Artykuł

Janusz Bucholc, fot. Emil Marecki

Janusz Bucholc, fot. Emil Marecki

Bucholc: Jestem dobrej myśli

28.06.17 15:50   kyn   14  

Po rocznej przerwie do Stomilu Olsztyn powraca były kapitan tego zespołu Janusz Bucholc.

Wracasz do Stomilu i to jest pewna informacja?
- Tak wracam. Kontrakt podpisałem na rok.

Co cię skłoniło, żeby jednak podpisać kontrakt w Stomilu? Do poniedziałku byłeś pewny, że "jedziesz w Polskę".
- Sytuacja rozwijała się dynamicznie. Do podpisania skłoniło mnie to, co może się w Olsztynie zdarzyć w najbliższych dniach. Podjąłem pewne ryzyko, ale wieści, które posiadam, mówią, że wszystko w końcu potoczy się w dobrym kierunku. Jestem dobrej myśli. Kto nie ryzykuje, ten szampana się nigdy nie napije. Myślę, że w swoim mieście, w moim klubie, w Stomilu musi być wreszcie dobrze. Długi są spłacane i mam nadzieję, ze do końca tego tygodnia zostaną spłacone zaległości wobec tych chłopaków przede wszystkim, którzy zamierzają tutaj zostać. To jest kluczowe, by było tutaj dobrze, żeby robić normalną atmosferę i żeby wyjść w końcu na prostą i robić wynik. Trener Derbin ma bardzo pozytywną opinie w środowisku, więc dużo plusów. W moim przypadku nie finanse zadecydowały, ale zapewnienie, że będą płacone jest kluczowe.

Prezes Borkowski przedstawił ci jakieś gwarancje, bo trudno uwierzyć żebyś ponownie zaufał Stomilowi na "ładne oczy"?
- (śmiech) Żadne piękne oczy, gwarancje jakieś posiadam. Oczywiście, zaryzykowałem w tej sytuacji, ale wierzę, że to ryzyko się opłaci. Myślę, że jestem w stanie pomóc Stomilowi. Tak jak powiedziałem, jakieś gwarancje posiadam, ale nie jestem też osobą, która powinna o nich mówić. Nikt oczywiście nie zagwarantuje na razie, że za chwilę przeleje ktoś na konto pięć milionów złotych, ale jakieś pośrednie transakcje myślę, że są dopięte, więc trzeba wierzyć. Ja wierzę, bo inaczej bym tutaj nie był, że ten klub będzie stabilny i po roku, dwóch nie będzie myślał już tylko o utrzymaniu.

W Wigrach nie udał się atak na Ekstraklasę, finanse gdzieś się skończyły. Jak oceniasz swój pobyt w Suwałkach? Grałeś dość regularnie, byłeś kapitanem.
- Grałem regularnie i był moment, że byłem kapitanem. Pod względem finansowym, organizacyjnym i jakości zarządzania, mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Mieliśmy wszystko, boiska, wszystko świetnie wyglądało. Cel był jednak jasny i wiedziałem po co tam idę. Taki cel mnie interesował. Gra o Ekstraklasę i walka w Pucharze Polski była kusząca i wiedziałem, że to może się stać. Wierzyłem, że Wigry są w stanie to zrobić. Jedno się udało, czyli walka w Pucharze, nie udało się awansować. Prezes Wigier podjął ryzyko, poszedł praktycznie va banque. Nie udało się i teraz w Suwałkach cele są zupełnie inne, czyli utrzymanie w lidze. Nie ukrywam, że taki cel sportowy mnie nie interesował, szczególnie, że byłem jakąś tam odległość od domu. Chce patrzeć długofalowo, z perspektywą i myślę, że podjąłem właściwą decyzję. Jestem tego pewien, chociaż wiem, że będą ludzie, którzy uznają to za samobójstwo.

Jesteś w trakcie kursu UEFA A. Janusz Bucholc grającym trenerem Stomilu?
- (śmiech) Powiem tak, nie chcę obrażać trenerów pracujących w polskiej piłce. Gdym miał to przejąć, to jednak za mało wiem o trenerce. Jestem w tej kwestii szczeniakiem, więc mam szacunek i pokorę wobec ludzi, którzy pracują jako trenerzy. Patrząc przez pryzmat kursu, który przechodzę, to przede mną daleka, daleka droga, pełna ciężkiej pracy. Może się wydawać, że trenerka dla byłego piłkarza jest prosta, ale to jest naprawdę ciężki kawałek chleba. Im więcej się wie, to jest to tym bardziej skomplikowane, więc najpierw dużo pracy i praktyki. Oczywiście mam swoje ambicje i będę dążył do tego, by je spełniać. Myślę, że z biegiem lat je spełnię.

Jest taka możliwość, że grając teraz w Stomilu, będziesz już przekazywał swoją wiedzę i doświadczenie młodym adeptom piłkarstwa?
- Bardzo bym chciał i zasugerowałem to w rozmowie z prezesem. Jestem bardzo chętny do prowadzenia zajęć w Akademii Stomilu i myślę, że to się uda. Trzeba by oczywiście właściwie dobrać mnie do odpowiednich ludzi, żebym mógł się od nich dużo nauczyć, bo ja jestem teraz na etapie uczenia się, a nie kozaczenia, że jestem piłkarzem i ja tu wszystko wiem. No nie. Musze się bardzo wiele nauczyć i chciałbym to robić w Stomilu. Wiemy, że jest w Stomilu od kogo się uczyć i czerpać tę wiedzę. Wyraziłem taką chęć i teraz kwestia w jakim kierunku to w klubie pójdzie. Mam swoje doświadczenie piłkarskie i wierze, że wiele pomogę.

Ufasz w to, że sobotę przed sparingiem z Wigrami trener Derbin wróci do Olsztyna i poprowadzi Stomil w pierwszym sprawdzianie?
- Ufam i głęboko w to wierzę. Wiem,że trener Derbin to odpowiednia osoba na to miejsce i wiem, że spiął by to wszystko do kupy i poukładał. To nie jest w mojej gestii, by trenera Derbina skłonić do tego, żeby tu przyszedł, ale zakontraktowanie mojej osoby i kolejne transfery skłonią go do tego. Przede wszystkim takim impulsem będą spłacone zobowiązania dla chłopaków, co sprawi, że przyjedzie, tez zaryzykuje i to się opłaci. Tutaj, tak naprawdę, wszyscy ryzykują, łącznie z prezesem i teraz kroczek po kroczku, choć wydaje się, że jest dramatycznie, wszystko idzie w dobrym kierunku. Ja to tak widzę i nikt, ani nic, żadne negatywne opinie mnie od tego nie odwiodą. Koniec, kropka. Wiem, że powalczymy w przyszłości o coś więcej i właśnie o to mi chodzi.

Część piłkarzy czeka do piątku, kiedy to skończą im się kontrakty i jeśli te zaszłości z tego roku nie zostałyby spłacone, część z nich może odejść. Będziesz namawiał kolegów, tak jak to już kiedyś zrobiłeś, by zawodnicy zostali w Stomilu?
- Ja nie jestem od namawiania. Oni w ostatnim sezonie znowu przeszli dramatyczne sytuacje z niepłaceniem pensji i walczyli do końca o utrzymanie w lidze. Oni mają swoje zapewnienia, ja mam swoje, że zaległości zostaną spłacone do końca tygodnia. Po tym terminie nie mogę nikogo namawiać, to są prywatne decyzje, które wiążą się z tym jak będą żyć. Ja wierzę, że te zaległości zostaną spłacone. Trzeba być spokojnym do piątku i te zaległości zostaną spłacone. Atmosfera ruszy z kopyta i pójdzie to wszystko w dobrym kierunku. Finanse muszą być płacone na bieżąco. Ja nie jestem od tego żeby kogoś namawiać, przekonywać. Ja jestem od tego żeby robić wynik i atmosferę. Jednak o to będzie trudno gdy będą zaległości.

Obawiasz się przyjęcia przez kibiców w Olsztynie?
- Na wyjeździe w Suwałkach kibice skandowali moje imię i nazwisko. Ci co mają życiowe podejście to zrozumieli moją decyzję. Ja nie muszę prosić o dobre przyjęcie. Każdy ma prawo do swojej opinii i powiedzenia mi prosto w twarz co myśli. Rozumiem wszystkie opinie, ale nie muszę się z nimi zgadzać, ale je szanuje. Kolejne doświadczenia będę przekazywał w Olsztynie. Oceniam ten wyjazd pozytywnie. Mam nadzieję, że w Olsztynie młodzi piłkarze docenią mój warsztat.

Byłeś już na praktycznie oddanym boisku treningowym olsztyńskiego klubu?
- To boisko musi oczywiście być jeszcze wielokrotnie zwałowane, ale ja jestem zachwycony. Możemy przebrać się na obiekcie i trenować. To nasze boisko i nie musimy nikogo prosić żeby trenować. To również było warunkiem, że jestem ponownie w Stomilu. Jeżdżenie do Łukty mijało się z celem. Cieszę się, że z tego, że wszystko możemy zrobić na miejscu. O to w tym wszystkim chodzi.

Rozmawiając z prezesem Borkowski poznałeś plany przygotowań do sezonu? Wszystkich to interesuje, bo już 15 lipca mecz pucharowy z Wartą Sieradz.
- Nie jestem odpowiednią osobą, żeby o tym mówić, ale dostałem zapewnienie, że wyjedziemy na obóz. Wydaje mi się, że ten plan jest dopięty całkiem nieźle.

Ten zespół należy wzmocnić. Jako doświadczony zawodnik podpowiedziałeś kogo warto sprowadzić do Olsztyna?
- Przekazałem kilka nazwisk prezesowi Szwedowi oraz Borkowskiemu. Tu jednak trener ma swoją koncepcję budowy zespołu, ja mogę tylko podpowiedzieć kto jest wolny na rynku. To jednak trener ma o tym decydować. Jeżeli zobowiązania zostaną spłacone, to powinno udać się zakontraktować dwóch piłkarzy. Wydaje się, że trzeba dużo, ale nie chodzi o ilość, a o jakość. Liczę, że przyjdą tutaj piłkarze, którzy z marszu wejdą do pierwszego składu, bo czasu jest mało.

Maczałeś palce w sparingu Stomilu z Wigrami?
- Nie, nie (śmiech - red.). Cieszę się, że z nimi zagramy, ale w Wigrach też doszło do dużych zmian. Z poprzedniego sezonu mało ich zostało. Boisko pokaże jak wyglądamy na tym etapie. Osobiście czuje się dobrze. Badania wydolnościowe pokazały, że jest ok. Jestem bardzo pozytywnej myśli.

Jak będziecie trenować do końca tygodnia?
- W czwartek mamy badania potrzebne do kart zdrowia, a potem trenujemy na boisku. W piątek mamy mieć podwójne zajęcia, a w sobotę sparing.

Tagi: Stomil Olsztyn, Janusz Bucholc, wywiad, I liga


Komentarze

  1. 29.06.17 10:55 waldi812

    A Red Bull to chyba klub, gdzie zarządza Dyrektor OKS 1945. A na pewno przekręcanie słów to objaw poważnego schorzenia, więc wszyscy szczerze współczujemy. Ale Directoro, nie jesteś w tych trudnych chwilach sam. Są z Tobą wszyscy kibice OKP Warmia i Mazury oraz Orła II Baniocha!

  2. 29.06.17 10:26 Dyrektor OKS 1945

    bul serca to chyba poważna przypadłość kardiologiczna

  3. 29.06.17 10:17 stomil 14/88

    dyrektor nie istniejącego klubu co ty palisz pieniądze za auto oddałeś. Jasiu poszedł z bulem serca to Stomilowiec z krwi i kości , tam walczyli o Ekstraklasę i o puchar Polski a nie o utrzymanie

  4. 29.06.17 10:17 stomil olsztyn forever

    Wezcie ku*** zbanujcie tego dyrektora bo juz mnie ch** strzela od tych jego postów. Brak szacunku do klubu i ludzi z nim zwiazanych przez ciągłe kretyńskie przekrecanie nazwisk i ciągły hejt na wszystkich i narzekanie na wszystko jak idiota. Zobaczcie wszystkie jego poprzednie wpisy. Ile kur** mozna czytać te gówno

  5. 29.06.17 08:19 Dyrektor OKS 1945

    czerstwiakow racja buholc słaby jest to już nie ten sam zwodnik co kilka lat temu jak suchecki czy igliński

  6. 28.06.17 21:36 Tiger

    Gdyby został Ziemann powinien się przenieść do pomocy na tej prawej stronie i trzeba przyznać, że z nimi dwoma mielibyśmy tę flankę dobrze obsadzoną.

  7. 28.06.17 21:06 stomil olsztyn forever

    czerkasow - oglądałeś chociaż 10 meczów Wigier w tym sezonie, że tak stwierdzasz? Prawie wszystkie mecze od 1 do 90min w ekipie która dosyć długo biła się o awans to chyba nie są złe liczby. Janek zawsze "lubił" sobie zaspać w obronie i zawalić bramkę, ale w porownaniu z Ziemannem to w obronie jest profesorem i na pewno osłabieniem nie będzie, a wręcz przeciwnie - w obecnej zagadkowej sytuacji w klubie to duże wzmocnienie.

  8. 28.06.17 20:58 czerkasow

    Jak będzie grał tak jak w Suwałkach to nie wiem czy to takie wzmocnienie ...

  9. 28.06.17 20:55 Tiger

    Zaskoczenie spore tak jak rok temu ale dzisiaj na pewno trochę powiało optymizmem.

  10. 28.06.17 19:55 chodi

    Super podejście! Brawo oby więcej takich powrotów i damy radę.

  11. 28.06.17 19:29 SzEFoo

    Jegliński w Pogoni Siedlce

  12. 28.06.17 19:06 SzEFoo

    I aby to były prorocze słowa! Powodzenia Janek!

  13. 28.06.17 16:36 jeod

    Cokolwiek mówią inni "znafcy" ja bardzo cieszę się z tego powrotu. Takich ludzi nam potrzeba!

  14. 28.06.17 16:21 stomil 14/88

    Brawo Jasiu jesteś prawdziwym Stomilowcem i tyle w temacie

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!