Artykuł

Maciej Pałaszewski, fot. Emil Marecki

Maciej Pałaszewski, fot. Emil Marecki

Pałaszewski: Kibice też przyłożyli się do realizacji naszego celu

19.05.19 00:46   em   0  

Stomil Olsztyn sezon I ligi zakończył na 11. miejscu. Po ostatnim ligowym meczu ze Stalą Mielec rozmawialiśmy z pomocnikiem olsztyńskiego klubu - Maciejem Pałaszewskim.

Podsumuj mecz ze Stalą Mielec.
- Wynik każdy widział - 2:5. Dobrze, że przy 0:4 podnieśliśmy się, próbowaliśmy jeszcze powalczyć. Uderzyliśmy na 1, na 2 i chcieliśmy iść po 3 bramkę. Niestety zawodnik z Mielca uderzył na 5:2 i tak się mecz skończył. Nie jest źle, bo najważniejsze było to, że cel, który stawialiśmy sobie przed rundą, wykonaliśmy. Stal Mielec to już bardzo dobry zespół, klasowy i było to widać. Możemy się cieszyć z tych dwóch zdobytych bramek. Może troszkę za dużo tych straconych, ale wiedzieliśmy, że swój cel mamy zrealizowany. Oczywiście chcieliśmy wygrać, ale niestety Stal była zespołem lepszym.

Gdy przychodziłeś do Stomilu, to wierzyłeś, że to zrobicie?
- (śmiech) Teraz łatwo jest mówić, bo wiadomo jak to jest. Na pewno wierzyłem, bo gdybyśmy nie wierzyli, to byśmy tego nie osiągnęli. Sami wywalczyliśmy to na boisku, swoją walką, determinacją. Całe szczęście, że się nam to udało.

Mocno dopisała publiczność, która chciała podziękować za ten, nie ma co ukrywać, sukces.
- Z boiska było to czuć fantastycznie. Było to widać i było to słychać. Gdy przychodziłem tutaj, to nie myślałem, że aż tak dobrze kibicowsko to wygląda. Naprawdę jestem w szoku i chwała kibicom za to, jak nas dopingują, czy na wyjazdach, czy tutaj. Oni też przyłożyli się do realizacji naszego celu.

Co było kluczem do utrzymania?
- Teraz możemy sobie to wszystko analizować. Trudno natomiast pokazać jedną przyczynę, myślę, że wszystko po trochu. Treningi, bo cały czas trenowaliśmy z piłką, i doświadczenie naszego zespołu, atmosfera, ale też umiejętności czysto piłkarskie. Bez nich niewiele byśmy osiągnęli.

Jak podsumujesz swój pobyt w Stomilu?
- Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się zostać w I lidze. Przyszedłem z takim celem, żeby pomóc w tym utrzymaniu. Już na spokojnie, myślę, że będę to wspominał bardzo dobrze, bo szatnia przyjęła mnie bardzo dobrze i byłem trochę w szoku, że aż tak. Atmosfera wokół klubu, w klubie, wszystko było na najwyższym poziomie. Naprawdę nie spodziewałem się, że to wszystko będzie tak wyglądało.

A jak podsumujesz swoje występy? Mogłeś zrobić coś więcej?
- Jestem zawsze ostatni, żeby podsumowywać swoje występy. Nie mi to oceniać. Od indywidualnych osiągnięć ważniejsze jest to, jak graliśmy. Graliśmy tak, że zajęliśmy 11 miejsce i jesteśmy teraz zadowoleni, że stworzyliśmy taką dobrą drużynę i to jest najważniejsze.

Swoje występy w Stomilu okrasiłeś na koniec bramką.
- Oj tak, udało się. Szkoda, że w ostatnim meczu, bo wiadomo, że jak się strzela, to może dalej poszłoby tego więcej, ale najważniejsze, że jest ta bramka, w szczególności, że padła przed naszą publicznością.

Rozwinąłeś się piłkarsko w Stomilu?
- Oczywiście ocenę pozostawiam innym, ale wydaje mi się, że tak. Zrobiłem krok do przodu i o to mi chodziło. Przychodząc do Stomilu chciałem go zrobić i czuję, że go zrobiłem.

Jako młody chłopak grałeś u boku mega doświadczonego Grzegorza Lecha. Chyba sporo mogłeś się od niego nauczyć?
- Tak, to prawda. Grzesiek jest świetnym piłkarzem, nie ma co ukrywać i tez nam bardzo pomógł. Wiedziałem, że mam się od kogo uczyć, bo są doświadczeni zawodnicy, jak właśnie Grzesiek, czy Janek Bucholc. To są naprawdę świetni piłkarze, Grać z Grześkiem na środku to była czysta przyjemność.

Podoba ci się w Olsztynie. Co dalej z tobą w takim razie?
- Na ten moment wracam do Wrocławia, choć nie rozmawiałem na ten temat, bo skupiałem się tylko i wyłącznie na realizacji celu. Skupiałem się na piłce, a na przemyślenia przyjdzie czas po sezonie, więc jeszcze nie mogę odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie.

Chciałbyś powalczyć o miejsce w Śląsku, które utrzymało się w Ekstraklasie?
- (śmiech) Ciężko mi mówić tak na gorąco, ale oczywiście tak, choć nie wykluczam opcji, jaką jest Stomil Olsztyn, bo jest mi tutaj świetnie. Czas to zweryfikuje. Nie chcę nic mówić, bo po prostu jeszcze nie wiem, co z moją przyszłością.

Utrzymanie Śląska, utrzymanie Stomilu - niesamowita sprawa dla ciebie.
- Oj tak, kamień z serca. jeszcze parę kolejek temu bałem się, nie powiem, że skończy się tu i tu źle, ale najpierw my zrobiliśmy większy krok, potem Śląsk dołączył , więc jestem prze-szczęśliwy.

Widziałeś rozstrzygnięcia w I lidze?
- Taka jest piłka, to jest właśnie jej piękno. Jest nieprzewidywalna i każdy może wygrać z każdym. Patrzyliśmy jednak na siebie i to my się cieszymy, że w tej I lidze zostaliśmy.

Co najbardziej urzekło cie w Olsztynie? Co będziesz najlepiej wspominał?
- W Stomilu to atmosfera w szatni. Sam Olsztyn podoba mi się jako miasto. Jest bardzo zielony, jest pełno jezior i powietrze jest zupełnie inne, niż we Wrocławiu. Byłem przyzwyczajony do większego miasta, a jak przyszedłem tutaj to zobaczyłem taki spokój. Jest z resztą wiele rzeczy, które mi się tu podoba i nie jestem w stanie wymienić jakiejś konkretnej.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Maciej Pałaszewski, Stal Mielec, Rozmowa po meczu, I liga


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!