Artykuł

Łukasz Jegliński, fot. Paweł Piekutowski

Łukasz Jegliński, fot. Paweł Piekutowski

Jegliński: Nie jestem milionerem

06.07.17 18:38   kyn   3  

Pożegnalny wywiad z byłym pomocnikiem Stomilu Olsztyn Łukaszem Jeglińskim przeprowadził Krzysztof Betkier. W nowym sezonie zawodnik będzie grał w Pogoni Siedlce.

Zdecydowałeś się na przejście do Pogoni Siedlce. Co zaważyło, że odszedłeś ze Stomilu?
- Przede wszystkim na pierwszym miejscu mogę wskazać problemy finansowe. Nie jestem milionerem, aby grać bez pieniędzy lub dostawać te pieniądze raz na jakiś czas. Piłka nożna, przynajmniej w moim rozumowaniu, to nie jest tylko przyjemność, przywiązanie do klubu, ale i również praca, za którą chciałoby dostawać się wynagrodzenie, a pieniędzy już brakowało... Zdecydowałem się na klub, w którym mam dobre warunki. Zarówno finansowe, treningowe jak i organizacyjne.

Czy dużą rolę w podjęciu takiej decyzji miało to, że w Pogoni pracuje Adam Łopatko widzący Cię w składzie?
- Na pewno jak się przychodzi do klubu, gdzie trenuje znajomy szkoleniowiec, to wie się mniej więcej na jakich zasadach będzie się pracowało i to daje większy komfort.

Jak podsumowałbyś swój pobyt w Stomilu? Kilka ostatnich lat spędziłeś w Olsztynie.
- Było dużo chwil radosnych. Szatnie, drużynę, osoby tworzące wcześniej i obecnie klub cechowało to, że była jedność. Rzeczywiście było to więcej niż tylko klub i nazwa. Gdy robiliśmy awans do I ligi to pamiętam tę radość. Pamiętam też momenty, gdzie Stomil był blisko upadku to kibice wspomagali nas, Stomil, nie pozwalając na zniknięcie tego klubu z piłkarskiej mapy Polski. To pokazuje przywiązanie. "Duma Warmii" jest utytułowanym klubem z regionu i nie można pozwolić na jej likwidację. Cieszę się, że mogłem przez tyle lat być częścią projektu "Stomil". Mam nadzieję, że może jeszcze wrócę do tego zespołu. Może nie w roli piłkarza, chociaż... nie można tego wykluczyć. Jak się nie udałoby wrócić do Stomilu jako piłkarz to chciałbym podjąć inną funkcję w tym klubie. Mam przekonanie, że spotkam jeszcze Stomil na swojej drodze.

Przez jaki czas będzie obowiązywać Twój kontrakt z Pogonią Siedlce?
- Na razie związałem się z Pogonią na rok. Zobaczymy co będzie później i ewentualnie będzie można wtedy myśleć, rozmawiać albo o przedłużeniu umowy, bądź o innych możliwościach.

Jak wygląda trening, organizacja w nowym klubie? Trener Adam Łopatko na pewno nie zmienił swojego warsztatu szkoleniowego, więc nie ma zapewne wielkiej różnicy.
- Muszę jednak przyznać, że są pewne różnice. Trzeba podkreślić, że warunki do pracy są wspaniałe. Jak na tak nieduże miasto Pogoń jest super zorganizowanym klubem. Posiada ona kameralny stadion, gdzie tuż obok jest siłownia, także każdy przez treningiem może poćwiczyć. Trening siłowy też mamy od razu na miejscu, boiska są w bardzo dobrym stanie. Na dodatek murawy są nieco zraszane wodą, aby piłka miała lepszy poślizg. Idealne wręcz warunki do pracy. Jak na warunki pierwszoligowe, wszystko jest na najwyższym poziomie.

Ty, trener Adam Łopatko i inni możecie wreszcie robić to, czego w Olsztynie nie można było wykonać.
- Tak. W Olsztynie było bardzo dużo chęci, ale pewnych rzeczy nie dawało się przeskoczyć. Z dnia na dzień nie można wybudować boisk oraz stworzyć infrastruktury, która była zaniedbywana przez ostatnie kilkadziesiąt lat. To musi być systematyczna praca w budowie, aby mogła korzystać z tego wszystkiego nie tylko pierwsza drużyna. W Olsztynie bardzo dużo dzieci uczęszcza na zajęcia z piłki nożnej. Gdyby były takie warunki jak w Siedlcach to byłbym bardzo zadowolony.

Na początku tygodnia przeprowadzałeś się do nowego mieszkania w Siedlcach. Wszystko już dopięte na ostatni guzik?
- W poniedziałek odebrałem klucze do nowego domu, a poza tym jest tutaj taka osoba, konkretnie kierownik klubu, która zajmuje się tego typu rzeczami. Odbywa się to tak, że ja znajduję mieszkanie, oglądam, przekazuję numer telefonu do kierownika klubu. On załatwia formalności i bardzo dobrze sprawuje się ze swoich obowiązków. Żona przyjechała sprawdzić co trzeba i poprzestawiać meble po swojemu (śmiech).

Nie jest też tajemnicą, że po wakacjach Twoja cała rodzina się przeprowadza do Siedlec. Twój syn będzie chodził tam do szkoły.
- Teraz jest u mnie (wywiad był przeprowadzany w czwartek - red.), wyjeżdża jutro albo w sobotę. Od września będzie siedleckie życie "szkolniaka-uczniaka". (śmiech) Zacznie się szkolna rutyna...

Dla syna szkolna rutyna, a dla ciebie za chwile zacznie ligowa rutyna. Według ciebie jak wypadnie Pogoń, a jak Stomil? Twój nowy klub będzie w czubie tabeli?
- Kadra w Pogoni jest bardzo mocna i widać, że zawodnicy mają świadomość tego co robią. Ciężko pracują na treningach i są pomału efekty tej pracy. Myślę, że Siedlce nie muszą, tak mi się wydaje, martwić się o utrzymanie w tym sezonie. Może będzie walka o coś więcej, ale liga wszystko zweryfikuje. Jak na początek wygląda to wszystko bardzo dobrze. O Stomilu ciężko mi się wypowiedzieć, bo nie wiem jak ta kadra będzie wyglądała i wiem, że te osoby, które zostały w ekipie prezentują poziom, więc jestem o Stomil spokojny, ale nie wiem jak będą wyglądały uzupełnienia kadry. Są one konieczne.

Z zewnątrz jak ocenisz nowego trenera?
- Ciężko wystawić jemu ocenę, gdyż nigdy z nim nie pracowałem. Opinię kolegów, znajomych mogą być diametralnie różne. Ktoś mógł u niego nie grać i mieć złe zdanie, ktoś mógł regularnie wychodzić w pierwszym składzie i mieć dobrą opinię.

Okienko transferowe nadal trwa i niektórzy zawodnicy mogą zmienić przynależność klubową. Już widać pewne działania w niektórych zespołach. Jak myślisz, kto powalczy o awans?
- Analizując okienko transferowe ciężko nie wskazać, jako faworyta do awansu GKS-u Tychy. Wykupują zawodników za duże kwoty, pieniądze są i ciśnienie na awans jest w Tychach bardzo duże. Na pewno wymieniłbym GKS Tychy jako pierwszy zespół do awansu, a dalej to ciężko określić.

Rozmawialiśmy na ten temat w poprzednim roku, wytypowałeś dwa zespoły do awansu, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ciężko trafić.
- Obstawiałem GKS Katowice, a wyszło na to, że awansował Górnik Zabrze, który po pierwszej rundzie był skazywany na środek tabeli bez szans na awans, a wygrał siedem bądź osiem meczów z rzędu i awansował. Na papierze najlepiej wygląda GKS Tychy, a zobaczymy jak będzie w rzeczywistości.

Jaką przyszłość zapowiadałbyś Stomilowi? Będzie długa walka o utrzymanie?
- Bardzo chciałbym, aby Stomil zapewnił sobie utrzymanie jak najszybciej. Będę trzymał za chłopaków kciuki. Mam w Olsztynie kolegów, przyjaciół i zostawiłem tam kawałek serca, więc na pewno będę kibicował Stomilu... Oczywiście poza Pogonią Siedlce! Muszę też dawać z siebie wszystko tutaj.

Tagi: Łukasz Jegliński, Pogoń Siedlce, wywiad, I liga


Komentarze

  1. 07.07.17 00:57 rafitd

    Szkoda w h...j... Powodzenia Igła, może wrócisz kiedyś!

  2. 06.07.17 22:28 czeliniak

    Dzięki za wszystko Igła, w Olsztynie kibice na pewno Cię nie zapomną. Przez długi czas byłeś częścią tego klubu. Powodzenia.

  3. 06.07.17 21:21 Wielki Stomil

    Trzymaj sie i wracaj jak najszybciej Igła!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!