92' Koniec meczu.
92' Koniec meczu.
89' Bezpośredni strzał piąstkuje Serowiec, dobitka Dadoka już niestety celna. 12
88' Rzut wolny na linii 16 metrów dla gości. 12
86' Żółtą kartką ukarany Jakub Mosakowski 1

Artykuł

Krzysztof Szewczyk. Fot. Paweł Piekutowski

Krzysztof Szewczyk. Fot. Paweł Piekutowski

Szewczyk: Cieszę się, że strzeliłem gola przed własną publicznością

04.06.17 18:04   kyn   1  

Po przegranym meczu z Wigrami Suwałki rozmawialiśmy ze strzelcem honorowej bramki dla Stomilu Krzysztofem Szewczykiem.

Krzysztof, ostatni mecz, a Ty ładnie się żegnasz z olsztyńską publicznością. Wiemy, że wracasz do Cracovii, bo trener Zieliński widzi Cię w przygotowaniach do następnego sezonu.
- Wyszło na to, że to mój ostatni mecz w Stomilu Olsztyn, cieszę się, że przed własną publicznością. Cieszę się, że mogłem chociaż strzelić bramkę i w jakiś sposób osłodzić sobie pobyt w Olsztynie. Na pewno nie do końca spełniłem swoje oczekiwania, jeśli chodzi o ten sezon. Cóż, trzeba wyciągać pozytywy, trzy bramki dla Stomilu zdobyłem, ostatnio dużo grałem. Na wszystko mam nadzieję przyjdzie czas i będę zadowolony z pobytu w Olsztynie.

Przyszedłeś tu przede wszystkim się ogrywać. Wcześniej grałeś na trzecioligowych boiskach. Jak oceniasz współpracę z trenerem Adamem Łopatko i z chłopakami? Rozwinąłeś się, zyskałeś pewność?
- Mimo wszystko uważam, że to był dobry rok dla mnie. Przede wszystkim uzyskałem, może nie grałem w każdym meczu, ale grałem i tak nie najgorzej uważam, bodajże dwadzieścia spotkań zagrałem, więc zyskałem tę pewność siebie oraz wytrzymałości. To na pewno duży atut. Dzięki trenerowi i całemu sztabu szkoleniowemu nauczyłem się wiele, wyciągnąłem pozytywne rzeczy, które w przyszłości zaprocentują.

Brakowało tej "soli" napastnika, czyli goli. Trzeba też brać pod uwagę to, że rywalizacji z Rafałem Kujawą nie mogłeś wygrać.
- Rafał wyglądał świetnie od początku mojego pobytu. Jeszcze jest Tomasz Zahorski, który naprawdę świetnie wygląda na treningach, także rywalizacja była bardzo duża. Mimo, że jestem młodzieżowcem to trzeba było się bić. Był Wiktor Biedrzycki, był Kuba Piotrowski, więc naprawdę rywalizacja była duża i Stomil ma bardzo mocny skład. Trzeba poprawić wiele problemów, aby Stomil mógł spokojnie rywalizować w pierwszej lidze i myśleć o czymś więcej.

Jesteś człowiekiem "z zewnątrz", jak po tym sezonie oceniasz to, co tutaj zastałeś?
- Ciężko powiedzieć. Był to dla mnie przeskok. Cracovia jest lepiej zorganizowanym klubem i zawodnik patrzy tylko na granie. Niekoniecznie jest jednak to w stu procentach spełniane i zawodnik musi patrzeć na inne rzeczy, które czasem zaprzątają mu głowę. Dlatego nie było tutaj stuprocentowych warunków, aby zawodnik skupiał się tylko na grze. Dlatego to też czasem przeszkadza. Nie chcę usprawiedliwiać siebie i chłopaków, ale tak jak mówię, na pewno organizacyjnie musi podciągnąć, żeby zawodnicy mieli "Czystą głowę".

Na pewno trzeba też powiedzieć o ogromnej tragedii, śmierć Andrzeja Biedrzyckiego, która miała na was mocny wpływ. Tę rundę można podzielić na dwie części - do śmierci Andrzeja, gdzie graliście na prawdę zadowalająco i później.
- Ta tragedia wstrząsnęła zespołem. Jakbyśmy popatrzyli na wyniki za życia świętej pamięci trenera Andrzeja, to były dobre wyniki - remisy na Katowicach, w Sosnowcu, Miedzi Legnica. Do tego doszły kontuzje Rafała Kujawy, Piotra Skiby, a oni są fundamentami drużyny. To wszystko wpłynęło na to, że musieliśmy się zebrać w sobie. To nie było łatwe, choć uważam, że zespół był i tak skonsolidowany i wyszliśmy z tego kryzysu. Może wyniki nie były zadowalające, ale zespół był zżyty i za to wielkie brawa dla zespołu i sztabu.

Jak będzie wyglądać Twoja przyszłość? Trener Jacek Zieliński powołał Cię do tej grupy zawodników, którzy jadą do Grodziska przygotowywać się z Cracovią.
- Pojadę, chcę jechać na obóz przygotowawczy i dać z siebie sto procent. Jeśli dostanę szansę w sparingach to trzeba ją wykorzystać. Trzeba grać w Ekstraklasie. Do tego będę dążył. Czy się uda? Zobaczymy. Jeśli się nie uda, to będzie trzeba szukać wypożyczenia. Pierwszym celem jest wyjazd na zgrupowanie i pokazanie się. Wszystko zależy od tego.

Jest jakaś możliwość, że jeśli się nie uda przebić do pierwszego składu Cracovii, czego Ci nie życzę, to wrócisz tutaj?
- Nigdy nie mówię nigdy. Zobaczymy co będzie. Chcę na początek dwa tygodnie urlopu. Trochę odpocząć, bo sezon był długi, ciężki i pełen przeciwności oraz pełen pracy. Będziemy myśleć 20. czerwca, gdzie rozpocznie się okres przygotowawczy z Cracovią. Jeśli się nie uda to będę szukał różnych rozwiązań. Zobaczymy co dalej.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Krzysztof Szewczyk, Wigry Suwałki, rozmowa po meczu


Komentarze

  1. 04.06.17 23:24 rafitd

    Powodzenia!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!