Artykuł

Tomasz Asensky. Fot. Paweł Piekutowski

Tomasz Asensky. Fot. Paweł Piekutowski

Konferencja prasowa po meczu Bytovia - Stomil Olsztyn

29.07.17 22:12   paju   0  

Zapis konferencji prasowej po meczu Bytovia Bytów - Stomil Olsztyn, zakończonym porażką olsztynian 1:3.

Tomasz Asensky, trener Stomilu:
- Na początku chciałem pogratulować drużynie z Bytowa, bo zagrała dobry futbol i postawiła trudne warunki. Do końca nie oceniliśmy na co nas jeszcze stać, bo niektórzy zawodnicy doszli do nas w ostatniej chwili. Tego zgrania zabrakło, aczkolwiek ułożył nam się dobrze ten mecz. Pracowaliśmy nad stałymi fragmentami gry, bo też analizowaliśmy rywala, że w tym elemencie możemy otworzyć wynik. To co robiliśmy przez ostatnie dwa dni okazało się strzałem w dziesiątkę. Niestety, dekoncentracja spowodowała, że zgubiliśmy krycie. Piłkarze, którzy strzelili bramki mieli przypisane krycie konkretnych osób i na pewno to nie cieszy. Trudno się gra przeciwko takiemu graczu jak Janusz Surdykowski, który jest silny fizycznie. Nastrzelał dużo bramek. Jest to piłkarz, którego by na pewno chciałoby mieć sporo drużyn w tej lidze. Dlatego wyczulałem piłkarzy w przerwie, żeby nie stracić kolejnej bramki. Niestety, straciliśmy ją po stałym fragmencie gry. Brak koncentracji był na tyle nieszczęśliwy dla nas, że kolejny z rzutów rożnych zakończył się bramką. Stałe fragmenty gry w kompelcie zadecydowały o wyniku. Myślę, że na plusem tego meczu jest forma fizyczna graczy, którzy dojechali w ostatnim momencie. Pokazali, że są w stanie funkcjonować przez dziewięćdziesiąt minut i to jest najbardziej optymistyczne. Musimy pracować nad zgraniem.

Rafał Wójcik, trener Bytovii:
- Można śmiało powiedzieć, że mecz w Bytowie stał stałymi fragmentami gry. Na cztery padły, które dziś wpadły, to trzy były ze stałych fragmentów. Przypominam, że również w barażach na sześć bramek, które zdobyliśmy, cztery były ze stałych fragmentów. To jest dla nas ważny element. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę na jakim jesteśmy etapie. Na pewno przygoda pucharowa w dalszym ciągu trwa i mecze o stawkę już mieliśmy za sobą. Natomiast mecz ze Stomilem, gdzie rywal miał lub ma kłopoty personalne, infrastrukturalne i organizacyjne, dla nas stanowiły z pewnością dla nas dużą niewiadomą. Stomil wyszedł bardzo dobrze zorganizowany od począku i strzelili nam bramkę. My do tego się przyzwyczaliliśmy, bo przećwiczyliśmy ten wariant w Łomży, bo tam też straciliśmy dwie bramki. Fakt, że to był przeciwnik wtedy trzecioligowy, ale udało nam się odrobić straty i wyjść z nawiązką z tego meczu. To samo dziś tutaj. Wydaje mi się, że chłopakom trzeba pogratulować konsekwencji. Wiadomo jak wyglądają mecze po stracie bramki, szczególnie gdy to jest mecz u siebie. Wkrada się nerwowość, a tutaj tego nie było widać. Dalej graliśmy swoje. Stwarzaliśmy sobie sytuacje do strzelenia bramki. Były to ze stałych fragmentów gry, ale i wynikające z gry. Udało się doprowadzić dwoma stałymi fragmentami wyjść na prowadzenie. Wiadomo, że trochę za dużo nerwowości wkradło się w nasze poczynania. Wydaje mi się, że więcej powinniśmy posiadać piłki. Troszeczkę daliśmy się zepchnąć w pole karne. Stąd wynikały sytuacje pod naszą bramką, szczególnie ze stałych framgnetów gry. W końcówce udało nam się stworzyć taką klasyczną kontrę dwupodaniową wyprowadzić i nasi rezerwowi rozstrzygnęli ten mecz. Trzeba się cieszyć z tego zwycięstwa, z inauguracji i na pewno jeśli chodzi o tę koncentrację w początkowej fazie meczu to będziemy nad tym pracować.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Tomasz Asensky, Stomil Olsztyn, Rafał Wójcik, Bytovia Bytów, konferencja prasowa, I liga


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!