Artykuł

Tomasz Wełnicki, fot. Emil Marecki

Tomasz Wełnicki, fot. Emil Marecki

Tomasz Wełnicki przepytany od A do Z

22.05.15 00:16   lys   0  

Sezon zbliża się do końca jednak nasza redakcja nie zwalnia tempa z wywiadami z cyklu "Alfabet Stomilu". Tym razem na nasze pytania bardzo ciekawie odpowiadał wracający po kontuzji, obrońca "Biało-niebieskich" Tomasz Wełnicki. Zapraszamy do lektury!

Austria. Spędziłeś dwa sezony w austriackim Kapfenberger SV. Jak wspominasz swoją przygodę na boiskach austriackiej ekstraklasy?
- Początek czasu spędzonego w Austrii wspominam bardzo miło. Już po dwóch tygodniach treningu z nowym zespołem wywalczyłem sobie miejsce w podstawowej jedenastce i grałem w każdym meczu do końca sezonu. Sportowo z Austrii wyniosłem bardzo dużo, bo grałem tam w poważną piłkę. Zawsze przed sezonem mieliśmy jakieś ciekawe mecze z mocnymi drużynami, dlatego tez miałem okazje zagrać przeciwko Anży Machaczkała z Samuelem Eto’o w składzie czy też grającym w finale obecnej edycji Ligi Europy Dnipro Dniepropietrowsk. Później niestety przytrafiła mi się poważna kontuzja i był to czas którego nie wspominam najlepiej. Musze tez przyznać, że Austria to piękny kraj, a jakość życia jest naprawdę wysoka. Jeśli chodzi o sprawy niezwiązane ze sportem to pobyt tam oceniam jak najbardziej na plus.

Biedrzycki Andrzej. Człowiek, który miał największy wpływ na Twoje przyjście do Stomilu latem?
- To prawda. Byłem wtedy wolnym zawodnikiem, a Andrzej Biedrzycki dyrektorem sportowym. Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy o Stomilu i padł temat mojej gry dla tego klubu. Pomyślałem wtedy, że powrót do Olsztyna po tylu latach może być ciekawy i rozpocząłem treningi z zespołem. Później rozmawiałem również z Łukaszem Budnikiem, który pełnił funkcje wiceprezesa i widziałem ze bardzo zależy mu na tym żebym trafił do Stomilu i w końcu zdecydowałem się podpisać kontrakt.

Czerniewicz Janusz.Trener któremu zawdzięczasz najwięcej jeśli chodzi o czasy gry w rozgrywkach młodzieżowych?
- Zdecydowanie tak. To pod okiem trenera Czerniewicza rozwinąłem skrzydła. Bardzo dobrze wspominam treningi w latach juniorskich. Pamiętam, że w pewnym momencie grałem w lidze z chłopakami starszymi o trzy lata i to właśnie trener Czerniewicz bardzo umiejętnie potrafił wprowadzić mnie do gry ze starszymi, tak żebym ja tylko na tym skorzystał.

Dieta. Stosujesz jakiś specjalny plan żywieniowy?
- Nie stosuje specjalnej diety. Ograniczam tłuszcze i dbam tylko o to by regularnie dostarczać do organizmu odpowiednią ilość białka.

Ekstraklasa. W zeszłym sezonie grałeś w klubie z Ekstraklasy, czy któreś zespoły pierwszej ligi prezentują poziom godny najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce?
- Wydaje mi się, że między tymi ligami nie ma aż tak dużej różnicy. W pierwszej lidze gra się bardziej siłowo, a w Ekstraklasie więcej i szybciej piłką. Różnicę często robi jednostka w drużynie.

Fani. Grałeś w Niemczech, Austrii i Polsce, w którym klubie trafiłeś na najlepszych kibiców?
- Najwięcej kibiców było w Niemczech. Pamiętam, jak na nasz pierwszy trening w FC Nurnberg przyszło chyba cztery tysiące kibiców. Na meczu sparingowym na otwarcie sezonu z Glasgow Rangers przyszło trzydzieści tysięcy osób, a po meczu siedzieliśmy przez 3 albo 4 godziny i rozdawaliśmy autografy. W Niemczech frekwencja na stadionach jest chyba najlepsza w Europie. Pamiętam, że grając nawet mecz w rezerwach na stadion przychodziło 11 albo 12 tysięcy kibiców. W Polsce kibiców na meczach nie ma aż tylu, ale tutaj  kibicuje się trochę inaczej. Czasem nawet dwa lub trzy tysiące kibiców potrafi dać niesamowity doping. U nas kibice są bardzo oddani klubowi co widać było między innymi w okresie zimowym w Stomilu podczas zbiórki pieniędzy. W Austrii z kolei super kibiców ma Austria, Rapid i Sturm Graz. Ja, osobiście mam wielki szacunek do kibiców z każdego klubu w którym grałem, bo wiem że piłka nożna to gra dla kibiców i bez nich ten sport nie byłby taki sam jak jest.

Gol. Za dużo bramek w swojej karierze nie strzelałeś, dlatego bramka strzelona przeciwko GKS Tychy w rodzinnym Olsztynie smakowała chyba wyjątkowo?
- Rzeczywiście, fajnie było strzelić bramkę w pierwszym meczu na własnym stadionie przed swoimi kibicami w rodzinnym mieście. Super sprawa. Ta bramka zostanie na długo w mojej głowie.

Humor. Kto odpowiada za atmosferę w szatni Stomilu?
- Tu chyba nie mam innej opcji jak wybranie Pawła Łukasika. Czasami trener potrafi również rozluźnić atmosferę mówiąc, że po treningu wracamy do szatni na odnowę (śmiech – red.).

Idol. Masz bądź miałeś w swoim życiu jakiegoś piłkarza na którym się wzorowałeś?
- Moim ulubionym piłkarzem zawsze był słynny Brazylijczyk Ronaldo, ale to nie moja pozycja. Chociaż czasem zastanawiam się czy bym do niej nie pasował (śmiech – red.).  Zawsze podziwiałem Brazylijskich piłkarzy i uwielbiałem całą reprezentację Canarinhos. Cafu, Roberto Carlos, Rivaldo, Ronaldinho, Ronaldo to była ekipa. Przeciwko Roberto Carlosowi miałem nawet okazje zagrać i wiem ze właśnie po to trenowałem tyle lat, by móc stanąć naprzeciw takiemu piłkarzowi.

Jabłoński Mirosław. Jak układa się Twoja współpraca z trenerem?
- Ze współpracy z trenerem jestem bardzo zadowolony. Trener Jabłoński zawsze ze spokojem próbuje przekazać nam swoje uwagi. Widać ze jest to bardzo doświadczony szkoleniowiec, który potrafi poprowadzić każdy zespół.

Kontuzja.  Przez praktycznie cały obecny sezon leczyłeś poważną kontuzję, jesteś już w pełni gotowy do gry?
- Do gry jestem już gotowy, ale myślę że na początek powinienem dostać jakieś minuty do gry by znowu poczuć jak to jest być na boisku w meczu o punkty (Rozmawialiśmy we wtorek przed meczem z Chojniczanką Chojnice, w tym spotkaniu w drugiej połowie na boisku wszedł nasz rozmówca i zaliczył asystę przy bramce na 3:4 - red.).

Liga. Na którym miejscu skończy obecne rozgrywki Stomil Olsztyn i kto według Ciebie awansuje do Ekstraklasy?
- Walczymy o to by utrzymać czwarte miejsce. Myślę, że do Ekstraklasy awansuje Zagłębie Lubi  i Wisła Płock.

Mariusz Czerniewicz. Kulturysta, a zarazem również Twój przyjaciel. Korzystasz z rad Mariusza apropo treningów siłowych?
- Mariusz to mój dobry kolega. Graliśmy kiedyś razem w jednym klubie. Ja zostałem przy piłce, a on poszedł w innym kierunku. Teraz, będąc w Olsztynie mam okazje częściej się z nim widywać właśnie w siłowni. Czasem pokazuje mi jak poprawnie technicznie wykonać jakieś ćwiczenia ze sztangą, a ja zwyczajnie korzystam z jego rad.

Niemcy. Wyjechałeś do tego kraju w wieku juniorskim, uważasz, że taka ścieżka kariery młodych piłkarzy jest lepsza niż granie w niższych ligach w Polsce?
- Ciężko powiedzieć, co jest lepsze. Ja postawiłem na wyjazd w młodym wieku i myślę, że dobrze zrobiłem. To jest sprawa indywidualna, ponieważ często młody chłopak mając 15 czy 16 lat nie jest jeszcze gotowy mentalnie by zostawić kolegów, rodzinę i wyjechać do innego kraju.

Olsztyn. Co skłoniło Cię do powrotu do rodzinnego miasta po występach w Górniku Zabrze?
- Po pobycie w Górniku Zabrze chciałem zrobić krok w tył idąc do pierwszeh ligi, by później móc zrobić dwa kroki do przodu. Pomyślałem, że nie ma co kolejny raz przeprowadzać się i iść w Polskę, jeżeli Stomil jest na miejscu i można tu zrobić cos dobrego.

Poziom. Poziom gry w Ekstraklasie austriackiej i polskiej mocno się różni?
- Myślę, że poziom może być podobny. W Austrii jest Red Bull Salzburg, który kupuje zawodników za ogromne pieniądze i to właśnie robi tam różnicę. W Austrii trochę bardziej niż w Polsce stawia się na grę techniczną. U nas dominuje gra siłowa.

Reprezentacja. Grałeś w młodzieżowych reprezentacjach Polski z takimi zawodnikami jak Wojciech Szczęsny czy Grzegorz Krychowiak. Czego zabrakło żeby obecnie razem z nimi występować w pierwszej reprezentacji?
- Myślę, że każdego zawodnika najbardziej stopują kontuzje. Ja miałem takie poważne kontuzje już dwa razy z czego jedną w najważniejszym dla mnie okresie. Ważne jest jednak to by czegoś się z tego okresu nauczyć, a później nie oglądać się za siebie tylko iść już tylko do przodu. Ja właśnie zawsze tak będę robił, bo wiem że jeszcze sporo mogę osiągnąć.

Szkolenie. Jak wyglądało szkolenie młodzieży w Niemczech ? Da się to porównać do polskich realiów?
- Szkolenie różni się diametralnie. Trzeba powiedzieć jasno, dzieciaki w Polsce nie maja normalnych warunków do treningu. Narobiło się teraz pełno orlików i mówi się, że dzieciaki mają przecież orliki. Jednak orlik i normalne pełnowymiarowe boisko to nie jest to samo. W Niemczech nawet grupy młodzieżowe mają dwóch lub trzech trenerów plus trenera bramkarzy. Nie będę się już na ten temat za bardzo rozwodził bo nie ma porównania.

Transfer. Wielkimi krokami zbliża się letnie okienko transferowe, a Tobie kończy się kontrakt ze Stomilem. Jakie masz plany, zostajesz w Olsztynie?
- Jeszcze nie wiem co ze mną będzie. Myślę, że wszystko wyjaśni się w czerwcu.

Urlop. Wybierasz w tym roku jakieś ciepłe miejsce na południu Europy czy może polskie morze?
- Zazwyczaj w lato planuje jakiś wyjazd. Bardzo lubię Hiszpanie. Dwa lata temu byłem na Majorce, rok temu na Ibizie. W tym roku możliwe, że też gdzieś wyjadę i poważnie zastanawiam się nad Teneryfą.

Warmia Olsztyn. Jesteś wychowankiem Warmii Olsztyn i chyba można powiedzieć, że jesteś osobą która wybiła się z tego klubu najwyżej?
- Nie wiem czy najwyżej, bo obecnie jestem tylko w I lidze polskiej. Jestem pewien, że będę grał w wyższej lidze. To tylko kwestia czasu.

Zabrze. Spędziłeś tam rok, jak oceniasz pobyt w Górniku i jak Ci się mieszkało na Śląsku?
- Górnik to wielki klub z wielką tradycją. Ostatnio miał swoje problemy, ale to nadal znana polska marka. Myślę, że celem wielu piłkarzy powinna być gra dla takich klubów jak Legia, Lech, Wisła czy Górnik Zabrze ze względu na ich tradycje. Jeśli chodzi o mieszkanie na Śląsku to zdecydowanie bardziej wole nasze rejony. Olsztyn jest według mnie najlepszym miastem w jakim mogłem się wychować.

Tagi: Stomil Olsztyn, Tomasz Wełnicki, wywiad, rozmowa, Alfabet Stomilu, Janusz Czerniewicz, Górnik Zabrze, Andrzej Biedrzycki


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!