Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

(S)krytym okiem po meczu z GKS-em Tychy

23.08.17 10:40   kyn   4  

Wygrana u siebie - miodzio. Co mogę więcej napisać mając cały czas w pamięci zły mecz w Chorzowie? Milion rzeczy, ale co to wszystko zmieni?

Po wysoko przegranym meczu z Ruchem Chorzów od razu cisnęło się pytanie - co zrobią z nami Tychy? Odpowiedź okazała się krótka i rzeczowa - nic. Nic, bo akurat ten mecz był w Olsztynie. Czy Stomil to właśnie drużyna własnego boiska? Na chwilę obecną tak. Nawet jeśli nie do końca dobrze oceniam mecze, bo pewien mądry człowiek podpowiedział mi, że są trzy pomeczowe oceny piłkarzy. Jest ocena przed meczem, jest ocena w trakcie, jest ocena po meczu, a najważniejsza jest ta ocena po spotkaniu. Nie jest to ocena taka, jaką np. można zobaczyć na portalu sport.egit.pl., bo to ewidentnie ocena w trakcie meczu. Żeby dobrze ocenić piłkarzy po meczu, trzeba mieć pełną analizę meczu, rozpiskę wszystkich sytuacji itd., co oczywiście wcale nie oznacza, że takich ocen na sport.egit.pl nadal nie będziemy robić. Wystarczy nadmienić, że w meczu w Chorzowie, w sytuacjach bramkowych Stomil wygrał z Ruchem 11 do 7. I co z tego? O czym to świadczy? Chyba tylko o tym, że w piłce, tak jak w każdej innej dziedzinie sportu, czy życia, najważniejsza jest głowa.

Olsztynianie nie zagrali we wtorek jakiegoś rewelacyjnego meczu, ale zagrali tak, jak chcielibyśmy widzieć zawsze. Odważnie z przodu i konsekwentny z tyłu. To klucz do zwycięstw. Tylko po ten klucz trzeba umieć sięgnąć zawsze, nieleżenie od zewnętrznych okoliczności, ale Stomilu jeszcze na to nie stać... Czekamy? Wierzymy? Chyba tak, co innego nam zostało?

Czekamy teraz na pierwszą zdobycz punktową na wyjeździe. Tym razem nie obiecuję sobie niczego po fajnej grze w Olsztynie, czekam spokojnie co sie wydarzy w Grudziądzu. Jedno jest pewne. Trener Asensky w Grudziądzu będzie chciał zapunktować z wiadomych względów. Jak to zrobi, to okaże się w niedzielę.

W klubie niby jest lepiej. Z czego to wynika? Z prostej przyczyny, pojawiły się pieniądze tak, jak miały się pojawić. Tak mało, a jak cieszy. Oczywiście nie jest to jeszcze Eldorado, ale widoki na normalne funkcjonowanie klubu są. Na pewno potrzeba zmienić pewne sprawy organizacyjne, choć też spotkałem się z poglądem, że nie koniecznie może tu chodzić o dyrektora klubu. Jedna osoba może nie być w stanie ogarnąć każdego z trzech pól, na których musi działać klub. Są to sprawy administracyjno-organizacyjne, marketing i działalność sportowa. Oczywiście nie moja w tym głowa, ale zmiany potrzebne są od zaraz.

Tagi: Stomil Olsztyn, GKS Tychy, (S)krytym okiem, felieton, I liga


Komentarze

  1. 24.08.17 14:41 mazinho

    Kowalski miał propozycję jak sponsorem była Libra , były jakieś rozmowy po czym przestał odbierać tel i nawet nie powiedział że nie chce u nas grać po czym poszedł na wypożyczenie do Brzeska . Poza tym piłkarsko jak i zdrowotnie to wrak , już wolałbym Renusza z 3 ligi ściągnąć albo Darmochwała

  2. 23.08.17 20:06 barakuda

    I Ronaldo z Messim...

  3. 23.08.17 17:12 tedefon 1982

    Ratajczak by sie przydał.

  4. 23.08.17 15:47 Wielki Stomil

    Brac Kube Kowalskiego zamiast tego greka na skrzydlo i bedzie dobrze!!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!