Artykuł

Paweł Głowacki, fot. Paweł Piekutowski

Paweł Głowacki, fot. Paweł Piekutowski

Głowacki: Zawiodła w tym meczu skuteczność

18.08.19 10:14   kyn   0  

Stomil II Olsztyn przegrał 0:2 derbowe spotkanie z Warmią Olsztyn. Po meczu rozmawialiśmy z trenerem olsztyńskiego zespołu Pawłem Głowackim.

Na "papierze" wyglądało to, że Stomil ma silniejszą drużynę od Warmii. Na boisku jednak było inaczej i to Warmia wygrała i zdobyła swoje pierwsze trzy punkty w IV lidze.
- Liczyliśmy w tym spotkaniu na trzy punkty. Trochę za miękko podeszliśmy do tego meczu, śnięci byliśmy. Sytuacji stworzyliśmy sporo, szczególnie w I połowie, więc ten mecz mógłby wyglądać inaczej jak byśmy byli skuteczniejsi. Zespół Warmii mądrze się bronił całym zespołem i na koniec spotkania ustalił wynik na 2:0 dl siebie.

Szybko stracona bramka ustawiła mecz?
- Nie zgadzam się z tym, bo mieliśmy dużo sytuacji, dużo stałych fragmentów gry, a przecież mamy przewagę wzrostową. Jest jakiś problem, że nie potrafimy po nich strzelić bramki. Takie mecze też się zdarzają, trzeba do tego podejść spokojnie, bo nie ma co tutaj bić sztucznie piany. Zabrakło nam skuteczności, Warmia mądrze się broniła. My się w drugiej połowie odkryliśmy i Warmia miała tych kontr sporo. Chcieliśmy doprowadzić do remisu, ale się nie udało.

Przy stracie bramki fatalny błąd popełnił Dawid Rudnik.
- On przy tym podaniu do Michała Leszczyńskiego naderwał najprawdopodobniej mięsień dwugłowy i dlatego to podanie takie krótkie wyszło. Napastnik Warmii (Krystian Oleszko - red.) wyszedł sam na sam i strzelił gola. Po naszym karygodnym błędzie straciliśmy bramkę. Później mieliśmy cztery sytuacje i wszystko leciało w środek bramki. Cierpliwość i spokój uchroni nas przed rozpamiętywaniem tego meczu. Po trzech spotkaniach mamy sześć punktów, więc to nie jest jakiś tragiczny bilans.

Szukając pozytywów w tym meczu, to trzeba podkreślić dobrą grę skrzydłowych Karola Landowskiego i Macieja Serbintowicza.
- Maciek miał trzy dobre sytuacje i powinien je wykorzystać. Rozmawiałem z nim w szatni, że musi więcej od siebie wymagać. Skończył się okres ochronny dla nich, oni muszą ten wózek ciągnąć w II drużynie. Jeżeli chcą pukać do pierwszego zespołu to w takich spotkaniach muszą być najlepsi. Dobre spotkanie w Lidzbarku Warmińskim rozegrał Dawid Runik, szkoda, że teraz przypałętała się kontuzja, bo widać, że był w "gazie". Lando (Karol Ladnowski - red.) też miał kilka fajnych rajdów i dośrodkowań. Miał jedną sytuację i po strzale z głowy niestety nie strzelił gola. Liczę, że w kolejnych spotkaniach poprawią skuteczność.

Stomil jest jeden, więc najważniejsze, że udało się wygrać w piątek z Odrą Opole.
- Wszystko jest podporządkowane pod pierwszą drużynę, ale zespół rezerw także jest ważny. Wróciliśmy o 5 rano, więc to pewnie też miało swój wpływ. Jednak nie chcę się tłumaczyć, bo powinniśmy wyjść na boisko i wygrać to spotkanie.

Wiem, że łatwo się mi to mówi, ale ja uważam, że nasza zdolna młodzież wzmocniona doświadczonymi piłkarzami powinna tę ligę wygrać. Jak ty do tego podchodzisz?
- Brakuje stabilizacji. Dobry mecz zagraliśmy w Lidzbarku Warmińskim, teoretycznie silniejszym rywalem od Warmii. Podchodzę do tego spokojnie, bo najpierw trzeba poznać tę ligę. Rozegrać rundę jesienną i wtedy można zakładać cele i wyciągać wnioski. Jest to utalentowana młodzież i wsparta piłkarzami, którzy nie grali w I lidze, powinna te spotkania wygrywać. Teraz się nie udało.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil II Olsztyn, Paweł Głowacki, Rozmowa po meczu, IV liga, Warmia Olsztyn


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!