Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

(S)krytym okiem po meczu Stomil - Raków Częstochowa

01.10.17 08:26   kyn   1  

Każda seria kiedyś się kończy. Ta olsztyńska trwała cztery spotkania, a już budowaliśmy niezdobytą twierdzę Olsztyn. Mecz z Rakowem potwierdził to, co wydarzyło się w Niepołomicach, a i troszkę zabrakło szczęścia, które przy Piłsudskiego było od początku sezonu.

Nie będę tu analizował gry naszych zawodników. Każdy kto był na meczu, to widział co zawiodło. Boli jednak to, że w tak frajerski sposób Stomil traci bramki, a jednocześnie nie umie przez pół meczu stworzyć dobrej sytuacji w ofensywie. Dodatkowo martwi to, że ze składu wypada trzech zawodników z ofensywy, a w szerokiej kadrze nie można znaleźć równoważnych zmienników. Trener Asensky chyba jednak nie do końca tym razem trafił z pomysłem na przeciwnika, a może z wykonawcami tego pomysłu. Na pewno dokładnie to przeanalizuje.

Prawdę powiedziawszy, to przyzwyczaiłem się już delikatnie do tego, że po meczu wyjazdowym nie mam dobrego humoru, ale w momencie, w którym przychodzi mi tworzyć swój felieton, emocje są zgoła inne. Słowa jakoś szybciej i składniej przychodzą do głowy. Po meczu z Rakowem nie mam tego komfortu. A czary goryczy dopełniają plotki o tym, że w Stomilu jednak za dobrze się nie dzieje. W tygodniu rada miasta podjęła co prawda decyzję o dokapitalizowaniu spółki milionem złotych, ale fundusze te jeszcze nie znalazły się na kontach klubowych, a w kuluarach krążą wieści, że piłkarze znów mają zaległości w bieżących płatnościach, bo 15. nie dostali wypłat. Plotek jest zresztą więcej, ale nie mam potwierdzenia z kilku źródeł, więc pisał o nich nie będę. W skrócie można powiedzieć, że wbrew wcześniejszym pozorom, zima w tym roku znów może nie być za bardzo spokojna. Sprawy są oczywiście nieprzesądzone i mogę się kompletnie mylić.

Mecz w Katowicach przełożony. Z jednej strony bardzo szkoda, bo fanatycy Stomilu mieli wrócić na kibicowski szlak i w niezłej liczbie pojawić się na Śląsku, ale z drugiej, czysto sportowej, warto chyba odpocząć te dwa tygodnie, wyleczyć Tanczyka i zobaczyć, co po reprezentacyjnej przygodzie zaprezentuje Siemaszko. Nie do przecenienia jest również punktacja w PJS. W grę wchodzą duże pieniądze i tym razem Stomilu nie stać na ponowną pomyłkę.

Jak zawsze jednak nie tracę nadziei, że w naszym ukochanym klubie będzie dobrze i z tym optymistycznym akcentem - SPW!

Więcej informacji o meczu:

Tagi: (S)krytym okiem, Stomil Olsztyn, Raków Częstochowa, I liga


Komentarze

  1. 03.10.17 11:25 crispy

    Przydaloby sie troche bulwarowki w tych felietonach (tak a propos plotek, ktore i tak w wiekszosci sie sprawdzaja) ale z drugiej strony rzetelne dziennikarstwo sie tym brzydzi, wiec tak trzymaj kolego, gdyz porzadny z Ciebie gosc. Zas odnosnie plotek, to czekam na felieton komentatora, gdyz prawie nikt nie wie kim jest, wiec zapewne latwiej mu cos ,,zafakcic''.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!