Artykuł

Karol Żwir, fot. Emil Marecki

Karol Żwir, fot. Emil Marecki

Karol Żwir przepytany od A do Z

16.04.15 23:06   lys   0  

Kolejny tydzień i kolejna osoba przepytana przez naszą redakcję. Tym razem udział w naszym cyklu "Alfabet Stomilu" wziął młody, ale już od paru lat występujący w Stomilu, Karol Żwir. Zapraszamy do lektury!

Arkadiusz Mroczkowski. Współlokator i zarazem najlepszy kolega z boiska?
- Zgadza się. Znamy się praktycznie od dziecka, od pierwszej konsultacji kadry województwa. Od tamtej pory można powiedzieć, że trzymamy się razem. W czasach gimnazjum Arek mieszkał w internacie, a ja dojeżdżałem do szkoły, ale już w liceum mieszkaliśmy w internacie razem i tak samo zostało gdy przenieśliśmy się na stancję.

Brąz. Byłeś członkiem drużyny, która zdobyła brązowy medal Mistrzostw Europy do lat 17. Mógłbyś zdradzić nam kulisy tego sukcesu i całej imprezy?
- Jeśli chodzi o imprezę, to nie ma lepszej w Europie dla takich młodych zawodników. Nasz sukces, to na pewno wielkie przeżycie, które ciężko opisać. Było tyle eliminacji, meczów, zgrupowań i przygotowań, że brąz był pięknym podsumowaniem tej ciężkiej pracy. Ogólnie brać udział i grać w takim turnieju to jest coś niesamowitego. Gra w reprezentacji U-17 to była dla mnie też  taka droga do pierwszej reprezentacji, która niestety wydłużyła się trochę przez kontuzję, ale walczę dalej i mam nadzieje ,że kiedyś do tej dorosłej reprezentacji trafię.

Czas wolny. Co w wolnych chwilach robi Karol Żwir?
- Wolne chwile przeważnie spędzam z dziewczyną. Ona również trenuje sport, także mamy wiele wspólnych pasji i dobrze się dogadujemy. Zdarza nam się wyjść do kina, na spracer, czasami również, jak pogoda pozwala, jeździmy na rowerach.

Dorna Marcin. Trener, który powoływał Cię do kadry U-17. Odzywa się czasem w kontekście powołania do reprezentacji młodzieżowej, którą obecnie prowadzi?
- Bezpośredniego kontaktu telefonicznego może z trenerem nie mam, ale kiedy spotkamy się na jakimiś meczu to zawsze kilka zdań ze sobą zamienimy. Na razie kwestii powołania do kadry młodzieżowej trener, w rozmowach ze mną, nie poruszał. 

Ekstraklasa. W przeszłości interesowały się Tobą kluby z ekstraklasy, jak obecnie wygląda sytuacja w tym temacie?
- Obecnie jestem po dość ciężkiej kontuzji  i mało grałem w Stomilu, także obecnie skupiam się żeby dostawać tych szans w 1 lidze jak najwięcej. Dopiero, gdy zacznę regularnie występować w Olsztynie, będę walczył o to żeby grać w jak najwyższej lidze. Na razie jednak zainteresowania klubów ekstraklasy moją osobą nie ma. 

Facebook. Wiemy, że posiadasz konto na Facebooku, używasz również innych portali społecznościowych?
- Oprócz Facebooka, mam również Instagrama oraz założyłem Twittera, którego jednak nie używam. Ogólnie z biegiem czasu staram się odchodzić od używania portali społecznościowych i obecnie robię to naprawdę  sporadycznie. Jak już znajdę wolną chwilę dla siebie, wolę odpocząć i obejrzeć jakiś dobry mecz w telewizji.

Gotowanie. Z dobrych źródeł dowiedzieliśmy się, że całkiem nieźle gotujesz. Jakie są Twoje popisowe dania?
- Najczęściej jem makarony, bo bardzo mi smakują. Zdarza mi się jadać również kurczaka z ryżem plus jakieś warzywa. Na śniadanie codziennie jadam kaszę jaglaną, na przykład z gorzką czekoladą i owocami, także cały czas staram się zdrowo odżywiać.

Hymn. Jakie to uczucie słuchać Mazurka Dąbrowskiego przed meczem?
- Jest to na pewno piękne uczucie, ciarki człowieka przechodzą i ciężko opisać to co się wtedy czuję, trzeba to po prostu przeżyć. Gra w reprezentacji to zupełnie co innego niż gra w klubie. Przy grze w reprezentacji jest się oglądanym przez całą Europę i na pewno jest to piękne i niezapomniane przeżycie. 

Idol. Masz, bądź miałeś piłkarza na którym się wzorowałeś?
- Piłkarza na którym się wzorowałem akurat nigdy nie miałem, zawsze starałem się mieć swój styl i grać po swojemu. Muszę jednak przyznać, że moimi ulubionymi zawodnikami byli kiedyś Hulk i Karim Benzema. Ten drugi może bardziej dlatego, że Lyon był i jest moją ulubioną drużyną i on się w niej kiedyś mocno wyróżniał. Obecnie moim ulubionym zawodnikiem jest Hulk.

Juniorzy. Mieliście w czasach juniorskich mocną drużynę w roczniku 95’. Jak wspominasz te czasy? Jesteś zadowolony z tego co osiągnęliście czy jednak czuć niedosyt?
- Ogólnie jestem raczej zadowolony bo mimo, że tego  Mistrzostwa Polski nigdy nie zdobyliśmy to jednak jakieś wyniki osiągnęliśmy. Czuję może delikatny niedosyt właśnie z tego powodu, że w turniejach finałowych zawsze nam czegoś brakowało w tych najważniejszych meczach. Ciężko obecnie powiedzieć czego, może koncentracji, może skupienia, nie wiem. Drużynę mieliśmy jednak bardzo mocną, jedną z lepszych w Polsce w tym roczniku. Jeśli chodzi o sam zespół to wspominam go bardzo dobrze, zawsze wszyscy dobrze się rozumieliśmy. 

Korsze. Często zdarza Ci się wracać w rodzinne strony?
- Wracam w miarę możliwości. Tego czasu jak wiadomo nie ma za dużo , bo w weekendy są mecze, a po meczu tylko jeden dzień wolnego i często nie opłaca mi się wyjeżdżać z Olsztyna.  Staram się jednak nie zaniedbywać rodziny i kiedy tylko mogę przyjeżdżam do domu.

Łopatko Adam. Trener, który ściągnął Cię do Olsztyna. Można powiedzieć, że to Twój piłkarski ojciec?
- Z jednej strony myślę, że można tak powiedzieć, bo właśnie jemu zawdzięczam to, że jestem w miejscu w którym jestem. Trener Łopatko zaprosił mnie na pierwszą konsultacje kadry województwa i od tamtej pory gram u niego, zawsze na mnie stawiał i nigdy nie odstawił mnie na bok. Z drugiej strony on również osiągnął sukces dzięki naszej drużynie. Nie da się jednak ukryć, że bardzo dużo mu zawdzięczam i w sumie można powiedzieć, że to taki ojciec tego mojego sukcesu. 

Matura. Zdana bez większych problemów, czy raczej była to dla Ciebie "droga przez mękę"?
- Raczej wybrałbym tą drugą opcję. Zdałem wszystkie egzaminy, jednak "potknąłem" się na matematyce i właśnie przygotowuję się do poprawy matury z tego przedmiotu.  

Niemcy. Dotarliśmy do wywiadu sprzed kilku lat w którym wspominasz, że Twoim marzeniem jest gra w Borussii Dortmund. Jakie jest obecnie Twoje marzenie ? Nadal marzysz o grze w Niemczech?
- Czemu nie, to jest bardzo dobra liga. Myślę, że dużym wyróżnieniem byłoby samo trafienie do Bundesligi i byłby to ogromny sukces indywidualny, ale do tego bardzo daleka i ciężka droga. Parę lat temu marzyłem o grze w Borussii, ale piłka się zmienia, kluby się zmieniają i teraz nie mam już jednego wymarzonego klubu do którego chciałbym trafić.

Osiedle. Mieszkasz już dłuższy czas na Jarotach. Jak Ci się żyje na tym osiedlu?
- Żyje mi się całkiem pozytywnie. Mamy pod nosem Lidla, Żabkę czy Biedronkę na takie drobniejsze zakupy, także na to nie możemy narzekać. Obecnie jednak, z powodu prac nad linią tramwajową, ciężko się z Jarot dostać do centrum miasta, ale poruszam się autobusami i nie sprawia mi to jakiegoś dużego problemu.

Pozycja. Lepiej czujesz  się jako wysunięty napastnik czy jednak skrzydłowy?
- Zawsze czułem się lepiej jako napastnik, ale obecnie ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć bo od dłuższego czasu jestem wystawiany na boku pomocy. Jako pierwszy na prawej  pomocy wystawił mnie trener Marcin Dorna i od tamtej pory częściej gram jako skrzydłowy niż napastnik.

Rozgrywki. Które miejsce w lidze w tym sezonie zajmie Stomil i kto wywalczy awans do Ekstraklasy według Ciebie?
- Na pewno będziemy chcieli zająć jak najwyższe miejsce  na koniec sezonu, ale ciężko mi na tą chwilę odpowiedzieć  która to będzie pozycja, bo jest duży ścisk w tabeli. Dodatkowo kurczy nam się kadra, ale myślę że stać nas na zakończenie sezonu w pierwszej siódemce. Jeśli chodzi o awans, to wydaje mi się, że wywalczą go Zagłębie Lubin i Wisła Płock, bo są w tej lidze najmocniejsi na tą chwilę, a Nieciecza ma obecnie słabszy okres. 

Studia. Masz w planach rozpoczęcie studiów w niedalekiej przyszłości?
- Były takie plany, by po zdaniu matury pójść na studia, jednak nie mam prawa jazdy ani samochodu i bardzo ciężko byłoby mi pogodzić naukę z treningami. Obecnie myśli o studiach odsunąłem na dalszy plan i zajmuję się tylko grą w piłkę nożną. 

Trening. Jak wspominasz swój pierwszy trening i ile miałeś wtedy lat?
- Pierwszy trening profesjonalny odbyłem kiedy miałem 8 lat, ale mój tata był kiedyś trenerem MKS-u Korsze, więc od małego, mając  6-7 lat, przychodziłem podawać piłki i od tego wszystko się zaczęło. Pamiętam również, że swój pierwszy trening odbyłem z rocznikiem 1990, czyli chłopakami 5 lat, ode mnie, starszymi i praktycznie cały był on poświęcony gierkom. 

UEFA C. Masz ukończony kurs trenerski tego stopnia. Planujesz w przyszłości zostać trenerem?
- Na dzień dzisiejszy, rzeczywiście planuję pójście w tym kierunku, chciałbym zostać trenerem. Zaczynając od trenowania dzieci, chciałbym powoli przechodzić wszystkie szczeble aż do seniorów i bardzo bym się cieszył gdybym kiedyś został trenerem w Ekstraklasie. Oczywiście gdybym miał trenować zespoły z niższych lig, to również bym nie odmawiał i zdecydowanie chciałbym to robić. Jak najbardziej, chciałbym zostać kiedyś w przyszłości trenerem. 

Występy. Obecny sezon jest dla Ciebie rekordowy jeśli chodzi o ilość meczów rozegranych w pierwszej drużynie Stomilu. Jesteś zadowolony z ilości dostawanych szans czy uważasz, że powinno być ich więcej?
- Oczywiście, że jestem zadowolony, bo tak jak powiedziałeś w obecnym sezonie tych występów mam zdecydowanie najwięcej, jeśli patrzeć na ostatnie lata. Trener daje mi sygnały, że będzie na mnie stawiał, ale oczekuje też ode mnie, że będę na treningach dawał z siebie 100% i w meczach będę pomagał drużynie, nie tylko będę grał pod siebie. W tym sezonie czuję się, że jestem pełnoprawnym członkiem drużyny i cieszę się, że dostaje cały czas od trenera szanse, może jeszcze nie zawsze w pełnym wymiarze czasowym, ale jest to o wiele więcej okazji do gry niż w poprzednich latach.

Zainteresowania. Czym interesuje się Karol  Żwir poza piłką nożną?
- Przeważnie oglądam mecze piłkarskie, także od tego nie uciekam ani trochę. Poza piłką nożną moim największym zainteresowaniem jest moja dziewczyna, która również jest z Olsztyna i również trenuje sport, także oboje praktycznie cały czas jesteśmy przy sporcie. Ewentualnie, można powiedzieć, że naszą wspólną pasją jest również gotowanie. 

Tagi: Stomil Olsztyn, Alfabet Stomilu, Karol Żwir, Arkadiusz Mroczkowski, Jaroty, Korsze, Adam Łopatko


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.