129' Marcin Kacela - GOL, 4:2. Awans Warty!
128' Piotr Głowacki - PUDŁO!, 3:2.
127' Adrian Klepacz - PUDŁO!, 3:2.
126' Paweł Baranowski - PUDŁO!, 3:2.
125' Łukasz Mitek - GOL, 3:2.

Artykuł

Piotr Głowacki, fot. Emil Marecki

Piotr Głowacki, fot. Emil Marecki

Piotr Głowacki: Inny rezultat niż wygrana nie wchodzi w grę

14.07.17 17:13   em   1  

Przed meczem Pucharu Polski Warta Sieradz - Stomil Olsztyn rozmawialiśmy z pomocnikiem olsztyńskiego klubu Piotrem Głowackim.

Wracasz do Olsztyna po rocznej przerwie. Co zadecydowało o tym, że wróciłeś do domu. Zdajesz sobie sprawę, że w Stomilu nigdy nie było różowo i teraz też do końca nie będzie dobrze.
- Wiele aspektów ułożyło się na to, że wróciłem do Stomilu. Skończył mi się kontrakt w Mielcu i też z wielu względów wspólnie z trenerem doszliśmy do wniosku, aby nie przedłużać tej umowy. Nie było tak, że trener zrezygnował ze mnie, tylko to bardziej była wspólna decyzja. Powiedziałem, że nie do końca mnie interesuje taka rola, którą odgrywałem w Stali. Powiedziano mi, że tak będzie wyglądała sytuacja, więc postanowiliśmy, że podziękujemy sobie. Miałem dwie dość poważne oferty z II ligi, ale chciałem pozostać na pierwszoligowym poziomie. Chciałem pomóc Stomilowi widząc jak tu się dzieje. Większość chłopaków odeszło i chciałem pomóc klubowi w utrzymaniu I ligi w Olsztynie. Dodatkowo żona jest już w zaawansowanej ciąży i chcieliśmy pierwszy rok, najważniejszy w rozwoju dziecka, spędzić w Olsztynie i zobaczyć co się będzie dalej działo.

Masz nadzieję na to, że w Stomilu będziesz odgrywać większą rolę i walczysz o pierwszy skład?
- Liczę na to, ale też i inni zawodnicy będący w kadrze liczą na to. Wiem, że wielu chłopaków odeszło, ale teraz też jest rywalizacja. Jeszcze zapewne dojdą nowi gracze i wiem, że za darmo nikt mi nic nie da. Muszę walczyć o swoje. Nie uważam, że rok spędzony w Mielcu był rokiem straconym. Miałem okazję współpracować w świetnych warunkach, z bardzo dobrym trenerem, gdzie rozwinąłem się jako piłkarz i chciałbym to pokazać w Olsztynie.

Trenera Adama Łopatko kojarzysz z czasów, gdy był jeszcze asystentem trenera Kaczmarka bądź Jabłońskiego. Miałeś okazję współpracować w Stali z trenerem Smółką. Jak oceniasz zajęcia u nowego trenera Stomilu?
- Na pewno jesteśmy teraz w okresie mocno wytężonej pracy. W pierwszym tygodniu było dużo biegania, dopiero teraz na obozie zaczęliśmy zalążki taktyki poznawać. Jeżeli mam powiedzieć coś na temat pracy wykonywanej w Mielcu to wszystko było na najwyższym poziomie. Było przygotowane wszystko do treningu. Myślę, że tak samo też jest tutaj.

Poznaliście się już dobrze z trenerem, czy to jeszcze jest okres "badania się"?
- W dalszy sposób poznajemy się. Niecałe dwa tygodnie trener Tomasz Asensky jest szkoleniowcem Stomilu. Trochę to musi potrwać, zanim się na dobrze poznamy. Dobrze, że odbył się obóz, mogliśmy pobyć razem. Myślę, że z każdym kolejnym dniem i tygodniem będziemy coraz lepiej się poznawać.

Jak ocenisz zgrupowanie w Warce? Z tego co wiadomo, to mieliście fantastyczne warunki.
- Tak, zgadzam się. Dwa lub trzy tygodnie temu była na zgrupowaniu tam Legia Warszawa, a wcześniej na EURO była reprezentacja Chorwacji. Żałujemy tylko, że tak krótko, bo tak naprawdę w poniedziałek był jeden trening, a dalej po dwa treningi i już musieliśmy wyjeżdżać z Warki. Wykonaliśmy i tak fajną pracę.

Ta kadra Stomilu obecnie jest w budowie. Jak oceniłbyś ją?
- Na pewno widać zmiany. Mogę powiedzieć na ten moment, że jest kilku bardzo doświadcoznych zawodników i sporo utalentowanej młodzieży. Myślę, że jest to fajna mieszanka. Doszedł Paweł Baranowski, Artur Siemaszko i na pewno tacy zawodnicy pomogą zespołowi. Prawdopodobnie będą wzmocnienia i ta kadra będzie mocna.

Przed Wami w sobotę pierwszy sprawdzian o stawkę, mecz pucharowy z Wartą Sieradz. Co by nie patrzeć to macie obowiązek wygrać mecz i przejść do następnej rundy.
- Też tak myślę, że koniecznością jest wygranie meczu. O tym mówi też trener i inny rezultat niż wygrana nie wchodzi w grę. Trzeba pozytywnym akcentem zakończyć zgrupowanie i patrzeć pozytywnie w przyszłość i potem zacząć od początku punktować w lidze.

Nikt nie ukrywa tego, że celem Stomilu w tym okresie jest po prostu utrzymanie się w pierwszej lidze. To będzie walka do końca czy uda się szybciej zapewnić sobie byt?
- Na podstawie tego, co w zeszłym sezonie przeżyłem w Stali Mielec, gdzie w dziesięciu meczach odnieśliśmy pięć remisów i pięć porażek, to potem nastąpił przełom. Było zwycięstwo, była zmiana trenera i potem to poszło. Odnieśliśmy wtedy sześć zwycięstw z rzędu, więc myślę, że takim zaangażowaniem i oddawaniem serducha w każdym meczu oraz mądrością w grze możemy zapewnić sobie utrzymanie na kilka kolejek przed końcem. Taką mam nadzieję, że jesienią mocną zapunktujemy, a wiosna będzie spokojniejsza.

Ten zeszły sezon był szalony jeśli chodzi o awans do Ekstraklasy oraz o utrzymanie. Kto w tym sezonie awansuje?
- Myślę, że jak co roku GKS Katowice oraz Zagłębie Sosnowiec. Chojniczanka Chojnice też się zbroi. Te trzy zespoły są kadrowo najsilniejsze, ale w zeszłym sezonie potrafiliśmy wygrać i z Sosnowcem i z mocniejszymi zespołami, więc ciężko sprecyzować co przyniesie ten sezon.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Warta Sieradz, Piotr Głowacki, Rozmowa przed meczem, wywiad


Komentarze

  1. 15.07.17 19:46 Owsian

    Widzisz Piotrek, jak się nie strzela karnych to jednak inny rezultat wchodzi w grę . Po prostu wstyd.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!