Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki / sport.egit.pl

(S)krytym okiem po meczu GKS Bełchatów - Stomil

28.07.19 20:59   kyn   3  

Najpierw miałem "nerwa", rozgoryczenie i zawiedzenie dominowało nad oceną meczu w Bełchatowie. Potem troszkę ochłonąłem i postarałem się poszukać, mimo wszystko pozytywów.

Stomil pozwolił narzucić sobie styl gry Bełchatowa i nie przewidział, że umiejętnie broniąc się przed atakami penetrującymi pole karne, da się zaskoczyć strzałami z przedpola. Faktem jest, że Golańskiemu wyszedł strzał życia, choć widać, że ten aspekt gry bełchatowianie mieli przećwiczony, natomiast zbyt łatwo dopuściliśmy do tego, że w ogóle trzech graczy miało miejsce do oddania strzału. W meczu zabrakło przecinania i odbioru piłki, tak bardzo charakterystycznych dla naszej gry w rundzie wiosennej. Można by rzec, że zabrakło czarnej roboty Pawła Głowackiego.

Zabrakło też troszkę szczęścia przy akcjach braci Gancarczyków. Mateusz, po błędzie Pawła Lenarcika powinien skierować piłkę do siatki i byłoby 1:1, a Waldemar mógł pokonać bramkarza gospodarzy strzałem z dystansu. Tak zrobiło się 2, a potem 3:0 i było pozamiatane. Dodatkowo strata Lukasa Kubania i Stomil nie miał nic do zaoferowania. Błędy w obronie, nie tylko linii defensywnej, a całej drużyny i naprawdę słaba umiejętność olsztyńskich graczy finalizowania gry pozycyjnej. Jeszcze przenoszenie piłki po obwodzie idzie jako tako, choć moim skromnym zdaniem za wolno, nawet dochodzenie do pozycji umożliwiającej wykonanie kluczowego podania jest w miarę ok, ale już jakość tych podań, zdecydowanie przy oddawaniu strzału, no niestety woła o pomstę do nieba. Nie można powiedzieć, że Stomil się nie starał, kilka fajnych akcji było, ale jednak to za mało, a oddanie w ciągu meczu 4, może 6 strzałów w światło bramki nie da efektu bramkowego. Ogólnie słaby mecz na początek, słabszy pod wodzą trenera Zajączkowskiego przytrafił się Dumie Warmii na jesieni ubiegłego sezony w Mielcu (0:4).

Eksperymentalnie wglądał skład linii obronnej. Ze względu na kontuzję Rafała Remisza (naderwanie mięśnia czworogłowego i pauza co najmniej dwa tygodnie) trener Zajączkowski desygnował do pierwszego składu dwóch debiutantów - Ołeha Tarasenkę i Jakuba Tecława. Tecław popełnił błąd przy drugim golu, wybijając wprost pod nogi Zdybowicza, ale nie można powiedzieć, że zagrał jakoś tragicznie. Przyczepić się też można do Piotra Skiby, że mógł zachować się lepiej, szczególnie przy pierwszej i trzeciej bramce, ale zawiodła cała drużyna, nie umiejąc przeciwstawić się wybieganej i pełnej fantazji ekipie bełchatowian. Mi zabrakło na boisku jaj w Stomilu, tego zęba i charakteru, który tak nas zachwycał na wiosnę. Tej niekłamanej energii i woli walki, która emanowała z naszych zawodników nawet gdy nie szło. Walki jeden za drugiego do końca. To był klucz do tego, że inauguracja sezonu wypadła tak fatalnie.

Ciężkie zadanie będzie miał "Zajączek" przed meczem w Radomiu. Kolejny beniaminek, podbudowany zwycięstwem nad groźnymi Tychami, kolejny wyjazd i niebagatelny bagaż mentalny, ciążący na ekipie. W atmosferę i wyczucie trenera wierzę, bo to udowodnił w poprzedniej rundzie. Zagwozdkę szkoleniowiec Stomilu będzie miał z wystawieniem składu. Bo przecież pauza Kubania, Remisza, nie wiadomo co z Bucholcem. Według mnie swoje szanse powinni dostać Dziemidowicz, Hajda, Kowalski i Mosakowski, choć odstawienie Tecława też nie jest dobrym pomysłem. Na szczęście nie mój to ból głowy, liczę jednak, że w Radomiu zobaczymy odmieniony Stomil, na miarę zmian, które w nim zaszły.

Jest takie małe pocieszenie, trywialne, wiem, że nie tylko my daliśmy się porwać fali uniesienia beniaminka. Wspominałem o Radomiaku i Tychach, ale przecież Chrobry to musi się czuć jak dziecko, któremu zabrano nagle wszystkie zabawki. Tak dostał w papę od Olimpii, że aż zahuczało. Prezes Asensky miał nosa do transferów i aż szkoda, że jednak odstawiliśmy Augusto. To oczywiście początki, pierwsze koty za płoty, ale wrażenie pozostanie. Naszej wpadki również.

Seniorski Stomil to znów nie tylko I liga, ale także IV-ligowe rezerwy. Niezmiernie mnie cieszy, że finalnie doszło do reaktywacji II zespołu, także ze względów czysto egoistycznych. Gdy zapadła decyzja o wycofaniu poprzedniej drużyny rezerw z rozgrywek, było mi po prostu przykro, bo w końcu jakiś wkład w budowę tych rezerw ze Stomilowcami miałem. Teraz ciesze się nie tylko z tego powodu. To oczyścicie mały procencik, nawiązanie takie do wspomnień, bardzo miłych i niezapomnianych. Liczy się przede wszystkim dobro klubu, a posiadania rezerwowego zespołu przecenić się nie da. To wszyscy rozumieją, chciał tego trener Zajączkowski, bo rytmu meczowego nie zastąpi żaden sparing. Oczekuję, że drugi zespół zrobi wszystko, by jak najszybciej awansować do III ligi, przede wszystkim dla poziomu sportowego, ale też ze względów wolicjonalnych dla młodych zawodników. Inaczej zabrzmi, że przychodzisz grać do Stomilu w niezwykle mocnej III lidze i masz szansę się przebić do I składu, niż gdy opcją będzie IV liga. Choć musimy wszyscy przyznać, że nasza "4" jest atrakcyjna i ciekawa pod wieloma względami.

Tak na koniec, nie zdążyliśmy się jeszcze oswoić ze wszystkimi zmianami w klubie, niektórymi wyczekiwanymi, innymi niezwykle zaskakującymi i nieoczekiwanymi. Piłka co dzień przynosi niespodzianki i jak mawia klasyk jedyną stałą jest zmiana. Zimny kubeł wody od bełchatowian na pewno nam się przyda. I nam kibicom i zawodnikom i działaczom. Nic nie jest czarno-białe, musimy poruszać się i rozumieć wiele odcieni szarości. A przecież chcemy, by wszystko było po prostu Biało-Niebieskie!!! SPW!!!

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, GKS Bełchatów, (S)krytym okiem, felieton


Komentarze

  1. 29.07.19 22:19 tommy1976

    jest ok 30 zawodników w kadrze, 20 jedzie na mecz 1 ligi, reszta zostaje w domyśle dla Stomilu II, który prawdopodobnie będzie ogarniał P. Głowacki, gdzie miejsce dla naszych młodych? nie są wystarczająco dobrzy nawet na 4 ligę? ściągnięto wielu zawodników, ale czy trener jest z tego zadowolony? pełnomocnik ds sportowych, twierdzi że wszystko odbywało się za zgodą i wiedzą Zająca...tymczasem mówi się że było dokładnie zupełnie inaczej. Facet nie miał nic do gadania jeśli chodzi o transfery (ewentualnie może przy ściąganiu Tecława). Jeśli odbywało się to za zgodą Pana Brańskiego ok, jego kasa, jego wybory. Natomiast jeśli bez wiedzy, a tylko na zasadzie zaufania do osoby odpowiedzialnej za transfery, to przy takim wydawaniu kasy, i jednoczesnym braku wyniku sportowego, facet posiedzi w Olsztynie 2-3 lata i będzie po NowymStomilu. Prowizji jednak nikt nie zwróci...

  2. 29.07.19 15:55 Tiger

    Miejmy nadzieję, że to był tylko typowy falstart i w sobotę będzie wyraźna poprawa gry i 3 pkt bo inaczej zostaniemy na dole tabeli.

  3. 28.07.19 22:10 whs

    Podajcie kadrę rezerw + sztab szkoleniowy

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!