95' Żółtą kartką ukarany Karłowicz, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku.
91' No i remis... Arkadiusz Aleksander pokonuje Skibę.
90' Cztery minuty do końca spotkania.
88' Otworzyło się trochę to spotkanie, piłka raz pod jedną, raz pod drugą bramką...
85' Oj, goście strzelają kontaktową bramkę. Piotr Skiba zaskoczony po dalekim strzale Tarasenki.

Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

(S)krytym okiem po meczu Stomil - Sandecja

09.08.15 10:19   kyn   9  

Do pełni szczęścia zabrakło zwycięstwa. Bo przecież reszta była bardzo pozytywna. Gdzieś nam chłopaki odlecieli w końcówce meczu, prawie jak na skrzydłach nowego sponsora.

Wbrew pozorom nie zacznę od dzisiejszego meczu z Sandecją. Wrócę jeszcze myślami do pierwszej kolejki z Bełchatowem. Zrobiła nam się taka "nowa świecka tradycja", że na pierwszy wyjazd jedziemy mocną redaktorską ekipą, w dobrym składzie… ale redaktorsko. Pojawiliśmy się na stadionie i boisku w Bełchatowie, co mogliście śledzić na stomil.olsztyn.pl oraz sport.egit.pl. Nie o szczegółach chciałem.  Zostałem po prostu mile zaskoczony tym, że ochrona może być normalna, nieupierdliwa, kulturalna i co najważniejsze poinformowana. I umiejąca informacji zwrotnej udzielić. Widać, że w Ekstraklasie były jednak inne standardy. Wracamy zatem na ziemię czyli do nas i znów, mimo widocznej poprawy, kwiatki się zdarzyły. 

I tam razem nie tylko u mnie czy u Emila. Inni przedstawiciele mediów też skarżyli się na niekompetencję ochrony. I tu muszę zaznaczyć, bo złe ganić a dobre pokazywać trzeba, że spotkałem się z pełnym zrozumieniem ze strony klubu. Dyrektor Emil Wojda takie ważne zdanie powiedział "Jeszcze chwila, dajcie się nam rozbujać". I wiecie co? Ja spokojnie poczekam. Bo widzę, że naprawdę jakaś inna, dobra, konkretna atmosfera się wokół klubu zrobiła.

Czemu w ogóle o tym piszę? Bo ma to kolosalny wpływ na wizerunek klubu. Pal sześć mnie, Emila czy kilku innych kolegów z lokalnych mediów. W środę przyjeżdża Śląsk, możemy się spodziewać przedstawicieli nie tylko wrocławskich ale i ogólnokrajowych mediów. Warto więc podjąć kroki by pokazać się z dobrej strony także organizacyjnie. I wiem, że klub robi już ruchy w tym kierunku. I chętnie w tym pomogę. Bo w klubie zaczęto słuchać głosów z zewnątrz, nie zawistnego hejtu, a rzeczowej krytyki powodowanej troską. I bardzo dobrze. Widzieliśmy to choćby w nowym kontenerze z kasami. Klub o to zadbał, zadbał też o nowy sprzęt, tylko ludzi brakuje. I znów muszę powiedzieć, że klub szuka rozwiązania także w tym, czyli będzie tylko lepiej. Powinienem odnieść się w tym miejscu także do pytań, które usłyszałem od jednego z kibiców. Czemu nie mógł kupić biletu na Śląsk dziś w kasie przy okazji zakupu wejściówki na mecz i czy mógłby kupić od razu bilet na mecz następny. 

Zapytałem, odpowiedzi otrzymałem. Z biletami na Śląsk był problem, bo klub sprzedaje je na innych blankietach. Za dużo czasu by schodziło. A co do biletów na następny mecz ligowy, to raczej nie byłoby problemu, ale nikt wcześniej takiej chęci nie zgłaszał. Można? Można. Szybko i rzetelnie zostało mi wszystko wyjaśnione.

Podobał się wam program meczowy? Bo mi bardzo. Mała rzecz a cieszy. Kolejny krok ku normalności. Wiele tych kroczków Stomil robi i pewnie niedługo będzie nam tylko stadionu brakowało. Na to jednak poczekamy i od samego klubu zależne to nie jest. Ja tam zaczekam, chcę i wierzę.

Mimo wszystkich pesymistycznych przewidywań, frekwencja dziś na meczu była dobra. Takiego napływu niewidzianych twarzy już dawno nie było. Pojawiło się całe spektrum mieszkańców Olsztyna i chyba wraca nam moda na Stomil. To bardzo dobrze, że mieszkańcy stolicy Warmii i Mazur zaczynają doceniać to, co się dzieje. Mam nadzieję, że będzie tak dalej.

Im dłużej myślę o tym meczu, tym mniej odczuwam żal ze straconych trzech punktów. Trudno, to jest właśnie piłka, gra błędów. Za to ją kochamy, za nieprzewidywalność i niespodzianki. Tym razem padło na nas, stać się ofiarą tego piękna. Może i dobrze, że teraz.  Już zacieram ręce na myśl o środzie i chciałbym żebyśmy tym razem byli na wozie. Wy na pewno też. I przyjdziecie  znów zapełnić trybunę by wspomóc Stomil w kolejnej batalii. Jednego jestem pewny. To będzie święto przy Piłsudskiego jakiego dawno nie było. I radujmy się nim a może zostaniemy nagrodzeni następnym. SPW!!!

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Sandecja Nowy Sącz, I liga, (S)krytym okiem, Śląsk Wrocław


Komentarze

  1. 11.08.15 14:12 Kot

    O gustach się nie dyskutuje, mnie na przykład hiphopowe kawałki w ogóle się nie podobają, a na samych trybunach jest pewnie mniejszość fanów raperów. W magazynie Polsatu to kluby tworzą skróty i jednym wychodzi gorzej, a drugim jeszcze gorzej.

  2. 11.08.15 13:46 Wielki Stomil

    niech klub popracuje nad muzyka przed meczem bo jest tragedia jest tyle hiphopowych kwalkow Stomilu czemu to nie leci i spiker niech wroci stary. a co do tego magazynu polsatu podsumowujacego kolejke to narazie jest bida skroty sa rozne i slabo widoczne akcje poprzerywane slabizna

  3. 09.08.15 19:57 PittBull

    KUPUJCIE WCZEŚNIEJ BILETY PRZYCHODZCIE WCZESNIEJ NA MECZ WTEDY OCHRONA NIE BEDZIE BE I NIE BEDZIECIE STAC W KOLEJAKCH.CO MECZ PLACZECIE ZE TO ŻLE ,JAK BYŁA EKSTRAKLASA TO 3 A NAWET 4 GODZINY WCZESNIEJ SIE PRZYCHODZIŁO NA MECZE.DLA PRAWDZIWEGO KIBICA NIC NIE PRZESZKADZA

  4. 09.08.15 14:05 przem85

    Kibice chcieli śpiewać razem z S1, dowód na to że wszyscy wstali z miejsc. Jednak przyśpiewka była znana nielicznym dlatego wyszła kicha. Wiem że to prosty tekst jednak ludzie go nie znają. Następnym razem coś prostszego i będzie dopingował cały stadion.

  5. 09.08.15 13:49 Adaśko

    Ok, sorry, na opak zrozumiałem. :D Fakt, że goście dość prowokacyjnie manifestowali radość po drugiej bramce. No cóż, jak pusto było w ich sektorze, to przybiegli pod olsztyński "młyn"... ;-)

  6. 09.08.15 13:35 maniek86

    @Adasko, hehehe te krzyki były do zawodników Sandencji za gesty w stronę młyn po strzelaniu gola....

  7. 09.08.15 13:27 Adaśko

    Osoby, które chcą się pozytywnie wyszaleć i zedrzeć gardła, idą na SBN. Na pozostałych sektorach jest duża mieszanka wieku i temperamentu, stąd doping wychodzi słabiej lub w ogóle. Normalna sprawa. Może przydaliby się wodzireje? Może gdyby na każdy mecz ekipa z SBN delegowałaby kilku ludków na inne sektory w celu pociągnięcia zorganizowanego dopingu, byłoby lepiej? :-) Na pewno nie pomogą okrzyki o braku kibiców, jakie można było usłyszeć pod koniec meczu z Sandecją. Swoją drogą, byłem kiedyś na takim typowo piknikowym meczu Polski z Andorą w Warszawie (tuż przed EURO) i o dziwo wystarczył wtedy bodajże jeden gostek z bębnem, aby rozruszać cały sektor.

  8. 09.08.15 11:26 maniek86

    Idzie ku lepszemu. Kibic w dniu meczu kontaktuje się z klubem poprzez kasy, ochronę, stadion i piłkarzy. Pierwsze odczucia są najważniejsze dlatego ochrona powinna dalej się poprawiać w obsłudze klienta. Wysyp nowych twarzy duży. Frekwencja cieszy ale krzyczenie w 15 minucie, że Sandencja gra na czas to jest jakiś obłęd. Jak wszyscy wstajemy to spiewajmy a nie tylko klaskać. Prosty tekst a nikt nie śpiewa. Jakby cały stadion śpiewał "Stomilu nasz...."wiecie co to by się działo? Byłby odlot.! Nauczyć trzeba ludzi trochę pośpiewać czegoś innego niż Stomil! Olsztyn!

  9. 09.08.15 10:55 Bart_OKS

    karnetów tgeż nie można było kupić , a na pytanie dlaczego stwierdzono , że to za duże zamieszanie... NA P69a potrzeba cywilizacji... normalnosci... niech się wybiorą podpatrzeć do pobliskiego Gdańska,Białegostoku czy Warszawy...

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!