Kot - komentarze (15 w ostatnich trzech miesiącach)

  1. wczoraj, 22:54 Kot

    Spokojnie, Panowie, nie ma się co denerwować, "gramy do końca". Tylko o co? Chyba o spadek. Zwycięstwo z cienką jak sznurek do snopowiązałki Puszczą zakłamało prawdziwy obraz. Do tego doszło 20 minut dobrej gry z Ruchem, który był tak fatalną drużyną, że można tylko współczuć fanom z Chorzowa i okolic, bo to jest jeszcze bardziej badziewna drużyna w grze od naszej. Dzisiejszy mecz to nie remis, tylko obustronna porażka, ale nasza bardziej, bo jednak prowadzić 2:0 i zremisować z przeciwnikiem, który przez 90 minut miał jedną akcję, to było piłkarskie frajerstwo. Meczu nam nie przegrali piłkarze, tylko trenerzy. Kiereś na ławce miał: bramkarza, trzech obrońców, dwóch defensywnych pomocników i Ramireza. Paweł Głowacki wygryzł z ławki Mętlickiego (taka zmiana po meczu z Puszczą). Kim Kamil Kiereś chciał atakować w przypadku niekorzystnego wyniku?! Bucholcem, Wełnickim, Biedrzyckim czy wspomnianym Głowackim?! A może Ramirezem będącym w takiej formie, że statysta grający trupa w filmie ma lepsze efekty swojej pracy?! Może Kamil Kiereś nie zakładał tego, że Stomil będzie musiał gonić wynik, a nie rozpaczliwie się bronić jak z Puszczą? Jeśli tak było, to z niego trener jak... (tu możecie sami wymyślić jakieś porównanie) Na ławce jeden młodzieżowiec Biedrzycki. W przypadku kontuzji Siemaszki, która przecież mogłaby się zdarzyć, kto grałby w ataku? Tak tylko pytam. Druga kwestia to wybór bramkarza. Michał Leszczyński to produkt w głównej mierze Sylwestra Wyłupskiego, w którego warsztat powątpiewam od czasu konfliktu z Erwinem Sakiem, jakimkolwiek by człowiekiem nie był Sak, to swego czasu był w o wiele lepszej formie od Skiby, a i tak nie grał. Nasi bramkarze przez lata nie bronią lepiej, Piotrek już powoli gaśnie, a Leszczyński jest gorszym bramkarzem niż wtedy, gdy debiutował (o ile dobrze pamiętam za czasów Z.Kaczmarka). Leszczyński czasem coś wybroni (1-2 strzały z Puszczą i 1 dzisiaj), ale jak spierdoli to spektakularnie. Skibie też zdarzały się babole, jednak jego interwencje czasami ratują Stomilowi tyłek, a kiedyś dawały punkty, ale co tu ich porównywać... Porównania jakiekolwiek wypadają niestety tylko na niekorzyść, weźmy np. takie zestawienie Asensky-Kiereś i GROZA. Asensky bez przygotowań, z niepełnym składem, ledwo uzbierał ekipę na mecz Pucharu Polski i zrobił wynik nad kreskę barażową. Kiereś dostaje 4 obrońców, lepsze przygotowania, więcej czasu, w miarę ustabilizowany skład, a w efekcie szorujemy po dnie. Niestety, ale nie da się utrzymać ligi, jeśli na jej poziomie jest 3 piłkarzy (bramkarz, boczny obrońca i pomocnik), a reszta stara się, ale nie potrafi do tego poziomu doskoczyć. Dzisiaj Stomil grał 20 minut, ale piłkarze Ruchu biegali jak dzieci we mgle i strzelili sobie gola. Ziemann absolutnie bez formy, dzisiaj podanie do bramkarza, po którym padła bramka, słabe strzały, ledwo dolatują do bramki, ech... Ramirez to w Realu chyba ręczniki podawał, bezużyteczny, słaby, fatalny jak strzał Kucharczyka z Ajaksem. Chciałbym zobaczyć jego pojedynek biegowy z dużo starszym Grześkiem Lechem na 60 metrów, postawiłbym pieniądze na Grześka, że będzie szybszy z wyraźną przewagą. Siemaszko to mój ulubieniec w tym składzie od momentu wypowiedzi, że chce wrócić do Ekstraklasy. Tamte mecze pokazuje telewizja i dalej by tylko szydery dostarczał, jak wtedy, gdy mu sił zabrakło po 5 minutach od wejścia na boisko, lepiej niech gra w meczach bez transmisji TV. Karankiewicz jest od niego skuteczniejszy, grał mniej, a jeśli już to w obronie i pomocy, a strzelał częściej. Żeby nie było tak smutno, to dzisiaj dobry mecz Adriana i Grześka. Pierwszy zdominował środek pola, a potem jeszcze się rozegrał i rzucił prostopadłą piłkę, po której było groźnie. Lech biega, walczy i robi zagrożenie, tylko nie ma z kim grać, skrzydła bezużyteczne, napastnik strzela gole 3 przeciwnikom, grając w 23 meczach, a trener atakuje defensywnym pomocnikiem. Może w grze w piłkę nasi zawodnicy nie są za dobrzy, ale za to są świetni w prowadzeniu instagramów czy cwaniakowaniu na mieście. Tatuaże, fryzury, kolorowe buty, a jak w tabelę popatrzysz, to nie wiesz, czy to na pewno grają zawodowi piłkarze w tej lidze. Kibicowanie Stomilowi jest inne niż jakiejś tam Barcelonie, ale dlaczego los nas tak okrutnie doświadcza przez lata, tego nie mogę pojąć i zaakceptować. Odpowiem jeszcze na dwa pytania w tym wątku. 1) Miszczuk jest po to, by porzucać Leszczyńskiemu piłkę na rozgrzewce i na treningu do gierki, żeby ktoś pobronił. 2) Nie trzeba szukać trenera na II ligę, bo już takiego mamy.

  2. 16.04.18 13:07 Kot

    Trener mówi, że jest dobrze, bo Stomil "jest gorszy od przeciwnika tylko o jedną bramkę". Nie powiedział natomiast, że aby być lepszym od przeciwnika w każdym meczu Stomilowi brakuje dwóch bramek. Zresztą lepszy od nikogo Stomil jak na razie nie był.

  3. 11.04.18 22:46 Kot

    Nie było Bucholca i gra jakoś wyglądała, Szywacz i Kubań są znacznie lepsi. Świetna zmiana Kieresia w ostatniej minucie, właściwie w doliczonym czasie gry, żeby wpuścić napastnika. Garść statystyk: 1. Kamil Kiereś podwoił dzisiaj swój dorobek punktowy. 2. Stomil w 6 meczach strzelił 3 bramki. 3. Tylko Odra Opole jest równie fatalnym zespołem w 2018, tyle że tam nikt nie musi panikować. 4. To był 12. mecz z rzędu ze straconą bramką. 5. I dziewiąty bez zwycięstwa. 6. Siemaszko nie strzelił gola z gry od 12 meczów, czyli przez 1068 minut, co daje blisko 18 godzin zegarowych.

  4. 07.04.18 23:02 Kot

    "Zaczęliśmy ten sezon meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, GKS-em Tychy, Łęczną, czy też z Wigrami. Każde to spotkanie było na styku. W każdym z tych meczów mieliśmy sytuacje". Proszę o podanie po dwóch przykładów sytuacji z meczów z Podbeskidziem i GKS-em Tychy. Oba były w telewizji, oba oglądałem, ale tam żadnych sytuacji nie było oprócz złego przyjęcia piłki Siemaszki. Ale co to za sytuacja, jak nawet strzału nie było.

  5. 07.04.18 20:51 Kot

    Kiereś po golu na 0:2 już się poddał, ściągnął jedynych kreatywnych zawodników i wpuścił obrońców. W ogóle w całej 18 jeden napastnik. Kim my mieliśmy atakować?! Znowu obrońcami?! Z przodu nie ma nic, z czego mają padać bramki? Siemaszko ostatnią bramkę z gry zdobył chyba we wrześniu, dzisiaj po jego strzałach piłka mogła wpaść do sieci, ale jedynie tej rybackiej na jeziorze. Bucholc dzisiaj pokazał swoją formę, wcześniej udawało mu się ją ukryć, ale dzisiaj był przełom. Pogoń wygrała, bo potrafiła na połowie Stomilu wymienić 3-4 celne podania. Naszym zawodnikom to się nie zdarza, może za miesiąc się uda...

  6. 06.04.18 15:39 Kot

    "Nie będzie żadnego prezesa po Mariuszu Borkowskim" - mroczne jest to zdanie.

  7. 05.04.18 12:47 Kot

    Jakich my musimy mieć daremnych skrzydłowych, jeżeli zaczynają mecz na ławce, a na bokach biegają obrońca i napastnik...

  8. 05.04.18 12:00 Kot

    Abbott moim zdaniem bardzo słaby mecz zagrał: wolny, przegrywał pojedynki główkowe, słabo się poruszał i jeszcze miał szanse na bramki, które zmarnował przez niedostatki techniczne. Kuban i Ziemann to wyróżniający się zawodnicy, tyle że Marcel musiałby grać na prawej obronie, bo tam wyglądał najlepiej ze wszystkich pozycji, na których grał, ale teraz nie może, bo Bucholca nikt na ławkę niestety nie wyśle. Jak patrzę na tabelę, to mnie mierzi, bo zmierzamy ku spadkowi i już nikt mnie nie przekona, że trzeba być spokojnym i będzie dobrze. Jeśli ktoś tak jeszcze uważa, niech wytłumaczy na podstawie jakich logicznych przesłanek ma takie zdanie.

  9. 31.03.18 19:41 Kot

    Nieodpowiedzialność przez duże "O" - dla mnie tekst roku :)

  10. 13.03.18 14:32 Kot

    Jeden akapit, literówki, błędy i "noc z dnia 9 na 10 marca". Gdyby to były rozgrywki kurpiowsko-ukraińskie, wtedy bardzo by mi się podobało, ale tak... Czy ktoś to czytał przed wysłaniem? Panowie, którzy się podpisali pod tym czymś widzieli treść?

  11. 12.03.18 23:53 Kot

    Mają prawo być wkurwieni. Borkowski jak im poezję napisze, to teoretycznie powinni być wzruszeni, ale nawet jak wezmą najlepszych specjalistów od analizy i interpretacji, nie dojdą, o co mogło chodzić wulkanizatorowi.

  12. 04.03.18 00:22 Kot

    To tak jakby na Igrzyskach Olimpijskich czyimś celem było 4. miejsce. Zobacz na miejsce w tabeli - remisami nie dogonimy nawet drużyny znajdującej się na miejscu barażowym. Trzeba walczyć o zwycięstwo w każdym meczu, nawet jak się uda w co drugim, to i tak da to lepszy wynik niż gra na remis z tak słabymi zespołami jak Podbeskidzie.

  13. 03.03.18 23:18 Kot

    Masz rację, to nie było dobre widowisko, to był gwałt ze szczególnym okrucieństwem na dyscyplinie sportu jaką jest piłka nożna. Podczas oglądania tego meczu miałem depresyjne stany, a jeśli ktoś wydłubał sobie oczy łyżką, to wcale bym się nie zdziwił.

  14. 03.03.18 23:12 Kot

    Myślę, że należy trochę stonować nastroje i nie zwalać winy jedynie na sędziego. Jaki Sebastian Jarzębak jest, to każdy widzi. Może to sympatyczny facet, ale sędzia cienki jak rosół z kostki. Popełnił dwa poważne błędy, wypaczył wynik meczu, zgadzam się z tym. Skoro dał karnego w 90. minucie za zagranie piłki piersią, to powinien minutę później dać karnego za zagranie piłki przedramieniem. Wyłączając emocje, sędziowanie było średnie do samej końcówki, ale potem to tragedia. Niemniej jednak, oceniając samą grę naszych piłkarzy, trudno napisać cokolwiek pozytywnego. Nie da się wygrywać meczów, jeśli nie stwarza się żadnej sytuacji do zdobycia bramki. Podbeskidzie miało ze 2-3 groźniejsze strzały, ale to też niewiele. A Stomil co?! Jedna sytuacja zmarnowana w fatalny sposób przez Siemaszkę - ewidentny brak techniki. Zresztą ta okazja nie wynikała z gry, tylko z kiksu naszego zawodnika, dzięki któremu jakimś cudem wyszliśmy 3 na 1, ale oczywiście Siemaszko nie mógł przyjąć piłki na lewą nogę i strzelić, tylko przyjąć prawą, zrobić trzy kroki i przymierzać się do strzału, tylko że skończyłoby się boisko w najlepszym razie, gdyby nie było bramkarza. Podniecanie się Siemaszką, który strzelił 3 gole w 2 meczach z gry, to naprawdę jest niezrozumiałe. Tak nisko poprzeczkę ustawiliście dla środkowego napastnika, to wam przypomnę, że więcej strzelał Kalonas, rozgrywający, a podobnie Bzdęga czy Kaźmierowski, którzy wielkimi piłkarzami nie byli. Środek pola w ogóle nie istniał, może Biedrzycki miał kilka udanych zagrań, ale to też raczej w defensywie. Leszczyńskiemu nie wolno podawać, bo w najlepszym razie po jego wykopie to nie ma kontry, jak wybije na aut. Bucholc jak się z Sierpiną ścigał, to nawet redaktor Polsatu Sport się z tego śmiał. Wełnicki nadal z formą III-ligową, Mosakowski albo stremowany, albo jeszcze nie jego czas. Skrzydła nie istniały, Ziemann trochę szarpał, ale Głowacki to już w ogóle zero udanych zagrań. Do zmiany w przerwie to było z pięciu zawodników, a Kiereś sobie uskuteczniał Smudę i nikogo nie wpuszczał, już nawet jak ten Ramirez wszedł, to przynajmniej celnie podawał, bo oczywiście strzela nadal gdzieś po krzakach. Brak sytuacji, brak celnych podań, brak umiejętności wyjścia z piłką z własnej połowy, totalny chaos, a można by tak wymieniać dalej. I nie graliśmy z jakąś potęgą, tylko z Podbeskidziem, które dzisiaj też było słabe, tylko trochę mniej. Ale jak trener Kiereś mówi, że jeden punkt mu odpowiadał, to ja już nie chcę dalej pisać. Kto gra na remis, ten przegrywa.

  15. 21.02.18 15:52 Kot

    Mnie to już normalnie trzęsie, jak widzę efekty zarządzania Borkowskiego - wszyscy skłóceni, wszyscy się na niego obrazili i nie chcą z nim gadać, obiecuje, a potem nic nie robi. Ale mało ważne sprawy są świetnie załatwiane, jak np. ten energetyk. Rezerwy rozwiązane, koszykówki zaraz nie będzie, jeszcze tylko spadek z I ligi na wiosnę i już mamy komplet, stadionu nie trzeba budować i wracamy do 2004 r.

Ocena komentarzy użytkownika

829   266   75.71%

Kot na Forum Kibiców

Zarejestrowany: 13.04.10 19:47

Postów na forum: 161

Zobacz profil użytkownika