Kot - komentarze (15 w ostatnich trzech miesiącach)

  1. wczoraj, 16:51 Kot

    Od połowy listopada piździ niemiłosiernie, jestem zwolennikiem krótszej przerwy letniej, można by przecież dać kilka kolejek w środę, np. co 3 tygodnie.

  2. 20.06.18 22:27 Kot

    Papier to papier, zin przetrwał 22 lata, a strona go nie zastąpi. Nie wydaje mi się, by znalazło się więcej chętnych do pisania na stronie niż do gazetki.

  3. 30.05.18 11:34 Kot

    Dobrze, że pytasz, bo sam zacząłem mieć wątpliwości i musiałem się upewnić. Mamy trochę nieścisłości i luk niestety w danych, więc kolejne sprawdzenie nie zaszkodzi.

  4. 30.05.18 11:31 Kot

    Owsian, mecz odbył się "gościnnie na stadionie Agrokompleksu w Kętrzynie" [Gazeta Olsztyńska, sierpień 1984 r., daty i numeru wydania nie mam]. Roman Wiśniewski, ur. 1967 r., a nie Mariusz Wiśniewski ur. 1970 r.

  5. 12.05.18 22:26 Kot

    Nie ma o czym dyskutować, 3/4 zespołów w I lidze wyjaśnia Stomil umiejętnościami technicznymi indywidualnych zawodników. Dzisiaj pierwsza bramka z karnego, nie widziałem faulu, może był, ale z 70 metrów trudno dostrzec. Druga to natomiast to, o czym piszę, murzyn objechał chyba Bucholca kopnął w stronę bramki, Leszczyński odbił, dobitka, dziękuję i po meczu. Żeby nasi skrzydłowi tak umieli kiwnąć i to jeszcze w polu karnym przeciwnika, to sytuacji byłoby więcej. Niestety nasza gra jest tragiczna, w I lidze najwięcej zagrożenia stwarzają prostopadłe podania, a u nas są może 2 w meczu, oba od Lecha, do których nikt nie dochodzi i więcej się nie próbuje. Skrzydła takie nijakie, niby coś, ale bez efektu, jak z mieszaniem herbaty, słodsza nie będzie. Tanczyk dzisiaj miał patelnię i kopnął w pizdu. Najwięcej zagrożenia na bokach to jest wtedy, gdy Siemaszko tam zbiegnie, tylko co z tego, jak w środku nikogo nie ma i on sam nie wie, co ma z piłką zrobić, bo bramkę mu zasłania obrońca, a w środku nikogo nie ma... Zresztą, rzuty rożne wybija Stomil, a w polu karnym ma 3 zawodników i o dziwo wtedy było najgroźniej. No, niestety, trójka czy nawet czwórka jak później to trochę mało, im więcej nóg w zamieszaniu, tym większa szansa, że odbije się piłka od czyjejś i wpadnie do siatki. Ale może ja się nie znam, bo ze mnie żaden trener i papierka UEFA ABCHWDP jak Kiereś nie mam, ale łączy nas to, że obaj dla Stomilu nie zdobywamy punktów. Znowu ten pan podpisany w protokole meczowym jako trener mnie zaskakuje, po bramce na 0:2 on będzie atakował i odrabiał straty, wprowadzając defensywnego pomocnika. Jaki ten Abbott musi być żałosny, że nawet przy 0:2 nie podnosi dupy z ławki. Trochę mniej jest tylko ten magik z Realu Madryt, bezużyteczny zawodnik i bezproduktywny i za słaby na I ligę, nawet w jednym z najsłabszych piłkarsko zespołów, a zjada go 35-letni Lech, fizycznie, motorycznie i piłkarsko. Ramirez lepszy jest tylko instagramowo, chwaląc się wygranymi meczami, w których nie bierze udziału. Jeszcze walczymy, ale po dzisiejszej porażce już raczej tylko o baraże, ale do nich chętnych jest jeszcze ze dwóch. Najgorsze jest to, że ciągle nie ma sytuacji z gry, jest jedna na mecz, ale to za mało, by wygrywać. Dobry, głośny doping dzisiaj, tylko ten spiker zagłuszał, nie dał w ogóle posłuchać, tylko musiał swoje smuty głosić, gwiazdor z radia, co mu się gęba nie zamyka. Wulgaryzmy to potrafi zagłuszać, w tym jest najlepszy, ale żeby skład podać albo wyraźnie powiedzieć, kto z boiska schodzi, to już nie bardzo...

  6. 05.05.18 22:58 Kot

    Paszulewicz pieprzy jak potłuczony, przecież I połowa to było najgorsze widowisko, jakie można sobie tylko wyobrazić i mam nadzieję, że mi się ono nie przyśni. Ani jednej dobrej akcji, zero emocji, zero sytuacji podbramkowych, a jemu się podobało. Co do gwizdów, to się zgodzę z Tobą, kibice GKS-u wygwizdali swoich, bo są w czubie tabeli, a nasze orły dostają ciągłe słowa wsparcia za szorowanie po dnie i bycie sportowo najgorszą drużyną w lidze.

  7. 24.04.18 22:54 Kot

    Spokojnie, Panowie, nie ma się co denerwować, "gramy do końca". Tylko o co? Chyba o spadek. Zwycięstwo z cienką jak sznurek do snopowiązałki Puszczą zakłamało prawdziwy obraz. Do tego doszło 20 minut dobrej gry z Ruchem, który był tak fatalną drużyną, że można tylko współczuć fanom z Chorzowa i okolic, bo to jest jeszcze bardziej badziewna drużyna w grze od naszej. Dzisiejszy mecz to nie remis, tylko obustronna porażka, ale nasza bardziej, bo jednak prowadzić 2:0 i zremisować z przeciwnikiem, który przez 90 minut miał jedną akcję, to było piłkarskie frajerstwo. Meczu nam nie przegrali piłkarze, tylko trenerzy. Kiereś na ławce miał: bramkarza, trzech obrońców, dwóch defensywnych pomocników i Ramireza. Paweł Głowacki wygryzł z ławki Mętlickiego (taka zmiana po meczu z Puszczą). Kim Kamil Kiereś chciał atakować w przypadku niekorzystnego wyniku?! Bucholcem, Wełnickim, Biedrzyckim czy wspomnianym Głowackim?! A może Ramirezem będącym w takiej formie, że statysta grający trupa w filmie ma lepsze efekty swojej pracy?! Może Kamil Kiereś nie zakładał tego, że Stomil będzie musiał gonić wynik, a nie rozpaczliwie się bronić jak z Puszczą? Jeśli tak było, to z niego trener jak... (tu możecie sami wymyślić jakieś porównanie) Na ławce jeden młodzieżowiec Biedrzycki. W przypadku kontuzji Siemaszki, która przecież mogłaby się zdarzyć, kto grałby w ataku? Tak tylko pytam. Druga kwestia to wybór bramkarza. Michał Leszczyński to produkt w głównej mierze Sylwestra Wyłupskiego, w którego warsztat powątpiewam od czasu konfliktu z Erwinem Sakiem, jakimkolwiek by człowiekiem nie był Sak, to swego czasu był w o wiele lepszej formie od Skiby, a i tak nie grał. Nasi bramkarze przez lata nie bronią lepiej, Piotrek już powoli gaśnie, a Leszczyński jest gorszym bramkarzem niż wtedy, gdy debiutował (o ile dobrze pamiętam za czasów Z.Kaczmarka). Leszczyński czasem coś wybroni (1-2 strzały z Puszczą i 1 dzisiaj), ale jak spierdoli to spektakularnie. Skibie też zdarzały się babole, jednak jego interwencje czasami ratują Stomilowi tyłek, a kiedyś dawały punkty, ale co tu ich porównywać... Porównania jakiekolwiek wypadają niestety tylko na niekorzyść, weźmy np. takie zestawienie Asensky-Kiereś i GROZA. Asensky bez przygotowań, z niepełnym składem, ledwo uzbierał ekipę na mecz Pucharu Polski i zrobił wynik nad kreskę barażową. Kiereś dostaje 4 obrońców, lepsze przygotowania, więcej czasu, w miarę ustabilizowany skład, a w efekcie szorujemy po dnie. Niestety, ale nie da się utrzymać ligi, jeśli na jej poziomie jest 3 piłkarzy (bramkarz, boczny obrońca i pomocnik), a reszta stara się, ale nie potrafi do tego poziomu doskoczyć. Dzisiaj Stomil grał 20 minut, ale piłkarze Ruchu biegali jak dzieci we mgle i strzelili sobie gola. Ziemann absolutnie bez formy, dzisiaj podanie do bramkarza, po którym padła bramka, słabe strzały, ledwo dolatują do bramki, ech... Ramirez to w Realu chyba ręczniki podawał, bezużyteczny, słaby, fatalny jak strzał Kucharczyka z Ajaksem. Chciałbym zobaczyć jego pojedynek biegowy z dużo starszym Grześkiem Lechem na 60 metrów, postawiłbym pieniądze na Grześka, że będzie szybszy z wyraźną przewagą. Siemaszko to mój ulubieniec w tym składzie od momentu wypowiedzi, że chce wrócić do Ekstraklasy. Tamte mecze pokazuje telewizja i dalej by tylko szydery dostarczał, jak wtedy, gdy mu sił zabrakło po 5 minutach od wejścia na boisko, lepiej niech gra w meczach bez transmisji TV. Karankiewicz jest od niego skuteczniejszy, grał mniej, a jeśli już to w obronie i pomocy, a strzelał częściej. Żeby nie było tak smutno, to dzisiaj dobry mecz Adriana i Grześka. Pierwszy zdominował środek pola, a potem jeszcze się rozegrał i rzucił prostopadłą piłkę, po której było groźnie. Lech biega, walczy i robi zagrożenie, tylko nie ma z kim grać, skrzydła bezużyteczne, napastnik strzela gole 3 przeciwnikom, grając w 23 meczach, a trener atakuje defensywnym pomocnikiem. Może w grze w piłkę nasi zawodnicy nie są za dobrzy, ale za to są świetni w prowadzeniu instagramów czy cwaniakowaniu na mieście. Tatuaże, fryzury, kolorowe buty, a jak w tabelę popatrzysz, to nie wiesz, czy to na pewno grają zawodowi piłkarze w tej lidze. Kibicowanie Stomilowi jest inne niż jakiejś tam Barcelonie, ale dlaczego los nas tak okrutnie doświadcza przez lata, tego nie mogę pojąć i zaakceptować. Odpowiem jeszcze na dwa pytania w tym wątku. 1) Miszczuk jest po to, by porzucać Leszczyńskiemu piłkę na rozgrzewce i na treningu do gierki, żeby ktoś pobronił. 2) Nie trzeba szukać trenera na II ligę, bo już takiego mamy.

  8. 16.04.18 13:07 Kot

    Trener mówi, że jest dobrze, bo Stomil "jest gorszy od przeciwnika tylko o jedną bramkę". Nie powiedział natomiast, że aby być lepszym od przeciwnika w każdym meczu Stomilowi brakuje dwóch bramek. Zresztą lepszy od nikogo Stomil jak na razie nie był.

  9. 11.04.18 22:46 Kot

    Nie było Bucholca i gra jakoś wyglądała, Szywacz i Kubań są znacznie lepsi. Świetna zmiana Kieresia w ostatniej minucie, właściwie w doliczonym czasie gry, żeby wpuścić napastnika. Garść statystyk: 1. Kamil Kiereś podwoił dzisiaj swój dorobek punktowy. 2. Stomil w 6 meczach strzelił 3 bramki. 3. Tylko Odra Opole jest równie fatalnym zespołem w 2018, tyle że tam nikt nie musi panikować. 4. To był 12. mecz z rzędu ze straconą bramką. 5. I dziewiąty bez zwycięstwa. 6. Siemaszko nie strzelił gola z gry od 12 meczów, czyli przez 1068 minut, co daje blisko 18 godzin zegarowych.

  10. 07.04.18 23:02 Kot

    "Zaczęliśmy ten sezon meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, GKS-em Tychy, Łęczną, czy też z Wigrami. Każde to spotkanie było na styku. W każdym z tych meczów mieliśmy sytuacje". Proszę o podanie po dwóch przykładów sytuacji z meczów z Podbeskidziem i GKS-em Tychy. Oba były w telewizji, oba oglądałem, ale tam żadnych sytuacji nie było oprócz złego przyjęcia piłki Siemaszki. Ale co to za sytuacja, jak nawet strzału nie było.

  11. 07.04.18 20:51 Kot

    Kiereś po golu na 0:2 już się poddał, ściągnął jedynych kreatywnych zawodników i wpuścił obrońców. W ogóle w całej 18 jeden napastnik. Kim my mieliśmy atakować?! Znowu obrońcami?! Z przodu nie ma nic, z czego mają padać bramki? Siemaszko ostatnią bramkę z gry zdobył chyba we wrześniu, dzisiaj po jego strzałach piłka mogła wpaść do sieci, ale jedynie tej rybackiej na jeziorze. Bucholc dzisiaj pokazał swoją formę, wcześniej udawało mu się ją ukryć, ale dzisiaj był przełom. Pogoń wygrała, bo potrafiła na połowie Stomilu wymienić 3-4 celne podania. Naszym zawodnikom to się nie zdarza, może za miesiąc się uda...

  12. 06.04.18 15:39 Kot

    "Nie będzie żadnego prezesa po Mariuszu Borkowskim" - mroczne jest to zdanie.

  13. 05.04.18 12:47 Kot

    Jakich my musimy mieć daremnych skrzydłowych, jeżeli zaczynają mecz na ławce, a na bokach biegają obrońca i napastnik...

  14. 05.04.18 12:00 Kot

    Abbott moim zdaniem bardzo słaby mecz zagrał: wolny, przegrywał pojedynki główkowe, słabo się poruszał i jeszcze miał szanse na bramki, które zmarnował przez niedostatki techniczne. Kuban i Ziemann to wyróżniający się zawodnicy, tyle że Marcel musiałby grać na prawej obronie, bo tam wyglądał najlepiej ze wszystkich pozycji, na których grał, ale teraz nie może, bo Bucholca nikt na ławkę niestety nie wyśle. Jak patrzę na tabelę, to mnie mierzi, bo zmierzamy ku spadkowi i już nikt mnie nie przekona, że trzeba być spokojnym i będzie dobrze. Jeśli ktoś tak jeszcze uważa, niech wytłumaczy na podstawie jakich logicznych przesłanek ma takie zdanie.

  15. 31.03.18 19:41 Kot

    Nieodpowiedzialność przez duże "O" - dla mnie tekst roku :)

Ocena komentarzy użytkownika

848   274   75.58%

Kot na Forum Kibiców

Zarejestrowany: 13.04.10 19:47

Postów na forum: 163

Zobacz profil użytkownika