96' Koniec meczu. Przegrywamy z Miedzią 1:2.
93' Stomil próbuje jeszcze skonstruować jakąś akcję bramkową. Piłkarze Miedzi muszą odczuwać trudy tego spotkania, bo co chwilę padają na boisko.
90' 5 minut potrwa jeszcze to spotkanie
90' Skiba w parze ze słupkiem ratują Stomil przed utratą trzeciej bramki.
89' Bramka Miedzi zaczarowana, Kowal minimalnie niecelnie!

Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Emil Marecki

"Taktyczno-analitycznie" po meczu z Miedzią

14.09.14 15:17   anderson   2  

Piłka nożna to nie łyżwiarstwo figurowe i za wrażenie artystycznie nie daje się punktów. Zagraliśmy w takim samym ustawieniu jak w meczu z Zagłębiem (4-2-3-1), a jakże inaczej nasza gra wyglądała.

Od samego początku chłopaki wyszli z motywowani z chęcią zgarnięcia trzech punktów. Z czego wynikała nasza ładna gra? Przede wszystkim z ofensywnego usposobienia bocznych obrońców, którzy częściej niż w poprzednich spotkaniach włączali się do akcji zaczepnych, choć bardziej aktywny był Janusz Bucholc co oczywiście nie dziwie.

Dzięki temu, boczny pomocnik wchodził z drugiej linii do ataku tworząc większe zagrożenie pod bramką rywala. To, że skrajni pomocnicy wbiegali pod bramkę rywala to nie wszystko. Zauważyłem również, że dużo grali jeden na jeden z przeciwnikiem. I trzeba przyznać naprawdę wiele takich pojedynków wygrywali tworząc przewagę. A szczególnie dobrze robił to Piotr Głowacki w pełnym biegu mijał rywala i bardzo mocno dośrodkowywał w pole karne, szukając Wołodymyr Kowala, który dwa czy trzy razy po takim zagraniu był bliski zdobycia bramki, a raz trafił w słupek. Szkoda tylko sytuacji sam na sam, w której Piotrek się znalazł. Bo przebojowości w tej akcji mu nie zabrakło, gdzie wpadł między dwóch środkowych obrońców i zgarnął im piłkę przed nosem.

Co do Kowala to trzeba przyznać, iż umie się znaleźć w polu karnym, a piłka potrafi sama go znaleźć. Dużo walczy na 30-40 metrze przed polem karnym, potrafi się urwać, bo do najwolniejszych nie należy, ale brakuje mu troszkę centymetrów, choć w polu karnym kilkakrotnie ładnie uderzał głową. Piotr Darmochwał również był bardzo aktywny, co mnie ogromnie cieszy. Widać wraca do formy prezentowanej na wiosnę. Ważne, że trafił z rzutu karnego, pokazując mocną psychikę. Nie zapomnieć należy, że rzut karny podyktowany po ładniej prostopadłej piłce Pawła Łukasika do Kowala.

Kilka słów o defensywie. Nie zagrała ona tak skutecznie jak w poprzednich spotkaniach. Ale coś kosztem czegoś. Ofensywa za defensywę. Uważam iż przy pierwszej straconej bramce piłkarze mogli się lepiej zachować. Poszła kontra i zamiast zawęzić strefę obrony i nie dopuścić "Miedzianki" do gry środkiem. Należało ich wypchnąć do boku i niech tam grają albo próbują stamtąd dośrodkować. Dlaczego? Ponieważ oni na bokach nie istnieli. Nie potrafili żadnej sensownej akcji zbudować. W środku pomocy mieli groźnego Grucha, który kreował im grę oraz na środku ataku grał Łobodziński, gracz z wielkim doświadczeniem, który wkręcił naszych obrońców jak dzieci na 14 metrze od naszej bramki i uderzył po długim, gdzie Skiba nie miał szans jej wyciągnąć. Mimo zawalonej ewidentnie drugiej bramce, nie będę na niego wieszał psów. Do momentu popełnienia błędu, jak i po nim grał bardzo dobre zawody. We wcześniejszych meczach również ratował nie raz nam tyłek. I nie raz nam uratuje.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Miedź Legnica, I liga, Taktyczno-analitycznie


Komentarze

  1. 19.09.14 14:02 Dworcowa

    A Kowal trafił w poprzeczke, a nie słupek.

  2. 16.09.14 11:48 Joe Black

    Karny był po faulu na Maczulenko, a w Miedzi gra Garuch. Grucha był w "Chłopaki nie płaczą" .

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!