Artykuł

Jacek Czałpiński - prezes Stomilu Olsztyn, fot. Artur Szczepański

Jacek Czałpiński - prezes Stomilu Olsztyn, fot. Artur Szczepański

Czałpiński: Musimy zrobić wszystko, żeby utrzymać się w I lidze

02.12.12 16:00   em   16  

W piątek w klubie spotkaliśmy się z Jackiem Czałpińskim, prezesem Stomilu Olsztyn. Rozmawialiśmy m.in. o trenerze, transferach, Erwinie Saku czy budowie nowego stadionu.

Piłkarze udali się na urlopy. Pan o takim luksusie może tylko pomarzyć.
- Niestety... (śmiech - red.). Dla mnie nie ma urlopu. Wiem na co się decydowałem przychodząc do klubu. Pracuje społecznie już od kilkunastu lat i wiem ile to wymaga wyrzeczeń. Mi to jednak sprawia przyjemność. Pracując społecznie odpoczywam. Podjąłem się tego i chcę doprowadzić to wszystko do pewnego etapu. Jeżeli stwierdzę, że nie będę miał sił to wtedy będę się zastanawiał co robić. Póki co te siły mam i staram się pracować dla klubu jak najlepiej.

W czwartek poznaliśmy nazwiska piłkarzy, z którymi chcecie się pożegnać. Wcześniej o takich informacjach dowiadywaliśmy się w styczniu lub w lutym.
- Można nie lubić i czepiać się piłkarzy. Ja staram się jednak nie krzywdzić żadnego z nich. Oczywiście sama informacja, że z niektórymi chcemy się pożegnać to już jest pewna krzywda dla nich, ale właśnie dlatego tak szybko podajemy te nazwiska, żeby wszyscy mogli znaleźć sobie w odpowiednim czasie nowego pracodawcę. Oni wszyscy zasługują na to, żeby znaleźć sobie dobre kluby i poszli tam, gdzie będą potrzebni. Gdybyśmy zrobili to na przykład po obozie przygotowawczym być może przed niektórymi zamknąłbym szansę na znalezienie innego klubu. Oczywiście chcemy pożegnać się z każdym z zawodników za porozumieniem stron. Taka jest rola piłkarza, że trzeba czasami odejść z klubu. Ładnie zachował się tutaj Tomasz Ptak, który spodziewał się ruchów kadrowych. Ja nie mam pretensji, że piłkarze źle podchodzili do swoich obowiązków. Być może zabrakło umiejętności, być może niektórzy potrzebują innego ogrania. Wszyscy widzieliśmy, że niektórzy nie radzili sobie na poziomie I ligi. Jeżeli chcemy się utrzymać musimy podejmować pewne ruchy. Czy okażą się słuszne? Czas pokaże.

Ktoś się już zgodził na rozwiązanie umowy lub wypożyczenie do innego klubu?
- Wstępnie Michał Glanowski oraz Michał Świderski zdecydowali się rozwiązać kontrakty z klubem.

Chcecie pozyskać bramkarza, lewego obrońcę, środkowego pomocnika i ofensywnego pomocnika. Nad kim się zastanawiacie? W medialnych spekulacjach najczęściej padają nazwiska: Lech oraz Kulpaka. Można też było przeczytać o Ratajczaku, Smolińskim lub Czarneckim.
- Do 15 grudnia sztab szkoleniowy wraz z dyrektorem sportowym ma mi przedstawić listę piłkarzy do pozyskania. Ma być to ranking na każdą pozycję. Nie skupiamy się na jednym zawodniku, bo to może nie przynieść efektu. Muszę otrzymać po 2-3 nazwiska na każdą pozycję, bo przecież nie z każdym musimy się dogadać. Będziemy pozyskiwać zawodników na miarę naszego budżetu. Oczywiście będziemy się zastanawiać czy jednak przy pewnych transferach nie zaryzykować, bo wiemy jak bardzo ważne jest dla nas najbliższe pół roku. Nazwisk w tym momencie nie mogę podać. Nie wiem czy Grzesiu Lech do nas wróci. Czy Piotrek Kulpaka wróci? Też nie wiem. Obrońca Polonii Bytom miał trzy propozycje przyjścia do nas i z żadnej do tej pory nie skorzystał.

Latem do Olsztyna trafił dobry, ale lekko niesforny Kalonas. Będziecie szukać wzmocnień wśród Litwinów?
- Wiem, że w kręgu zainteresowań sztabu jest obrońca z Litwy. Z tych wstępnych informacji jakie do mnie docierają to jest to wielokrotny reprezentant Litwy. Lewą stronę musimy koniecznie wzmocnić. Paweł Głowacki gra tam z przymusu i trener już dla niego teraz szuka innej pozycji na boisku.

Skoro poruszyliśmy temat Kalonasa, to jak oceni pan wybór czytelników stomil.olsztyn.pl, którzy uznali Litwina za najlepszego piłkarza rundy jesiennej.
- Zawodnik ma umiejętności piłkarskie. W to nie powinien nikt wątpić. Wiem, że pojawiały się o nim informacje jak to określiłeś Emilu, że jest lekko niesforny. Trochę w tym prawdy jest, ale jest to zawodowiec. Czasami chciałem, żeby go brano jako wzór do naśladowania jak przygotować się do sezonu. Ja wiem, że on to chciał robić trochę po swojemu, ale w końcówce sezonu udowodnił, że potrafi dobrze grać w piłkę. Mi jest trochę żal, że Kalonas chce odejść. My go nie chcemy puścić tak naprawdę, ale nie jesteśmy wstanie mu stworzyć warunków, których on oczekuje. Pamiętajmy, że Litwin ma cały czas ważny kontrakt z nami. Ma teraz miesiąc na poszukiwanie klubu, jeżeli go nie znajdzie to na początku stycznia pojawia się w Olsztynie i będzie grał u nas. Ja mu dobrze życzę, ale jeszcze bardziej życzę sukcesów Stomilowi, dlatego chciałbym żeby został w naszym klubie.

Gorsze wyniki naszego zespołu spowodowane były także kontuzjami. Skąd tyle urazów w zespole?
- Głównym powodem tych urazów były treningi na sztucznej murawie. Przy takiej intensywności treningów na Dajtkach musiały pojawiać się takie urazy. Wszystko to potwierdzi nasz fizjoterapeuta czy masażysta. Te wszystkie urazy powstawały przez przeciążenia związane z gumowym boiskiem. Od momentu, kiedy przeszliśmy na trawę to nie ma odpukać żadnych kontuzji. Nasza współpraca z Kortowem będzie się zacieśniać.

W wywiadzie dla "Radia Olsztyn" przyznał Pan, że robiliście wstępne rozpoznanie na rynku trenerskim. To dlaczego ostatecznie nie doszło do zmian w sztabie szkoleniowym?
- Nasza słaba pozycja w tabeli to też po części wina sztabu szkoleniowego. Główny powodem jest ważny kontrakt trenera. Zbigniew Kaczmarek nie podał się do dymisji. Mogę tutaj podać przykład Olimpii Elbląg, gdzie nie patrząc na zapisy w kontrakcie na siłę zwolniono trenera Arteniuka, a ten potem wszystko wywalczył w sądzie. W tym momencie nie możemy sobie pozwolić na zrywanie kontraktu. Rozmawialiśmy wstępnie z dwoma trenerami. Żaden z nich nie daje gwarancji utrzymania. Oczywiście trener Kaczmarek także tego nie daje. Skoro żaden z potencjalnych trenerów nie daje mi gwarancji utrzymania, to dlaczego mamy robić zmiany? Do tego każdy nowy trener chciałby przywieść swoich pracowników - tzn. asystenta czy trenera bramkarzy. Chciałbym, żeby trener Kaczmarek wziął pełną odpowiedzialność za to co robi, czyli musi zostać w naszym klubie do końca sezonu.

2012 rok był ewidentnie słaby w wykonaniu naszych piłkarzy. Oczywiście był awans, ale już w rundzie wiosennej nasi zawodnicy obniżyli poziom. W I lidze odnotowaliśmy tylko dwa zwycięstwa. Takie są niestety fakty. O tym teraz każdy mówi i pisze. Mam wrażenie, że przez to kibicom umykają uwadze sprawy organizacyjne w klubie.
- Głównym celem mojego przyjścia do klubu było wyjście z zaścianka organizacyjnego. Ludzie pracujący w biurze są w pierwszej kolejności odpowiedzialni za to co się dzieje Stomilu. Żeby pracować efektywnie to trzeba zapewnić pracownikom odpowiedni komfort pracy. Nie chodzi o żadne luksusy, ale np. został wymieniony cały sprzęt biurowy, bo mieliśmy wcześniej taki sprzęt, że nie dało się już na nim pracować. Widać już pierwsze tego efekty. Chociażby podajmy tutaj przykład Emila Wojdy, który odpowiada za promocję klubu. To widać, że coraz bardziej promujemy się w Olsztynie.

Co będziecie robić w 2013 roku?
- Wszystko zależy jak będzie się układała współpraca z miastem, czyli jednym ze sponsorów. Musimy wiedzieć w jakim kierunki idzie budowa stadionu w Olsztynie. Od wiosny musimy wprowadzić system ewidencji kibiców. Teraz musimy wszystko zrobić, żeby utrzymać się w I lidze. Chcemy na stadion przyciągnąć jak największą liczbę ludzi. Chcemy rozszerzyć współpracę z UWM. Kortowo nie może być tylko kojarzone z piłką siatkową. Nadal zamierzamy pracować nad pozytywnym postrzeganiem klubu. Chcemy nadal iść w kierunku promocji klubu, np. zamierzamy sprzedawać własne napoje energetyczne. To już nie chodzi ile na tym klub zarobi, ale właśnie o tą promocję. Nie udało się nam pozyskać pieniędzy z Unii Europejskiej. Przez to, że kiedyś mieliśmy zaległości w ZUS-ie czy Urzędzie Skarbowym zostaliśmy wpisani na czarną listę.

Tym razem nie będzie wtopy z jednym procentem?
- Nie. Mam zapewnienia od osoby odpowiedzialnej za to (Andrzej Królikowski - red), że wszystko jest załatwione. Już w tym roku na szczęście wyszliśmy z tego obronną ręką, bo dzięki zaprzyjaźnionemu stowarzyszeniu udało się nam zebrać ponad 9 tysięcy złotych. Skoro mowa o pieniądzach.

Piłkarzom płacicie regularnie?
- Tak. Piłkarze otrzymują pensje na czas.

Erwin Sak także?
- Erwin otrzymywał w ostatnim czasie tylko część wynagrodzenia, bo jak wiemy został przesunięty do drużyny rezerw. Co nie zmienia faktu, że ze wszystkiego co ma zapisane w kontrakcie musimy się rozliczyć i to oczywiście uczynimy. Erwin jednak nigdy nie zgłaszał nam problemu, że w takim czasie rozkładamy jego wynagrodzenie.

Jak Pan ocenia ten spór na linii bramkarz - sztab szkoleniowy?
- Jego oświadczenie jest dla mnie niezrozumiałe. Jeżeli kogoś się w klubie nie chce to należy z tego klubu odejść. Jeżeli w zakładzie pracy pracownikowi się nie podoba to odchodzi. On taką propozycję otrzymał od nas, ale z niej zrezygnował. Nie można po usłyszeniu decyzji wyjść z szatni i trzasnąć drzwiami. Tak się nie robi w zawodowym klubie. Piłkarz musi ponosić odpowiedzialność za takie zachowanie. Erwin mówi, że nie otrzymał żadnej kary. Uznaliśmy, że to było wszystko w emocjach, ale odpowiedzialność zawodnik musiał ponieść, dlatego został przesunięty do drugiej drużyny. Prawda jest taka, że dawno powinniśmy się rozstać. Była próba pojednawcza, po której sztab szkoleniowy stwierdził, że nie jest wstanie dalej współpracować z tym zawodnikiem. Do Erwina nic nie docierało. Nie mógł się pogodzić z tym, że jest drugim bramkarzem. A teraz wyciąganie jakiś brudów? Mówienie o jakiejś chemii... Przecież to trener Zbigniew Kaczmarek ściągał tutaj Erwina. Trener za nim obstawiał. Traktował go jak syna. Zbigniew Kaczmarek mówił, że nie wyobraża sobie budowania drużyny bez Erwina Saka. Podważenie autorytetu trenera poprzez trzaśnięcie drzwiami niesie za sobą konsekwencje w każdym klubie. Jeżeliby chodziło tutaj o konflikt tylko z trenerem to byśmy sobie jakoś z tym poradzili. On jednak zraził do siebie cały sztab szkoleniowy. Proponowaliśmy mu rozwiązanie kontraktu. Erwin był na testach w Pelikanie Łowicz, ale wrócił stamtąd i stwierdził, że Stomil robi wokół niego złą atmosferę i że trener Kaczmarek dzwonił do Pelikana i mówi, że Erwin jest zły. Jak można było sobie coś takiego wymyślić, skoro nam zależało na rozwiązaniu kontraktu. Gdyby zawodnik nas poprosił o opinię, to byśmy tak ją napisali, żeby zawodnik mógł stąd odejść.

Musiał się Pan jakoś tłumaczyć przed władzami Galerii Warmińskiej ze słabych wyników piłkarskich?
- Nie. Sponsor klubu nie ingeruje w bezpośrednią działalność klubu. To wywalczył między innymi Andrzej Bogusz w negocjacjach z panem Dariuszem Miłkiem. Były np. chęci co do nazwy, ale prezes Bogusz zasugerował, że nie ma takiej możliwości. My działamy marketingowo na rzecz sponsora. Nasza gra może oczywiście wpływać na postrzeganie sponsora. Ale odpukać nie mamy teraz takiego problemu. Nie docierają do nas żadne złe wiadomości w tej sprawie.

Od lipca rządzi Pan w klubie sam. W pojedynkę chyba trudno prawda?
- Trudno jest tworzyć jednoosobowy zarząd. W 2-3 osoby w zarządzie można konsultować decyzję i jest o wiele łatwiej. Jednocześnie odpowiedzialność się rozbija, a ja teraz biorę wszystko na siebie. To nie jest przecież na mój wniosek. Był latem problem z doborem osób do zarządu. Mi osobiście odmówiły dwie osoby. Czułem, że jak ja bym nie chciał tego ciągnąć to nikt by nie chciał. Organizacyjnie już pod koniec II ligi pracowałem praktycznie sam w klubie. Ja wcześniej byłem doproszony do zarządu, ale na koniec nie chciałem zrezygnować. Było już trochę osób z zewnątrz, którzy uciekali bez skrupułów z klubu. Teraz oczywiście mi się obrywa za wszystko. Proszę jednak pytać się osób bezpośrednio pracujących przy klubie czy tak strasznie źle się ze mną pracuje.

Nikt nie chce pomóc?
- Na dzień dzisiejszy nie ma chętnych osób do pracy. Generalnie widać, że zarząd społeczny nie ma racji bytu na tym poziomie rozgrywkowym. Nikt nie chce brać odpowiedzialności za budżet. Najlepiej jakby powstała spółka sportowa. Gdyby byli chętni to droga do zarządu jest otwarta. W statucie jest zapis, że może być zarząd jednoosobowy oraz wieloosobowy. Ja cieszyłbym się jakby ktoś do mnie dołączył. Ktoś taki kto mógłby część odpowiedzialności ze mnie ściągnąć. Przecież ja na siłę się nie pchałem na prezesa. Proszę mi uwierzyć. W moim przekonaniu uratowałem Stomil przed katastrofą. Takie mam przekonanie, ale proszę pomyśleć coby się stało jakbyśmy latem nie wybrali zarządu. Z kim Libra by podpisała umowę sponsorską? Przedłużaliśmy cały czas walne, żeby dobrać ludzi do zarządu. Tu jest niezła harówa, ostry zapierdziel, dlatego nikt pewnie nie pcha się do klubu.

Tyle historii słyszałem na temat budowy nowego obiektu w Olsztynie, że można spokojnie napisać o tym pracę licencjacką na temat "Najbardziej przedłużająca się inwestycja w Olsztynie".
- Rozmawiałem ostatnio z prezydentem Piotrem Grzymowiczem, który ma szczere chęci co do budowy stadion. Powstał jednak kolejny problem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował powstanie docelowej spółki (Olsztyńska Spółka Sportowa - red.), która miała za zadanie realizację tego projektu. Miasto wystąpiło o opinię i UOKiK zakwestionował możliwość przekazania publicznych pieniędzy tej spółce. Teraz prezydent przymierza się do sprzedaży terenu pod galerię i stadion bezpośrednio jako miasto. Mamy zapewnienia, że miasto nie rezygnuje z budowy stadionu. Czekamy teraz na przetarg. Po sprzedaży powinno być już łatwiej. Stadion jest elementem jest, który musi powstać. My jednak musimy pokazać, że jest dla kogo budować ten stadion. Dlatego robimy wiele promocji, żeby powiększyć frekwencje. Te wszystkie promocje nie są po to, żeby jedni mieli drożej, a drudzy taniej. Chodzi ogólnie o realizowanie pomysłów, które mają spowodować regularne zapełnianie stadionu na meczach I ligi.

Już tak na koniec pozwolę sobie stwierdzić, że wszyscy mamy wspólny cel na koniec. Musimy utrzymać Stomil w I lidze.
- Dokładnie. Musimy zrobić wszystko, żeby utrzymać się w I lidze. M.in. dlatego spotykam się z kibicami. Z kibicami, którzy angażują się w klub. Bo stojąc z boku nie jest się wstanie efektywnie pomagać. Trzeba uratować I ligę dla Olsztynie. Nie po to kibice przychodzą na stadion, nie po to ja się pojawiam w klubie niemal codziennie, żeby po wywalczonym awansie spocząć na laurach i poddać się.

ps od redakcji: We wtorek dojdzie do spotkania przedstawicieli kibiców z prezesem Stomilu Olsztyn. Masz pytania? Napisz je w komentarzu. Przemyślane i rozsądne pytania kibice przedstawią prezesowi na spotkaniu.

Tagi: Stomil Olsztyn, Jacek Czałpiński, wywiad, rozmowa, transfery, Tomasz Ptak, I liga, Paweł Głowacki, Mindauskas Kalonas, Michał Świderski, Michał Glanowski, kontuzje, Zbigniew Kaczmarek, Erwin Sak, Emil Wojda, Dariusz Miłek, Galeria Warmińska, zarząd, stadion w Olsztynie, budowa stadionu, Piotr Grzymowicz, kibice, wywiad, rozmowa


Komentarze

  1. 05.12.12 00:19 Furiat

    Skąd tyle kontuzji ?? Stąd że wchuja polecieli z opieką medyczną. Jakoś dziwne że nie było tego co się opiekował chłopakami ciągle. Awans do I ligi a tu nie ma chłopa. Żarty jakieś. UKŁADY tyle mogę powiedzieć na temat. Żeby tak się poniżyć.

  2. 04.12.12 16:17 barakuda

    pytanie może banalne,ale czy nasze trenerskie trio,zwłaszcza asystenci mają zamiar dokształcac się na jakichś stażach itp.,czy uważają,ze juz wszystko wiedzą?

  3. 03.12.12 18:48 STO1945MIL

    Zresztą, to w sumie nie ma sie co dziwić że takie kontrakty są podpisywane skoro dla prezesa nawet klarowne oświadczenie jest niezrozumiałe. Trzasnął drzwiami... a skąd prezes wie czy np. przeciągu nie było?! A może głupotą zawiało? ;) Po prostu nie stać ich na zwolnienie trenerów więc nie mają wyboru i muszą być po ich stronie. Pomimo iż doskonale zdają sobie sprawę że prawda leży po stronie van der Saka to palą głupa, bo nie ma kasy na zwolnienie sztabu! Może tak jak w przypadku Ptaka jakiś indywidualny sponsor zlituje sie nad Stomilem... bo inaczej to II liga!

  4. 03.12.12 17:49 maniek86

    A pytanie też do zorientowanych: Czy ta elektroniczna ewidencja kibiców będzie zobowiązywała do wyrobienia kart kibica? Jak to działa?

  5. 03.12.12 17:47 maniek86

    1. Czy są plany aby "oferta promocyjna" objęła także ŁBN? 2. Plan budowy stadionu się oddala. Czy związku z tym OSiR i klub planują "wyremontować" boczne boisko? Dużo pytań m.in o zarząd zadaliście już w wywiadzie :)

  6. 02.12.12 21:29 bartek85

    pytanie do prezesa:co z sektorem dla gości czy dalej bedzie zamkniety przez całą runde dla kibiców przyjezdnych? i czy zmienia sie ceny biletów?

  7. 02.12.12 20:37 F.R.T.

    układ gier wiosenny rewelacja, tylko czy to wykorzystamy, czy trener który idzie do zwolnienia będzie miał na tyle siły i charyzmy żeby zagrzać zespół do walki !! U siebie cały dół tabeli Bytom, Brzesko, ŁKS, Katowice, Stróże lepiej być nie mogło, jest szansa WALCZYĆ STOMIL !!

  8. 02.12.12 20:19 STO1945MIL

    Jak można podpisać kontrakt z trenerem bez klauzuli mówiącej o możliwości rozwiązania kontraktu w przypadku miejsca spadkowego po rundzie jesiennej?! I to ma być zawodowy klub? ;) CZYSTA AMATORKA!!!

  9. 02.12.12 19:43 YasQ

    Profesjonalne podjescie. Kaczmarek zostanie bo choc jest zdaniem prezesa slaby, to nie stac nas na wyrzucenie go. To jakas kpina. Jeszcze niech powie, ze budzet na sezon 2013/2014 bedzie opieral sie na kasie zarobionej dzieki postawieniu na spadek Stomilu, bo przeciez mamy slabych pilkarzy. Chociaz podobno w szalenstwie jest metoda :)

  10. 02.12.12 19:27 obserwator1985

    Bardzo żałuję, że odszedł Michał Glanowski. Decyzja sztabu szkoleniowego jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. A Edwin Van Der Sak niech lepiej odejdzie, bo tu nie ma szans na dalszy rozwój. Życzę chłopakowi jak najlepiej. Jebać układy.

  11. 02.12.12 18:04 Piekarz/OKS

    pytanie nr.1) co z sektorem gości? Polonia, GKS Tychy, GKS K-ce na pewno przyjadą niezłą liczbą 2) reaktywacja akcji z tańszymi biletami i innymi formami promocji dla fan-clubów. 3) czy klub zaangażował by się finansowo w pomoc przy organizacji jednego wyjazdu w rundzie np. Bydgoszcz lub Gdynia?

  12. 02.12.12 17:39 lukasszz

    "Paweł Głowacki gra tam z przymusu(lewa strona obrony) i trener już dla niego teraz szuka innej pozycji na boisku." to jakiś żart?!W wieku 29 lat szuka się dla piłkarza pozycji?Przecież to parodia.

  13. 02.12.12 17:29 kolunio

    tylko jaro26 oszczędź nam swoje złote myśli. Nikogo nie obchodzą twoje wypociny

  14. 02.12.12 17:03 Pokorny

    Wstępnie Michał Glanowski oraz Michał Świderski zdecydowali się rozwiązać się kontrakt z klubem. błąd

  15. 02.12.12 16:56 spalto

    " Dlatego robimy wiele promocji, żeby powiększyć frekwencje." - Jedna darmowa kolejke za darmo nazywacie promocja , czy jednorazowe zmniejszenie ceny biltu o 2 zl ? Z taka gra kopaczy wejscie powinno byc darmowe na pol sezonu.

  16. 02.12.12 16:43 maniek86

    Bardzo fajny wywiad :) Dobra robota!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!