Najbliższe wydarzenia: 20.03.2010 OKS 1945 Olsztyn - Pelikan Łowicz więcej »
Reklama

Felieton

Olsztyn - 12 marca 2010 r.

Cała liga pokonana

Niewiele trzeba, by ukazać słabość polskiej piłki kopanej. Wystarczy... przedłużająca się zima, która paraliżuje rozgrywki. Wybór zawodnika wiosny jest już znany - wygrała pogoda, pokonawszy wszystkie kluby obu grup II ligi (oprócz Zagłębia Sosnowiec) i kilka drużyn pierwszoligowych.

Komuś powinno być wstyd za ułożenie terminarza. Kto w ogóle słyszał, by do ledwie 15 meczów przygotowywać się dwa miesiące, rozgrywając aż 13 sparingów?! Tylko w Polsce mecze gra się przez siedem miesięcy w roku, z czego dwa najodpowiedniejsze przypadają na... wakacje i letnie obozy przygotowawcze. Piłkarze nie są niedźwiedziami, by zapadać w pięciomiesięczny sen zimowy. 150 dni wolnego to stanowczo za długi okres dla kibica, jak i dla piłkarza, który przecież musi regularnie grać, by rozwijać swoje umiejętności.

Oczami wyobraźni widzę wywiady z zawodnikami narzekającymi na rozgrywanie spotkań w środy i soboty. Notoryczne przekładanie pierwszych kolejek spowoduje prawie że angielskie tempo grania. Jestem pełen podziwu dla tych wszystkich ryzykujących własnym zdrowiem chłopaków, którzy będą próbowali walczyć ze stereotypem polskiego kopacza.

A jaki on jest? Polski piłkarz jest wiecznie przemęczony: najpierw obozem przygotowawczym - dlatego w kiepsko gra w pierwszych meczach - a pod koniec rundy z powodu rozegranych wcześniej spotkań. Trzeba dodać, że w międzyczasie dochodzą sprawdziany wydolnościowe płuc i wątroby oraz maratony wytrzymałościowe na parkietach okolicznych dyskotek.

Boję się pomyśleć, co by się wydarzyło, gdyby pogoda sprawiła figla piłkarzom i władze ligi zmuszone byłyby do przełożenia jeszcze ze trzech kolejek. Wtedy do systemu środa-sobota wszedłby zapewne poniedziałek. Nie chcę być złym prorokiem, ale trenerzy mogą mieć problemy jak elbląska Olimpia z zebraniem meczowej jedenastki.

Autor: kom

Reklama