Relacja z meczu Stomil Olsztyn - Sandecja Nowy Sącz

Trzy punkty zostały w Olsztynie

I liga 2019/2020 (5. kolejka, 21.08.2019 r.) Stadion Stomil Olsztyn
10-569 Olsztyn, Al. Piłsudskiego 69a
Stomil Olsztyn 1:0 Sandecja Nowy Sącz
1:0
7' Szymon Sobczak Bramki
ż Niedziela kartki Korzym ż
Baran ż
Bramki Stomil Olsztyn: 82. Piotr Skiba - 18. Janusz Bucholc, 30. Rafał Remisz, 4. Jakub Mosakowski, 3. Lukáš Kubáň - 10. Artur Siemaszko (74, 16. Koki Hinokio), 31. Maciej Pałaszewski, 97. Wiktor Biedrzycki, 5. Grzegorz Lech, 11. Mateusz Gancarczyk (19, 8. Bartłomiej Niedziela) - 9. Szymon Sobczak (65, 70. Mateusz Cetnarski)
Sandecja Nowy Sącz: 1. Daniel Bielica - 9. Adrian Danek, 28. Michal Piter-Bučko, 7. Grzegorz Baran, 4. Marcin Flis, 11. Dominik Kun (64, 27. Damian Chmiel) - 91. Mateusz Klichowicz (83, 37. Bartłomiej Dudzic), 10. Thiago, 13. Radosław Kanach (82, 16. Michał Walski), 8. Maciej Małkowski - 20. Maciej Korzym
Szczegóły Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok).

Relacja

W meczu 5. kolejki Fortuna I Ligi Stomil Olsztyn wygrał 1:0 z Sandecją Nowy Sącz. Bramkę dla Stomilu na wagę trzech punktów zdobył na początku meczu Szymon Sobczak.

W środowy wieczór na olsztyńśkim stadionie ponownie zasiadł komplet kibiców, odczuwalna była atmosfera piłkarskiego święta, w towarzystwie kameram Polsatu Sport, który transmitował na żywo to spotkanie.

Stomil szybko objął prowadzenie, już w 7. minucie Szymon Sobczak wykrozystał idealne dośrodkowanie Artura Siemaszki i głową skierował piłkę do bramki. W 19. minucie musiała nastąpić pierwsza zmiana, uraz mięśnia Mateusza Gancarczyka i zastąpić go musiał na murawie Bartłomiej Niedziela.

Po zdobyciu bramki gospodarze z minuty na minutę oddawali inicjatywę Sandecji, pomimo że długo goście nie mogli sforsować zorganizowanej obrony Stomilu, mogło się to się zemścić - najlepszą swoją sytuację mieli w 41. minucie, jednak nie potrafili skierować piłki do pustej bramki z 5 metrów. Chwilę później piłka po rzucie wolnym o centymetry minęła bramkę.

W drugiej połowie Stomil grał to do czego przyzwyczaił nas przez dłużśzy czas, cofnięty czekał na swoje szanse. Te się pojawiały, ale i goście mieli swoje stuprocentowe sytuacje.

Skromne prowadzenie utrzymane zostało do ostatniego gwizdka i dzięki temu Stomil odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo w lidze.

Kolejne spotkanie Stomil rozegra już w najbiższą sobotę w Głogowie, a przeciwnikem będzie Chrobry, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze w lidze chociażby punktu.

Dziękuję drużynie za trzy punkty i za heroiczną walkę, jaką zawodnicy stoczyli na placu i za wspaniały doping kibiców. A zwycięzców proszę nie sądzić - powiedział po meczu trener Stomilu, Piotr Zajączkowski.

em


Zapowiedź

Czas na drugie spotkanie w tym sezonie przed własną publicznością. Piłkarze Stomilu Olsztyn zagrają przeciwko Sandecji Nowy Sącz. Początek meczu w środę o godz. 20:30.

Stomil Olsztyn jest w ostatnim czasie na fali wznoszącej. Po słabym rozpoczęciu sezonu, bo przypomnijmy, że w dwóch pierwszych spotkaniach Stomil przegrał dwa razy na wyjeździe, to teraz podopieczni Piotra Zajączkowskiego wygrali dwa razy z rzędu. Najpierw przed własną publicznością pokonali GKS 1926 Jastrzębie, a w ostatni piątek przywieźli trzy punkty z dalekiego Opola, gdzie skromnie 1:0 pokonali Odrę.

Gra w ostatnim spotkaniu nie powalała na kolana, ale o stylu nikt pamiętać nie będzie, a trzech punktów już nikt Stomilowi nie zabierze. Bardziej martwią urazy mięśniowe, które co róż pojawiają się u piłkarzy pierwszoligowca. W ostatnim meczu przedwcześnie z boiska musiał zejść Waldemar Gancarczyk i jego występ teraz stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Na szczęście do zdrowia powrócił Artur Siemaszko, który w tym sezonie gra jako skrzydłowy. Przed meczem rezerw Stomilu z Warmią Olsztyn urazów dostali Dawid Rudnik oraz Patryk Baran. Ten pierwszy miał sporą szansę załapać się na ławkę rezerwową, ale wobec urazu w tym meczu nie będzie nawet rezerwowym.

Mecz z Odrą Opole pokazał także, że Stomil w ostatnich dniach sierpnia, czyli wtedy kiedy jest otwarte okienko transferowe musi być jeszcze bardziej aktywniejszy na rynku transferowym. Każdy kto oglądał ostatnie spotkania widzie, że olsztyński zespół potrzebuje wzmocnień na skrzydłach i w ataku. Szymon Rak bardzo słabo spisuje się w IV lidze, więc na ten moment nie jest żadną alternatywą dla Szymona Sobczaka, a wspominany wcześniej Siemaszko gra z musu jako skrzydłowy pomocnik.

Te wzmocnienia mają przyjść najprawdopodobniej z zagranicy i maja to być piłkarze, którzy z miejsca mogą wskoczyć do pierwszego składu. Tak jak to zrobił Maciej Pałaszewski, który został wypożyczony ze Ślaska Wrocław.

Początek o godz. 20:30.

em