Artykuł

Paweł Holc, fot. stomil.olsztyn.pl

Paweł Holc, fot. stomil.olsztyn.pl

"Pamiętam i nie zapomnę": Stomil Olsztyn - Łódzki Klub Sportowy (2000)

27.10.14 19:37   luk   0  

Trzy punkty zdobyte z Ruchem Radzionków na inaugurację rundy wiosennej sezonu 1999/2000, dawały nadzieję, że fatalna sytuacja finansowo-organizacyjna klubu nie będzie miała wpływu na formę piłkarzy Stomilu. Niestety wyniki kolejnych spotkań nie były już tak optymistyczne. Z meczów wyjazdowych z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski, Polonią Warszawa i Wisłą Kraków, OKS nie przywiózł do Olsztyna żadnego punktu.

Na własnym stadionie zremisowaliśmy 1:1 z Pogonią Szczecin, takim samym wynikiem zakończył się również pojedynek z Lechem Poznań. W obu tych meczach, kibice mogli oglądać niemal identyczne bramki Pawła Holca, który strzałami głową pokonywał bramkarzy przeciwników. Także pojedynek z chorzowskim Ruchem dał "Biało-niebieskim" zaledwie jeden punkt. Europejskie puchary o których mówiono przed sezonem, stały się odległymi marzeniami, celem stało się utrzymanie w lidze.

Łódzki Klub Sportowy był jednym z naszym głównych rywali w walce o pozostanie w Ekstraklasie. Spotkanie, które odbyło się w ramach 23 kolejki zapowiadane było jako mecz o tzw. sześć punktów. Łodzianie mimo obecności w składzie uznanych ligowców takich jak Marek Saganowski, Zbigniew Wyciszkiewicz czy Tomasz Lenart, uzupełnionych o zdolnych juniorów: Rafała Grzelaka i Łukasza Madeja, zadomowili się w dolnych rejonach ligowej tabeli. By myśleć realnie o pozostaniu w Ekstraklasie, nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów w Olsztynie.

Trener Bogusław Kaczmarek nie mógł skorzystać tego dnia z usług pauzujących za kartki Piotra Matysa i Cezarego Kucharskeigo, szczególnie brak tego drugiego mógł się okazać dużym osłabieniem. Wobec absencji podstawowych napastników, szansę gry w linii ataku otrzymał nominalny pomocnik Paweł Holc. Kibiców mogła też zaskoczyć obecność w podstawowym składzie Tomasza Radziwona. Wychowanek Sokoła Ostróda uchodzący w owym czasie za jeden z największych talentów polskiej piłce, zazwyczaj rozpoczynał spotkania na ławce rezerwowych.

Od początku spotkania to gospodarze przejęli inicjatywę. Najaktywniejsi byli Marcin Szulik i Paweł Holc, jednak brakowało im precyzji. Dobre zawody rozgrywał także Radziwon, chcący udowodnić, że miejsce w podstawowej jedenstace należy mu się na stałe. Gdy wydawało się, że pierwsza część meczu zakończy się bezbramkowym remisem, Szulik z Holcem rozegrali akcję po której ten drugi, pokonał bramkarza gości Michała Sławutę.

W drugiej połowie mogliśmy obserwować minimalizm olsztyńskich zawodników, zamiast dążyć do strzelania kolejnych bramek, gospodarze skupili się na obronie wyniku. Ta taktyka mogła przynieść negatywny skutek, dobre sytuacje do zmiany wyniku mieli Tomasz Kościuk i Jarosław Dziedzic. Jednak tego dnia szczęście było przy nas. W ostatniej minucie piłka dwukrotnie uderzyła w poprzeczkę bramki bronionej przez Zbigniewa Małkowskiego, ale udało się dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końca meczu.

Porażka w Olsztynie znacznie skomplikowała sytuację łodzian w tabeli, a nam dała chwilę oddechu. Do końca sezonu pozostało jeszcze 7 kolejek i do zapewnienia utrzymania w lidze, brakowało już tylko kilku punktów.

Cdn.

Łukasz Żukowski

Tagi: Stomil Olsztyn, MOKS Stomil Olsztyn, Łodzki Klub Sportowy, Pamiętam i nie zapomnę, Paweł Holc


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!