Artykuł

Igor Biedrzycki, fot. Paweł Piekutowski

Igor Biedrzycki, fot. Paweł Piekutowski

I. Biedrzycki: Bardzo mi zależy, żeby wrócić do Stomilu

27.01.18 20:52   kyn   1  

Po meczu sparingowym pomiędzy Stomilem a Huraganem Morąg (3:1) rozmawialiśmy z Igorem Biedrzyckim, który w rundzie jesiennej był wypożyczony do morąskiego zespołu.

Wystąpiłeś w trzeciej turze tego sparingu. Jak ocenisz swoją grę i grę drużyny?
- Jeśli chodzi o mnie, to nie chciałbym siebie oceniać. Najlepiej zrobi to sztab szkoleniowy. Jako drużyna robimy swoje. Ten sparing był świetną jednostką treningową. Na pewno mocna jednostka treningowa, ale i była w nim forma rywalizacji, zarówno z rywalem z zewnątrz, jak i wewnątrz zespołu. Jestesmy po trzech tygodniach ciężkich przygotowań, jednak wydaje mi się, że w tych meczach sparingowych nie widać aż takich obciążeń. Każdy walczy w zespole o swoja pozycje i oby tak dalej.

Zostałeś jako jedyny z chłopaków ze Stomilu, którzy zostali z wypożyczeń ściągnięci na testy przez trenera Kieresia. Jak to widzisz?
- Na razie utrzymuję się na powierzchni (śmiech - red.). Jestem od trzech tygodni w Olsztynie z drużyną, trenuję. Zdrowie dopisuje i obeszło się bez urazów. Teraz decyzja należy do trenera i działaczy.

Cały czas walczysz, żeby na wiosnę grać w Stomilu?
- Bardzo mi zależy, żeby wrócić do Stomilu. Walczę o to w każdym dniu, robię swoje i korzystam z tego okresu. Na pewno wiem, że tutaj mogę się bardzo dobrze przygotować, czy zostanę w Stomilu, czy wrócę do Morąga.

Zagrałeś dziś przeciwko kolegom, z którymi grałeś całą rundę jesienną. Na boisku chyba sentymentów nie było?
- W tym sporcie nie ma sentymentów. Grałem przez pół roku z chłopakami z Morąga, bardzo miło wspominam ten okres, ale na boisku byli po prostu moimi rywalami i nie ma przebacz. Każdy walczy o swoje.

Było chyba widać w tym meczu różnicę poziomów i Stomil zaprezentował się tak, jak powinien pierwszoligowiec?
- Wydaje mi się, że od pierwszego sparingu widać różnicę poziomów, ale to tak ma wyglądać. Stomil jest drużyną pierwszoligowa i aspiruje o pozostanie w tej lidze i w takich spotkaniach musi uwidocznić te wszystkie aspekty i nie ma innej drogi. Wiadomo, że wynik sparingu jest sprawą drugorzędna, ale poprzez wynik buduje się morale w zespole.

Na pewno nie pokusisz się o porównanie trenera Czesława Żukowskiego i Kamila Kieresia, ale już o samą intensywność i jakość zajęć cię zapytam. Chyba jest różnica i musiałeś być zdziwiony wracając do Stomilu.
- Obciążenia są inne w III-ligowym zespole. Mocno trenujemy od pierwszego dnia, ale przecież nie ma co się dziwić. Huragan to klub półprofesjonalny, dużo chłopaków pracuje, a i trenerzy mają też inne źródło utrzymania. To też nie jest tak, że ja w Morągu nic nie robiłem. Solidnie tam trenowałem i była tam rywalizacja. W I-ligowym klubie obciążenia muszą być inne i jest to zrozumiałe.

Kilka miesięcy nie było ciebie w Stomilu, ale pamiętasz poprzednie okresy przygotowania. Już od kilku osób słyszałem, że tak ciężko w Stomilu to się nie pracowało. Jak ty do tego podchodzisz.
- Ja też mam takie wrażenie. W Stomilu miałem kilku trenerów. U każdego było mocno, ale forma zajęć była odmienna. U trenera Kamila Kieresia są duże obciążenia. Wychodzę z takiego założenia, że im więcej więcej w tym okresie przepracujemy, to w lidze będzie łatwiej.

Po przyjściu do Stomilu trener Kamil Kiereś mówił, że będzie chciał podnieść poziom organizacyjny klubu i poziom wokół drużyny oraz treningów. Odczuwasz to?
- Da się odczuć lepszą organizację w drużynie oraz w klubie. Jest lepsza współpraca z OSiR-em. Jeżeli jest dobra komunikacja, każdemu zależy na dobru tego klubu, to musi to iść w dobrym kierunku.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Igor Biedrzycki, Huragan Morąg, Rozmowa po meczu, wywiad, sparing


Komentarze

  1. 28.01.18 11:21 Piotruś Pan

    Kurcze, jak to jest, że prezes jest ten sam a każdy kto przychodzi z zewnątrz mówi o tym, że trzeba podnieść poziom organizacyjny.... to chyba trzeba zmienić prezesa skoro on sam siebie nie chce zmienić..... to żart. Igor powodzenia i walcz o swoje

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!