96' Koniec meczu.
95' Jeszcze jeden rzut rożny. Michał Leszczyński zmierza w pole karne gości. Strzał Ziemanna niecelny. 1
93' Rzut rożny dla Stomilu... Jedna z ostatnich akcji. Zamieszanie w polu karnym... wybita piłka. 1
91' Seria rzutów rożnych dla Stomilu, jednak bez zagrożenia... 1
91' 4 minuty do końca

Artykuł

Arkadiusz Czarnecki, fot. Emil Marecki

Arkadiusz Czarnecki, fot. Emil Marecki

Czarnecki: Zabrakło czasu na wyrównanie

07.05.17 00:36   kyn   0  

Po meczu Sandecja Nowy Sącz - Stomil Olsztyn rozmawialiśmy z obrońcą olsztyńskiego klubu Arkadiuszem Czarneckim.

Na początku poproszę o cenę spotkania. Przegraliście z Sandecją 1:2.
- W pierwszej połowie na pewno nie wyglądało to za dobrze. Straciliśmy dwie bramki pod koniec pierwszej połowy, które były niepotrzebne. Mieliśmy utrzymać wynik bezbramkowy do końca. Wiadomo, że pierwsze połowy nam gorzej wychodzą i trzeba było potem odrabiać wynik. Zdecydowanie lepiej to wyglądało w drugiej połowie, gdzie staraliśmy się więcej grać piłką, grać dołem. Szybko zdobyliśmy bramkę kontaktową i chcieliśmy wyrównać, ale nie udało się.

W drugiej połowie Sandecja miała 7-8 minut, gdzie musieliście się bronić mocno. Były trzy rzuty rożne z rzędu, trochę autów, ale nie było widać różnicy, między liderem ligi, a Stomilem
- To jest taka liga. Sandecja jest solidnym zespołem, wygrywają mecze. Nie byliśmy na pewno gorszym zespołem. W drugiej połowie my prowadziliśmy grę. Chwilowo było zamieszanie pod naszą bramką. Tego czasu trochę zabrakło na wyrównanie.

Ten faul Pawła Wojowskiego był przy drugim karnym? Bo mi się wydaje, że chyba nie.
- Kontakt może był, ale na pewno było dużo aktorstwa w wykonaniu gracza Sandecji. Sędzia niestety gwizdnął, gdzie wcześniej mógł gwizdnąć podobny faul na żółtą kartkę. Sędziowanie było trochę dziwne dziś, ale nic nie poradzimy. Szkoda, że tak się skończyło.

Oceń to jeśli możesz, bo według mnie w pierwszej połowie sędzia powinien wyrzucić kapitana Sandecji, Szufryna za faul na Szewczyku. Powinien dostać drugą żółtą.
- O tej sytuacji mówię. Krzysiek wziął na siebie piłkę i nikogo nie miał przed sobą, także to powinna być stuprocentowa kartka i wtedy Sandecja grałaby w dziesiątkę. Sędzia nie pokazał kartki, a później gwizdał wszystko w drugą stronę. Dziwne.

Jak myślisz, jaki będzie mecz z Górnikiem?
- Wiadomo, że lepiej się nam gra na własnym stadionie i będziemy tak konstruować akcje. Niby wczoraj wygrał wysoko z Chojniczanką, ale nie ma na co patrzeć na to, bo ta liga jest tak nieprzewidywalna, że każdy z każdym może wygrać i nie ma co brąc pod uwage tego ostatniego wyniku. Trzeba przeanalizować rywala i sprawdzić jak grał w poprzednich meczach, ustawić się pod niego. Będziemy grać piłką u siebie i prowadzić grę. Nie ma się czego bać i mamy nadzieję, że wygramy i będzie nieco spokoju

To będzie bardzo prestiżowy mecz.
- Górnik to jest uznana marka w Polsce, także przyjadą kibice. Przy naszym dopingu bardzo się dobrze gra.

Niestety nie zagrasz w tym spotkaniu, bo dostałeś żółtą kartkę i będziesz pauzował.
- Nie będzie też Wiktora Biedrzyckiego, ale myślę, że chłopaki dadzą radę i wygrają mecz.

Grałeś tutaj półtorej sezonu przed powrotem do Stomilu. Co tu się zmieniło?
- Przybyło kawałka dachu! (śmiech) Widocznie takie były wymogi licencyjne, nic się nie zmieniło.

Uda się Sandecji awansować?
- Jeszcze zostało pięć kolejek - piętanście punktów do zdobycia. Muszą grać o komplet w każdym meczu. A jak będzie? To się okaże. Wyniki w tej lidze są dziwne, że tak powiem i nie można być pewny

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Arkadiusz Czarnecki, Rozmowa po meczu, I liga, Sandecja Nowy Sącz


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!