Artykuł

Łukasz Jegliński, fot. Emil Marecki

Łukasz Jegliński, fot. Emil Marecki

Łukasz Jegliński przepytany od A do Z

19.03.15 23:19   lys   1  

Czas na kolejny wywiad z cyklu "Alfabet Stomilu". Tym razem przepytaliśmy, występującego w barwach Stomilu już od kilku dobrych lat, pomocnika Łukasza Jeglińskiego.

Asysty. Z uwagi na to, że pełnisz często rolę rozgrywającego, asysty cieszą Cię bardziej niż bramki?
- Asysty są miłe, ale nie oszukujmy się, solą futbolu są gole i to one cieszą mnie najbardziej.

Barcelona FC. Kibicujesz jej od zawsze, czy po prostu podoba Ci się ich obecny styl gry?
- Może nie jestem kibicem Barcelony od zawsze, ale rzeczywiście ich technika, sposób wyjścia na pozycje czy pressing po stracie piłki są imponujące. Nie jestem jednak jakimś fanatycznym kibicem. Przykładowo w dzieciństwie lubiłem Juventus Turyn i Alessandro Del Piero. Lubię po prostu oglądać dobre drużyny i dobre mecze.

Chojniczanka Chojnice. Gol przeciwko temu zespołowi był najładniejszy w Twojej karierze?
- Nie strzeliłem w swojej karierze zbyt wielu bramek, także wybór nie był ciężki. Gol przeciwko Chojniczance był najładniejszy.

Dziadek.Kiedy został wymyślony i skąd wziął się ten pseudonim?
- Po moim przyjściu do Stomilu jakiś czas temu zaczęły funkcjonować dwie ksywki "Igła" i "Dziadek". Jedni mówią, że przez to, że staro wyglądam inni, że jestem bardzo dojrzały. Trzymajmy się tej drugiej opcji.

Encyklopedia. Wiele osób mówi, że jesteś chodzącą encyklopedią. Skąd czerpiesz wiedzę na przeróżne tematy?
- Skoro "Dziadek", to swoje przeżył i swoje wie. A tak poważnie to zawsze dobrze się uczyłem, lubię pisma popularnonaukowe i filmy dokumentalne, więc zawsze coś w głowie zostaje.

Freskovita – Jak wspominasz pobyt w tym klubie?
- Przede wszystkim poznałem tam wielu fajnych ludzi. Mieliśmy dobry zespół i bardzo żałuje, że przegraliśmy awans na zaplecze Ekstraklasy stosunkiem goli z Dolcanem Ząbki.

Gabryś. Syn pójdzie w ślady Taty?
- Nie chciałbym wybierać mu drogi. Lubi grać w piłkę, ale widzę, że po mamie zdradza też dryg do malowania i śpiewu. Zobaczymy na co postawi, być może w przyszłości zostanie zupełnie kimś innym.

Hotel.Jak spędzasz wolny czas podczas zgrupowań?
- Bardzo dużo śpię. Podczas zgrupowań mieszkam z "Trzecim" (Michał Trzeciakiewicz – red.) więc w pokoju jest spokojnie. Poza tym zajmuje się głównie czytaniem, oglądaniem telewizji i ogólnie odpoczywam.

Idol. Miałeś kiedyś jakiegoś piłkarza na którym się wzorowałeś?
- Idola jako takiego nie miałem. Naturalnie podziwiam i podpatruje wielkich piłkarzy. Obecnie są to oczywiście Messi i Ronaldo, ale obserwuję też Pirlo czy Iniestę. Kiedy byłem młodszy wrażenie robili na mnie głównie Del Piero i Ronaldo, ale ten brazylijski.

Jantar. Jak wspominasz obozy piłkarskie w tej miejscowości, podczas których pełniłeś rolę opiekuna młodzieży?  
- Były to czasy liceum i są to na pewno miłe wspomnienia. Pamiętam Ciebie (Piotr Łysiak - red.), Rafała Remisza no i oczywiście "Sikora" (Mateusz Sikorski, były piłkarz juniorów i rezerw Stomilu – red.) bo miał gadane i ma zresztą do dziś, bo całkiem nieźle rapuje.

Kibice. Który klub, w którym grałeś, miał najlepszych kibiców i dlaczego jest to Stomil?
- Jasne, że jest to Stomil! Każdy, kto ogląda nasze mecze, widzi jak świetnych mamy kibiców i to bez względu na to czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Zbiórka pieniędzy na pomoc w naszych przygotowaniach to rzecz już zupełnie niesamowita.

Ligowiec. Co możesz powiedzieć o dwóch meczach jakie rozegrałeś na poziomie Ekstraklasy?
- Rozegrałem, to może za dużo powiedziane, bo były to jedynie epizody, w sumie chyba około 20 minut. Więcej dała mi możliwość treningu i bycia częścią tak dobrej drużyny jaką byłą wtedy Wisła Płock.

Miasto. Olsztyn, czy Ełk po zakończeniu kariery?
- A może zupełnie inne miasto? Nie wiem, oba miasta lubię, a jak życie się potoczy to już zobaczymy w przyszłości.

Naki Olsztyn. Jak wyglądała drużyna brązowych medalistów mistrzostw Polski juniorów młodszych?
- Można powiedzieć, że było to doborowe towarzystwo. W obecnym Stomilu z tej drużyny jest w składzie Arek Czarnecki i Paweł Łukasik, a największą karierę zrobił oczywiście Adrian Mierzejewski. Z powodu braku boisk, zdarzało nam się trenować w Parku Kusocińskiego, a jednak wywalczyliśmy medal mistrzostw Polski. Udało się to dzięki utalentowanym, zgranym chłopakom i dobremu trenerowi.

Ostróda. Czy czasowa przeprowadzka do Ostródy będzie dużym utrudnieniem dla was piłkarzy?
- Myślę, że ta przeprowadzka będzie większym utrudnieniem dla kibiców niż dla nas, piłkarzy. Mimo, że stadion w Ostródzie jest naprawdę świetny, to jednak każdy wolałby grać w Olsztynie.

Puchar Polski. Jak wspominasz zdobycie tego trofeum?
- Co prawda rozegrałem kilka meczów w zwycięskiej edycji Pucharu Polski, ale podczas finału byłem już na wypożyczeniu w innym klubie. W związku z tym nie czułem atmosfery zdobycia tego trofeum i muszę przyznać, że bardzo tego żałuję.

Reggae. Ulubiony gatunek muzyki?  
- Lubię każdy gatunek muzyki jeśli jest dobra, ale muszę przyznać, że reggae zawsze daje mi pozytywną energię.

Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Zwycięstwo nad tym zespołem dało nam awans do pierwszej ligi. Czy to mecz który wspominasz najlepiej w swojej karierze?
- Zgadza się, to oczywiście bardzo miłe wspomnienie, radość była niesamowita. Wszyscy byliśmy cali mokrzy od szampana, którym oblewaliśmy się już na boisku. W szatni był prawdziwy bal, taniec, śpiew, a w powietrzu fruwało dosłownie wszystko. Ten mecz i awans, po zwycięstwie na swoim stadionie, wyzwolił tyle radości, że na pewno nie zapomnę tego do końca życia.

Trenerzy. Kto był Twoim pierwszym trenerem i którego trenera wspominasz najlepiej?
- Moim pierwszym szkoleniowcem był śp. trener Mazura Ełk Stefan Marcinkiewicz, następnie trenowali mnie Dariusz Szumski i Andrzej Nakielski. Myślę, że każdy z nich jakoś mnie ukształtował piłkarsko, jednak do startu w dorosłą piłkę przygotował mnie ten ostatni.

Upadek Stomilu. Grałeś w ostatnim meczu Stomilu w II lidze przeciwko ŁKS-owi Łódź. Jak wspominasz atmosferę towarzyszącą temu spotkaniu?
- Pamiętam ten mecz. Byłem młodym 16-letnim chłopakiem i mocno to przeżywałem, ale widząc starszych zawodników z rodzinami, którzy nie mieli pieniędzy na podstawowe rzeczy było to straszne doświadczenie. Upadał klub z tradycjami, kawałek historii, a wszystko przez kilku nieodpowiedzialnych ludzi.

Wisła Płock. Jak to się stało, że trafiłeś do klubu z Ekstraklasy?
- Nieźle radziłem sobie w piłce juniorskiej, po zakończeniu wieku juniora miałem kilka ofert z innych klubów. Wisła Płock okazała się najkonkretniejsza i pan Marian Mierzejewski przyniósł mi gotowy kontrakt, który podpisałem.

Żarty. Częściej robisz je kolegom z szatni czy sam padasz ich ofiarą?
- Częściej robię, ale to miecz obosieczny i ze mnie czasem też żartują. Mamy świetną drużynę pod tym względem, każdy ma do siebie duży dystans.

Tagi: Stomil Olsztyn, Alfabet Stomilu, Łukasz Jegliński, Piotr Łysiak, Rafał Remisz, Wisła Płock, Marian Mierzejewski, Naki Olsztyn, Andrzej Nakielski


Komentarze

  1. 21.03.15 16:07 racjonalista

    Hehe najpierw przeczytałem przyłapany, ja myślę na czym przyłapany, a tu czytam jeszcze raz i widzę, że się przewidziałem i jest napisane przepytany. Hehe, czysty ubaw, śmiałem się z tego z pół minuty.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!