Artykuł

Grzegorz Lech, fot. Paweł Piekutowski

Grzegorz Lech, fot. Paweł Piekutowski

Lech: Każdy z nas chce grać

07.07.19 09:53   kyn   1  

Po powrocie z obozu w Nieborowie rozmawialiśmy z pomocnikiem olsztyńskiego klubu - Grzegorzem Lechem.

Jak ocenisz te sześć dni spędzonych w Nieborowie?
- Wykonaliśmy odpowiednią pracę jak na ten etap przygotowań. Teraz mamy chwilę do odsapnięcia i od poniedziałku znowu zaczynamy wyścig oraz ciężką pracę przed sezonem.

Za wami łącznie cztery gry kontrolne.
- Trener szuka optymalnego ustawienia, zgrywamy się, testowani są nowi zawodnicy, piłkarze którzy podpisali nowe kontrakty również dostają możliwość grania i pokazania się w walce o skład. To jest wszystko na etapie zgrywania, myślę że drugi obóz w Kórniku będzie po to żeby zgrywać wyjściową jedenastkę i żeby w meczu z GKS-em Bełchatów wystąpić najsilniejszym składzie.

Przed wami tydzień treningów w Olsztynie. To będzie ciężki okres czy będziecie mieli trochę lżej?
- Ne ma co schodzić z obciążeń, tylko dalej ciężko pracować, bo liga jest długa, jest 17. spotkań i musimy być dobrze przygotowani. Sparingi też są ważne, bo musimy łapać ze sobą kontakt, bo piłka nożna to gra emocji i interakcje między sobą. Doszli nowi zawodnicy, którzy też chcą stanowić o sile drużyny. Musimy się jak najszybciej zgrać żeby to wszystko bardzo dobrze funkcjonowało.

Przegraliście z Widzewem 0:2, ale z nimi to zawsze przegrywacie takim wynikiem podczas sparingów. Pelikana odprawiliście 5:2, czyli wyglądało to tak jak miało wyglądać.
- Porażka z Widzewem boli bo zostaliśmy zdominowani przez przeciwnika. Może to był taki moment podczas obozu że byliśmy przygaszeni i Widzew to wykorzystał. Ewidentnie wyglądali od nas lepiej fizycznie, w tym aspekcie przewyższał nas, nie tylko piłkarsko. Odjeżdżali nam na każdym kroku. Natomiast z Pelikanem w drugiej połowie pokazaliśmy jakość, w każdej akcji szliśmy po bramkę. Rywal stworzył dwie akcje i zdobył dwie bramki. Tutaj też trzeba uważać i grać na zero z tyłu. To co nas charakteryzowało ostatnio to skonsolidowana obrona. Sparingi są jednak od tego żeby trochę pokombinować, żeby te błędy prowokować, a potem wyciągać wnioski i uczyć się na nich. Nie ma co się obrażać, że jest się słabszym zespołem, a wyciągać wnioski i iść do przodu.

Przygotowujecie się w spokoju od tylu lat. Jak to działa na jednego z najbardziej doświadczonych zawodników zespołu?
- Mam nadzieję, że to zadziała na nas bardzo dobrze. Nie może nas to uśpić. Zespoły które miały większą normalność od nas pokazywały, że można popaść w letarg. Musimy być skupieni i odpalić w lidze. Mamy na tyle doświadczony zespół w I lidze, że w tym najważniejszym momencie dać z siebie jak najwięcej. Cieszyć kibiców i zdobywać punkty. Bo na tym nam wszystkim najbardziej zależy.

W jakiej jesteś formie na tym etapie przygotowań?
- Już przed okresem przygotowawczym dużo pracy spędziłem przygotowując się do tego sezonu. Nie będę oszukiwał, bo zadaszyka gdzieś mnie teraz złapała. Nogi są mocno przygaszone, i nie tylko u mnie, a u większości zawodników. Forma ma przyjść na ligę, tam mamy błyszczeć na boisku, aczkolwiek każdy sparing buduje twoją pewność siebie. Każda asysta, każde dogranie cieszy i sprawia że drużyna rośnie, dlatego te spotkania trzeba traktować poważnie. Jakość i optymalna forma ma przyjść na pierwszy mecz. To jest wszystko robione świadomie z tą myślą.

Jak ocenisz kadrę, którą obecnie dysponuje Stomil?
- Jesteśmy wstanie rywalizować jak równy z równym z większością ekip w I lidze. Musimy się skupić na tym co mamy, bo nie wiemy czy jeszcze ktoś do nas trafi. Musimy się wszyscy zgrywać, każdy musi sobie zdawać świadomość w jakiej drużynie się znalazł, a wydaje mi się, że ta świadomość jest bardzo duża. Każdy fajnie walczy o swoje, fajna rywalizacja stwarza się na niektórym pozycjach i to powinno budować tę drużynę by szła do przodu.

Zagrasz w jeden jedenastce z Mateuszem Cetnarskim czy to jest ta ciekawa rywalizacja o której wspomniałeś?
- To już pytanie do trenera. Każdy z nas chce grać. Oby to było jak najlepiej dla drużyny. To Stomil musi funkcjonować jak najlepiej. Każdy jest ambitny i chce grać, ale drużyna jest najważniejsza.

Ale przyznasz, że Cetnarski to taki twój profil zawodnika?
- Myślę, że inny. Bardziej lubi się cofnąć i rozegrać akcje od tyłu, a ja wolę grać pod napastnikiem. Próbuję funkcjonować w wyższych strefach boiska. Mateusz jest ogranym, doświadczonym piłkarzem, jest świadomy to co potrafi zrobić i dać drużynie. Wykorzysta swoje mocne strony jak najlepiej i z jak najważniejszym pożytkiem dla drużyny.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Grzegorz Lech, Mateusz Cetnarski, wywiad, Nieborów, Widzew Łódź, Pelikan Łowicz


Komentarze

  1. 07.07.19 17:23 zjs

    Każdy chce grać, ale ty Grzegorz musisz!

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!