Artykuł

Michał Leszczyński, fot. Łukasz Kozłowski

Michał Leszczyński, fot. Łukasz Kozłowski

Leszczyński: Bohaterowie to są na wojnie

01.11.19 01:26   kyn   0  

Stomil Olsztyn wygrał z Wisłą Płock w 1/16 finału Pucharu Polski. Olsztyński zespół wyeliminował lidera Ekstraklasy po serii rzutów karnych. Po meczu rozmawialiśmy z bramkarzem Stomilu - Michałem Leszczyńskim.

Czujesz się bohaterem?
- Bohaterowie to są na wojnie (śmiech - red.). Jeśli ten mecz mamy ujmować w kontekście bohaterstwa, to cała drużyna jest bohaterem, która, jak to mówi trener, katorżniczo pracowała na końcowy sukces, więc wszyscy są bohaterami.

Kibice, obserwując rozgrywki IV ligi, w której kilka karnych obroniłeś, chcieli tych karnych, żebyś mógł coś wyłapać.
- Też chciałem. W tym sezonie akurat czuję się dobrze w tym aspekcie i udało się. Cieszę się, że mogłem pomóc. Powtarzam to zawsze - po to staję w tej bramce raz na jakiś czas, żeby we mnie trafiali i dziś się udało.

Wyczułeś czy wiedziałeś?
- To było intuicyjne, nie będę mówił, że mam jakiś patent. Po prostu bardziej niż ja rzuciłem się tam gdzie leciała piłka, piłka poleciała tam, gdzie ja się rzuciłem (śmiech - red.), zostałem trafiony.

Spodziewałeś się, że lider Ekstraklasy nie postawi wam jakiś trudnych warunków?
- Ale to nie był łatwy mecz. Myślę, że ta czerwona kartka trochę ustawiła ten mecz w dalszej fazie. Przez cały mecz musieliśmy mieć się na baczności być skoncentrowanymi, bo chwila nieuwagi, jakiś stały fragment i ten mecz mógł się potoczyć różnie.

Chyba cieszy to, że znów zagraliście na zero z tyłu?
- W defensywie te statystyki są na pewno bardzo dobre. Widać, ze gra w obronie jest poprawna a nawet myślę, że dobra.

W tym meczu musiałeś kilka razy wychodzić na przedpole, ale takiego bezpośredniego strzału na bramkę to chyba nie dostałeś?
- Właśnie chyba nie, albo sobie nie przypominam.

Nie martwi cie trochę ten brak skuteczności? Ten mecz powinniście skończyć zwycięstwem w 90 minut.
- Z przebiegu był to jednak taki mecz na remis. Nie mieliśmy jakiejś mega klarownej sytuacji a kilka razy pod naszą bramką też się kotłowało, gdzie dobra postawa naszych obrońców zadecydowała, że jednak bramki nie było. Chociażby wślizg Wiktora Biedrzyckiego, który był kluczowy, bo gdyby rywal doszedł do strzału, to miał stuprocentową szansę. Raz Janek Bucholc trącił Oskara Zawadę. Były takie momenty, w których, przy naszym gorszym zachowaniu, mogło być różnie.

Jak wypadliście w sprawdzianie na tle Ekstraklasy? Jak to odczuwasz?
- Wydaje mi si,e, że chyba dobrze. Było do przewidzenia, że nie będziemy prowadzić gry, że nie będziemy dominować. Zrobiliśmy swoje, zrobiliśmy swoja robotę. Powtórzę to, ale to fajny zwrot katorżnicza praca została wykonana i za to zostaliśmy nagrodzeni w rzutach karnych.

Broniłeś w Pucharze, zapewne w Tychach bronił będzie Piotr Skiba. Zespół ma mało czasu na regenerację.
- Jak najbardziej, ale musimy to zrobić. Nic tu nie wymyślimy.

Mamy jednak jakiś patent na Tychy?
- Mi się akurat zawsze dobrze tam grało, więc tak, chyba mamy (śmiech - red.). Jedziemy po trzy punkty.

Więcej informacji o meczu:

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, Wisła Płock, Michał Leszczyński, Rozmowa po meczu, Puchar Polski, wywiad


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!