Kibic pamiętliwy - OKS Stomil on-line

Artykuł

Olsztyn - 12 lipiec 2009r.

2009-07-12 12:07:49, autor: -

Kibic pamiętliwy

Wszystko, co mogło być wizytówką miasta umarło lub powoli umiera. Olsztyński sport dogorywa, jest już jedną nogą na tamtym świecie...

Olsztyn to Polska B. Nie ma tu nic, co przyciągałoby tłumy turystów, a młodych mieszkańców powstrzymałoby przed wyjazdem. Wszystko, co mogło być wizytówką miasta umarło lub powoli umiera. Olsztyński sport dogorywa, jest już jedną nogą na tamtym świecie... potrzeba mu silnego wstrząsu.

W jakim stanie są obiekty sportowe w stolicy Warmii i Mazur, każdy widzi. W jakiej kondycji finansowej znajdują się olsztyńskie kluby, wiadomo. Pozostaje nam, kibicom jedynie czekać... aż wszystkie kluby wyniosą się z Olsztyna, bo tu nie będzie gdzie grać. I może wreszcie jakiś krawaciarz przyspawany do swojego cieplutkiego stołeczka radnego zrozumie, że dzięki takim jak on Olsztyn stał się prowincją i białą plamą nie tylko na sportowej mapie Polski.

Z czym kiedyś kojarzono nasze miasto? Ze Stomilem - klubem, fabryką opon, lasami, jeziorami, itd. A dziś? A dziś kojarzy się Polakom z... Mazurami. Uff, jak to dobrze, że w naszym regionie nie wydobywa się węgla...

Władze miasta mają jednak asa w rękawie - promocja Olsztyna niewątpliwie im się udała. I jeszcze nie trzeba było za nią płacić! Tygodniami pokazywano w telewizyjnych dziennikach reportaże z "miłosnych" uniesień byłego prezydenta. Szkoda, że lokalne władze nie podchwyciły nadarzającej się okazji do tego, by Olsztyn promowało hasło "Zero zahamowań - hulaj dusza!" i żeby nasza "zapyziała dziura" stała się równie sławna co amsterdamska dzielnica czerwonych latarni czy hamburskie St. Pauli.

Należałoby przypomnieć, co kandydat na prezydenta Piotr Grzymowicz obiecał kibicom Stomilu:

Jako były sportowiec – lekkoatleta – członek kadry narodowej juniorów w latach 70 szczególnie mocno związany jestem z olsztyńskim sportem.  Jego rozwój, zarówno w wymiarze masowym, jak i wyczynowym jest jednym z najważniejszych punktów mojego programu wyborczego. (...) Biorąc pod uwagę aktualne uwarunkowania i możliwości finansowania infrastruktury sportowej uważam, że stadion Stomilu należy przebudować na typowo piłkarski obiekt wysokiej klasy z 15-20 tys. miejsc. Pieniądze na tę inwestycję pozyskać można ze sprzedaży pod cele komercyjne 10 ha gruntów, jakie pozostaną po wybudowaniu Centrum Wodno - Rekreacyjno – Sportowego przy al. Piłsudskiego.

Mam cichą nadzieję, że prezydent dotrzyma danego słowa i nie zrobi kibiców w jajo. Może chciał tylko pozyskać ich głosy, gdyż już wtedy prowadził kampanię wyborczą na kolejną kadencję?! Oby tylko się nie zdziwił, jeśli wolą olsztynian - i oczywiście kibiców - nie zostanie wybrany na następne lata. Jeżeli pierwsze łopaty nie zostaną wbite pod nowy stadion (bądź przebudowę obecnego), mojego głosu nie otrzyma. Bo nikt mnie w ten sposób oszukiwać nie będzie! I niech każdy polityczny oszuścik czy krętacz weźmie sobie do serca słowa marszałka Piłsudskiego i niech przygotuje się, aby w niedalekiej przyszłości "kury szczać prowadzać". Prędzej czy później wyborcy należycie ich rozliczą.

A panu prezydentowi Grzymowiczowi życzę, by udało mu się wcielić w życie postulaty z kiełbasy wyborczej, a po zakończonej kadencji by jako człowiek mógł bez wyrzutów spojrzeć w lustro.

Komentator

Tagi: -


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany na Forum Kibiców, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.