Artykuł

Delegacja PZPN i przedstawiciel Stomilu, fot. Emil Marecki

Delegacja PZPN i przedstawiciel Stomilu, fot. Emil Marecki

Stomil w strzępach

13.03.18 13:56   kom   37  

Co nas najbardziej śmieszy? Gdy sąsiad upadnie i sobie głupi łeb rozwali. Bawi nas także, gdy ktoś inny robi z siebie błazna. Ileż radości sprawiali widzom Leszek Malinowski i Marcin Daniec odpowiednio przebrani za Helę czy przedszkolaka! Z upływem czasu ten poziom humoru budzi jednak politowanie. Podobnie jak facebookowy profil nieistniejącego turnieju dla dzieci Stomil Cup, którego prowadzący utożsamia się z prezesem Stomilu Olsztyn Mariuszem Borkowskim.

Gdyby tak spojrzeć, co tam się wyprawia, chciałoby się zadzwonić do MZPiTU albo do psychiatry. bo czytanie tego może szkodzić zdrowiu. Właściwie przydałoby się ostrzeżenie jak na paczkach papierosów, że używasz na własne ryzyko. Wśród olsztyńskich twitterowiczów pojawiają się spekulacje po każdym wpisie dotyczące używki (a wydany energetyk tylko wzmacnia jej działanie), pod wpływem której anonimowy autor zamieszcza swą nieskrępowaną niczym, nawet zasadami poprawnej polszczyzny, twórczość. A ta jest naprawdę różnorodna! Nie tylko wpisy, ciekawostki, ale także poezja oraz fotomontaże – tym zasrany jest profil nieistniejącego od lat turnieju dla dzieci Stomil Cup organizowany dla jednej z podróbek klubu z al. Piłsudskiego 69a, z którymi ten sam klub teraz walczy. Głos z wewnątrz olsztyńskiego klubu nadaje z reguły w okolicach 23:00, gdy grzeczne dzieci dawno śpią, a pozostają najwytrwalsi bojownicy przy puszeczce Stomilu. I tak możemy się dowiedzieć m.in. o wyniku meczu Pucharu Anglii, procentowej zawartości wody w organizmie ludzkim, skoku Simona Ammanna na Igrzyskach Olimpijskich czy akcji ratunkowej przeprowadzonej przez polskich himalaistów . Najlepszy jest fetysz oponiarski, bo tak już trzeba nazywać tę serię zdjęć z oponami czy logotypami różnych producentów tego towaru. Nic jednak nie przebije projektu nowego stadionu. Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ogłaszał konkurs na wizualizację obiektu i wydał na to jakieś potężne pieniądze podatników, a tu Stomil Cup ma gotowy projekt, niemal całkiem za darmo i to realistyczny, a nie jakiś komputerowy rysunek. I wystarczyło tylko położyć oponę na ziemi i zrobić jej zdjęcie. Genius!

Poziom abstrakcji sięgnął zenitu, ale to dopiero początek. Kolejnym przełomem była niezwykle nieudana i nudna prezentacja Stomilu na Uranii, z której zapamiętałem trzy wydarzenia: występ Tadeusza Macheli, wyjście z hali ¾ widowni przed zaprezentowaniem pierwszej drużyny i brak sekcji koszykówki. Podopieczni Krzysztofa Wilangowskiego w ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko zaległościom finansowym, co jest o tyle interesujące, że sami znaleźli sobie sponsorów wspierających wyłącznie ich drużynę. Mariusz Borkowski szczycił się, że Stomil zostanie klubem wielosekcyjnym, tyle że po serii porażek w II lidze stracił zainteresowanie koszykówką, co doprowadziło do konfliktu i odejścia osób odpowiedzialnych za organizację. Fakty są więc takie, że koszykarze mają sponsorów, ale pieniędzy od nich nie widzieli. Rozpłynęły się po drodze? Po to jest druga sekcja, żeby jej zawodnikom też nie płacić? Żenującą sytuację można by przemilczeć, ale od czego mamy niezawodny profil nieistniejącego turnieju dla dzieci Stomil Cup, który dostarcza nowych kompromitacji. I tak mogliśmy dowiedzieć się, że ciężko trenował Marcin Gortat, bo bolały go stawy i mięśnie. Olsztyńscy koszykarze trenują za słabo, więc nie muszą dostawać wypłat, zresztą Gortat w wieku 20 lat grał w czołowym niemieckim klubie (rok przed draftem w NBA), a nie – z całym szacunkiem – w ekipie z samego dołu amatorskiej polskiej ligi.  A ile warta jest praca za darmo pokazał wszystkim Mariusz Borkowski, bo zwolenników jego wątpliwych dokonań z każdym dniem jest coraz mniej.

Po tym, jak sędzia Sebastian Jarzębak w Bielsku-Białej podyktował kontrowersyjny rzut karny w 90. minucie dla gospodarzy, myślałem, że klub zachowa rozsądek i nie będzie wykonywał nerwowych ruchów. Wyniku i tak nie dałoby się przecież zmienić, punktów PZPN też by nie zwrócił (nawet tego jednego sprzed sezonu za zaległości płacowe). Należało się zatem zastanowić, jakie korzyści mogłyby przynieść  ewentualne skargi na sędziego do piłkarskiej centrali. Oprócz małej satysfakcji kilkuset kibiców, że zarząd podejmuje jakieś działania, naprawdę trudno dostrzec, co chciano tą skargą osiągnąć. Obecnie Stomil postawił się w roli brzydkiej dziewczyny (niska pozycja w tabeli) z nadwagą (stadion, na którym nie da się rozegrać meczu) i pryszczami (minus punkt za zaległości wobec piłkarzy) z portalu randkowego, która pragnie wyłącznie księcia z bajki (sędziego, który nie popełnia błędów), a swe oczekiwania prezentuje pretensjonalnym tonem (skarga). Adresat tego pisma mógłby sobie pomyśleć: „a czego wy oczekujecie, jak nawet nie potraficie stworzyć sobie przez cały mecz jednej okazji bramkowej” i cyk, Jarzębaka na kolejny mecz wyjazdowy do obsady sędziowskiej, żeby miał okazję do rehabilitacji. A inny sędzia, co sobie pomyśli, jeśli będzie miał gwizdać „tym skarżypytom”, jeśli jego kolega za wypaczenie wyniku meczu nie poniesie konsekwencji? Tak tylko zniechęca się wszystkich do siebie, a odbudowa zaufania i pozycji klubu będzie trwała miesiącami lub latami. Na razie jest tylko gorzej.

Tydzień później miał się odbyć mecz z Ruchem Chorzów, ale ponownie przeszkodziła w tym pogoda, trzeci raz w tym sezonie. W Polsce grają niemal wszędzie, zawsze tylko nad Olsztynem dzień przed meczem oberwanie chmury, katastrofa, zupełnie jakby ktoś sterował tymi opadami, by zawsze lało kilkanaście godzin przed rozpoczęciem spotkania. A już przed samym meczem popis dali funkcjonariusze policji szukający materiałów pirotechnicznych przy pomocy czworonogów. Nie przepuścili ani piłkarzom Stomilu, ani piłkarzom Ruchu, ani dzieciom spędzającym czas w świetlicy Socios. W klubie nikt nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego takie siły powzięto wobec tych osób.

Ale i nie tylko tego nikt nie potrafi wytłumaczyć. Kibice nie otrzymali zwrotów za bilety, ponieważ w klubie skończyła się gotówka. Są tylko wielki smutek, halucynacje i puszki energetyka. I jeszcze trzeba było napisać wyjaśnienia w związku z tym odwołanym meczem, ale cóż tam pisać i kto miałby to zrobić i tego dopilnować, jeśli Mariusz Borkowski przebywa za granicą? Kiedyś był specjalista od marketingu, ale niestety został wyrzucony za drukowanie biletów pod stołem. Obraz wyraża więcej niż tysiąc słów – Stomil jest w takiej kondycji jak spodnie jego dyrektora…

Komentator

Tagi: Mariusz Borkowski. Stomil Olsztyn, I liga


Komentarze

  1. 16.03.18 23:34 pokemon

    Wasze mózgi są w strzępach

  2. 15.03.18 18:18 MD

    Waldi myślę, że większość o tym przepisie nie wie. Ja nie miałem na przykład pojęcia. Taka oferta że strony naszego klubu według mnie nie mogła być inaczej odczytana niż przyznanie się do winy.

  3. 15.03.18 11:30 Dyrektor OKS 1945

    borowicz musi odejść kiedyś normalnie mecze były a od kiedy jest ten indyjski biznesmen weteryniarz poeta wulkanizator to nie ma grania

  4. 15.03.18 11:11 Dyrektor OKS 1945

    oks 1945 w rozpadzie a marian borowicz poeta weteryniarz indyjski biznesmen wulkanizator pojechał na wakacje

  5. 15.03.18 11:08 waldi812

    MD, z tymi kosztami to tak nie do końca: Art. 9 regulaminu: ust. 1 Jeżeli spotkanie nie odbędzie się lub zostanie przerwane przez sędziego przed upływem regulaminowego czasu gry i nie dokończone z jakichkolwiek przyczyn niezależnych od organizatora zawodów, obu klubów, ich piłkarzy oraz kibiców –wówczas spotkanie to należy dokończyć (gdy zostało już rozpoczęte) lub rozegrać od początku (gdy nie zostało rozpoczęte) w najbliższym możliwym terminie, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku, gdy przyczyną nie rozegrania lub przerwania spotkania są niekorzystne zjawiska atmosferyczne lub inne okoliczności siły wyższej (awaria światła, zalanie boiska, opady śniegu itp.) należy gdy pozwalają na to warunki, spotkanie dokończyć (rozegrać) w dniu następnym przy świetle dziennym. ust. 3 Koszty organizacji dokończenia (rozegrania) meczu, w tym koszty zakwaterowania sędziów, obserwatora i delegata meczowego PZPN oraz ewentualnego noclegu dla drużyny gości ponosi gospodarz spotkania. Tak więc dorzucamy gościom koszty przejazdu ponad to, co jest w regulaminie. Tylko dlaczego w takiej sytuacji mają być pokrzywdzeni piłkarze Wigier Suwałki, którzy dwukrotnie pocałowali drzwi bramy w Olsztynie? Jakaś symetria powinna zostac zachowana, bo w tej sytuacji przyzwoity jest pokrzywdzony. W tym zakresie jest to swoiste faux pas.

  6. 15.03.18 10:09 MD

    Barakuda- mam nadzieję, że nie jest odpowiedzialny za stroje zawodników :-)

  7. 15.03.18 10:08 MD

    Barakuda - mam nadzieję, że nie za stroje zawodników :-)

  8. 14.03.18 23:26 barakuda

    Potrafie czytac,wiec pytam jaki dyrektor?od czego?

  9. 14.03.18 23:04 MD

    Drogi Autorze, niestety najwyraźniej zainspirowales kogoś w naszym klubie do napisania czegoś na temat meczu do PZPN. Piszę niestety, ponieważ pismo, a konkretnie jego końcówka jest tragiczna. Początek może być, ale końcówka... Jeśli piszemy, że zwrócimy koszty przejazdu, to nie będzie to nigdy odczytane jako przejaw dobrej woli, tylko przyznanie się do tego, że zawalilismy. Wiem, że nie takie były intencje klubu, ale proszę... konsultujcie z kimś te pisma. Skoro wyłącznie "winnym" odwołania meczu był deszcz, to za zlą pogodę rywalom nic nie płacimy. Jeśli nie macie umowy na świadczenie usług prawnych, to chętnie klubowi pomogę za darmo, żeby później nie czytać, że zwrócimy Ruchowi jakiekolwiek koszty, skoro nie ma ku temu żadnych podstaw.

  10. 14.03.18 22:49 czerkasow

    barakuda - przeczytaj ostatnie zdanie felietonu ...

  11. 14.03.18 21:02 Piotruś Pan

    Kolo A. (anonim, analfabeta albo alkoholi- do wyboru dla chcącego) Kiłdanowicz to zimny cha. i skur....n lecz w porównaniu do twoje guru MB nikt go nie skręcił jak twojego waćpana albo ciebie bo cholera wie kim jesteś?

  12. 14.03.18 20:18 A.

    Uderz w stół... ;)

  13. 14.03.18 19:40 Piotruś Pan

    ten A. to chyba ukryty Borkoś albo jego jakaś tuba......? rzecz idzie o Borowiczu i jego popisach a on wyjeżdża z odgrzewanymi kotletami mielonymi. Co za kolo?

  14. 14.03.18 15:55 gergo

    A. witaj stary druhu, tylko nie myśl że będę się z Tobą kopał i jeszcze dwoma innymi ;) a koryto już dawno wyschło, jakbyś nie wiedział

  15. 14.03.18 13:10 Levyspor

    Nie zimno mu było w kolano?

  16. 14.03.18 10:07 A.

    W ostatnim czasie widzę na stronie nagły powrót "starych" nicków (jedna i ta sama osoba), z kont które powstały za czasów R. Kiłdanowicza (oczywiście w nurcie, "och i ach"- jaki to był niby wspaniały prezes). Co... chciałoby się znowu do koryta? ;)

  17. 14.03.18 08:58 henio

    Za bezpieczeństwo w Stomilu to odpowiada chyba taka osoba jak Grzegorz Żukiewicz. W sytuacji dramatycznej, gdy mecz był kolejny raz zagrożony, do walki z delegacją PZPNu musieliśmy wysłać najważniejsza osobę w klubie! Więc chyba dyrektora jak prezesa nie było? Osobę, ktora swoją prezencją i perswazją przekona szanownych sędziow i delegata, do naszych racji. Wysłano więc na rozmowy najważniejsza osobę, ktora była tego dnia w klubie. Chłop walczył jak lew ze związkiem, sam przeciw wszystkim! Stoczył zapewne ciężki boj, co widać na zdjęciu.

  18. 14.03.18 08:19 gergo

    Przecież zdjęcie opony robi furorę w Internecie, Borek ma przejawy geniuszu! Tylko nijak do tego łba nie dociera, że Michelin nie inwestuje w piłkę, tylko sporty motorowe. I nie tylko w Polsce, a na całym świecie. Płacz, prośby nic tu nie zdziała. A zdjęcie jak zdjęcie Stomil jest obdarty z szat, dosłownie. Przedstawiciel powyżej odpowiada za bezpieczeństwo ma stadionie i organizację meczu.

  19. 13.03.18 23:04 Piotruś Pan

    Cofam wszystko co dotychczas powiedziałem na temat Prezesa Borkowskiego, to jest cool facet. Nie ma lepszego Prezesa pod słońcem. Obiecywał transparentność, komunikacje i ona jest, że asz miło. Można by rzec, że nie ma lepszego weterynarza wśród prezesów i lepszego prezesa wśród weterynarzy. Rzeczywistość powiedziała sprawdzam a tu ........ nawet nie ma pieniędzy na funkcjonowanie koszykówki od sponsorów, których sobie sami zorganizowali....... to się nazywa prezesowanie

  20. 13.03.18 20:47 Piekarz/OKS

    fajny felieton, brawa dla Autora! W komentarzu, pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią o meczu w Bielsku. Zostaliśmy jawnie oszukani/ przekręceni. To tak, jakby jakiś haker z konta zajebał Ci np. 1000 zł. I co? olać to? Pomyłka bankowa? Nie... trzeba napisać protest, odwołanie. Kasy/ punktów nikt nie odda. Zgoda, że będziesz na cenzurowanym, czarnej liście, ale kurestwo trzeba upublicznić nawet kosztem utraty pracy/ spadkiem z ligi. Z podniesionym czołem. Pozdrawiam.

  21. 13.03.18 20:38 tomimaki

    Porwane gacie to taka moda tak jak gołe kostki i trampki w czasie mrozów.

  22. 13.03.18 20:07 Piotruś Pan

    Ten nasz prezes to rzeczywiście niezły koleś, różne rzeczy wrzuca na fejsa. Może to jedyny sposób komunikacji z Indii a może zapalił sobie jakieś zioło......? Kto to wie... może Saturnianin Fadrowski?

  23. 13.03.18 18:54 barakuda

    Roberto wypad....do szkoly..bo oczy bola

  24. 13.03.18 18:51 edward acki

    Emil a moze zrzutka na nowe spodnie dla tego pana, socios z darowizn moze cos ogarnie ....

  25. 13.03.18 17:11 roberto

    wypad z murawy niszczycie ja wstep tylko w obuwiu sportowym troche szacunku a puzniej a puzniej mecz sie niemoze odbyc

  26. 13.03.18 16:51 edward acki

    Mecz z olimpia grudziadz tez ma byc przelozony z powodu powolan do mlodziezowej reprezentacji, czyli co 4 mecz stomil bedzie rozgrywal? A co z biletami z ruchu i wigier? .....

  27. 13.03.18 16:42 Stomilek

    Ten młokos w porwanych przez stado wściekłych psów portkach, to jest dyrektor naszego klubu?! Dumy Warmii!?

  28. 13.03.18 16:35 barakuda

    Czerkasow jaki dyrektor??

  29. 13.03.18 16:07 janadam

    Nie będę odnosił się do felietonu bo nie ma do czego ot przykre fakty o sytuacji Stomilu. Niestety nasz klub na tle całej ligi wygląda tak jak nasz przedstawiciel na tle panów z PZPN co w felietonie zaznaczono. Chciałem odnieść się do dwóch innych kwestii. Po pierwsze filmik o kulisach meczu Stomil – Ruch i konferencji samorządowców z PIS. Oglądając ten filmik łzy miałem w oczach , ogarniała mnie złość i smutek, że kibice innej drużyny naśmiewają się i poniżają mój ukochany klub. Jednak po chwili refleksji doszedłem do wniosku, że gdyby nie ten ironiczny ton tego filmiku to można by im podziękować. Pokazali przecież jak nas widzą i oceniają inni, że na tle piłkarskiej Polski wyglądamy tak ubogo ze nic tylko się nad nami litować. Mam nadzieję , że władze naszego miasta zdaja sobie sprawę z tego, że tan filmik będzie krążył po całym kraju i rozsyłał przekaz o nieudolnych rządach władców Olsztyna, że tu nie szanuje się tysięcy kibiców w różnym wieku od dzieci po babcie i dziadków, że obiekty sportowe w Olsztynie to stare rozlatujące się budowle (nie tylko stadion) bo tu sport jest niemile widziany. Każdy kto ma choć troszkę oleju w głowie to wie, że od zarania dziejów sport jest nieodzownym czynnikiem życia ludzkiego i jest potrzebny do normalnego funkcjonowania tak jak powietrze i jedzenie. Odnośnie konferencji samorządowców z PIS to chciałbym napisać tylko jedno. Szanowni Państwo bardzo ale to bardzo chciałbym uwierzyć, że Wasze intencje są szczere , przecież tragiczna sytuacja w Stomilu jest nie od dzisiaj a to, że zbliżają się wybory to tylko zbieg okoliczności.

  30. 13.03.18 15:42 czerkasow

    Ja rozumiem że może dyrektor (oczywiście ten na zdjęciu) może nie dostać wypłaty, więc ja jemu mogę pożyczyć garnitur na następny mecz. Podczas matury byłem mniej więcej tego samego wzrostu i wagi więc nie ma problemu.

  31. 13.03.18 15:23 Tiger

    Przedstawiciel klubu pasuje do stadionu patrząc na spodnie, widocznie chciał się wtopić w tło :-)

  32. 13.03.18 15:16 edward acki

    Kto moglby zostac prezesem stomilu? Ktos z socios ktos z pracownikow sponsorow np z budimexu, kazdy inny bedzie lepszy niz prezes ktorego nigdy nie ma a konrakt z pomoca facebooka, to klub 1 ligowy a wioskowy klub w czasie imprez%%% borkowski ma zadanie do wykonania , olsztyn nie stac na zawodowy futbol realizuje plan soltysa powolnymi krokami

  33. 13.03.18 15:14 Dyrektor OKS 1945

    borowicz najlepszy bo najtańszy no nie mogę a potem lament bo wszystko wszędzie jest byle jakie

  34. 13.03.18 15:10 Dyrektor OKS 1945

    nie wierzę co czytam dziennikarze napisali prawdę klub się wali a borowicz leczy krowy w indiach borowicz musi odejść a ten dyrektor kupić spodnie kiedyś byli eleganccy działacze a teraz to mam ochotę wysłać sms hasło pomoc

  35. 13.03.18 15:03 grzegorz

    Serce boli jak to czytam i patrze na te zdjęcie.

  36. 13.03.18 15:02 tommy1976

    był Wieczorek ze swoimi ochroniarzami, był m.in. Bogusz z Czałpińskim, był Kiłdanowicz z Budnikiem...było lepiej??? Chyba niekoniecznie. Borkowski ma swoje wady, wymienione celnie powyżej, tylko pokażcie takiego który chciałby zająć się tym burdelem, jeszcze za darmo...

  37. 13.03.18 14:35 edward acki

    Spokojnie wedlug specjalustow z tego forum indyjski biznesmen jest najlepszym menedzerem, cala polska mowi o stomilu i nie trzeba placic za reklame, zarzadzaniem klubu za pomoca facebooka lub pisaniem wierszy przyniesie gloszone haslo olsztyn wolny od futbolu, jedyne wyjscie zwolnienie indyjskiego biznesnena i nowy zarzad wybrany z sponsorow i przedsawiciela kibicow aby monitorowano czy dochodzi do patologi, albo zmiany albo koniec z stomilem

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!