Artykuł

Tomasz Zając, fot. Łukasz Kozłowski

Tomasz Zając, fot. Łukasz Kozłowski

Zając: Pierwsza połowa była na wysokim poziomie

25.09.18 22:51   kyn   0  

Tomasz Zając strzelił w meczu z Gryfem Wejherowo dwie bramki oraz dorzucił asystę. Po meczu rozmawialiśmy z najlepszym na boisku zawodnikiem olsztyńskiego zespołu.

Jesteś bohaterem tego spotkania. Na twoim koncie dwie bramki, asysta przy trafieniu Łukasza Sołowieja. Można śmiało powiedzieć, że praktycznie w 15 minut rozmontowałeś defensywę Gryfa?
- No tak (śmiech). Zaczęliśmy od początku mocno skoncentrowani i fajnie, że mimo, iż nie gramy na co dzień w takim zestawieniu, dobrze się pokazaliśmy. Szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej troszeczkę opadliśmy też z sił, bo nie każdy regularnie gra, ale ważne, że przetrzymaliśmy ten napór i fajnie, że jesteśmy w kolejnej rundzie.

Wydawało się, że Gryf będzie chciał sprawić niespodziankę, ale wy znaleźliście sposób i to bardzo ładny, na tę skomasowaną obronę gospodarzy.
- Zagraliśmy pierwszą połowę bardzo dobrą, na wysokim poziomie, agresywnie i te trzy bramki ustawiły mecz. Potem ta niepotrzebna strata bramki po przerwie, ale skupiliśmy się i dowieźliśmy wynik.

W Wejherowie wystąpił zespół składający się albo z czekających na debiut w I lidze zawodników, albo tak jak ty, czy Włodek Tanczyk - bijących się o pierwszy skład.
- Nikt nie chce siedzieć na ławce. Mieliśmy okazję, żeby pokazać się trenerowi z jak najlepszej strony i tyle. Ostatnio była wygrana w lidze, teraz jest wygrana w pucharze i to cieszy. Ważne, że po tej wygranej w lidze, rezerwowi z tamtego spotkania mogli wygrać w tym meczu. Pokazaliśmy trenerowi, że też na nas można liczyć. Zgrałem w trzech ligowych spotkaniach, nie strzeliliśmy wtedy bramki i usiadłem na ławce. Nie obraziłem się, ale pracuję i liczę na kolejne szanse.

Zaliczyłeś pierwsze trafienie w oficjalnym meczu Stomilu, ale jak zacząłeś, to strzeliłeś od razu dwie.
- Długo na to czekałem, ale wiedziałem, że jak już trafię pierwszy raz, to się odblokuję. Mam nadzieję, że będzie co raz lepiej i będę sobie dopisywał do swojego dorobku kolejne trafienia. Najważniejsze, żeby drużyna wygrywała.

Dostałeś dwa dobre podania od kolegów, prostopadłą piłkę od Tanczyka i wyłożenie od Wasiaka, ale to tylko tak się mówi, że łatwo się strzela jak się dostanie "ciasteczko". Jak to wyglądało z twojej perspektywy?
- To były dobre akcje, dobre kontry i najważniejsze było to, że szybko rozegraliśmy te akcje i zaskoczyliśmy przeciwnika, a ja tylko dopełniłem formalności. Na treningach to ćwiczymy, więc oby tak dalej.

Zdradź mi jeszcze, co tam ustalaliście z Mosakowskim i Sołowiejem przed rzutem wolnym, po którym padła bramka?
- Ćwiczyliśmy w tym tygodniu na treningach stałe fragmenty i umówiliśmy się z Łukaszem na takie rozegranie. Szkoda, że też taki drugi wolny nie wpadł. Wszystko było umówione, nie było w tym przypadku.

Do piątkowego meczu mało czasu, ale liczysz, że w Głogowie będziesz mógł wybiec w pierwszej jedenastce?
- Liczyć, to liczę zawsze na to, że będę grał. To już decyzja trenera, nawet jeśli usiądę na ławce czy tez mnie nie będzie w kadrze, będę dalej pracował. Ja się nie obrażam.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Puchar Polski, Gryf Wejehrowo, Puchar Polski, Tomasz Zając


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!