Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Krzysztof Piekarski

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu, fot. Krzysztof Piekarski

"Bez napinki": Refleksje po ostatnim weekendzie

25.09.13 11:02   em   3  

Ciężko po ostatnim weekendzie o sytuacji klubu pisać o pozytywnych informacjach. Chyba jest to zrozumiałe, skoro znowu przegrywamy. Osobiście chciałbym w ogóle nie narzekać i pisać tylko same pochwały. Niestety w tym momencie na to się nie zanosi, ale jak nadejdzie ten czas to obiecuję, że i na "słodkie" słowa znajdzie się tutaj miejsce.

W tygodniu poprzedzającym spotkanie Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów nie robiłem sobie wielkich nadziei na zwycięstwo. Nie dlatego, że odwracam się od tego zespołu. Nigdy w życiu. Z prostej przyczyny. Mniej po meczu potem przeżywam porażkę. Muszę tak robić, bo przyjdzie mi zwariować. Trener zachowuje spokój i mówi na konferencji prasowej, że dla niego nie jest ważne, gdzie się zwycięża. Dla mnie niestety ma to znaczenie. Zwycięstwa na własnym stadionie budują atmosferę, wpływają na zwiększenie frekwencji, świadczą dobrze o drużynie. Mógłbym tak pisać i pisać. Niestety my znowu przegrywamy. Przegrywamy nawet wtedy, kiedy piłkarze rozgrywają najlepsze spotkanie w sezonie. To co my już nigdy nie wygramy w tej lidze?

Po meczu standardowe dywagacje co by było jakby Daniel Michałowski strzelił na 2:0. Różnie by mogło być. Np. byśmy mogli przegrać 2:4. Taka prawda. Szybciej można było wygrać w momencie, gdy Bzdęga strzelił na 2:2. Można było iść za ciosem i jeszcze coś wcisnąć, ale... każdy wie jak było. To wyglądało tak jakby Bzdęga nieprawidłowo strzelił bramkę i nasi piłkarze postanowili być uczciwi i oddać gościom bramkę. Przecież jak traciliśmy bramkę to ja się jeszcze cieszyłem i nawet nie zdążyłem zmienić wyniku na stronie na 2:2. Zmieniłem z 1:2 na 2:3. Ja jestem zwolennikiem teorii, że gdyby nie Piotrek Skiba to mielibyśmy powtórkę z Zawiszy Bydgoszcz. Chłop wyciągnął kilka piłek i mogliśmy cieszyć się z prowadzenia 1:0 i bramki na 2:2.

Piłkarze chcą wygrywać, chce im się walczyć. Po tym meczu nie można im tego odmówić. Zwróciliście uwagę jak po bramce cieszył się Janusz Bucholc? Kipiało od niego radością i walką. Może psycholog Dariusz Nowicki będzie wstanie dotrzeć do piłkarzy i zrobi z naszych piłkarzy zwycięzców? W coś trzeba wierzyć skoro to jedyny sposób w tym momencie na zmiany.

Jak miło się zdziwiłem, gdy pod koniec meczu na naszym stadionie rozbłysnęły race. Już dawno takiego widoku przy Piłsudskiego 69A nie było. Kibice z krytej też byli zaskoczeni i... dało się zauważyć radość na ich twarzach, że coś ciekawego dzieje się na tym stadionie. Nikomu nic się nie stało. Race nie wylądowały na płycie boiska. Kibice pokazali, że mogą tworzyć ciekawe i miłe dla oka oprawy. Działoby się więcej jakby otwarty byłby sektor gości w Olsztynie! Z tego co udało mi się dowiedzieć na wiosnę sektor będzie już otwarty. PZPN wręcz nakazał klubowi te zmiany. 1,5 roku to to wystarczający czas na naprawę szkód po Zawiszy.

Po długim czasie Stomil Olsztyn konkretnie przystąpił do akcji "Kolorujemy". Dzieciaki będą miały wielką radość jak organizatorzy wyremontują domy dziecka. Podczas akcji wiele radości mieli także uczestnicy, którzy bez względu na wiek chwytali pędzle i malowali flagę. Efekt widziała cala Polska w Orange Sport i potem na zdjęciach. Oby więcej takich akcji i mobilizacji wszystkich sekcji powiązanych ze STOMILEM OLSZTYN!

W niedzielę byłem na meczu rezerw Stomilu II Olsztyn z GKS-em Wikielec. Już wiele razy mówiłem, że to boisko niestety nie nadaje się na spotkania IV ligi. Tzn. nadaje się, ale na upartego. Pretensji do władz klubu mieć nie można, bo gdzie grać? W Łukcie, w Barczewie? Mieszkamy w takim mieście, gdzie drużyna rezerw nie ma gdzie grać! Jak Warmia Olsztyn awansuje do IV ligi to też będzie musiała grać na Dajtkach... A tam już teraz gra sporo drużyn.

A o stadionie nadal cisza. Piotr Grzymowicz na meczu oberwał i usłyszał klika "męskich słów". Tzn. nie usłyszał dosłownie, bo na mecze I ligi nie przychodzi. Jeden z większych sponsorów klubu nie przychodzi na mecze. Dziwne prawda? Na meczu jest jednak zawsze wysłannik z ratusza i w raporcie na pewno o tym prezydent przeczyta. I tak długo, a to długo o Grzymowiczu śpiewano kulturalnie na stadionie. Te przyśpiewki i tak nic niestety nie zmienią. Tu trzeba nacisków większej ilości społeczeństwa i jakiejś wspólnej akcji protestacyjnej. Potrzeba nacisków osób o większych możliwościach. Możemy śpiewać, pisać, przychodzić na konsultację, a gówno z tego będzie.

Wracając do temu Dajtek miałem na myśli, że mecz zaczął się za późno (o godz. 17) i do tego z opóźnieniem, które wynikło z tego, że przed tym meczem odbyły się jeszcze trzy inne i opóźnienie powstało naturalnie. W pewnym momencie było za ciemno, żeby normalnie grać w piłkę, no ale IV liga to taki poziom piłkarski, gdzie nie ma miejsca na "kobiece fochy" i zespoły dograły spotkanie. Nieszczęsny faul na Sobocińskim mógł się wydarzyć wszędzie. Dobrze, że szybko zareagowali piłkarze Stomilu Olsztyn (widać to na skrócie meczu): Piotr Łysiak oraz Paweł Tomkiewicz (szacun chłopaki) i udzielili natychmiastowej pomocy zawodnikowi.

W środę piłkarze rezerw Stomilu grają z Tęczą Biskupiec w Wojewódzkim Pucharze Polski. Szkoda, że na mecz nie oddelegowano piłkarzy z pierwszego zespołu, żeby się rozstrzelali przed zbliżającym się meczem z Tychami. Nieciecza przed meczem z nami zdecydowała się na sparing z niżej notowaną drużyną. Wygrali wysoko i potem nam też z łatwością strzelali bramki. Ktoś powie: nie warto ryzykować kontuzji. Przecież jednak zagramy w Biskupcu... skąd pochodzi prezes Jacek Czałpiński, więc to będzie mecz raczej zaprzyjaźnionych drużyn niż wrogo do siebie nastawionych.

Fortuna

Tagi: Bez napinki, Stomil Olsztyn, Stomil II Olsztyn, GKS Wikielec, kibice, race, Piotr Grzymowicz, stadion, GKS Bełchatów, GKS Tychy, Piotr Łysiak, Paweł Tomkiewicz, Tęcza Biskupiec, I liga, IV liga, Wojewódzki Puchar Polski


Komentarze

  1. 25.09.13 17:53 krzyżak

    Tylko powiedz mi kto na prezydenta miasta? Kto będzie pracował dla dobra klubu i miasta, a nie napychał sobie kieszenie?

  2. 25.09.13 14:56 Bundzior(S)

    Chciałbym wierzyć, że miasto naprawdę chce zbudować nowy stadion bez wałków. Ale nie mogę. Stadion powinien powstać w miejscu obecnego, dziś są takie technologie budowania, że zalania- jak 11 lat temu podczas I. meczu po spadku z "tamtej ex" z Polarem Wrocław- na nowym obiekcie być nie powinno. Poza tym, tu nie mogą powstać kolejne bloki, wystarczy spojrzeć, co dzieje się na ulicach: Leonharda i Dworcowej między godziną 14:30 a 17. Bloki, to niech sobie stawiają przy Sybiraków, a Warmię przenieść na Leśny, oczywiście po remoncie (jakiś fundusz UE na pewno się znajdzie). Może i dobrze, że stadionu wciąż nie ma- za rok hujowicz przestanie rządzić wraz z pachołami typu dupkowski i wtedy może ktoś rozsądny zaważy nad losem nowego stadionu dla Olsztyna.

  3. 25.09.13 11:34 maniek86

    Wielkie brawa dla Piotrka i Pawła za zachowanie! Fajnie się czyta felietonik. Odnośnie nowego stadionu: mnie zastanawia to, skąd oni chcą wziąć pozostałe kilkadziesiąt milionów zł, bo za te grosze z działki (jeżeli w ogóle ktoś to kupi) nie wybudują nic sensownego.

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!