Artykuł

Emil Marecki, fot. Paweł Piekutowski

Emil Marecki, fot. Paweł Piekutowski

Emil Marecki przepytany od A do Z

18.06.15 18:35   lys   5  

Koniec sezonu, rozpoczęły się urlopy, czas również na ostatni w tym sezonie "Alfabet Stomilu". Ostatnią osobą przepytaną przez nas jest... redaktor naczelny portalu stomil.olsztyn.pl Emil Marecki. Autor cyklu udaje się na zasłużony urlop i z tego powodu "Alfabet Stomilu" wróci do was wraz z powracającymi po urlopach piłkarzami Stomilu. Tymczasem zapraszamy do lektury!

Alfabet Stomilu. Jak ocenisz okiem redaktora naczelnego, reaktywacje tego cyklu w tej rundzie? Spełnił on Twoje oczekiwania?
- Wszystkie teksty jakie pojawią się na stomil.olsztyn.pl mają spełniać oczekiwania czytelników, a nie moje. Podpatrując statystyki mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że Twoja robota nie idzie na marne.

Borkowski Mariusz. Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu? Jak ocenisz jego pracę w Stomilu w tym sezonie?
- Zadaniem prezesa Borkowskiego w poprzednim sezonie było utworzenie spółki akcyjnej. To się udało i za to należą się ogromne brawa, nie zapominając o innych prezesach tego klubu, którzy się do tego w mniejszym lub większym stopniu przyczynili. Pisałem o tym w swoim cyklu "Bez napinki". Samo założenie spółki akcyjnej, to jedna sprawa, a przygotowanie zespołu do nowego sezonu to druga sprawa. Teraz nie można nic ocenić, bo oficjalnie nie mamy żadnych konkretnych informacji. Z jednej strony cisza niepokoi, a z drugiej rozmowy z poważnym inwestorem wymagają ciszy i spokoju. Umówiłem się z prezesem, że jak będzie mógł coś więcej powiedzieć do wiadomości publicznej to kibice Stomilu przeczytają to w naszym serwisie.

Córka. Od jakiegoś czasu jesteś ojcem, córka chodzi już na mecze Stomilu?
- Niedługo moja Natalia będzie miała równo 2,5 roku. Oczko w głowie Tatusia. Na ligowym spotkaniu jeszcze nie była, nie chcę żeby debiutowała na stadionie w Ostródzie. Chociaż raz była na meczu, u Mamusi w brzuchu w 2012 roku na meczu ligowym z Górnikiem Łęczna. Pokazałem jej już za to jupitery, które pięknie prezentują się z naszego wieżowca na Kormoranie.

Drugi zespół. Rezerwy Stomilu są bliskie Twojemu sercu, ten zespół utrzyma się w lidze? Jak podsumujesz ten sezon w wykonaniu drugiego zespołu?
- Ten sezon dla rezerw to jeden wielki dramat. Po tym jak zespołem przestał opiekować się Michał Alancewicz, a z klubu odszedł Andrzej Biedrzycki, to rezerwy zostały pozostawione same sobie. To wstyd dla takiego klubu jak Stomil, że rezerwy tułają się gdzieś na dole IV ligi. Nie mówię, że mamy grać w III lidze, bo niestety nie ma gdzie, ale czołówka tabeli IV to minimum. Ostatnie spotkania powinny być rozgrywane na luzie, dla przyjemności, a nie o życie. Mam nadzieję, że młodzi piłkarze pójdą za ciosem i wygrają w Kozłowie. Trzeba zatrudnić trenera dla tej drużyny, który będzie w sztabie pierwszego zespołu i uczestniczył w treningach pierwszego zespołu. Potrzeba też kilku piłkarzy z Olsztyna, którzy zawsze by mogli grać dla tych rezerw. To wiąże się z kosztami, ale czas zakończyć z prowizorką.

Ekstraklasa. Za ile lat według Ciebie zobaczymy Stomil w Ekstraklasie?
- Za dwa lata od momentu oddania do użytku zmodernizowanego stadionu w Olsztynie. Od zawsze mówiłem, że porządny stadion to podstawa wszystkiego. Stadion z boiskami treningowymi.

Felietony. Na stronie pojawiają się jak na razie dwa tego typu teksty pisane przez Ciebie i Kynia, planujesz dodać kolejnego felietonistę do zespołu?
- W tym momencie nie przewiduję żadnych transferów do redakcji, a co za tym idzie nie ma co liczyć na nowe teksty.

Gracz. Kto był według Ciebie najlepszym piłkarzem Stomilu w zakończonym sezonie?
- Wołodymyr Kowal. Takiego napastnika w olsztyńskim klubie już dawno nie było i ciężko będzie go zastąpić. Pamiętam jak rok temu prezes Robert Kiłdanowicz mówił, że to będzie taki drugi Tomasz Frankowski. I coś w tym jest, bo nieprzypadkowo strzelił dwanaście bramek w lidze. Szkoda, że musi odejść, życzę mu jak najlepiej.

Hobby. Co w przerwie letniej wolnej od meczów Stomilu, będzie robił Emil Marecki?
- A to ja mogę mieć przerwę od Stomiu? (śmiech). W najbliższą sobotę mecz rezerw, za tydzień Memoriał Józefa Łobockiego, a już 1 lipca rusza okres przygotowawczy. Po drodze jeszcze walne w klubu, gdzie tu czas wolny? Jeżeli jednak pytasz o hobby to lubię czytać książki, głównie sportowe oraz historyczne o Olsztynie. Lubię także oglądać polskie filmy, szczególnie te nakręcone przez Stanisława Bareję. Jak mam czas to wskakuję na rower i zwiedzam okolicę. Nie mam czasu na nudę w swoim życiu. Mam sporo zajęć i zainteresowań, ale spokojnie, moja rodzina na tym nie cierpi. W tym wszystkim mam bardzo dużo czasu dla żony i córki.

Informacje. Emilioza można znaleźć nie tylko na stomil.olsztyn.pl, ale także na Facebooku, Twitterze, Instagramie i zwykle jesteś głównym informatorem o sytuacji w klubie. Nieświadomie zostałeś rzecznikiem prasowym Stomilu (śmiech)?
- Na Stomil chodzę od 1993 roku i od kiedy pamiętam, to zawsze chciałem wiedzieć o swoim klubie wszystko. Kiedyś na osiedlu mieliśmy bibliotekę, to czytałem codziennie po szkole wszystko co się dało. Potem ją zlikwidowali (jest tam teraz Małpi Gaj - red.), to mieliśmy w domu prenumeratę Olsztyńskiej, kupowałem co tydzień Piłkę Nożną. Telegazetę sprawdzałem co godzinę, czy aby przypadkiem nie pojawiło się jakieś info o Stomilu. Pamiętam, że kiedyś tam przeczytałem, że do Stomilu przechodzi Sławomir Wojciechowski. Zresztą odruch sprawdzania telegazety został mi do dzisiaj, zawsze wieczorem na jedynce sprawdzam stronę nr 201. Teraz jest mi łatwiej dotrzeć do różnych informacji na temat Stomilu dlatego bardzo chętnie dzielę się wszystkim w sieci. Kiedyś otrzymałem propozycję pracy w klubie jako rzecznik prasowy, ale odmówiłem wtedy prezesowi Czałpińskiemu. W swoim zespole widział mnie także niedoszły prezes Maciek Radkiewicz. Może kiedyś zostanę rzecznikiem prasowym Stomilu Olsztyn, ale nie jest to moim wielkim marzeniem i od nikogo nie oczekuję takiej propozycji. Jeżeli jednak ktoś poprosi mnie o radę jak prowadzić oficjalną stronę klubu to zawsze chętnie pomogę i podzielę się swoim doświadczeniem.

Jupitery. Od początku do końca wierzyłeś, że w końcu one powstaną? Pilnowałeś tej sprawy jak mało kto w Olsztynie.
- Od początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do sprawy. Sprawa się ciągnęła i przedłużała. Jak się pojawiły informacje o przetargach, to pojawiła się nadzieja, ale już nie takie przetargi się odwoływało. Przełomowy moment to był ten, w którym władze klubu zaproponowały, żeby pieniądze z jupiterów przeznaczyć na działalność klubu. Wtedy wiedziałem, że prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zrobi wszystko, żeby jak najszybciej ukończyć inwestycję. Teraz już stoją i nie ma odwrotu. Czekam teraz na nocny test naszych "świeczek".

Lato. Jakie to będzie lato dla Stomilu? Kto może dołączyć do klubu?
- Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że do Stomilu mogą trafić piłkarze, którzy zgodzą się na pensje maksymalnie w wysokości 4999 złotych. To oznacza, że do Olsztyna mogą trafić tylko piłkarze pochodzący z regionu lub tacy, którzy chcą się wybić. Kontrakt z klubem zapewne podpisze Grzegorz Lech. Dużo się mówi o powrocie do klubu Piotra Ruszkula. Bardzo liczę na to, że trener wprowadzi do składu młodych piłkarzy, którzy ostatnio byli na wypożyczeniach.

Mirosław Jabłoński. Klucz do sukcesu w zakończonym sezonie?
- Tak. Trener Jabłoński wykorzystał dar od losu i powrócił w wielkim stylu. Praca w olsztyńskim środowisku nie należy do łatwych. Brak zgrupowania, wielkie zawirowania, brak boisk treningowych. To wszystko zostało zastąpione doświadczeniem, "nosem" do transferów. Ostatnio trener przyznał się, że dostał zimą propozycję nowej pracy. Odmówił, został tutaj z nami w Olsztynie. To świadczy, że mocno związał się z tą drużyną.

Nowości. stomil.olsztyn.pl rozwija się cały czas, czego Ci brakuje jeszcze na stronie i jakie planujesz nowości na portalu w nadchodzącym sezonie?
- Brakuje mi materiałów multimedialnych. Być może w tym kierunku coś zrobimy, ale nie obiecuję. Na pewno będziemy mocno pracować na historycznymi tekstami, za które odpowiedzialny jest Kot. Wszystko zależy od zaangażowania innych fanatyków Stomilu Olsztyn. Ja i tak bardzo dużo czasu poświęcam tej witrynie.

Olsztyn. W Ostródzie narzekałeś na frekwencje na meczach Stomilu, na jesieni wracamy do Olsztyna?
- Klub chce od jesieni grać w Olsztynie. Do Ostródy nic nie mam, ale miejsce Stomilu jest w Olsztynie. Samo rozgrywanie spotkań w Olsztynie nie zapewni nam wzrostu frekwencji, ale na pewno sprawi, że będzie łatwiej do tego dążyć. Wiele spraw trzeba poprawić jak np. praca ochrony, sama reklama spotkań, wśród samych kibiców musi poprawić się wewnętrzna mobilizacja.

Plecak. Skąd wzięła się ta ksywka (śmiech - red.)?
- Hmm... z komentarzy na stomil.olsztyn.pl. Przyjąłem to z uśmiechem na twarzy. Nikt mi wprost tego nie powiedział, ale mam dystans do siebie, więc przyjąłem to na spokojnie. Pewnie wszyscy zastanawiają się dlaczego ja ciągle chodzę z plecakiem. Sprzęt do pracy trzeba gdzieś nosić, a ja korzystam z komunikacji miejskiej, więc do bagażnika samochodowego nie schowam pewnych narzędzi pracy.

Redakcja. Z jakich osób składała się w tym sezonie redakcja Stomil.olsztyn.pl pod Twoim przewodnictwem?
- Zicoo - odpowiedzialny za stronę techniczną portalu oraz za relacje na żywo ze spotkań u siebie. Mmks - jest zawsze pod netem i czuwa nad newsami, więc jak ja nie mogę czegoś wrzucić, to dzwonię do Michała. Kyniu pomaga głównie przy rozmówkach po ligowych, czy sparingowych spotkaniach. Stale współpracuje z Kruszkiem, Paju, Arturem Szczepańskim, czy Piekarzem, którzy dostarczają nam zdjęcia. No i nie mogę zapomnieć o Tobie, niby jesteś na praktykach, ale chyba to już bardziej stała współpraca, niż nauka.

Styl. Był on bardziej defensywny niż w poprzednich latach, uważasz że właśnie tak Stomil powinien grac również w kolejnych rozgrywkach?
- Niech za styl będzie odpowiedzialny trener Jabłoński. Ja oczekuję od piłkarzy walki, walki i jeszcze raz walki! Jak jest walka, to nawet po przegranym meczu można przybić piątkę i powiedzieć, że następnym razem będzie lepiej. Stomil jest już na tyle doświadczoną ekipą, że z utrzymaniem nie będziemy mieć problemów, a co za tym idzie, trochę tych zwycięstw w następnym zobaczymy.

Transfery. Jak ocenisz transfery piłkarzy dokonane przez Stomil w zakończonym sezonie?
- Większość transferów była udana. Chyba każdy jest świadomy ile zawdzięczamy zawodnikom z Ukrainy. Jak już mówiłem wcześniej takiego napastnika jak Kowal długo nie będziemy mieli. Tomasz Wełnicki jak był zdrowy to grał bardzo dobrze, Tomek Wełna jak dla mnie prezentował się pozytywnie. Irytowało mnie to trochę, że tak dużo testujemy i sprawdzamy zawodników, ale jak się okazało trener wybrał tych odpowiednich. Nie wiem jak ocenić Łukasza Jamroza, który nie grał za dużo. Nieporozumienie to zatrudnienie Shibamury oraz Bartosza Musiała.

Ulubieniec. Jaki był ulubiony piłkarz Stomilu Emila Mareckiego w tym sezonie?
- Za stary chyba jestem, żeby mieć swoje ulubieńca. Ale jakbym był młodszy, to chciałbym na podwórku bronić karne jak Piotrek Skiba i strzelać bramki z przewrotki jak Michał Trzeciakiewicz. Generalnie jest za tym, żeby w zespole utrzymywali szansę gry młodzi zawodnicy, dlatego szczególnie zawsze przyglądałem się poczynaniom Dawida Szymonowicza, czy Karola Żwira.

Wyjazdy. Jakie w tym sezonie zaliczyłeś?
- Było ich bardzo mało. Z wyjazdowych spotkań widziałem inauguracyjny mecz w Suwałkach, a potem na wiosnę widziałem drugą połowę meczu z Arką Gdynia i całe spotkanie z Chojniczanką Chojnice.

Zwycięstwa. Było ich w tym sezonie całkiem sporo, które zapamiętałeś szczególnie?
- Kiedy w przerwie miedzy rozgrywkami w trakcie zbiórki kibicowskiej kolega po fachu Waldek zapytał mnie, co będzie dla nas kibiców największym prezentem za zorganizowanie tej akcji, powiedziałem, że wystarczy, że nasi piłkarze wygrają na inaugurację rundy wiosennej z Bytovią Bytów. I tak się stało, zwycięstwo 2:0 nad zespołem, który przygotowywał się w ciepłych krajach, pokazało, że nasza akcja miała sens. Pieniądze to nie wszystko.

Tagi: Stomil Olsztyn, Stomil II Olsztyn, Wołodymyr Kowal, Alfabet Stomilu, jupitery, Mirosław Jabłoński, Emil Marecki


Komentarze

  1. 19.06.15 01:54 Ghost

    Jedynym sposobem, by uniknąć zepsucia pod wpływem pochwał, jest pracować dalej. Innego wyjścia nie ma. Albert Einstein ..tak więc Emilozo jesteś skazany na Stomil a my na Ciebie :-) szacun! PS: Peru Wenezuela 0:0 ale co wkurwiają te trąbki to nawet Albert nie ogarnia. Kiedyś Szczena chodził wszędzie ze swoją trąbką to z Grzywą postaraliśmy się by jej kawałek gdzieś zgubił. Ale do Chile za daleko i dla mojego motocykla i dla wycieczek Grzywy. Emil zrób z tym coś!!

  2. 18.06.15 23:14 A.

    SZ.- jak SZACUNEK, za te lata bardzo dobrej i jakże trudnej momentami roboty na rzecz Stomilu. Pozdrówki :)

  3. 18.06.15 21:32 Piekarz/OKS

    Oby więcej osób z tak prawdziwą pasją i zaangażowaniem udzielało się dla dobra Stomilu... i nas czytelników :) Szacun za trud, rzetelność i profesjonalizm!

  4. 18.06.15 21:19 gergo

    "D"ziennikarz pełną gębą, nie zwyksztalcenia a z powołania ;) Emilozo na prezesa!

  5. 18.06.15 19:55 Fanatyk_OKS

    Że tak powiem "lubie to"

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!