Artykuł

Paweł Głowacki, fot. Emil Marecki

Paweł Głowacki, fot. Emil Marecki

Paweł Głowacki: Musimy mocno się wziąć do roboty i wygrać kolejne spotkanie

26.08.18 23:39   em   0  

Stomil Olsztyn przegrał 0:2 w Suwałkach z Wigrami. Po meczu rozmawialiśmy z Pawłem Głowackim, który po przerwie zmienił Miłosza Trojaka.

W Suwałkach pojawiłeś się na boisku w dłuższym wymiarze czasowym. Jakie miałeś zadana, bo Stomil przegrywał już 0:2?
- Trener nakreślił mi takie zadania, żeby przede wszystkim uszczelnić to, co działo się w środku pola. Jego zdaniem było dużo luk i przegraliśmy w pierwszej połowie ten środek pola, z czego po pierwszej połowie przegrywaliśmy 0:2. Trener stwierdził, że trzeba coś zmienić i taka była jego decyzja.

To było najsłabsze spotkanie Stomilu w tym sezonie, czy jednak ten mecz w Łodzi był słabszy?
- Ciężko tak porównywać. Na pewno w drugiej połowie mieliśmy dobre 20 minut - pół godziny, kiedy stworzyliśmy sobie trochę tych sytuacji, bo i Michał Góral miał bardzo dobrą sytuację i dojeżdżaliśmy w boczne sektory boiska, ale zabrakło tego kończącego podania. Wtedy zepchnęliśmy Wigry do głębokiej defensywy. Dziwnie straciliśmy te dwie bramki, bo pierwsza po jakiś dziwnych przebitkach, przy drugiej, po faulu na Piotrku (Głowackim - red.) poszła kontra i zawodnik objechał trzech naszych obrońców i spokojnie strzelił. Takie błędy nie mogą nam się przydarzać na tym poziomie. Musimy mocno się wziąć do roboty i wygrać kolejne spotkanie, bo tych punktów zaczyna nam brakować. Wiadomo też, że gdy się przegrywa, to nie ma atmosfery, więc musimy się wziąć do roboty.

Po starciu Olszewskiego z Szywaczem, zawodnik Wigier zaczął kopać naszego gracza i potem powstało wielkie zamieszanie. Co się tam wydarzyło?
- Był ewidentny faul Remka (Szywacz - red.), ale po faulu stracił orientację i przewrócił się na obrońcę Wigier, a ten niepotrzebnie wprowadził nerwową atmosferę, zaczął kopać po gwizdku, a że działo się to przy ławce rezerwowych Wigier, to cała drużyna wyskoczyła z ławki i niepotrzebna była ta nerwowość. Moim zdaniem sędzia powinien ukarać Olszewskiego czerwoną kartką, a nie dawać żółtą Remkowi i Olszewskiemu i jeszcze ponad to wyrzucić naszego trenera na trybuny. Błędna decyzja sędziego w tej sytuacji, aczkolwiek nie miała przecież wpływu na wynik spotkania. Zawaliliśmy pierwszą połowę, w drugiej zabrakło wykończenia i szkoda tego meczu.

Teraz w końcu pełny mikrocykl, pełna regeneracja i wyprawa na bardzo trudny teren w Częstochowie.
- Tak, ale znamy tę ligę, każdy z każdym może wygrać, co ta liga z resztą pokazuje i jedziemy tam po trzy punkty. Założyliśmy przed sezonem, że w każdym meczu gramy o trzy punkty, nie patrzymy na rywala. Znamy swoją wartość i swoje możliwości i wiemy, że każdego możemy w tej lidze pokonać.

Jaki to ma wpływ na was, że cały czas jeździcie po Polsce. Można mówić tu o jakimś zmęczeniu wyjazdami, czy może nie ma co zwalać na tę sytuację?
- Szczerze, to nie biorę tego w ogóle pod uwagę. Taka jest sytuacja, musimy ją zaakceptować, tak jest i nie mamy na to wpływu.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Wigry Suwałki, Rozmowa po meczu, I liga, Paweł Głowacki


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!