Relacja z meczu Chrobry Głogów - Stomil Olsztyn

Grali ładnie, przegrali na wyjeździe jak zawsze

I liga 2018/2019 (12. kolejka, 28.IX.2018 r.) Głogów
Chrobry Głogów 2:0 Stomil Olsztyn
1:0
7' Michał Michalec
85' Damian Kowalczyk
Bramki
ż Michał Pawlik
ż Rafał Maćkowski
ż Jarosław Ratajczak
kartki Piotr Głowacki ż
Marcin Stromecki ż
Bramki Chrobry Głogów: 1. Mateusz Abramowicz - 18. Michał Ilków-Gołąb (43, 5. Oskar Repka), 32. Przemysław Stolc, 3. Michał Michalec, 6. Jarosław Ratajczak - 22. Rafał Maćkowski (66, 9. Bartosz Machaj), 21. Michał Pawlik, 10. Łukasz Zejdler, 14. Michał Borecki (55, 17. Damian Sędziak), 77. Serhij Napołow - 99. Damian Kowalczyk
Stomil Olsztyn: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 15. Szymon Jarosz, 27. Tomasz Wełnicki, 3. Lukáš Kubáň - 22. Dominik Kun (69, 29. Tomasz Zając), 66. Miłosz Trojak, 8. Marcin Stromecki (77, 21. Łukasz Jegliński), 5. Grzegorz Lech, 10. Piotr Głowacki - 99. Michał Góral (71, 19. Rafał Śledź)
Szczegóły sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec)

Relacja

Piłkarze Stomilu Olsztyn mieli w meczu z Chrobrym Głogów sytuacje, ale tylko gospodarze strzelali w tym spotkaniu bramki. Chrobry wygrał na własnym boisku z olsztyńskim zespołem 2:0 (1:0).

Trener Kamil Kiereś nie zmienił zwycięskiego składu w porównaniu z ostatnim meczem ligowym z Odrą Opole. Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Stomil pokonał na własnym obiekcie 2:1 Odrę Opole. Po tym meczu olsztyński zespół wygrał jeszcze 3:1 w Pucharze Polski z Gryfem Wejherowo, a w składzie nie było żadnego piłkarza, który grał przeciwko Odrze.

Chrobry bardzo szybko wyszedł na prowadzenie. Olsztyńska obrona kolejny raz w tym sezonie zaspała przy stałym fragmencie i gospodarze za sprawą Michała Michalca strzelili bramkę. Chwilę później Stomil mógł stracić kolejną bramkę, ale dobrze w bramce zachował się Piotr Skiba.

Do wyrównania mógł doprowadzić Michał Góral. Napastnik Stomilu dobrze się zastawił, wygrał pojedynek z obrońcą Chrobrego i oddał mocny strzał z 18 metrów i tylko dzięki fenomenalnej obronie bramkarza Chrobry nie stracił gola. W 24. minucie mogła paść bramka na 1:1. Miłoszowi Trojakowi za brakło jednak precyzji przy strzale głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Piotra Głowackiego.

W drugiej połowie Stomil ruszył do odrabiania strat. W 50. minucie po kombinacyjnej akcji Lech wypuścił Górala, ale ten nie zdołał oddać strzału. Pięć minut później Kun dograł piłkę w pole karne, a Piotr Głowacki nie trafił w piłkę w bardzo dobrej sytuacji. W 72. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Rafał Śledź (zmienił Górala), ale nie wziął odpowiedzialności i odegrał do Lecha. Z sytuacji podbramkowej nic nie wyszło. Chwilę później Śledż próbował strzelać z głowy, ale nic z tego konretnego nie wyszło. W 80. minucie piłka dośrodkowana w pole karne przez Piotra Głowackiego zatrzymała się na ręce jednego z zawodników Chrobrego, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego.

I gdy Stomil próbował doprowadzić do wyrównania, miał ewidentną przewagę na boisku, to nadział się na kontrę gospodarzy. Drugą bramkę dla Chrobrego strzałem z głowy strzelił Damian Kowalczyk.

Najbliższe dwa spotkania Stomil rozegra na własnym obiekcie. W środę (3 października) olsztyński zespół zagra zaległe spotkanie z Wartą Poznań, a w sobotę (6 października) planowo z GKS-em Katowice. Obydwa spotkania rozpoczął się o godz. 19.

em


Zapowiedź

Piłkarze Stomilu Olsztyn już w piątek zagrają kolejne ligowe spotkanie. Podopieczni Kamila Kieresia zagrają na wyjeździe z Chrobrym Głogów. Mecz będzie można obejrzeć na żywo w Polsacie Sport Extra.

W związku z napiętym terminarzem olsztyński szkoleniowiec po zwycięstwie nad Odrą Opole w zeszłym tygodniu postanowił podzielić drużynę na dwie grupy. Wszyscy piłkarze, którzy wybiegli w podstawowej jedenastce w ostatnim meczu ligowym nie pojechali na pucharowe starcie z Gryfem Wejherowo. Zmiennicy dali radę i pewnie wyeliminowali drugoligowca z Pucharu Polski. Chrobry Głogów także grał w Pucharze Polski (wygrał 8:0 z Polonią Głubczyce), ale trener Grzegorz Niciński rotował składem.

- Zwróciliśmy uwagę na regenerację - mówi przed meczem trener Stomilu Kamil Kiereś. - Zwróciliśmy uwagę także na pracę, bo żadna z drużyn pierwszoligowych nie ma takie kalendarza jak my, czyli siedem spotkań z rzędu, co trzy dni. Puchar Polski był dla nas ważny i decyzje podjęliśmy adekwatne do sytuacji. Część zawodników mogła zrobić minuty na boisku i się pokazać. Mogliśmy sobie udowodnić, że są zawodnicy, którzy czekają w kolejności i mogą zastąpić innych zawodników. Ten mecz spowodował, że niektórzy wywalczyli sobie miejsce w osiemnastce meczowej.

I dodaje: - Młodzi piłkarze mieli okazję zadebiutować na poziomie centralnym i zobaczyć, że ta piłka seniorska jest bardziej fizyczna. Szczególnie było to widać w drugiej połowie. Drużyna prowadząc 3:0, straciła jedną bramkę, ale nie pękła. Druga jedenastka, która wygrała z Odrą Opole, ciężko pracowała w tym tygodniu, bo ten plan motoryczny był dosyć mocny i zakrojony na te następne trzy mecze.

Spotkanie na żywo będzie można obejrzeć w Polsacie Sport Extra.

em