Relacja z meczu Stomil Olsztyn - Bytovia Bytów

#StomilNigdyNieZginie

I liga 2018/2019 (19. kolejka, 17.XI.2018 r.) Stadion Stomil Olsztyn
10-569 Olsztyn, Al. Piłsudskiego 69a
Stomil Olsztyn 3:2 Bytovia Bytów
3:0
12' Grzegorz Lech
19' Dominik Kun
45' Grzegorz Lech
Bramki Jakub Kuzdra 57'
Krzysztof Bąk 60'
ż Grzegorz Lech
ż Łukasz Sołowiej
kartki Łukasz Wróbel ż
Maksymilian Hebel ż
Bartosz Wolski ż
Bramki Stomil Olsztyn: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 16. Łukasz Sołowiej, 27. Tomasz Wełnicki, 3. Lukáš Kubáň - 22. Dominik Kun, 21. Łukasz Jegliński (80, 8. Marcin Stromecki), 7. Paweł Głowacki, 5. Grzegorz Lech (61, 10. Piotr Głowacki), 34. Wołodymyr Tanczyk - 99. Michał Góral (80, 19. Rafał Śledź). 
Bytovia Bytów: 27. Andrzej Witan - 6. Jakub Kuzdra, 3. Łukasz Wróbel, 5. Krzysztof Bąk, 21. Dawid Witkowski (29, 45. Arsenij Procyszyn) - 14. Mateusz Kuzimski, 7. Sławomir Duda (46, 11. Maksymilian Hebel), 25. Filip Burkhardt (80, 68. Bartosz Wolski), 10. Juliusz Letniowski, 77. Michał Jakóbowski - 9. Gracjan Jaroch
Szczegóły sędziował: Jacek Małyszek (Lublin).
widzów: 1128.

Relacja

Kilka dni przed meczem w olsztyńskim klubie ponownie było straszne zamieszanie. Były obawy nawet, że olsztyńscy piłkarze nie wyjdą na mecz. Piłkarze Stomilu zagrali i 3:2 pokonali Bytovię Bytów.

Olsztyńscy zawodnicy w tygodniu na znak protestu nie trenowali przez dwa dni. Piłkarze Stomilu Olsztyn pokazali, że mają dość wiecznego zamieszania w klubie. Zastanawiali się nawet czy wyjść w sobotę na boisko. Szansa na tak brutalne rozwiązania były minimalne, ale niepewność wśród kibiców była do końca. Tym bardziej, że podopieczni Piotra Zajączkowskiego na rozgrzewkę wyszli na boczne boisko. Na mecz chcieli wyjść w okazjonalnych koszulkach z napisem "Mamy dość tego cyrku", ale delegat PZPN-u zabronił tego. Ostatecznie piłkarze wyszli w strojach meczowych, a koszulki zaprezentowali chwilę później kibicom.

Na boisku w ogóle nie było widać, że olsztyńscy zawodnicy w tygodniu mieli zaprzątnięte głowy innymi sprawami niż treningi. Zespół wyszedł na prowadzenie za sprawą Grzegorza Lecha, który w 12 minucie znalazł się w polu karnym i pewnie strzelił gola. Siedem minut później wynik podwyższył Dominik Kun, a do przerwy Stomil prowadził 3:0 po golu Lecha, który strzelił gola w ostatniej akcji pierwszej części meczu.

Wydawało się, że mecz jest już wygrany, a po przerwie Stomil w krótkim odstępie czasu stracił dwie bramki. W 57 minucie Jakub Kuzdra strzelił pierwszą bramkę dla gości, a chwilę później było już 3:2 po tym jak do bramki Piotra Skiby trafił Krzysztof Bąk. Nerwowo było do samego końca, ale to Stomil zgarnął komplet punktów.

Po meczu cały stadion śpiewał: NIGDY NIE ZGINIE, NASZ STOMIL NIGDY NIE ZGINIE!

W kolejnym spotkaniu Stomil zagra u siebie za tydzień (sobota, 24 listopada) z Podbeskidziem Bielsko-Białą. Początek meczu o godz. 16. Za nim dojdzie od meczu to na poniedziałek klub zaprosił dziennikarzy na konferencję prasową z udziałem prezesa Macieja Radkiewicza.

em


Zapowiedź

Kilka dni przed meczem w olsztyńskim klubie ponownie było straszne zamieszanie. Były obawy nawet, że olsztyńscy piłkarze nie wyjdą na mecz. Piłkarze Stomilu zagrali i 3:2 pokonali Bytovię Bytów.

Olsztyński zespół w zeszłym tygodniu bardzo dobrze rozpoczął rundę rewanżową I ligi. Stomil wygrał 1:0 w Poznaniu z Wartą po pięknej akcji bramkowej Wołodymyra Tanczyka. To zwycięstwo pozwoliło zachować kontakt z drużynami, które także walczą o utrzymanie w tegorocznym sezonie. Podopieczni Piotra Zajączkowskiego cały czas jednak znajdują się w strefie spadkowej.

Stomil do 1. grudnia łącznie zagra trzy spotkania przed własną publicznością. Najpierw z Bytovią Bytów, potem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a na koniec z ŁKS-em Łódź. Po ostatnim meczu olsztyńscy piłkarze mówili, że nie myślą o trzech spotkaniach, a skupią się na najbliższym rywalu. I na tym jednak nie mogli się skupić w stu procentach, bo problemy finansowe spowodowały, że piłkarze Stomilu nie trenowali przez dwa dni. W piątek wyszła deklaracja z klubu, że mecz się odbędzie, bo było (pewnie znikome) zagrożenie oddania spotkania walkowerem.

"Stomil Olsztyn SA pragnie odnieść się do ostatnich doniesień na temat odwołania meczu 19. kolejki Fortuna 1 Liga Stomil Olsztyn - Bytovia Bytów. Pragniemy poinformować wszystkich sympatyków biało-niebieskich, iż sobotnie spotkanie odbędzie się zgodnie z planem".

- Jestem przekonany, że zespół zagra w tym meczu na 200 procent swoich możliwości - powiedział trener Stomilu Piotr Zajączkowski. - Piłkarze przez te dwa dni trenowali indywidualnie. To są doświadczeni piłkarze. Przecież są takie sytuacje, że piłkarz nie trenuje przez dwa tygodnie, wychodzi na rozruch i gra. Obecna sytuacja w Stomilu nie nabrzmiała w ostatnim miesiącu. To się powtarza ciągle od kilku lat. Czas usiąść do stołu i ustalić strategię rozwoju na przyszłość. Bez tego nie ma szans nawet żebyśmy grali na poziomie centralnym.

- Ubolewam, że za żółte kartki nie zagra Miłosz Trojak, który jest w dobrej dyspozycji. Są zmiennicy, którzy czekają na swoja szansę. Niektórzy z nich pokazali się z dobrej strony w Pucharze Polski (przegrane 2:3 spotkanie z Wigrami Suwałki). Wszystko wskazuje na to, że w środku pola w najbliższym meczu zagra Łukasz Jegliński. W kadrze meczowej nie zobaczymy Jakuba Mosakowskiego, który z reprezentacją Polski U-19 walczy o awans do mistrzostw Europy.

Bytovia Bytów w tym sezonie była wskazywana jako jeden z murowanych kandydatów do spadku z ligi. Zespół targany problemami finansowymi radzi sobie w rozgrywkach jednak bardzo przyzwoicie. Obecnie z 25 punktami znajdują się w środku stawki. - Przeciwnik daje sobie radę - ocenia Zajączkowski. - Piłkarze ściągani z niższych lig też mogą dać piłkarską jakość. Walczą i chcą się pokazać. Wszyscy ich skazywali na pożarcie a radzą sobie bardzo dobrze.

em