Teraz jest Wt 21 lis, 2017

Forum Kibiców Stomilu Olsztyn

Największe piłkarskie forum na Warmii i Mazurach

STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Forum fanklubów Stomilu i dzielnic Olsztyna

Moderatorzy: F.R.T., StomilTravel, Moderatorzy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 19 sie, 2011

Wstawiamy nowy wątek dotyczący starszych Stomilowski przygód na kibicowski szlaku!
Są już fotki będą opisy.

Zapraszamy wszytkich do pisania swoich wspomnień z trasy, zarówno kibiców Stomilu jak i tych, którzy spotkali nas na swoje drodze z innych klubów. Nie koniecznie muszą to być wersje oficjalna a bardziej własne wspomnienia. Wątek będzie zamknięty Przesyłajcie na priv.



Zaczynamy...
Jesień 1999
Lech Poznań-Stomil Olsztyn 7.08.1999

Godzina 12 start pociągu z kibicami Stomilu na pokładzie z mała obstawa mocno zakręconych psów, którzy nie byli w stanie nawet umieścić nas w jednym wagonie. Toruń Główny dosiada się 10 osób z Polonii Bydgoskiej i jest nas 63 osoby.

W Gnieźnie obczajka miejscowego fc ale nic po za tym. W Poznaniu psy zdezorientowane trochę bo wysiadamy razem ze zwykłymi podróżnymi pakują nas to starów i na stadion. Ze strony Lecha tego dnia spokój dzień wcześniej mieli jakąś przypałową akcje i tego dnia z niczym nie chcieli się wychylać. Powrót poznańskie psy nie chciały nas trzymać 2 godziny na nasz pośpiech bezpośredni i wrzucili do pierwszego kurnika do Bydgoszczy.

W Inowrocławiu wysiadamy, Polonia poleciała do Bydgoszczy a my mięliśmy 2 godziny do naszego pociągu cześć się porozchodziła po mieście cześć koczowała przed dworcem w ciepłą sierpniową noc... Ktoś wymyślił ze może niedługo przejeżdżać pociąg z Odrą Opole z wybrzeża. Wszyscy akurat się zeszli na przyjazd pociągu którym przyjechało 50 chuliganów ale Zawiszy (myśleli że będziemy jechać bezpośrednim pośpiechem i nas zaatakują ), a tu niespodzianka wychodząc z tunelu na dworcu zostali sami zaatakowani pierwsze starcie dla nas paru Zawiszakow mocniej wyłabuje szczególnie Ci którzy się postawili lub nie zdarzyli zbiec, pozostali uciekają część cofa się do tuneli cześć rozbici na różne strony dworca a sokiści wymachują gazówkami do nas, olsztyńskie psy nie miały najmniejszej ochoty ich wspierać i tylko się przyglądały całemu zdarzeniu. Po pierwszej awanturze wychodzimy przed dworzec na peron i tam czekamy na Zawisze Ci się znów zbierają wychodzą z tunelu i kryjówek;)uzbrojeni w kamulce biegną na nas z okrzykiem WKS rzucają gradem kamieni i tylko na to było stać Zawiszaków tej nocy, ruszamy na nich i salwują się ucieczką przeganiamy ich i znikają gdzieś w ciemności, części nie zdążyła…. Akcja o 1 w nocy.

Czekamy jeszcze z pół godziny na peronie podjeżdża nasz pośpiech. Spokojnie udajemy się do Olsztyna po drodze Toruń ale w tamtych czasach po Elanie nie można było się niczego spodziewać.

F.R.T./H.

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » So 20 sie, 2011

WIOSNA '98
07.03.1998 Ruch Chorzów 2:1 Stomil Olsztyn

Dla wielu chłopaków to było oczywiste, że trzeba dobrze rozpocząć rundę wiosenną i wyruszyć do dalekiego Chorzowa. Mi przypadło chwilowe obrażenie przyjaciela(miał przysięgę). W Olsztynie jeszcze zamieszanie kołowanie po dzielnicach i budzenie śpiochów + organizacja zapasów na długą podróż do palenia w busowym piecu. Skład bardzo zgrabny 2 busy (28osób) wyruszyły zabierając po drodze 2 braci z Polonii Bydgoszcz. Terminarz tak wypadł ze liczyliśmy na jakieś przygody na PKP w Częstochowie, bez szalików bez balastu udajemy się szukając wrażeń. W jednym z „kurników” widać poruszenie, jakiś biegania i od razu próbujemy tam się dostać... niestety w przejściu miedzy peronami wąsy i soki z psami. Później się okazało ze to jakaś wycieczka (L) jadąca na swój wyjazd. Cześć z nich miała nie miłe przygody z naszym pociągowymi jadącymi z Gdyni.

W samym Chorzowie nieprzewidziane zdarzenia spowodowane remontami dróg. Przez nikogo nie niepokojeni wyjechaliśmy niedaleko kas Ruchu!! Tam widać jak horda miejscowych się rozpędza na nasz widok…ilu ciężko powiedzieć 60-80. Wysiadamy z busów, stajemy, zamieszanie małe, czekamy, między nami w zasadzie 2-3 milicjantów. Zapał Ruchu czym się przybliżali spadał aż w końcu staneli i jedynie jakieś okrzyki Okazja była przypadkowa ale bardzo dobra, zabrakło zdecydowania ze strony Ruchu. Nie cofnęliśmy się nawet o metr…nie dając im możliwości ataku. Pożnie już 0 atrakcji, stadion doping i powrót. Na kilka rat dojeżdżają pociągowi i razem na sektorze 43 Stomilowców.

Po meczu chcieliśmy się zabrać wszyscy + pociągowi ale psy i przeciążenie nie pozwoliły dojechać zapchanym busom i było odwożenie na potsi do Częstochowy. Z nami na pewno 2 osoby z Bałtyku Gdynia, choć już zgoda była zerwana.

F.R.T.

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Wt 23 sie, 2011

JESIEN'98
25.07.98 Gks Katowice – Stomil Olsztyn.


Startujemy w wakacyjną noc do Katowic w 41 osób + 5 Polonia Bydgoszcz. Skład nastawiony na zwiedzanie Polski bez barw, początek mody taki wycieczek. Trasa spokojna w Inowrocławiu dosiada się Pogoń Lębork, jechali na zgodę do Bełchatowa. Ponoć wybierali pociąg, żeby na nas nie trafić heheh zonk. Obyło się nawet bez krojenia (szaliki w rękawach i gaciach), lekkie terror ale tego dnia nie mieliśmy w planach ściągać na siebie służby zamieszaniem z Lęborkiem.

Katowice to już obstawa i wakacyjna słaba frekwencja Gks-u. jedyne nasze okrzyki to „Ch.. nas to obchodzi” bo cisnęli chyba dla 3/4 klubów oraz mój ulubiony „Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem” hehe (musiałem to napisać).

Powrót to już zupełnie inna sprawa. W Sosnowcu obcinka Zagłębia, raczej nie pozostawiająca złudzeń, że (L) która ma za tydzień wyjazd do Olsztyna może „gdzieś” być. Delikatne dozbrajanie pociągu i oczekiwanie, podziały na składy do walki przy drzwiach po obu stronach.

Dojeżdżamy do Warszawy Zachodniej, jechaliśmy „Pogorią” pociąg wakacyjny wagonów od zajebu a na peronach pełno Legii, góry kamieni, kosze. Oni przez chwilę zdezorientowani, nie wiedzą gdzie jesteśmy, do momentu aż S. otwiera okno z okrzykiem „ej Chu.. tu jesteśmy”. Generalnie to rozpoczęła się III wojna na peronach.

Atak (L) na początku jesteśmy w stanie się tylko bronić, lata wszystko, kamienie, kosze, pałki, paski, podkłady kolejowe, kible… co było do ataku i obrony. Pierwsza próba kontrataku kończy się nie do końca powodzeniem z jednej strony wycofujemy się do pociągu ale już z drugiej chłopaki tańczą na peronach. Po chwili następuje już frontalny atak i (L) jest wyparta z peronu do tunelu. Tam kolejne starcia, niestety ja już wam tego nie opisze nie brałem udziału w dalszych harcach ;) rany nie pozwoliły hehe. Całość trwała naprawdę długo, ranni po obu stronach. Ale zadowolenia bandy Stomilu z tej nocnej zwycięskiej walki nikt nam nie odbierze !!

STOMIL !! OLSZTYN !! FANI CHULIGANI !! Ten okrzyk długo jeszcze się niósł po dworcu…

P.S. Krypa. Dzięki za fotkę i resztę zbiorów !

F.R.T.

Obrazek
fotka z tunel Warszawa Zachodnia po walkach

25.07.98 W Inowrocławiu niespodzianka. Wsiada 4 dychy Stomilu jadącego do Katowic. Jako, że parę razy mieliśmy już kontakt z OKS-em (min. na reprezentacji) i niektóre nasze twarze były już olsztynianom znajome nie ukrywaliśmy, ze jesteśmy kibicami POGONI LĘBORK, tyle ze oficjalnie jechaliśmy na przysięgę do kumpla. Trochę sobie rozmawiamy choć atmosfera była napięta. Młodzi z Stomilu co chwila szeptali by nas sklepać do niczego na szczęście nie doszło, a mieliśmy ze sobą sporo barw. Pod koniec drogi Stomilowcy nawet wykumali gdzie i po co jedziemy, ale wysiedliśmy w Zduńskiej Woli cało. Obawialiśmy się trochę Stomilu wracającego z Katowic ale tych chyba nie było jak się później okazało wracali przez warszawę gdzie walczyli z Legią .. Dla bezpieczeństwa usadowiliśmy się w pierwszym wagonie przy samej lokomotywie. W Inowrocławiu wsiada 40-50 typów z Zawiszy którzy co teraz wiemy już na pewno czekali na kondoniarzy. Po 5 minutach jazdy wjeżdżają ze sprzętem do naszego wagonu, a widać było ze chłopaki to z pierwszej lepszej łapanki nie byli. 5 od nas chowa sie w kiblu, reszta nie zdazyła i dostała ostro po głowach .

Pogoń Lębork

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Wt 23 sie, 2011

WIOSNA 99'
Legia-Stomil (6.03.1999)


Do Warszawy wybrała się spora grupa z Olsztyna ok. 160 osób z małą obstawą wystraszonych mundurowych.

Wycieczka z Olsztyna mogła zawsze liczyć na atrakcje ze strony Legii i tym razem 2 ostatnie wagony leciały mocno podelektryzowane zaopatrzone w dużą ilość sprzętu takie czasy zesranym psom raczej nie przeszkadzało to, że na dworzec większość przychodziła z czymś zawiniętym w reklamówkę. Im bliżej Warszawy tym ciśnienie większe i oczekiwanie na atak Legii.

Plan był prosty dwa wagony i podział w 1 wszy banda w 2gim młodzi i zmęczeni. Nowy Dwór Mazowiecki na dworcu jakieś osoby kozacza po ruszeniu pociągu hankiel i już jakieś pierwsze drobne ganianki. Następna stacja Legionowo przed wjazdem na peron komuś coś się wydało że Legia czeka hankiel i wysypka całej grupy przed stacją. Kanar odblokował hankiel gdy większość była na zewnątrz, poszedł drugi hamulec, żeby wszyscy wsiedli. Kierownik pociągu najwidoczniej po tym się obraził i przyjechał solidny oddział miejscowych katów najpierw zj bali olsztyńskie psy potem zabrali się za wyciąganie chłopaków od nas i rzucanie na glebę nie wyglądało to za ciekawie w pociągu terror przez okna wyleciał calutki osprzęt. Gdy część 1 wagonu leżała na glebie pociąg ruszył poszedł 3 hankiel, sytuacja stała się napięta już maksymalnie, część wyskakuje z pociągu do kolegów, ci co leżą na ziemi napierali przez milicje inni ładowani do kabaryn…na szczęście jakiś kozaczący halski się ocknoł i psy odpuściły i w komplecie mogliśmy ruszyć dalej. Ale po takich atrakcjach nastroje bojowe opadły po skamerowaniu i z solidna obstawą warszawskich piesków dojeżdżamy na Centralny.

Wszędzie dużo psów i marszobieg z pałowankiem na stadion. Schodząc po schodach do tunelu pod rondem przy okrąglaku niespodzianka w tunelu wybiega na nas ok.50-60 TB , zamieszanie ale jest zbyt dużo psów które nas oddzielają żeby doszło do większej avanti. Tym bardziej że szliśmy z przodu tym słabszym wagonem…ale to już nasz problem. (Akcja Tetków konkretna w centrum pełno psów niby wszystko obstawione a tu nagle powychodzili ze sklepów w tunelu i atak z okrzykiem.)

Na stadion wchodzimy spóźnieni zero barw kilka okrzyków co wzbudzało w tamtych czasach wielkie zdziwienie wśród polskich kibiców. Wychodzimy 15 min przed końcem a za nami grupka zasiadająca na trybunie krytej. Marszobieg na centralny i znów Legia próbuje podjazdu przy ruchomych schodach lecą butelki w nasza obstawę i to by było na tyle powrót spokojny.
Na tym wyjeździe z nami 10 Polonistów.

P.S. Kolejny raz prosimy o foty do tego spotkania jak i innych!!
H.


Relacja Polonii Bydgoszcz
1999 r
.- 160 osób - 10 z UFP podczas wyjazdu do Warszawy, w Legionowie , tuz przed wjazdem na peron, kibole z Olsztyna zauważyli ze na peronie najprawdopodobniej stoi wataha legionistów gotowa do kamionki. Zatrzymali pociąg z 300 m przed stacja i ekipa nabojkowa pobiegła w kierunku peronów by potykać się nie tylko na kamyki. W tym czasie kanar odblokował hamulec i pociąg zaczął jechać dalej, a chłopacy w polu, zerwano hamulec po raz drugi. Kanar zdenerwował się, ściągnął bandę policji z Legionowa. Ci zawinęli kilkunastu ważniejszych chłopaków z OKSu plus paru z Polonii no i pociąg miał jechać dalej. Kanar odblokował hamulec po raz kolejny, pociąg zaczął odjeżdżać, a na glebie tuż przy torowisku leżało ze 20 Stomilowców plus z 5 polonistów. No to chłopaki z pociągu w ramach jedności zerwali hamulec po raz trzeci. Zaczęła się nerwowa sytuacja, policjanci w pociągu, ci z Olsztyna siedzieli cicho, ale ci z Legionowa szykowali się do pacyfikacji 2 wagonów z kibolami, z pociągu w ich kierunku poleciało kilka jarzeniówek, zaczęto blokować drzwi. Wśród policji widać było, że dużo do powiedzenia ma jeden cywil ubrany na sportowo plus skóra, w ostro napiętej sytuacji na kozacki ruch zdecydowało się 2 chłopaków, wyskoczyli z pociągu pogadać z nim, zwalili wszystko na głupkowatego kanara - co zresztą było prawdą, bo to on dał sygnał do odjazdu pociągu w chwili gdy ferajna biegała po torowisku, przecież mógł na nich poczekać tę minutę) pogadali z kolesiem na tyle skutecznie, że ten wydał rozkaz, który wprawił w osłupienie całą resztę psiarni, wszystkich "glebowiczów" których pakowano już do stara, wsadzić do pociągu, dać znak kanarowi niech zamacha odjazd i niech me oczy ich więcej nie widzą. W Warszawie Legia (Teddy Boys) na mieście zaatakowała 2 razy przed i po meczu, zawsze na tyle skutecznie, że zaskoczyła ferajnę.

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Wt 06 wrz, 2011

KADRA (04.06.99)
Mecz Polska – Bułgaria rozegrany w Warszawie.

Konkretna ekipa udała się na to spotkanie z Olsztyna, 30 Stomilowców + 6 z Polonii Bydgoszcz.

Mecz zapowiadał się ciekawie ponieważ tego dnia miało dojść do konfrontacji "Triady" z "Koalicją". Mając w pamięci mecz Polska - Luksemburg można było spodziewać się podobnych atrakcji. Na miejsce zbiórki pod Źródełko (Pub kibiców Legii) przybyliśmy jako jedni z pierwszych. Na miejscu była Lechia i trochę Legionistów. Jak podeszliśmy bliżej to odetchnęli z ulgą, bo z daleka myśleli że to ktoś z Triady. Cały dzień przekoczowaliśmy pod Źródełkiem, powoli zjeżdżały się kolejne kluby. Dobrze wyglądała Lechia, Legia, młoda ale zgrabna ekipa DHW z Widzewa w ok. 50, reszta klubów z wyglądu nie prezentowała zbyt wielkiej siły bojowej. Śląsk, Motor, Zagłębie alkoholizowały się na Agrykoli. Przed samym meczem towarzystwa zainteresowanego piłką zaczęło ubywać, jak by tam wpadła Triada byłoby bardzo ciężko (ALC spotkała się w Łowiczu w ponad 200 osób mocnego składu, ale nie chcieli walczyć w okolicach stadionu, proponowali walkę pod Warszawą). Oczywiście przetransportowanie Koalicji nie było realne i do ciekawego spotkania nie doszło.

Przez cały dzień pod Źródełko prawie w ogóle nie zaglądały pieski, aż na początku meczu wjechały z komunikatem dla towarzystwa nie zainteresowanego piłką nożna na stadionie, że mamy 3 minuty na opuszczenie terenu. Po około 2 minutach ruszyli szturmem torując sobie drogę, napier… na maxa z broni gładkolufowej, atakowali z każdej strony. Nawet od tylu z parku wbiegali na koniach. Szybka pacyfikacja i rozgonienie całego towarzystwa. Po jakimś czasie udało się nam zebrać, ktoś się skitrał w parku, ktoś w restauracji a inni w sejmowych korytarzach czy parkingach. Tak wyglądał ten wypad na mecz Polska - Bułgaria.

Triada
Obrazek
Mecz
Obrazek

H.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 19 sie, 2012

Górnik-Stomil 30.03.2002

urodziny kolegi, H. 100 lat


Nas 53 osoby skład mieszany. Do Zabrza udaje nam się dojechać bocznymi drogami bez obstawy. Wysiadamy z autokaru w okolicach centrum, pada pomysł obcinki pkp i szukanie FC Górnika, niestety cisza. Ruszamy więc pod stadion. Mijaliśmy ze 2-3 patrole ale albo odwracali głowy udając że nie widzą albo byli przekonani że jesteśmy z Górnika i nawet nie podbijali. Niedaleko stadionu przegoniliśmy kilku turystów którzy biegiem udali się z alarmem w stronę stadionu.

W trakcje rozpoczęcia meczu wpadamy bezpośrednio w rejon stadionu, na rogu stoi jakaś grupka którą szturmujemy już oficjalnie z okrzykiem STOMIL !! OLSZTYN !! FANI CHULIGANI !! Ci dziwnie długo wytrzymują (potem oceniliśmy że to była podpucha) Wpadamy już w główną ulicę z kasami Górnika a tam spora grupka kibiców i chuliganów, w łapach mają breszki i inne wynalazki. Ulica zajęta! Zarówno Górnik jak i my lecimy na siebie, my byliśmy bez sprzętu!! Na 30 metrze grad kamulców i brech, Żabole się „wysprzetowili” i dochodzi do krótkiego pierwszego starcia gdzie przeganiamy ich i obijamy kilku ich własnymi brechami. Chwila spokoju, zbierają się znów i ponownie to samo, szybkie kolejne starcie i nasza wygrana… tym razem nie chcemy żeby znów się zebrali i szturmujemy dalej. Dochodzi do dziwnych gadek i okrzyków Górnika, że już basta, ze psy i że ogólnie dobra walka i jak coś to oni bardzo chcą rewanżu po meczu. Cała awantura trwała już dłuższą chwile i nie mogła być nie zauważona przez trybuny jak i wasów. W tym czasie leciała już cała chmara Górnika ze stadionu, młyn się wyludnił! Zamieszanie u nas spore w tym czasie, szyk rozciągnięty i niestety musimy się już wycofać o jakieś dobre metry ale jak się nie zna rejonu hehe... to gdzie zawijać. Znów stajemy bandą w szeregu a ulica już cała [moderator] posiłkami Górnika ze stadionu. Dalej potoczyło się wszystko błyskawicznie i... niebiesko, wjazd psów z każdej strony + armatka.

Brak możliwości na cokolwiek więcej, Górnik próbował podjazdu ale ilość mundurowych w uliczce była nie do przejścia. Nie wątpliwie awantura kozak, rozkręcona 500 km od domu, zwycięstwo Stomilowców, to się długo wspomina. Powrót już bez przygód.

F.R.T.

Druga relacja z tego wyjazdu, widziana oczami innego Stomilowca.

29.03.2002 Górnik Zabrze 4:0 Stomil Olsztyn

53 kibiców Stomilu dojechało autokarem do Zabrza. Podróż minęła spokojnie i bez przygód. W Zabrzu olsztynianie meldują się ponad pół godziny przed meczem. Wolny czas wykorzystany został na zwiedzanie miasta. Stomilowcy spenetrowali między innymi okolice miejscowego dworca. W okolice stadionu fani OKSu docierają tuż przed meczem. Pod kasami stoi sporo miejscowych (uzbrojonych). Stomilowcy bez dłuższego namysłu atakują hanysów. Ci po wyrzuceniu sprzętu ewakuują się. W bójce nieźle ucierpiało kilku Żaboli. Potem zabrzanie wzywają duże posiłki ze swojego stadionu, olsztynian przejmują psy i Stomil wchodzi na stadion. Na sektorze dla przyjezdnych 4 flagi - "OKS" , "STOMIL OLSZTYN - POJEZIERZE", "FC OSTRÓDA" , "FC DOBRE MIASTO". Doping ze strony Stomilu dość dobry, choć nieregularny. Górnika w młynie ok. 300 osób, choć często piłkarzy gospodarzy dopingował prawie cały stadion. Żabole wywieszają zabraną w Olsztynie 2 lata temu flagę STOMIL PONAD WSZYSTKO, którą w drugiej połowie porwali. Dopiero teraz postanowili ją zniszczyć, chociaż już wiele razy pokazywali ją na meczach. Mecz w wykonaniu naszych piłkarzy żenujący i niestety wysoka porażka.
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 03 lut, 2013

Elana Toruń-POLONIA BYDGOSZCZ 18.08.2002

Na ten mecz zostałem zaproszony przez jednego z kiboli Polonii. Jako, ze z zadnym z obu klubów nie mam nic wspólnego, to myślę, iż mój opis będzie obiektywna relacja z wydarzeń, jakie miały miejsce tego dnia. Na samym meczu pojawiło się ok. 40 fanów Polonii (w tym kilku z Chojniczanki), którzy przyjechali pociągiem. Była to młoda i ultrasowska ekipa. Podobnej jakości ekipa zmierzała pociągiem do Torunia z Olsztyna. Było to 19 fanów Stomilu, którzy zostali zaatakowani przez hools Elany (coś kolo 30 osób ze sprzętem . Olsztynianie mimo początkowych prób obrony nie dali rady torunianom, kilku z nich mocno oberwało (jeden byl opatrywany w szpitalu). Tu plus dla Elany, która urządziła niezłą zasadzkę. Do tego miejsca mojego opisu wszystko znam ze słyszenia. Cala resztę tzn. chuligańska akcje Polonii widziałem osobiście. Do Torunia wyruszyło 22 chuliganów bydgoskiej Polonii, do których dołączyło 17 hools Stomilu Olsztyn. Przed meczem poloniści dostają telefon od grupy ze stadionu, która powiadomiła ze na stadionie nie ma głównej nabojki Elany. Jeden z samochodów zaczął jeździć po Toruniu w poszukiwaniu własnie tej grupy. Niestety nikogo nie wyczajono. Cale siły chuligańskie Polonii i Stomilu ostatecznie udaly sie w okolice Wisly, gdzie po zaparkowaniu samochodów, pieszo ruszyły w kierunku stadionu. Po drodze natrafiono na knajpę, w której siedziało kilku elanowców. Kilka osób z koalicji P+S (Polonii+Stomilu) wpadło do lokalu, doszło do małego spięcia ale ostatecznie torunianom odpuszczono (by ich dostać w swoje rece trzeba by bylo pewnie zdemolować lokal, co uniemożliwiłoby z pewnością dalsze akcje). Cala grupa ruszyla w strone stadionu. Na drodze staneli fani Elany w liczbie ok.20-25 osób. Próbowali pokrzykiwać ale to jednak poloniści byli duzo bardziej zdecydowani i to oni byli strona atakujaca. Cala grupa P+S pogonila torunian az pod sam stadion, gdzie na drodze stanęła policja. Za nimi bylo widać w szeregach miejscowych poruszenie z powodu przybycie chuliganów druzyny gosci. W pewnym momencie nastapil atak mundurowych na P+S, którzy koniecznie chcieli zwinąć kilka osób. Cala grupa rozbiegla sie po okolicy ratujac sie ucieczka przed nimi. Wylapano 3 osoby. Jedna z grupek (6 osób) wbiegla w jakies domki, za nimi podazyla grupa ok.15 z Elany (najprawdopodobniej byli tam m.in. Ci, których zostawiono w spokoju w lokalu). Obie grupy stanely naprzeciwko siebie. Elana mimo przewagi liczebnej nie zdecydowala sie na konkretny atak, robiąc pokazówkę z rozwalania płot, który rozdzielał obie strony. Chwile potem wszyscy sie rozbiegaja z powodu policji. Po tym wszystkim minela mniej wiecej godzina, zanim wszyscy poloniści i stomilowcy sie zebrali ponownie w jedna grupe. Jako, ze mecz zblizal sie ku koncowi postanowiono jechac w kierunku centrum miasta. Cala grupa P+S usiadla w jednej z kafejek na Starówce. Z tego tez miejsca do Elany zadzwonił typ ze Stomilu mówiąc ze cala grupa siedzi na Starówce i ze sa chetni na ustawke z torunianami. W odpowiedzi uslyszal, zeby zadzwonil za 15 minut. Mniej wiecej po uplywie tego czasu w okolice Starówki dotarlo 3 zwinietych przez policje (zostali spisani i wypuszczeni). Kilka osób poszlo ich odebrac i zaprowadzic do knajpy. Wracając zauważają ok. 8-10 typów z Elany podążających w kierunku kafejki. Polonisci na ich widok od razu zaczynaja ich gonic. Okazalo sie, ze w innych uliczkach Starówki tez byli elanowcy, którzy próbowali podchodów. Od razu w pościg w trzy uliczki za torunianami poszczają się poloniści i olsztynianie. Zrobiło się jednak niebezpiecznie, bo cala grupa P+S podzielila sie na kilka mniejszych. Doszło do zebrania się w całość, po czym nastąpił atak Elany. Miejscowi atakowali zza zaparkowanych samochodów, a polegało to na rzucaniu w P+S kamieniami i butelkami. Cześć z tego została odrzucona (ucierpiały wtedy chyba samochody zza których miotali torunianie), po czym nastąpił frontalny atak całej grupy Polonii i Stomilu. Elana została pogoniona i ociekła w uliczki Starego Miasta. Po tej akcji nastąpił odwrót przed spodziewanym przyjazdem policji (wszystko dzialo sie na uliczkach Starówki pomiedzy przechodniami i zaparkowanymi samochodami). Cala grupa udaje sie do samochodów, po czym wyjezdza za Torun. Po drodze dzwoni jeszcze Elana pytajac, co z ustawka. Ten telefon byl jednak wg mnie bezsensem z ich strony, bo po tym jak zadzwonił do nich typ ze Stomilu i oznajmił gdzie siedzą to oni zamiast zbierac ludzi na pojedynek to zebrali ekipe, która chciala przykozaczyc na Starówce, co wg mnie bylo mocno niehonorowe z ich strony. To byl koniec atrakcji tego dnia. Okoliczności związane z meczem byly bardzo ciekawe, atrakcji tego dnia bylo naprawde wiele i z pewnoscia mecz ten będzie mozna zaliczyc do hitowych pojedynków jesieni '2002 na szczeblu trzeciej ligi. Sama ekipa Polonii udowodniła chyba, ze to nie zuzlomani (jak do niedawna byli traktowani przez innych), ale ekipa z która nalezy sie liczyc (przynajmniej w regionie). Z podziękowaniami dla fanów Polonii Bydgoszcz za gościnę i umozliwienie mi zobaczenia chuliganskich akcji.

M. Włókniarz Częstochowa.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Śr 13 mar, 2013

POLONIA BYDGOSZCZ vs. Elana Toruń 11.11.2000

POLONIA:
Było to ostatnie spotkanie w rundzie jesiennej, więc wypadało się pokazać. Generalnie ruszyliśmy tyłki i zjawiło się nas na stadionie mimo przenikliwego zimna około 130 (w tym Polonii - ok. 100, Stomilu Olsztyn - ok. 15 i Sparty Brodnica - ok. 15). Elana przyjechała w około 70 osób w tym na pewno było kilku z Bałtyku Gdynia, ale ilu to trudno ocenić. Tradycyjnie było też sporo policji. Już w trakcie meczu dowiedziałem się, że z planowanej wcześniej akcji zaczepnej w Solcu Kujawskim nic nie wyszło. Nie pozostawało więc nic innego jak umówić się z Elaną przez telefon komórkowy, na sparing 20 na 20. Tak też uczyniliśmy, niestety Elana nie wyraziła ochoty na bliższe zapoznanie się z nami. Sam mecz nad wyraz emocjonujący i co najważniejsze zwycięski dla nas (było 2:1). Nadmienić należy, że w tym samym czasie Zawisza rozgrywała III ligowe derby na stadionie Chemika Bydgoszcz, można więc było oczekiwać wizyty Zawiszy na naszym stadionie lub chociaż pojedynczych potyczek na mieście, jednak do niczego takiego nie doszło.

Stomil:
Polonia-Elana ok. 25 osób z Olsztyna spokój Elana odmawia spotkania z Polonia. Po stronie Torunian Bałtyk Gdynia. Po meczu gościna, w tym czasie w Olsztynie grał Stomil z Górnikiem Zabrze, dostajemy telefon że hanysy pociągnęły przed meczem Stomil Ponad Wszystko podczas rozwieszania gdy na stadionie nikogo nie było (jak by byli bardziej rozgarnięci mogli skroić wszystkie większe flagi Stomilu tego dnia) Szybki kontakt telefoniczny i zapewnienia Górnika że wysiądą w Działdowie na nasze zaproszenie pomimo, że mają obstawę. Z Bydgoszczy do Działdowa na dworcu nie miła niespodzianka spotkała kilku Legionistów chyba czekających na powrót naszego fc z Działdowa. Zero psów na dworcu podjeżdża pociąg z KSG czekamy na nich w 35 osób na peronie zrobiliśmy miejsce coby mogli wyjść z pociągu klasnęliśmy w łapki że bez sprzętu i co... i nic Górnik nie skorzystał z zaproszenia. Z odjeżdżającego pociągu wystawało tylko paru psów obsranych z wystawionymi lufami (chyba myśleli że kamionka będzie) i oczywiście paluchy hanysów.

Elana:
Dwa tygodnie po meczu z Zawisza wybraliśmy się ponownie do Bydgoszczy. Tym razem rywalem miała być Polonia. Pojawiło się nas 57 + 14 z Bałtyku. Młyn Polonii to ponad 100 głów , a wśród nich kibice z Brodnicy i Olsztyna. Na meczu dużo psiarni. Po meczu Poloniści proponują nam dym w Solcu jednak odmawiamy bo nie mamy możliwości wysiąść z pociągu , jedzie z nami za dużo psów. Do niczego nie dochodzi.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 22 mar, 2013

POLONIA BYDGOSZCZ - Elana Toruń 29.03.2003

Derbowy pojedynek z Elana wywołał wśród nas kibiców POLONII spore zainteresowanie, w mniejszym stopniu chodziło nam o wynik sportowy /choć jest dla nas ważny /, a o sprawy związane z otoczka meczu, a dokładnie o kibiców. Już na początku marca doszły do nas informacje o chęci rewanżu za ubiegłoroczne wydarzenia w Toruniu. Na początku je lekceważyliśmy i nie braliśmy na poważnie. Jednak ostatni tydzień przed meczem to jedna wielka obietnica odwetu jakiego dokonają hools Elany w Bydgoszczy. W dniu meczu jesteśmy przygotowani na wszelkie niespodzianki ze strony elanowców, a tu już na dworcu pierwsze zaskoczenie kiedy zobaczyliśmy ze przyjechało ich ok. 50 osób. Myśleliśmy ze przyjedzie ekipa samochodowa na co byliśmy przygotowani. Nic takiego jednak sie nie dzieje i rozpoczyna sie mecz. Od nas jednak profilaktycznie po mieście krążą samochody. Na początku meczu jeden z naszych po raz pierwszy rozmawia na temat ustawki i dostaje odpowiedz ze hools Elany jest ok. 15 i ze przyjechali pociągiem i gdyby miało do czegoś dojść to musielibyśmy mieć samochody. My odpowiadamy, ze mamy samochody oraz dwa busy i ze nie ma żadnego problemu. Wymieniamy sie numerami i czekamy, w związku z brakiem odpowiedzi na początku drugiej polowy dzwonimy i zapraszamy do dyskusji przedstawicieli Elana hools, na pierwszym luku pojawia sie dwóch elanowców i tłumacza nam ze nie maja składu na ustawkę bo ich bojówka pojechała do Chorzowa na reprezentacje. Zgodnie z tym co mówili wcześniej proponujemy ustawkę po 15 z możliwością odwiezienia ich samochodami do Torunia, mieli by tylko urwać sie policji. Tu spotyka nas kolejna odmowa i Elana stwierdza ze na razie nie będzie sie z nami ostawiać. W międzyczasie przyjeżdżają nasze samochody oraz Stomil Olsztyn w 12 osób. Postanawiamy zmienić miejsce i udajemy sie do Solca Kujawskiego gdzie oczekujemy na pociąg z kibicami Elany. Dzwonimy do nich aby wysiedli a oni zapewniają nas ze tak zrobią. Po około minucie po telefonie mija nas pociąg z nimi machającymi szalikami. W dwa samochody udajemy sie na następna stacje gdzie obiecali wysiasc ale i tu nikogo nie ma. ELANA ZAWIODŁA NAS BARDZO i dlatego stwierdzamy ze zachowali sie jak frajerzy niewarci dalszej rozmowy i traktowania jak poważnych ludzi. Po całym dniu udaliśmy sie wraz z kibicami Chojniczanki Chojnice i Stomilu Olsztyn na konsumpcje napoji chłodzących od 7 do 45 % oraz dyskusje na temat przyszłych meczów.

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pn 01 wrz, 2014

Zagłębie - Stomil 13.04.2002

Wesoły autokar wjeżdża do Lubina bez obstawy psów w 48 osób. Zajeżdżamy na giełdę, szybka wysypka z autokaru i kierujemy się pod kasy, gdzie czekali chuligani z Lubina.

Jesteśœmy bez sprzętu oni też. Dochodzi do konfrontacji na pi궜ci w której jesteśœmy górą. Zagłębia zaczęło ubywać i w końcu ostatni zaczęli uciekać na stadion w wąskie przejœścia kas. Podjeżdżają psy ale jest ich mało i nie podejmują interwencji. Wraca Zagłębie i atakuje nas krzesełkami z baru i œśmietnikami odpieramy atak i znów przeganiamy ich na stadion. Zjeżdżają się posiłki psów i przywracają spokój pod kasami Zagłębia. Ekipy Zagłębia 35-40 osób dobrego składu.

Na meczu nudy.W Lubinie na dołku zostają 3 osoby od nas. Powrót jakieśœ 100km z obstawą dalej spokój.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 19 lut, 2016

Bardziej aktualne Hutnik Kraków - ŁKS Łódz

Przypadkowe spotkanie, spontaniczne starcie. Film nie pokazuje pierwszego dobrego stracie wygranego przez HKS. I końca gdzie ŁKS wycofuje się na stację benzynową. Tego dnia były dalsze próby spotkania w większych grupach. Cały ŁKS (wyjazd do Brzeska) i Hutnik (jechał wspierać Petre gdzieś na Podkarpacie) po spotkaniu z grupą Petry (h) . Obie strony chętne i zaangażowane, ale już milicja bardzo czujna i nic nie wychodzi. Dobra walka ŁKS i Hutnika.

Kod: Zaznacz cały
https://www.youtube.com/watch?v=_c0pnnp7mLE


F.T.R.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 29 lip, 2016

Relacja Cracovii z meczu Polska - Luksemburg 1998.

O meczu w Warszawie w szeregach "Lowcow Psow" bylo glosno juz dlugo przed meczem.Zbiorka na Dworcu Glownym w Krakowie byla w godzinach porannych, jak sie spodziewano, stawila se konkretna 150-osobowa ekpa hool's Cracovii.Przed dojazdem do Warszawy pelna mobilizacja, gdyz spodziewano sie chulganow Koalicji.Po wyjsciu z pociagu zostajemy otoczeni przez policje.W ich obstawie pieszo udajemy sie na Lazienkowska.Po drodze dowiadujemy sie, ze Arka nie pojawi sie na meczu.Dowiadujemy sie rowniez, ze Lech przyjechal wczesniej i mial dym z Koalicja.Po tej awanturze kilkudziesieciu fanow Lecha dolaczylo do naszej bandy w drodze na stadion.Gdy dochodzimy w poblize stadionu, policja nas zatrzymuje pokazujac nam stadion i... odczepiaja sie od nas.Jestesmy tym mile zaskoczeni.Wazniejsi bojowkarze decyduja, ze idziemy spokojnie bez okrzykow, zeby kibole zebrani pod stadionem nie zdazyli nam uciec i zeby ich zlac, a nie tylko pogonic.Moim zdaniem pod kasami bylo ok.500 osob, nasza banda liczyla 200 chuiganow.Od nas kilka osob nie wytrzymuje i z okrzykiem "Wojna, wojna, wojna, Cracovia!" wjezdza w kiboli tam stojacych.Wiekszosc zaczyna sie zrywac, czesc sie postawila i dostala oklep.Czesc zostala zlapana w czasie ucieczki i tez obrywa."Lowcy Psow" sieja terror.Kibce Koalicji po porazce w tym starciu probuja w nas rzucac sprzetem z duzej odleglosci.Ponownie ich przeganiamy, taka sytuacja powtarza sie kilkakrotnie.Po wszystkim zostalismy otoczeni przez prewencje.Przyparli do bram stadionu i nie bylo szans z nimi walczyc, bo bylo ich mnostwo.Z przodu armatka wodna, z tylu shotguny.Zostajemy rozbrojeni, wylegitymowani, kilku zostaje zgarnietych.Po jakims czasie zostajemy puszczeni.Cala banda stoimi po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko stadionu.Pod stadionem zebralo sie kilka setek kiboli z Polski.Po jakims czasie idziemy pod wiadukt w celu dozbrojenia sie.Miedzy nami, a Koalicja ustawia sie policja.Po chwili zaczynamy obrzucac sie sprzetem z kibolami z pod stadionu.Kiedy obie ekipy ruszaja na siebie, policja sie wycofuje i dochodzi do starcia.Awantura trwa przez jakis czas i niestety pod naporem przeciwnikow, ktorych bylo wiecej, cofamy sie.Co chwile jednak zatrzymujemy sie i probujemy walczyc.Jest nas coraz mniej, chuligani naszych wrogow z okrzykiem "Legia Fans Hooligans" zmuszaja nas do wycofania sie juz na Dworzec Centralny.W czasie ataku Legia posluguje sie racami i koktajlami.W okolicy Dworca 2 hool's Cracovii zostaje podpalonych.Na szczescie udaje udalo nam sie ich ugasic.Na dworcu jest nas malo i jestesmy gonieni przez wroga.Przed glownym wejsciem zostaje dojechany przez Legie, niestety wiecej nie wiem, bo mam rozwalona glowe i trace przytomnosc.Gdy ja odzyskuje koles z Legii mowi, abym spierdalal i nie probowal mnie ponownie obic - szacunek.Kilkukrotnie trace przytomnosc i jacys kolesie podwoza mnie autem pod szpital, jednak ide na dworzec.W pociagu siedza kibole Cracovii i wyjezdzamy z Warszawy.Trace przytomnosc i dostaje padaczki pourazowej, trafiam do szpitala.Nazajutrz rano zrywam sie ze szpitala i obity, ale zadowolony wracam do Krakowa.


Polska - Luksemburg 1998

Dawno już męczył mnie ten mecz i opis, nie do końca mogłem się w pełni zgodzić z tym co czytałem wcześniej. Nie wszystko też widziałem tego dnia, a działo się bardzo dużo.

To czasy, że się mało medialnie udzielaliśmy ale to nasze dobre czasy więc i składem lecimy doborowym. Na kolejny mecz wojny Koalicji z Triadą. Zapowiedzi był i mobilizacja u nas też. Bracia z Polonii Bydgoskiej również wystawiają swój turbo skład! Z Centralnego odbierają nasz znane osoby z chuliganki Legii kierując się na regiony Forum. Częstego miejsca zbiórek w tamtym czasie. Przybywamy jedni z pierwszych żeby nic nie stracić. Trochę kręcenia, plany, pomysły, zmiany miejsc, widzimy lubelski Motor ale składów nie wiele, skromnie. Lądujemy pod kasami Legii w oczekiwaniu. Tam widoczny oprócz Legii wrocławski Śląsk.

Pod kasami pierwsze ploty że niby ktoś z kim gdzieś się lał, takich wersji było bardzo dużo. Fantazji i domysłów również. Faktem jest że tego dnia co chwilę ktoś gdzieś niby szedł, biegł, był lub miał zaraz być.

Fakty… głównie Śląsk, jeśli nie jedyny leci pod jedną z kas i tam walczy ze stojącą banda Lecha Poznań, która jak najbardziej dają sobie rade z wrocławianami. Lech wywala swój sprzęt przeganiając WKS, w okolice gdzie już reszta się zorientował co się dzieje i leci na Lecha. Nasz skład, Legia, zapewne Lechia, pojedyncze osoby z innych klubów, nie były to jeszcze jakieś tłumy. Porażka poznaniaków była spowodowana głównie ich wcześniejszym błędem wywaleniem sprzętu w Śląsk. Lech walczy ale obity. W niektórych przypadkach mocno, bo na początku niektórych było trudno powalić… koty !!

Po tym, psów wjechało od zajebu wszelkich maści: konie, strzelby, armatki, zastępy prewencji. Skład koalicji na moje z 400, każdy rozemocjonowany opowieściami z dnia. I co chwilę kolejne newsy że ktoś gdzieś a to Arka a to Cracovię widział. Po czym za chwilę okazywało się że farmazon a i służb wjechało tyle, że mało kto jeszcze wierzył, że dziś może się jeszcze coś wydarzyć. Lekkie podśmiechy z organizacji Legii. I znów ktoś wpada i się drze że Cracovia idzie bandą, że zaraz będą. Większość wzrok w miejsce gdzie były walki z Lechem bo przecież nie od strony „Źródełka”. Tam przecież tłumy i stado milicji. No i masz… cichaczem podchodzi chmara, od strony jakby wsparcia. Tylko my już na nikogo przecież z koalicji nie czekaliśmy. Tym bardziej w takiej ilości 150/200. Okrzyk i wszystko jasne…Cracovia z widocznymi z przodu chłopami z Lecha! Lecą przeganiając wszystkich, psy walą manewr cofki a siły były takie, że by zatrzymali każdą ze stron. Ja tam wielkiej walki nie widziałem przeganiają wszystkich, kogoś obijając, jak tu walczyć jak ich przód aż lśnił od ostrego… Hitem u nas było pytanie chłopaka z Polonii Bydgoskiej przy ich podejściu, jeszcze bez okrzyku ”oni są dobrzy czy źli?” hehe to powinno podsumować organizację pod kasami.

Psy ich otaczają i spychają pod płot stadionu. Z kolegą Mańxxx wracamy i podchodzimy pod nich, zwykła ciekawość zobaczenia Cracovii. Sprzęt, było słychać jak brzęczy odrzucany na beton. Wyciągają cześć ich typów. Dziwny skład, widzieliśmy albo starych albo bardzo młodych chłopaków. Przez tą ciekawość straciliśmy dalszą część, milicja puszczając ich blokuję tą część ulicy na której byliśmy. Czyli sławetny maraton Łazienkowska-Centralny mnie ominął. Dlatego tu będzie cisza…

Mecz: 10.10.98 Na stadionie zajmujemy łuk, gdzie w zasadzie interesują nas tylko rozmowy z chuliganką warszawską. Tam relacja załamanych Legionistów z wydarzeń na Ursusie z Arką 27.09.98. Również podsumowanie naszych wspólnych walk ostatnich tygodni a działo się sporo na linii Stomil-Legia. Czy to Warszawa Zachodnia powrót z Katowic (opis wyżej 25.07.98) czy to zwycięska nasza walka w Olsztynie pod kasami (opis będzie 31.07.98). Przyjmujemy nieskromnie trochę komplementów heee. I tak mija nam meczyk. Historia pokaże że po tych walkach i układzie na kadrę będzie również układ z warszawską frakcją nie zawsze zainteresowaną fooTBallem. Zaznaczamy swoją obecność na koniec okrzykiem firmówką Stomil Olsztyn Fani Chuligani. A tam odpowiedz z „Żylety” –„do zobaczenia w środę” hee. To Lechia Gdańsk na którą mieliśmy właśnie za kilka dni wyjazd na PP.

Po meczyku część jeszcze jakieś taksówki, pomysły i patrole z Legią, ale to już strata czasu. Wracamy do Olsztyna. I temat główny, że u Triady też pewnie był problem organizacyjny. Brak Arki i co by było gdyby. Gdyby Lech i Cracovia wjechali w jednej chwili, hehe oj bardzo ciężko. W trasie lipna wiadomość Polonie pod Bydgoszczą trafia Zawisza na sprzęcie, tak to niestety w miastach derbowych wygląda pakt na kadrę. Psują humory. A był to dzień z tych, co trudniej o większą ilość atrakcji…

F.R.T.
Obrazek
Obrazek
Załączniki
lux98.jpg
lux98.jpg (216 KiB) Przeglądane 19055 razy
1zfq71u.jpg
1zfq71u.jpg (521.92 KiB) Przeglądane 19079 razy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 21 sie, 2016

02.08.1998. Stomil - Legia

Pod udanym powrocie z Katowic i walkach z Warszawiakami przyszedł czas naszego meczu w Olsztynie. Dziś będą tylko opowieść „naocznego światka”. Poobijany kamulcami i jeszcze ze szwami na facjacie nie nadawałem się do większego zaangażowania. Tylko weź usiedź w domu jak na mieście harce, jak przy każdej wizycie Legii na Warmii.

Ganianek i jakiś porannych obić nie ma co opisywać bo był zawsze to raz a dwa mnie tam nie było.

Najważniejsze wydarzenia były później. Zbieraninka nasza koczowała w okolicach LO IV kiedy leci chłopak i się drze, że trzeba spierdalać bo L się urwała w +- 60 i idzie pod nasze główne kasy. Jakie spierdalać hehe my tam po to właśnie byliśmy! Stało tam ponad 30 osób w tym doborowe nasze towarzystwo i kilku chłopaków z ŁKS. Lekka konsternacja u niektórych miękkie nogi. Stomil rusza w max 25 sztuk w tym na pewno Zwierzu z ŁKS-u (Pozdrowienia) reszta szkoda gadać…

Legia coś tam próbuje, ale pierwsza szarża nie pozostawia złudzeń, latają kosze i inne sprzęty. Starcie bezpośrednie i L rozbita salwuję się ucieczką przed dwa razy mniejszą zgrają Stomilu! Pełny sukces !! Podczas meczu z sektora przyjezdnych poleciały na bieżnie buty, tych co u nich pierwsi się cofnęli i spierdoolili !

Na stadionie miałem miłą okazję pogadać przez płot z chuliganami z Warszawy z którymi tydzień wcześnie była napierdala.ka na Zachodniej (były kiedyś droga młodzieży takie czasy na odkrytej, bez „czterech” buforów). Zajeebisty klimacik jednego tygodnia chcemy sobie urwać głowy, następnego gadamy i wspominamy wcześniejsze wydarzenia.
Druga cześć rozmów była już inna, na koronie przez płot podjechała strasznie nabuzowana starsza Legia. Zapienieni w nerwach chcieli bardzo rewanżu po meczu, dostali szybką odpowiedź na TAK od młodych chuliganów Stomilu. Nigdy nie zapomnę ich min hehe nie wiedzieli co mają z tym zrobić. To Alchxx od nich zaczął się drzeć że rewanż ale na noże i siekiery. U nas salwa śmiechu i se poszliśmy, co tu dalej gadać.

Podczas meczu Legia się rozwiesiła, szeroko. Za szeroko, kilku chłopaków z Jarot podeszło i fana Żyrardów w naszych rękach! Całość Legii dostała szału, trzeba przyznać ze rozpoczęli dobry dym z milicją. W pierwszej część gdyby jeszcze trochę lepiej ruszyli przy plocie psy były by zmiażdżone a i tak miały kosmicznie ciężko. Wjazd posiłków i armatki ich uratował. Później jeszcze próbowali szturmu koroną (kiedyś na naszej regionalne tv chyba Copernikus był ten urywek jak ktoś by znalazł to zapraszam do kontaktu). Stomil rozkręcił swój dym z mundurowymi solidaryzując się z L i próbując przejąć na siebie cześć ich sił. Walki i ganiani trwały jeszcze po meczu. Jednak czas wprowadzenia głatkolufowej dawał im przewagę, tego dnia musieli użyć i wobec fanów Stomilu, było tak grubo!

Generalnie piękne letnie popołudnie!

F.R.T.

Obrazek
Obrazek
Film
Kod: Zaznacz cały
https://youtu.be/LZwN3nV31Ls
Załączniki
olimpia.jpg
olimpia.jpg (33.4 KiB) Przeglądane 19078 razy
legiaz (1).jpg
legiaz (1).jpg (24.28 KiB) Przeglądane 21210 razy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Wt 23 sie, 2016

Jedno z moich ulubionych zdjęć.

HOOLIGANG 2000 OLSZTYN
Załączniki
J-S 00.jpg
J-S 00.jpg (243.64 KiB) Przeglądane 19656 razy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 30 wrz, 2016

Stomil Olsztyn - GKS Katowice 27.02.1999

Relacja Stomilu
Hanysów przyjechało 10 sztuk. W Olsztynie byli już o 9 rano. Na przywitanie dostali porządny [moderator] od naszych hool’s. Na meczu spokój, nas w młynie z 280 szala. Odpaliliśmy dwie race i prawie zerwaliśmy szmatę GieKSy – dwóch od nas wyskoczyło przed sektor Katowic, jednak hanysy wykazały się refleksem i szybko ściągnęli ją do siebie. Niestety później już jej nie wywiesili. Główną atrakcją meczu było rzucanie śnieżkami w ochronę i bramkarza gości. Na mecz przyjechało dziesięciu naszych przyjaciół z Bydgoszczy.
Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 1999 nr. 2

To była dla nas inauguracja rundy wiosennej. Pierwszy mecz, wyjazd i w dodatku na drugi koniec Polski. To mogło być powodem małej frekwencji. Na ten mecz jechaliśmy w kilku grupach i różnymi sposobami. Jedna z grup (5 osób) wjechała do Częstochowy aby tam wsiąść do pociągu jadącego do Olsztyna. Chłopaki mieli do pociągu około 2 godziny. Na dworcu w „Świętym” mieście pałętało się kilku medalików. Zaczęło się od sprzedaży naszym kilku butów. Goście od nas się troche rozdzielili. Jeden z nich kiedy próbował dostać się do pociągu dostał butelką po głowie. Po około 20 min. odzyskał przytomność ale zwijali go właśnie do szpitala. Goście z Kluczy (4) zostali zaatakowani przez kondoniarzy (Stomil – 30 osób). Poza obfitą mordą strat nie było. Należy się im uznanie za to że nie stracili ani flagi ani szala. Nas na stadionie 13 osób. Stomil próbował jebnąć nam flagi, ale nic im z tego nie wyszło. Z naszej strony zero dopingu. Stomil odpalił race. Na uwagę zasługuje fakt, że kiedy wybierali się po nasze flagi psy nic im nie zrobiły. Po meczu gadka z naszymi „skórokopami” żeby wzięli nas do autokaru ale podobno nie mieli miejsca??? W drodze powrotnej kondoniarzy dość konkretna grupa ścigają samochodem gości od nas, którzy też wybrali ten środek transportu. Do niczego jednak miedzy nami nie doszło. Na stadionie prócz obecnych było 4 kibiców GieKSy (to ta grupa która miała przygody w Częstochowie), nie ujawnili się ale siedzieli wśród kiboli Stomilu.
Źródło: zin ULTRAS GKS

Nas 13+4 na trybunie głównej. W Częstochowie jedna z naszych grup ma starcie z Rakowem. Jeden od nas ląduje nieprzytomny w szpitalu, a inny gościu jako zakładnik w knajpie z Rakowem. Z naszej strony zero strat w barwach. W Olsztynie czterech gości z fan-clubu ma starcie z około 30 kondoniarzami. Obita morda u gościa, ale flaga nie stracona. Na stadionie Stomil puszcza się na naszą flagę. My ją jednak ściągamy, a Stomil rzuca śniegiem. Po meczu samochód od nas ma ogon w postaci samochodu Stomilu. Do dymu nie doszło. W Iławie spotkanie z Jeziorakiem, ale bez dymu. Psy nas pakują na komisariat. W Warszawie była widoczna Legia, ale spokój.
Źródło: zin HOOLIGANS nr 2
Załączniki
1999-02-27-olsztyn-gieksa.jpg
1999-02-27-olsztyn-gieksa.jpg (152.83 KiB) Przeglądane 18699 razy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » So 29 paź, 2016

Stomil - Lech 24.10.1998

W dniu poprzedzającym mecz pojechaliśmy pod stadion , by zbunkrować trochę niezbędnego sprzętu do powitania Pyrów. Przed meczem zebraliśmy się w 30 główna ekipa , dwie godziny przed meczem czekając na Arkę, która zapowiedział swoją wizytę . Arki się nie doczekaliśmy, ale parę butów zaliczyło 2 Lechitów, stracili 1 szal i trochę zdrowia. Lecha na meczu 300 osób. Dobra ekipa, dużo flag w tym główna Kolejorz, Brygada Banici i YF'98 prowadzili zaj bisty doping.

W 20 minucie meczu do Lecha dobija 25 osobowa grupa Arkowców (przyjechali busem). Sam mecz nuda. Kilku Arkowców po koniec meczu zapragnęło ustawić się z nami na awanturę. Kiedy dochodziło do wymiany numerów przy płocie. Psiarnia zaczęła zawijać jednego z Arkowców, wtedy zaczęliśmy bluzgać psiarnie. Po kilku okrzykach zaczynamy wyrywać ławki i napierdalać konkretnie mendziarzy. Atakujących ok. 50 dych, psiarnia nie daje sobie rady, zostaje zepchnięta do płotu przed sektorem kibiców przyjezdnych . Kilku psiarskich dostaje oklep, muszą wzywać antyterrorkę, która zjawia się z giwerami na gumowe kule. Trzeba przyznać, że po wjeździe antyterrorki byliśmy zmuszeni do odwrotu.

Cały dym trwał około 10min. Gdyby nie terrorka, byśmy [moderator] pozabijali. Podczas całego starcia
Pyry dopingowali nas okrzykami "Jesteśmy z wami hej Stomil...", "Stomil,Stomil trzymaj się..."

opis zin Hooligans

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Załączniki
lech98.jpg
lech98.jpg (821.29 KiB) Przeglądane 17713 razy
s-lech 98.jpg
s-lech 98.jpg (536.98 KiB) Przeglądane 17713 razy
2livvar.jpg
2livvar.jpg (34.76 KiB) Przeglądane 17713 razy

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 06 lis, 2016

Halowy turniej 25.01.1997 Olsztyn

Przerwa zimowa to fajna okazja na atrakcje inne niż przy ligowych spotkaniach. Każdy w głowie miał „Spodek” i możliwości które daje hala. Skład turnieju pozwalał myśleć, że i na naszej Uranii może coś się wydarzyć. Bo zaproszeni byli np.: Lechia Gdańsk i Jeziorak Iława. Nie wiedząc kto i którędy przyjedzie ktoś tam obczajał PKP ale generalnie od samego wczesnego ranka zbieraliśmy się pod halą.

Na spokojnie bez eskorty podjechał autokar, jakoś nie specjalnie braliśmy pod uwagę że to kibicowski. Za kilka chwil się okazało że to dobra banda z Gdańska. Lechia przypuściła szturm na który nie mieliśmy na początku odpowiedzi. Zbijając się ponownie w grupę na parkingu ruszyliśmy do walki. Grube starcie, fruwały różne przedmioty. Ranni i obici po obu stronach. W starcie wmieszała się mocno milicja. Jeden nadgorliwiec nawet celował z ostrej do ŚP. Plecha. Nie dało się przy naporze mundurowych walczyć dalej. Jedna z pierwszych naszych dobrych walk z przeciwnikiem z górnej półki, Olsztyn odwiedziły Młode Orły.

Po chwili z grubym nie dosytem podjechała Polonia Bydgoszcz, ogólnie coraz bardzie frekwencja rosła pod halą. Lechia Gdańsk nie została przez wąsów wpuszczona. Z kolei po wydarzeniach pod halą Jeziorak Iława został cofnięty już z naszego pkp. Bawiliśmy się niestety na hali sami wyśmienicie ze zgodami Polonią Bydgoszcz i Bałtykiem Gdynia. Hala wypełniona śpiewy zabawa i nawet meczyki przerwane. Szkoda tylko że zabrakło podczas turnieju innych kiboli na pewno było by jeszcze fajniej!

R.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 13 lis, 2016

15.04.2000 Stomil Olsztyn - Łódzki Klub Sportowy

Pierwsze nasze spotkanie tzn. kosa po zgodzie. W zasadzie nie wiadomo było jak do tego meczu podejść i jakoś wielkiej mobilizacji czy ustawiania się przed meczem nie było.

ŁKS z kolei przyjechał dobrym składem, nasze możliwość znali doskonale i chyba czuli respekt. Bo ich największy błąd tego dnia był przed meczem gdzie od nas wiara się dopiero schodziła. Mieli szansę koroną na szturm. Milicji dużo ale na początku nie ogar, siedzieli pochowani jak by była dalej zgoda.

Przy płocie buforowym max 2 ochroniarzy, zero milicji i od nas kilka osób przy bramie które zakumały, że może być grubo. I plan tylko obrony przy bramie! Przyjezdni skupili się na czym innym, 2 Rodowitych przeskakuje przez płot i na cichaczy w kierunku flag. Chłopaki z HG szybka reakcja i również są na murawie i rajd w agresorów!

Nie podejmują walki powrót na swój sektor. Zamieszanie na stadionie i okolicach. W kilka chwil każdy kto chętny leci już pod sektor dla przyjezdnych. ŁKS już również próbuję się przedostać na koronę i górą atakować. Obie grupy dążą do zwarcia, wpierw próbując forsować swoje płoty. I tam wybuchły jedne z konkretniejszych walk z milicją na naszym stadionie. Nasza bramka się zablokowała i milicja nie mogła jej otworzyć, nastawiając się na nasz szturm i kanonadę betonu! ŁKS również grubo walczy lecz do nich posiłki psiarskie dochodzą szybciej i po walce mają katowanie na sektorze.

Wynik, wielkość młynów nie wiem, bez znaczenia. Gruba walka! Szybka kosa po rozwodzie!

F.R.T.

Filmik
Kod: Zaznacz cały
http://youtu.be/CF-VXOtrzto

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Cz 17 lis, 2016

Drodzy koledzy !!

Startujemy z cyklem poświęconym rywalowi z żuław. Co tydzień będziemy dokładać opis ich problemów a jest tego nie mało !

ZACZYNAMY:


17.08.1996 Stomil Olsztyn 0:0 Legia Warszawa

Ten mecz cieszył się zrozumiałym zainteresowaniem. Olsztyn odwiedziła jedna z lepszych drużyn w kraju. Ze swoją drużyną przyjechało ok. 250 fanatyków Legii i 35 osób z Olimpii Elbląg. W dniu meczu na dworcach i w okolicach grasowały już mniejsze i większe grupy fanatyków Stomilu. DB wyłapali 1 flagę i szal Legii. Główna grupa Legionistów została zapakowana do wynajętego autobusu MPK i odprowadzona przez psiarnię na stadion. W ślad za nimi podążyła brygada Stomilowców, dzieląc się na mniejsze, niewzbudzające podejrzeń grupki. Rozpoczęło się poszukiwanie kibiców Legii na targowisku pod stadionem. Dwóch krawaciarzy udało się wyłapać, kiedy chłodzili się w cieniu drzewek. Na pytanie skąd są i komu kibicują odpowiedź była bardzo wymijająca i nieszczera. Ogłosili się kibicami Stomilu! Bardzo śmieszne, bo po sprawdzeniu dokumentów okazało się, że zamieszkują w ... Wołominie pod Warszawą. Sprawa stała się całkowicie jasna, kiedy jeden miał na pasie napis w stylu Legia hools, czy coś w tym rodzaju. Chłopaki dostali dżentelmeńską propozycję walki na solo, ale i tej propozycji nie przyjęli. Po skrojeniu kilku drobiazgów i odśpiewaniu kilku piosenek na cześć Stomilu zostali puszczeni na sektor przyjezdnych.

Przed meczem na stadionie były kłótnie z psami, gdzie mają być rozwieszone flagi. Na znak protestu w ogóle zrezygnowaliśmy z wywieszania flag, rozwieszając jedynie skrojoną Legii. Sam mecz rozczarował swym poziomem.

Najciekawsze wydarzenia miały miejsce po meczu. W ciepłym sierpniowy wieczór na stacji Gutkowo w Olsztynie zaczęły zbierać się grupki uzbrojonych fanatyków Stomilu. Przyświecał im tylko jeden cel: obić Olimpię Elbląg. Ok. godz. 21 miał wjechać na peron pociąg z grupą elbląskich przyjaciół Legii. Na gutkowskiej stacji zebrało się w sumie 30 kiboli OKS uzbrojonych w pały, kamienie i kosze. W pociągu jechało ok. 35 fanów Olimpii. Jechali również kibice Stomilu z Morąga, którzy pociągnęli hamulec. Atak nastąpił z dwóch stron, a kibice z Elbląga zostali ostro obtłuczeni i skrojeni z barw. Łupem padło 12 szalików i 1 flaga Olimpii. Elbląg praktycznie się nie bronił.

F.R.T.

Obrazek
Skrojona Flaga Legia FC Orneta przed meczem. Flaga często wieszana na Żylecie zadebiutowała na meczu Legia-ŁKS dnia 20.06.1992 roku.
Obrazek
Skrojona flaga Forza Olimpia po meczu
Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » N 27 lis, 2016

Sierpień’00

Sierpniowy wieczór grupka 10 hool’s postanowiła prześwietlić dworzec w poszukiwaniu Olimpii, która mogła wracać ze swojego meczu. Pociąg którym mogli wracać ma kilku minutowy postój w Olsztynie. Przeszukanie długiego składu od końca nic aż do pierwszego wagonu w którym siedzi 20 paru Olimpijczyków z 2 wąsatymi sokistami. Pokazujemy że jesteśmy bez sprzętu i zapraszamy na peron jednak Olimpia woli barykadować drzwi wejściowe. Nie widząc ochoty do walki i możliwości dostania się do elblążan odpuszczamy.
H.

17.09.00

Olimpia znów wracała ze swojego wyjazdu i miała postój w Olsztynie. Podobny schemat jak 2 tyg. wcześniej ale inne zakończenie. Dostaliśmy cynk o jakiejś grupie 20 osobowej na peronach Dworca Głównego uzbrojeni w sztachety. Bardzo szybko spotykamy się w 8 osób pod dworcem. Nie czekając na resztę która mogła by za chwilę dojechać wbijamy na spokojnie na dworzec. Ktoś kuknoł na rozkład i tunelem wpadamy na 3 peron… i nic.

To inny peron heee, na ostatnia chwile wpadamy na 4 peron w 8 osób. Już nie tunelem tylko torami obiegając właśnie pociąg naszych wrogów. Olimpia uzbrojona stoi na drugim końcu. Dzieli nas cały peron ludzi postronnych brak już wsiedli. Dokładnie widzieli że nasz tylko kilka sztuk i bez żadnego sprzętu. Bez zbędnych okrzyków ruszamy na nich. Olimpia z dala hardo stoi wymachuje kijami i coś wykrzykuje. Im byliśmy bliżej tym u nich większa sraka i cześć wypie.dala w tył cześć do pociągu, było już ich mniej. Wpadamy w ich resztki tych co chcieli jeszcze walczyć i tych co nie zdążyła uciec. Są obijani. W tym czasie ruszył pociąg Olimpia zaczęła wskakiwać do pociągu szukając tam schronienia. Widząc co się dzieje maszynista zatrzymał pociąg. Ci którzy się postawili ucierpieli a najbardziej typek co jego sztachetka połamała mu się na głowie. Bęcki zaliczyło kilku Olimpijczyków większość jednak pochowało się gdzieś po kiblach albo gdzieś uciekła. Był wjazd nawet do środka ale nie było chętnych.

Nie widząc więcej ofiar i krzyki jakiejś pewnie dyżurnej ruchu z megafonów na całym dworcu heee o pomoc policji (proszę o szybką interwencję policje i SOK na peronie 4 i tak w kółko) skłoniła grupę do ulotnienia się przez tory. Większość w stronę Zatorza, ja za to kulturalnie wsiadłem do wagonu obok i tam obserwowałem. Olimpia wyszła przed pociąg w i coś tam krzyczała do ulatniającej się bandki widzieli znów jak było nas mało hehe ale więcej mieli pretensji do siebie. Za chwile przyszły służby i poszli w tunel jeden widać było ucierpiał naprawdę najwięcej. Za chwilę podjechali spóźnienie ale już tylko musieli się ulatniać przed posiłkami milicji.
F.R.T.

30.09.00 Legia - Stomil

20 kibiców na sektorze gości i 20 HG'00 na trybunie krytej z TB’95. Czas konfliktu wewnętrznego wśród fanów Legii....
H.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » So 03 gru, 2016

Stomil II Olsztyn - Olimpia Elbląg

Maj 2001


Nasi sympatyczni koledzy z Elbląga grali mecz ze Stomilem II na bocznym boisku na P69. Wyśmienita możliwość żeby zapewnić atrakcję i sprawdzić ich formę.

Byliśmy umówieni, że takiej okazji nie możemy zmarnować i trzeba się zebrać. Jednak przed meczem udało im się nas zmylić i dotarli bezpiecznie na stadion. Informacja że są już krążyła po mieście. Podeszliśmy w okolice stadionu i 2 chłopaków poszło obciąć przyjezdnych. Na tyle to wyszło nie fortunnie że Olimpia od razu zobaczyła naszą obcinkę a tak naprawdę chyba widzieli jak wszyscy podchodziliśmy od Pana Tadzia. Rozpoczęła się nic nie wnosząca płotówka. Kopy, strzały jakieś brechy. Ktoś się na płocie szarpał. Trwało to tyle ile mogło aż do przybycia milicji stojącej po drugiej stronie bocznego boiska czyli nie za długo. Dalsza część już była prostsza, więcej wiedzieliśmy, czym i jak dotarli i jak mogą wracać.

Zaczęliśmy się przetransportowywać do Morąga i tam zaczekać. Wystąpiło trochę problemów logistycznych i nie wszystkim udało się pojechać a i nie wszyscy zdążyli. Atak na peronie wśród innych pasażerów ale bez obecności milicji. Z pełnym szacunkiem dla wroga kilku chłopaków od nich przyjęło zaproszenie ale znów cześć od nich pokitrana w pociągu. Ci który się postawili obici był chwilowy problem z jednym ich grubasem ale został również obalony i obity. Szybka akcja i szybki odwrót. Olimpia znów pokonana! Z naszych informacji wiemy że później przybył jakiś oddziałek wąsów i niestety Olimpia miała znów problemy fizyczne z nadgorliwymi.

F.R.T.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Cz 08 gru, 2016

uzupełnienie

Dział historyczny pracuje pełną parą i mamy małe lecz ciekawe uzupełnienie wcześniejszej relacji. Odkopaną fotkę i przypomniane zdarzenie. Było to przy okazji meczu 17.08.1996 Stomil Olsztyn 0:0 Legia.

Jak to zawsze w meczach z Legią bywało, można było liczyć na samotnych lub w małych grupkach Legionistów zmierzających na stadion nie koniecznie z Warszawy. Byli też tacy co się zagubili lub tacy fani którzy się specjalnie odłączyli od głównej grupy w poszukiwaniu przygód. Dlatego zawsze w takich dniach patrolowaliśmy okolice dworca głównego, tak było też tym razem. W zasadzie smutek nic się nie dzieje, nudy. Spotkaliśmy w końcu kilku kibiców Bałtyku, którzy przyjechali nas wesprzeć. Kręciliśmy się jeszcze chwilę i nic. Żaden pociąg już nie miał przyjechać to idziemy na stadion.

Hehe i Bóg nad nami czuwał i wynagrodził. Po drugiej stronie szło kilka osób nie pamiętam czy to kolega R. ich rozpoznał czy ktoś z Bałtyku, najważniejsze że się okazało że to Legia z Ornety. Podjazd do nich szybkie pytania skąd są za kim itp., Odpowiedzi wymijające. Szybka pacyfikacja wyrwana reklamówka oni praktycznie się nie postawili i bonus ! W torbie kilka szalików i dosyć znana fana. Początek dnia bardzo udany!

F.R.T.

Obrazek

Flaga często wieszana na Żylecie zadebiutowała na meczu Legia-ŁKS dnia 20.06.1992 roku.
H.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » So 17 gru, 2016

Olimpia - Stomil PP 10.10.2001

Rzadko mieliśmy okazje na bezpośrednie spotkania z sąsiadami. Tym razem los nas połączył w parze w kolejnej rundzie Pucharu Polski. Mecz w Elblągu oczywiście, bo jak zawsze gra się u słabszego rywala. Plan był zbójnicki i tak go chcieliśmy zrealizować. Grupa pociągowa spokojnie dotarła do Elbląga. Rozwiesiła się i dopingowała nasz Stomil.

My przyjechaliśmy oddzielnie transportem kołowym, parkując niedaleko stadionu. Szukając wrażeń przemieszczamy się w stronę stadionu. Ludzi godnych naszej uwagi brak, tym bardziej tych fanów Olimpii którzy by na nas czekali - cisza, spokój. Nie podchodzimy pod nasze kasy, obchodzimy budynki klubowe, i z coraz większa radością zbliżamy się pod młyn Olimpii ! Będąc prawie u celu niestety natrafiamy na oddział AT który stał tuż za ich młynem. Jeszcze coś świrujemy. „A Panowie skąd?” Cisza. „Jakieś dokumenty?” Cisza. „No to proszę z nami na sektor, dla przyjezdnych.” Niestety nici z atrakcji, plan był dobry, realizacja w sumie też ale wąsy niestety bardzo czujne i to w swojej najczarniejszej wersji AT. Mało brakowało a było by wesoło.

Odprowadzeni przez nich (AT) na sektor, zajmujemy miejsce na sektorze. Coś tam się wydarzyło nawet płotek na murawę padł ale to może ktoś inny opisze ;)

H.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 30 gru, 2016

Mrągowia - Olimpia 04.06.2005

Coraz trudniej było znaleźć kibiców Olimpii na trasie, coś zaczęli słabiej jeździć. A ciśnienie na nich u nas nie spadało. Sprawdzaliśmy nerwowo terminarz, patrolowaliśmy trasy i stadiony ale coraz częściej było niestety pusto. Tym razem jak to się mówi "wróbelki ćwierkały" że odwiedzą Mrągowo na lidze.

Nie chcąc robić kilometrów kolejny raz na pusto, udaliśmy się składem w spokojną miejscówkę. Czujka pojechał na stadion i ku zadowoleniu wszystkich był bus Olimpii. Odpuszczamy atak na stadionie lecimy na trasę. Wiedzieliśmy jak Olimpia lubi przemykać bocznymi drogami a i mapy pokazały że trasa powinna być dobra - tą którą wybraliśmy. Dostali ogon i ku naszemu zdziwieniu i wściekłości polecieli główną trasą i to gdzie? Prosto na Olsztyn!

Zamiast wygodnie czekać , zaczął się nerwowy pościg. Decyzja była jedna, atakujemy bez względu gdzie będą jak tylko ich zobaczymy. I tak też się stało, Olsztyn/Lubelska, nasze furki jednak porozciągane na trasie pościgu. Blokujemy część trzypasmówki oni lecą jednak w lewoskręt. Wybiegamy, część robi grube metry żeby się tylko do nich zbliżyć, cześć się przebija w korku i leci prosto do ich busa. Olimpia widząc całe manewry, a też się zablokowała dalej na światłach, tylko się barykaduje . Zero chęci wyjścia. Atak w dziwach, szarpania, kopy. Próby dostania się do środka jak i wyciągnięcia pasażerów. Wszystko co było w mocy w kilka chwil było zrobione. Przed przewróceniem busa ratuje ich tylko zwolnienie korka i start/rajd ich drajwera. Olimpia ucieka.

Akcja na mocnym przypale. W dalszy pościg w zasadzie udał się tylko dwa samochody. Kolejne światła już pod naszym stadionem Stomilu i tam znów atak. Sytuacja podobna, próby wejścia do środka lub wyciągania pasażerów. Rozj bana jakaś szyba, żeby się dostać do środka, ale tam dalej panika i blokada. Jeden nawet leżał na torbie w busie, zapewne flaga. Szkoda, ich drajwer znów ucieczkę uskutecznił a było tak blisko.

Zrobiło się za głośno i hucznie żeby kontynuować dalsze działania, wiadomo kto i po co się zbliżał. Zawijamy, tylko w części zadowoleni, bo plan był bardziej krwawy hehe.

S.

 
Posty: 443
Dołączył(a): Śr 10 lis, 2010

Re: STOMIL HOOLIGANS - wspomnienia

Post przez F.R.T. » Pt 06 sty, 2017

Sokół Ostróda - Olimpią Elbląg 21.05.2005

Kolejna akcja i kolejne atrakcje zorganizowane tym razem przez bardzo dobre i silne FC Stomilu z Nidzicy i Ostródy.

Elblążanie w eskorcie przybywają do Ostródy i tak samo docierają na stadion. Skład był zebrany i chęci bardzo duże. Trochę mniej służb było na stadionie, to była szansa. Atak połączonych sił Nidzica i Ostróda na sektor przyjezdnych nastąpił przez murawę. Udaje się podbiec blisko sektora Olimpia. Dając OE miejsce na wybiegnięcie, niestety nie garnęła się przeskoczyć prze płotek i wybiec na murawę. Pościągali flagi a spora ich cześć ucieka/cofa się w głąb sektora. Zaraz wjeżdżają psy i koniec
możliwości na cokolwiek dalej.

D.

Obrazek

Następna strona

Powrót do Stomil Ponad Wszystko