94' Koniec meczu.
79' Obok strzelił Adam Deja. 60
78' Schodzi Damian Chmiel, a wchodzi Adam Deja. 60
75' Szymon Lewicki w polu karnym, ale wyjaśnia Tomasz Wełnicki. 60
74' Boisko opuszcza Tsubasa Nishi , w jego miejsce Paweł Wojowski. 1

Artykuł

Grzegorz Lech, fot. Paweł Piekutowski

Grzegorz Lech, fot. Paweł Piekutowski

Lech: Pewność siebie wraca dopiero jak stracimy bramkę

25.03.17 01:52   kyn   0  

Po meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stomil Olsztyn rozmawialiśmy z Grzegorzem Lechem.

Co się stało w pierwszej połowie, że nie potrafiliście się utrzymać przy piłce i nie mogliście zagrozić przeciwnikowi.
- Kolejny raz źle wchodzimy w mecz. O ile u siebie to wygląda, to tak jakby to wszyscy sobie życzyli, to na wyjazdach ta pewność wraca do nas, gdy tracimy bramkę. Paradoksalnie schodzi z nas ciśnienie i wierzymy wtedy, że możemy grać jak równy z równym z każdym z zespołów. Potem to wyglądało tak, że my zdominowaliśmy Podbeskidzie, potem oni nas. W końcówce mieliśmy sytuację Patryka Kuna, która mogła zakończyć mecz i byśmy wracali z uśmiechami na twarzy.

Stomil wykreował się na drużynę drugich połów. Wytrzymujecie fizycznie i mentalnie te drugie części gry.
- Dobrze jesteśmy przygotowani, fajnie funkcjonujemy jako drużyna. Brakuje nam tego, abyśmy na wyjazdach od początku grali tak, jakbyśmy chcieli i realizowali cele. W tym meczu nie wyszło, piękna bramka zawodnika Podbeskidzia, która ustawiła spotkanie. To był taki gong. Musimy być pewni siebie, bo mamy potencjał, aby grać od pierwszej do ostatniej minuty na dobrym poziomie i cieszyć się z tego co robimy.

Trochę daliście popracować obrońcom, bo piłka nie trzymała się was w środkowej strefie boiska przez większość spotkania.
- Nie wiem jak to wyglądało z boku, ale z Rafałem Kujawą wykonaliśmy bardzo dużo pracy jeśli chodzi o pracę defensywną zespołu. To od nas zaczyna się początkowa faza obrony. Tak jak w pierwszej połowie nie wyglądało to tak, jakbyśmy tego życzyli, to w drugiej wyglądało to dobrze, ale zostawiliśmy dużo zdrowia, jako zespół, na boisku.

Czy to jak rozgrywało piłkę Podbeskidzie, bo wyglądało to tak, że poklepali troszkę piłkę z tyłu, wycofali do Leszczyńskiego. Zagrywał on piłkę w głąb boiska, a wy nie byliście przygotowani.
- Mieliśmy pomysł na to, aby się do tego ustawiać, ale jakby ktoś jest chytrzejszy od ciebie i Podbeskidzie wykorzystywało te swoje granie. My zanim się do tego przystosowaliśmy to minęło trochę minut, ale potrafiliśmy się odkręcić i chwała za to. Szkoda, że nie udało się dowieźć tego wyniku, a mieliśmy jeszcze sytuacje choćby w 88. minucie, gdzie można było strzelić takiego "psztyczka" w nos Podbeskidziu i wygrać spotkanie.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Grzegorz Lech, Podbeskidze Bielsko-Biała, I liga, wywiad, Rozmowa po meczu


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!