Artykuł

Oskar Zawada, fot. Łukasz Kozłowski

Oskar Zawada, fot. Łukasz Kozłowski

Zawada: Słabo zagraliśmy w ofensywie

01.11.19 15:55   kyn   0  

Stomil Olsztyn wyeliminował z Pucharu Polski drużynę Wisły Płock. W barwach rywali zagrał pochodzący z Dobrego Miasta - Oskar Zawada. W 71. minucie opuścił boisko z powodu dwóch żółtych kartek.

Jak ocenisz to spotkanie?
- Nie był to za ciekawy mecz. Było zbyt wolne granie, zbyt mało sytuacji, można powiedzieć, że to było nudne widowisko. Takie spotkania się zdarzają. Myślę, że Stomil czekał na takie spotkanie, w którym będziemy stwarzać mało sytuacji. Nie zagraliśmy na swoim poziomie, rywale dotrwali do karnych i myślę, że tego chcieli. Przegraliśmy i Stomil może być szczęśliwy, że jest w następnej rundzie.

Nie było widać lidera Ekstraklasy na boisko.
- Dokładnie. Słabo zagraliśmy w ofensywie, mało tych sytuacji stwarzaliśmy.

Masz do siebie pretensje za dwie żółte kartki? Osłabiłeś zespół jak się okazało na 50. minut.
- Jestem zły na siebie, że drużyna musiała grać taki długi czas beze mnie. Pierwszej kartki nie powinienem dostać, uważam, że to śmiech na sali. To był 20-25 metr, Stomil nie wychodził kontrą, było jeszcze ośmiu zawodników mojej drużyny. Ja zatrzymałem akcję. Przy drugiej kartce, jeden powie, że słuszna, drugi, że nie. Ja uważam, że nie zasłużenie opuściłem boisko.

Było to szczególne spotkanie dla ciebie?
- Trochę mnie lat nie ma tutaj, ale cały czas kibicuję Stomilowi. Jak grają, które mają miejsce w tabeli. Przyjazd do Olsztyna był dla mnie taką nagrodą, po losowaniu bardzo się cieszyłem. Spotkania ze Stomilem będą zawsze szczególne dla mnie, kibicuje im i życzę jak najlepiej. Z paroma zawodnikami mam kontakt, spędzamy razem czas, wiem co się dzieje w drużynie. U trenera Adama Zejera trenowałem jako junior.

Przyzwyczajony jesteś do dobrych boisk w Ekstraklasie i na Zachodzie. Jak ocenisz olsztyński plac?
- Dobrze się grało, można było polać boisko wodą, to by szybciej piłka chodziła. Może wtedy byłoby lepsze widowisko dla oka. Cieszę się, że jest tutaj taka dobra murawa. Żeby jeszcze stadion był (śmiech - red.).

Widowisko piłkarskie było senne, ale dużo się działo na trybunach.
- Dla Olsztyna to było święto, bo nie często przyjeżdża zespół z Ekstraklasy. Kibice na pewno są zadowoleni.

Do końca Ekstraklasy jeszcze dużo spotkań, liga jest długa. W jakie miejsca celujecie na koniec?
- Przed sezonem mówiliśmy o utrzymaniu. Teraz mamy dobry okres trzeba się z niego cieszyć, ale najpierw musimy zapewnić sobie pozostanie w lidze. Nie zakładamy zbyt wiele, nie narzucamy sobie presji.

Ty nie grasz teraz za dużo, więc twój indywidualny cel to powrót do podstawowego składu.
- Szczególnie po dobrej końcówce zeszłego sezonu, gdzie strzeliłem sześć bramek. Jestem przekonany o tym, że mogę grać w Ekstraklasie i strzelać gole. Czekam cierpliwie na swoją szansę. Na każdym treningu staram udowadniać swoją przydatność i gotowość.

Więcej informacji o meczu:

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, Wisła Płock, Oskar Zawada, wywiad, Rozmowa po meczu, Puchar Polski


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!