Artykuł

Trzech młodzieżowców: Aleksander Kowalski, Maciej Pałaszewski, Jakub Mosakowski; fot. Emil Marecki

Trzech młodzieżowców: Aleksander Kowalski, Maciej Pałaszewski, Jakub Mosakowski; fot. Emil Marecki

Urban: Po jesieni nie spodziewałem się, że Stomil załapie się na gratyfikację

21.05.19 12:31   em   0  

Stomil Olsztyn drugi raz z rzędu zgarnął pieniądze z programu Pro Junior System. Tym razem do klubowego skarbca wpadnie 200 tysięcy brutto za zajęcie siódmego miejsca. Z tej okazji porozmawialiśmy z Bartoszem Urbanem, autorem bloga naszpicy.pl, który na bieżąco opisuje sprawy związane PJS.

W liczeniu punktów Pro Junior System jesteś szybszy od Polskiego Związku Piłki Nożnej. Skąd taka zajawka i pomysł na bloga naszpicy.pl?
- Już ponad rok temu zrodził się pomysł, aby stworzyć własnego bloga. Głównym zapalnikiem do tego była decyzja związana z odejściem z portalu, dla którego dotychczas pisałem. Współpracę warto podejmować wtedy, gdy przynosi ona korzyści wszystkim stronom. Dla mnie ta praca nie była w żadnym aspekcie dochodowa. Tworzone treści obecnie są bezpośrednio utożsamiane zarówno z moją stroną, jak i ze mną. Teksty przestały ginąć pod szyldem portalu wśród innych prac autorów. Liczba wyświetleń publikacji wzrosła kilkukrotnie, a pozytywne opinie na twitterze tylko potęgują chęć dalszej kontynuacji projektu. Nie ma co ukrywać główną tematyką na blogu jest Pro Junior System, czyli reforma wprowadzona przez Polski Związek Piłki Nożnej na rzecz promocji młodych zawodników w seniorskiej piłce. W zasady funkcjonowania tego programu zacząłem się wdrażać pod koniec sezonu 2016/17, czyli w momencie, kiedy Stomil w bezmyślny sposób stracił okazję na zwiększenie swojego budżetu o pół miliona złotych. Śledząc poprzedni sezon dopatrzyłem się kilku istotnych błędów, które mogły spowodować rotację pierwszoligowych klubów na pozycjach w rankingu. W zakończonym właśnie teraz sezonie tych pomyłek było jeszcze więcej. Poniekąd mogę być za to wdzięczny, bo czyjaś partacka robota dostarcza mi tylko contentu. Posiadam plany na dalszy rozwój i rozbudowę bloga, ale szczegółów nie chcę jeszcze zdradzać.

Co jest najtrudniejsze w liczeniu punktów?
- Największym problemem, z jakim spotykam się, jest ustalenie momentu osiągnięcia przez młodzieżowca statusu wychowanka. W tym sezonie sporo wątpliwości pojawiło się przy dwóch nazwiskach. Kacper Kostorz z Podbeskidzia i Mateusz Wypych z Warty Poznań w zestawieniu publikowanym na Łączy Nas Piłka zaczęli punktować dopiero we wrześniu, a według mnie powinni zdecydowanie wcześniej.

Ile w tym roku punktowało piłkarzy w programie Pro Junior System?
- Na 110 zawodników z rocznika 1998 i młodsi jedynie 69 spełniło kryteria programu po grze w minimum pięciu spotkaniach przez co najmniej 270 minut.

Stomil rzutem na taśmę wskoczył na siódme miejsce w klasyfikacji. Kiedy nastąpił zwrot sytuacji w tej materii? Bo przez cały sezon olsztyński klub była po za klasyfikacją.
- Po rundzie jesiennej nie spodziewałem się, że olsztyński klub załapie się na gratyfikację. Jakub Mosakowski rozegrał wtedy zaledwie jedno spotkanie, a trzej pozostali młodzieżowcy grało na tej samej pozycji w ataku. Rywalizację wśród napastników wygrał Michał Góral, który jako jedyny nie miał statusu wychowanka. Rezultaty osiągane przez ówczesny zespół, jak i wydarzenia w przerwie zimowej również nie napawały optymizmem. Po tym, gdy na wiosnę szeregi drużyny zasilili Aleksander Kowalski i Maciej Pałaszewski, a młody "Mosak" zaczął regularnie grać, pojawił się cień szansy na awans drużyny do czołowej siódemki i to się ostatecznie stało. Aby jednak sięgnąć po te środki, klub najpierw musiał utrzymać się. Przed ostatnią kolejką wydarzenia losowe u rywali także były dla nas sprzyjające. Tylko absencje Listkowskiego z Rakowa za żółte kartki oraz kontuzjowanego Kanacha z Sandecji pozwoliły nam zgarnąć nagrodę w wysokości 200 tys. zł brutto.

Zgodzisz się z zarzutami, że ostatnie spotkania w lidze schodzą na dalszy plan, a kluby spokojne ligowego bytu robią wszystko żeby tylko wyciągnąć pieniądze z Pro Junior System?
- W przypadku Fortuna 1 Ligi zdecydowanie tak nie jest. Co prawda Stomil, Raków i Sandecja w ostatnich meczach postanowiły włączyć się do rywalizacji o pieniądze z programu wprowadzając większą liczbę młodych zawodników, ale zwróćmy uwagę, że pozostałe drużyny wcześniej mocno ugruntowały swoją pozycję w rankingu. Jedynie spadek Wigier mógł wpłynąć jeszcze na ewentualny ich progres. Gol bramkarza bytowian z 97. minuty przeciwko GieKSie spowodował, że suwałczanie utrzymali się, zgarnęli 1,6 miliona zł brutto z Pro Junior System, a siedem kolejnych zespołów nie zyskało dodatkowej premii w wysokości 200-300 tysięcy zł.

Co można zrobić żeby ten system był bardziej doskonały?
- Od najbliższego sezonu obowiązek gry młodzieżowca będzie dotyczył również drużyny z ekstraklasy. Taka sytuacja spowoduje, że nie tylko pierwszoligowcy przestaną wypożyczać zawodników z najwyższej klasy rozgrywkowej, ale także ich najlepsi juniorzy będą im podbierani. Rewolucja sprawi, że kluby będą poszukiwały młodych piłkarzy po niższych ligach. Nie jestem w stanie przewidzieć, czy przyniesie to pożądane korzyści. Osobiście do tego pomysłu jestem nastawiony sceptycznie. Natomiast pod względem czysto technicznym jest sporo do poprawy. Od kwestii dotyczącej poprawności czasu przeprowadzania zmian w meczu, statusu wychowanka, aż po regularność aktualizacji rankingu. W przypadku błędów na stronie zgodnie z regulaminem klub ma tydzień czasu od zakończenia spotkania na odwołanie się. Jak ma to się stać, gdy jesienią klasyfikacja na oficjalnej stronie była moderowana raz na 2-3 tygodnie?

Spotkałem się z tezą, żeby w przypadku spadku drużyny do II ligi nie przesuwać drużyn w klasyfikacji Pro Junior System, a pieniążki, które miały trafić do spadkowicza przeznaczyć na zwiększenie puli na kolejny sezon?
- Znaleźć złoty środek w tej sytuacji jest naprawdę ciężko, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto poczuje się poszkodowany. Hipotetycznie taka koncepcja nie jest w interesie drużyn starających o awans, bo przy jego zapewnieniu nie wezmą już udziału w walce o te pieniądze w kolejnym sezonie. Często spotykam się z opinią, aby nagradzać także spadkowiczów, bo dodatkowy zastrzyk gotówki pozwoliłby niektórym zespołom szybko odbudować się czy nawet przeżyć. Takie działanie spowodowałoby, że kluby pewne degradacji albo te tkwiące w kryzysowej sytuacji finansowej będą celowo wystawiać w ostatnich meczach całe jedenastki juniorów, aby tylko uzyskać fundusze, co będzie mijało się z głównym celem programu.

Myślisz, że ten system sprawił, że trenerzy chętniej stawiają i dają szanse młodzieżowcom?
- Z pewnością zasady Pro Junior System spowodowały, że na boiskach widzimy więcej młodych zawodników niż to miało miejsce przed wprowadzeniem reformy. Zarówno w tym, jak i poprzednim sezonie byliśmy świadkami kilku debiutów 15- i 16-latków, co normalnie nie miałoby miejsca. Niestety gorzej ma się tendencja ze stawianiem na wychowanków. Zaledwie 25 ze 110 grających młodzieżowców po spełnieniu wymagań programu mogło punktować podwójnie. Przeprowadzając symulację na podstawie wyników tego sezonu, możemy przyjąć, że grający wychowanek od deski do deski po 90 minut mógłby w 34 kolejkach zdobyć nawet 6120 punktów. Taki manewr plasowałby zespół już na 5. miejscu w rankingu z zyskiem 600000 zł brutto dla klubu.

Ilu młodzieżowców w I ligi otrzymało powołanie na mistrzostwa świata U-20 w Polsce?
- Zaledwie sześciu zawodników z zaplecza ekstraklasy zdecydował się powołać selekcjoner Jacek Magiera. Jak wiadomo, ewentualne punkty za występy tych chłopaków będą uwzględnione dopiero na poczet klasyfikacji następnego sezonu, i co ciekawe, istnieje duże prawdopodobieństwo, że żaden pierwszoligowy klub nie zyska dodatkowych oczek za udział młodzieżowców w tej imprezie. Jan Sobociński z ŁKS-em Łódź wywalczył awans, więc będzie punktował teraz w ekstraklasie. Tymoteusz Puchacz i Adrian Łyszczarz wypożyczeni kolejno z Lecha Poznań i Śląska Wrocław reprezentując GKS Katowice spadli do II ligi, a pozostała trójka, czyli Michał Skóraś, Miłosz Mleczko czy Serafin Szota też trafili do Fortuna 1 Ligi, aby przez sezon nabrać doświadczenia w seniorskiej piłce. Po ostatniej reformie dot. obowiązku młodzieżowca w ESA możemy spodziewać się, że wrócą oni do swoich macierzystych klubów.

Jak oceniasz szansę naszej kadry w tej imprezie?
- Teoretycznie jako gospodarz do imprezy przystępujemy z handicapem, aczkolwiek należy pamiętać, że udział w mundialu rozpoczynamy z marszu, cztery dni po zakończeniu rozgrywek ekstraklasy. Spora grupa powołanych zawodników nie ma doświadczenia w seniorskiej piłce. Większość z tych chłopaków dotąd grała jedynie w zespołach juniorskich. Dyspozycja pozostałych zawodników też stoi pod dużym znakiem zapytania. Przykładowo Adrian Łyszczarz, czyli jeden z liderów tej kadry, wiosną zagrał zaledwie 200 minut w trzech spotkaniach, co jedynie potęguje niepokój. Większe nadzieje pokładam w wyniki drużyny Czesława Michniewicza, która zagra podczas Euro U-21.

Tagi: Stomil Olsztyn, Pro Junior System


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!