Artykuł

Michał Świderski, fot. Artur Szczepański

Michał Świderski, fot. Artur Szczepański

Michał Świderski przepytany od A do Z

31.08.12 16:22   em   2  

Prezentujemy Wam trzeci wywiad z serii Alfabet Stomilu. Tym razem rozmawialiśmy z Michałem Świderskim, pomocnikiem Stomilu Olsztyn. Kolejnym bohaterem naszego cyklu będzie Jacek Czałpiński, prezes Stomilu Olsztyn.

Alfabet Stomilu - czytałeś poprzednie rozmowy? Był jakiś odezwa w klubie na taką formę wywiadów? Typujecie może kto będzie następny?
- Niestety nie miałem okazji czytać jeszcze takiego wywiadu, ale z tego co wiem to ostatnio przepytaliście naszego dyrektora. Uważam, że to ciekawa forma wywiadu. Następnym razem chciałbym przeczytać rozmowę z Michałem Glanowskim.

Biała Piska - twoje rodzinne miasto
- Tam zacząłem grac w piłkę. Z kolegami za młodych lat wygraliśmy naprawdę kilka fajnych turniejów. Nadal tam mieszka moja rodzina i chętnie tam wracam jak mam trochę wolnego czasu.

Cracovia - otrząsnęliście się już po porażce w Krakowie?
- Mimo, że w tym spotkaniu było dużo pozytywów w naszej grze, to my już o tym meczu zapomnieliśmy. Skupiamy się na kolejnym przeciwniku. Mecz z Łęczną jest dla nas bardzo ważny. Mamy sobie coś do udowodnienia. Chcemy pokazać kibicom, że jesteśmy w stanie wygrać mecz u siebie. Chcemy przerwać tą krótką passę porażek w Olsztynie.

Druga drużyna Stomilu - na początku rundy wiosennej poprzedniego sezonu zagrałeś kilka spotkań w IV lidze. Po tym okresie grałeś zdecydowanie lepiej w II lidze. Ten fakt zadziałał na Ciebie motywująco?
- Przyszedłem do Stomilu, żeby grać w pierwszym składzie. Czasami jednak jest tak, że jak nie idzie to trzeba szukać w formy w rezerwach. Po meczu w Wikielcu trener Kaczmarek wstawił mnie do pierwszego składu i w kolejnych dwóch spotkaniach strzeliłem bramki. Jedna była nawet na wagę awansu :) Każdy z nas chce wywalczyć sobie miejsce w pierwszej drużynie, dlatego takie zejścia do rezerw działają na nas motywująco.

Erwin Sak - do czasu gdy grał w pierwszym zespole często przyjeżdżaliście razem na treningi. Utrzymujecie dalej kontakt?
- Rzeczywiście tak było. Mieszkaliśmy obok siebie i nasz kontakt był wtedy bardzo dobry. Teraz niestety już tak nie jest. On ma w innym czasie treningi. Gdy oni kończą zajęcia, to my zaczynamy i na odwrót.

Feta - przeżyłeś coś podobnego wcześniej z innym klubem?
- Gdy zrobiliśmy awans z Olimpią Zambrów to nie miałem okazji przeżyć czegoś takiego. W Olsztynie była to moja pierwsza feta i mam nadzieję, że nie ostatnia.

Gol dający awans - wracasz wspomnieniami do meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki?
- Ta bramka dała mi do tej pory najwięcej radości. Czasami wracam wspomnieniami do tej chwili. Może nie do strzelonej bramki, ale do samego świętowania awansu do I ligi. Teraz skupiam się by zdobyć jak najwięcej bramek w I lidze. To jest dla mnie teraz najważniejsze. Mam kolejne cele i marzenia, do których muszę dążyć ciężką pracą.

Herbata czy kawa, a może co innego pijesz na śniadanie?
- Lubię to i to. Ostatnio jednak częściej zdarza mi się pić kawę do śniadania.

I jak Igła, czyli Łukasz Jegliński - jak Ci się współpracuje na boisku z tym zawodnikiem, co możesz o nim powiedzieć?
- Moim zdaniem Łukasz jest jednym z lepszych zawodników w naszym zespole. Jest doświadczonym piłkarzem. Potrafi zrobić dużą różnicę na boisku. Współpracuje mi się z nim dobrze. Wiadomo, że nie unikniemy błędów i pojawiają się czasami nieporozumienia, ale ciągle nad tym pracujemy na treningach.

Jerzy Budziłek - Twój nauczyciel w szkole sportowej. Jak wspominasz trenera?
- W jakimś stopniu zawdzięczam trenerowi Budziłkowi, że teraz gram w I lidze. Bardzo mi pomógł, dlatego wspominam go dobrze. Mamy możliwość zawsze co jakiś czas porozmawiać. Pracujemy przecież w tym samym miejscu (Jerzy Budziłek jest pracownikiem WMZPN - red.).

Koledzy z szatni - z kim najwięcej się trzymasz?
- Ze wszystkimi mam dobry kontakt w drużynie i ze wszystkimi staram się jak najlepiej dogadywać. Dzięki temu tworzymy niezły team. A największy kontakt utrzymuje obecnie z Michałem Glanowskim.

Ligowa piłka - kto Twoim zdaniem awansuje do Ekstraklasy, a kto będzie bronił się przed spadkiem?
- Wydaje mi się, że największe szanse na awans do Ekstraklasy ma Zawisza Bydgoszcz, Arka Gdynia oraz Cracovia. Do spadku typuję: GKS Katowice, ŁKS oraz GKS Tychy.

Łukta - mocno uciążliwe są dla Ciebie i kolegów treningi poza Olsztynem?
- To, że nie mamy boiska w Olsztynie o naturalnej nawierzchni to jest dla nas duży minus. Musimy sobie z tym jakoś radzić. Wyjazdy do Łukty oczywiście, że są dla nas uciążliwe. Prawie dwie godziny spędzamy w autokarze. I samo boisko nie było najlepsze, dlatego już tam nie jeździmy i wchodzimy na główny plac w Olsztynie dwa razy w tygodniu.

Młoda Ekstraklasa - w twoim wypadku nie wykorzystana szansa na grę w Ekstraklasie.
- Na dobrą sprawę nigdy większej szansy nie otrzymałem, żeby zagrać w Ekstraklasie w barwach Jagiellonii Białystok. Grałem w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Trener jednak miał swoją grupę zawodników, których regularnie zabierał na treningi z pierwszą drużyną. Ja robiłem swoje. Ciężko trenowałem i wierzyłem, że mój czas nastąpi. Później zdecydowałem się na inną drogę, zaczynając grę od ligi okręgowej. Teraz jestem już w I lidze. Jeśli będę ciężko trenował i pracował nad swoją formą to drzwi do Ekstraklasy się przede mną otworzą. Mam nadzieję, że niedługo mi się to uda.

Nowe koszulki - jak oceniasz ich jakość?
- Muszę powiedzieć, że zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Są lekkie, wygodne, idealne do gry. Złego słowa nie powiem (śmiech - red.).

Orange Sport - jaki wpływ na Waszą grę ma fakt, że spotkania się transmitowane i rejestrowane przez tą stację?
- Telewizja ma pozytywny i motywujący wpływ na naszą grę. Czasami mówi się, że transmisja na żywo może paraliżować. U nas chyba czegoś takiego nie ma. Wiemy, o tym, że ogląda nas cała Polska. Każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Dobrym przykładem jest mecz z Cracovią. Zagraliśmy dobre zawody w Krakowie. Szkoda tylko, że wróciliśmy bez punktów...

Pozycja w tabeli - które miejsce Stomil będzie miał po rundzie jesiennej?
- Będziemy na szóstym miejscu!

Rączkiewicz Marcin - twój wychowawca w szkole. Opowiedz jakiś jego dowcip, bo słyszałem, że opowiadał Wam nagminnie na lekcji wychowawczej.
- To prawda. Na godzinie wychowawczej pan Marcin zawsze opowiadał nam jakieś dowcipy. Nigdy się na tych zajęciach nie nudziliśmy. Zawsze też mogliśmy o wszystkim z nim porozmawiać. Poradzić się w różnych sprawach. Często miał ciężko z nami, ale mimo tego starał się żeby było nam jak najlepiej. Miło wspominam naszego wychowawcę z gimnazjum. W tym momencie już nie pamiętam żadnego dowcipu, minęło w końcu trochę lat (uśmiech - red.).

Szalikowcy - jak oceniasz olsztyńskich fanatyków? Dużo Wam daje ich wsparcie w spotkaniach u siebie i na wyjazdach?
- Kibice to nasz dwunasty zawodnik. Ich wsparcie jest dla nas naprawdę bardzo ważne. Są nam potrzebni, a zwłaszcza w tych trudniejszych momentach, gdy czasami nam idzie. W Olsztynie mamy naprawdę dobry doping, za który bardzo dziękujemy.

Twierdza Olsztyn - w II lidze rywale bali się przyjeżdżać do Olsztyna. W tym sezonie zanotowaliśmy już trzy porażki...
- W II lidze na własnym stadionie byliśmy przez większość czasu niepokonani. W tym sezonie gramy o klasę wyżej i tym samym do Olsztyn przyjeżdżają lepsi rywale. Nie wychodzi nam to za dobrze. Chcemy to jak najszybciej przerwać. Najbliższa okazja już w meczu z Bogdanką. Jeżeli chcemy coś znaczyć w tej lidze, to na własnym boisku musimy zdobywać punkty.

Uwagi - dużo dostawałeś ich w szkole? Jeden z kolegów powiedział mi, że byłeś "szalonym" uczniem.
- Który tak powiedział? (śmiech - red.) Rzeczywiście aniołkiem nie byłem. Byłem młody i czasami rożne rzeczy przychodził do głowy. Tym bardziej, że w klasie byli sami chłopcy, bo uczyłem się w szkole sportowej. Teraz, gdy już jestem starszy, życie wygląda zupełnie poważniej. Teraz jest przynajmniej co wspominać.

Warmia Olsztyn - jak trafiłeś do juniorów tego klubu?
- Szczerze mówiąc to nie pamiętam. Przyszedłem do Olsztyna, żeby uczyć się w klasie sportowej i móc trenować z najlepszymi piłkarzami województwa z mojego rocznika. I tak jakoś wyszło, że w lidze grałem jako zawodnik Warmii Olsztyn.

Zambrów Olimpia - z tego klubu trafiłeś do Stomilu Olsztyn. Ile Ci dał ten transfer?
- Przyjście z Zambrowa do Olsztyna to był mój dobry krok do przodu. Dużo się tutaj dobrego nauczyłem i wiele nauki jeszcze mnie czeka. Nie spodziewałem się na początku, że tak szybko z drużyną trafię na zaplecze Ekstrklasy. Dokonaliśmy czegoś fajnego i teraz przed każdym z nas otwiera się szansa zaistnienia poważniej w polskiej piłce.

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, Michał Świderski, Biała Piska, Alfabet Stomilu, Cracovia, Bogdanka Łęczna, Stomil II Olsztyn, Erwin Sak, Łukasz Jegliński, Michał Glanowski, Jerzy Budziłek, Orange Sport, R-Gol, Jagiellonia Białystok, Łukta, Stadion Stomilu, Warmia Olsztyn, Olimpia Zambrów


Komentarze

  1. 31.08.12 14:55 Emilozo

    Dementuje :) Wywiad z opóźnieniem pojawił się z mojej winy :)

  2. 31.08.12 14:50 Kot

    Foch - czy to prawda, że podobno obraziłeś się, bo dostałeś za trudne pytanie?

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!