Stomil Olsztyn - Puszcza Niepołomice - Saturday, June 4, 2011 - OKS Stomil on-line

Relacja z meczu Stomil Olsztyn - Puszcza Niepołomice

2010/2011 - Druga Liga Olsztyn - Stadion Stomilu
Stomil Olsztyn 2:0 Puszcza Niepołomice
0:0
79' Paweł Alancewicz
89' Paweł Łukasik
Bramki
ż Krzysztof Filipek kartki Krzysztof Radwański ż
Krzysztof Radwański ż
Krzysztof Radwański 45' cz
Kacper Orłowski ż
Maciej Papież ż
Wojciech Ankowski ż
Tomasz Moskała ż
Bramki Stomil Olsztyn: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 5. Paweł Baranowski, 23. Arkadiusz Koprucki, 7. Paweł Głowacki - 87. Jakub Kowalski (76, 9. Łukasz Suchocki), 16. Bartosz Szaraniec (46, 27. Paweł Łukasik), 11. Robert Tunkiewicz, 20. Paweł Alancewicz, 13. Radosław Stefanowicz (59, 24. Michał Renusz) - 6. Krzysztof Filipek.
Puszcza Niepołomice: 1. Tomasz Kwedyczenko - 15. Patryk Ogórek, 16. Arkadiusz Lewiński, 7. Tomasz Księżyc, 6. Krzysztof Radwański - 17. Piotr Morawski (46, 20. Tomasz Moskała), 13. Kacper Orłowski (72, 10. Maciej Papież), 8. Wojciech Ankowski, 11. Michał Morawski (46, 19. Paweł Szwajdych), 21. Marcin Bojarski - 14. Peter Keshi (70, 18. Marcin Morawski).
Szczegóły sędziował: Sebastian Załęski (Ostrołęka).
widzów: 1.500.

W 33. minucie Jakub Kowalski (OKS 1945) nie wykorzystał rzutu karnego (Tomasz Kwedyczenko obronił).

W pierwotnym terminie (5 marca, 13:00) odwołany z powodu złego stanu boiska.
Reklama

Relacja

Niewiele zabrakło, a o meczu nic bym nie napisał. Gdyby dzisiejszego meczu nie udało się wygrać, chyba lepiej wówczas byłoby grobowo milczeć. Ale na szczęście nadeszła 79. minuta, która naprawdę uradowała olsztyńskich kibiców. I przede wszystkim dała im poczucie olbrzymiej ulgi...

Na początek warto by napisać o rywalach, żeby mieć to już z głowy. Puszcza Niepołomice przez cały mecz zagroziła Piotrowi Skibie raz - w drugiej połowie dośrodkowanie z prawego skrzydła wyłapał olsztyński golkiper. Cały mecz to gra do jednej bramki z miażdżącą przewagą OKS-u. Goście w ogóle nie istnieli, niezależnie, czy grali w 11 czy w 10.

Na początku meczu świetną okazję do zdobycia gola zmarnował Krzysztof Filipek. Napastnik OKS-u 1945 wpadł w pole karne, minął bramkarza i strzelił, jednak zbyt lekko i nadbiegający obrońca Puszczy wybił piłkę z linii bramkowej. Co kilka minut kotłowało się pod bramką rywali. Fatalnie uderzał Robert Tunkiewicz, który nie może marnować tak prostych sytuacji. Pomocnik OKS-u z 11 metrów uderzył lekko i prosto w Tomasza Kwedyczenkę. W 30. minucie meczu powinno być 1:0 (albo nawet i 3:0, gdyby wykorzystali olsztynianie poprzednie dogodne okazje). Niestety piłkarzem środowego meczu był bez wątpienia Kwedyczenko. Ale wracając do meczu, Jakub Kowalski w drugim meczu z rzędu wywalczył rzut karny. I dziś również podszedł do piłki ustawionej na 11. metrze, uderzył tak samo jak w meczu z Jeziorakiem i... gola nie strzelił. Kwedyczenko wyczuł skrzydłowego OKS-u i wybił piłkę na rzut rożny. Kilkadziesiąt sekund później w polu karnym przewracał się Filipek, jednak sędzia główny zamiast wskazać na wapno dał byłemu zawodnikowi Ruchu Wysokie Mazowieckie żółtą kartkę. Sekundy przed przerwą swoją drużynę osłabił Krzysztof Ankowski, który wyleciał z boiska za brutalny faul na Kowalskim.

W drugiej połowie olsztynianie także nie mogli wstrzelić się w bramkę. Pudłowali wszyscy bez wyjątku, raz po raz kopali gdzieś kilka metrów nad bramką (z dystansu) lub trochę mniej z bliższej odległości. I tak strzały Filipka, Radosława Stefanowicza czy Pawła Alancewicza lądowały gdzieś pod płotem. Chwilę po wejściu na boisko dwustuprocentową sytuację zmarnował Michał Renusz. Skrzydłowy OKS-u wyszedł sam na sam z Kwedyczenką, który położył się przed strzałem, i zamiast go lobować, to kopnął prosto w bramkarza. Kolejną doskonałą okazję zmarnował Filipek. Przyjął piłkę w narożniku pola bramkowego, uderzył mocno lewą nogą i... kibice widzieli futbolówkę w siatce, ta jednak nieusłuchana przeleciała obok słupka. Ale chwilę później było już 1:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyszedł Paweł Alancewicz i uderzeniem głową pokonał Tomasza Kwedyczenkę. OKS nie zwalniał tempa i cały czas nacierał na bramkę Puszczy. Minutę przed końcowym gwizdkiem świetnym podaniem popisał się Michał Renusz, wypuszczając sam na sam Pawła Łukasika. Rezerwowy OKS-u pięknym technicznym strzałem spokojnie przelobował Tomasza Kwedyczenkę i ustalił wynik meczu na 2:0.

Autor: kom