Artykuł

Marcin Warcholak, fot. Emil Marecki

Marcin Warcholak, fot. Emil Marecki

Warcholak: W drużynie Stomilu panował niezły klimat

17.10.19 12:28   kyn   0  

W piątkowy wieczór Stomil Olsztyn zagra z Miedzią Legnica. W drużynie rywali jest były zawodnik olsztyńskiego klub - Marcin Warcholak.

Marcin co u Ciebie słychać? W tym sezonie nie zagrałeś jeszcze w I lidze, a i próżno ciebie szukać na ławce rezerwowych Miedzi.
- Wszystko się zgadza to co powiedziałeś. Cieszę się, że pamiętają o mnie w Olsztynie i zadzwoniłeś do mnie. W Stomilu spędziłem bardzo fajne pół roku. Na tę chwilę nie zagrałem jeszcze żadnego meczu w I lidze. Jestem dobrej myśli. Liczę, że znajdę się w dwudziestce meczowej, a może i nawet w wyjściowym składzie. Na ten moment nie jestem tego pewny. Zobaczymy jaką decyzję podejmie trener.

Przychodząc do Miedzi mówiłeś, że trener Nowak liczy na Ciebie, co się stało, że jeszcze nie zagrałeś w pierwszym zespole?
- To pytanie z serii do trenera. Mamy bardzo wyrównaną kadrę, bo jest łącznie 25. zawodników. Każdy walczy o swoje, a ja muszę ciężko pracować i trenować. Na mojej pozycji konkurentem jest Artur Pikk, który dobrze wygląda. Tych punktów chcielibyśmy mieć więcej, ale też nie ma jakiegoś dramatu. Trzymamy się czuba tabeli. Czekam na swoją szansę, jak się doczekam, to ją wykorzystam.

Dużym plusem transferu do Legnicy jest to, że masz bardzo blisko do rodzinnej Wschowy.
- Godzinka drogi autem. Tutaj się osiedliłem z żoną i dwójką dzieci. Wszystko jest okej, ale brakuje mi gry w meczach, ale mam nadzieję, że to się zmieni.

Jak podchodzisz do meczu ze Stomilem? Są wspomnienia? Grałeś tam raptem pół roku.
- Za dużo tych klubów nie miałem w swojej przygodzie z piłką. Jak dochodzi do wspomnień, to z Olsztyna najbardziej zapamiętam atmosferę jaka tam panowała. Wtedy i pewnie teraz jest też taki klimat, bo trzon zespołu cały czas jest taki sam. Grają np. Janusz Bucholc czy Grzesiu Lech, z którymi się dobrze znam. Stomil z moich obserwacji piłkarsko z roku na rok się rozwija. Świadczy o tym chociażby wyniki z tego sezonu.

My (kibice z redakcji portalu - red.) ciebie dobrze wspominamy, chociaż za wiele nie pograłeś dla Stomilu, ale w każdym meczu dawałeś z siebie wszystko i zostawiałeś serducho na boisku.
- Stomil dał mi szansę wypromowania się i z tego skorzystałem. Cieszę się, że tak zostałem zapamiętany. Stomilowi też życzę wszystkiego najlepszego, bo spędziłem taki fajny okres, chociaż było to zaledwie pół roku.

Miedź Legnica zawodzi w tym sezonie. Mieliście bić się o powrót do Ekstraklasa, a póki co gracie mocno w kratkę? Dlaczego?
- Czy zawodzimy? Ja się z tym nie do końca zgadzam. W tej chwili mamy dwadzieścia punktów i jasne, że chcielibyśmy mieć więcej. Liga jest długa i na ten moment jestem spokojny o kolejne zdobycze punktowe. W tym sezonie I liga jest w innej formule, bo 1/3 ligi może bić się o awans. Stawka będzie bardzo wyrównana do samego końca. Posiadamy mocną kadrę i mam nadzieję, że tych punktów do końca roku jeszcze trochę zgarniemy i się zbliżymy do drużyn prowadzących w tabeli.

Jakiego spotkania kibice mogą się spodziewać w piątkowy wieczór?
- Liczę, że Stomil czeka ciężka przeprawa w Legnicy, ale to są tylko słowa. Wszystko i tak zweryfikuje boisko. W tej chwili moim klubem jest Miedź Legnica, więc wszystkie sentymenty zejdą na bok. Gramy u siebie, więc zagramy o komplet punktów. W opinii wielu osób jesteśmy upatrywani jako faworyt tej ligi, a to zobowiązuje.

W Pucharze Polski los skojarzył ze sobą Stomil i Wisłę Płock? Twoje dwa byłe kluby. Obejrzysz mecz w telewizji? Komu będziesz kibicował?
- Dobre pytanie (śmiech - red.). W Wiśle Płock spędziłem ostatnie pół roku. Nie mam żadnego faworyta, komu będę kibicował. Wszędzie gdzie grałem, to miałem to szczęście, że trafiłem w fajne towarzystwo. O tych klubach nie mogę powiedzieć złego słowa. Na pewno będzie to fajne spotkanie dla kibiców w Olsztynie, bo wiem, że się przyjaźnicie z Płockiem. Stomil jest teraz inną drużyną, w ostatnich latach walczył o utrzymanie i przetrwanie. Olsztyński zespół ma bardzo wartościowych zawodników. Mam nadzieję, że się postawią drużynie z Ekstraklasy. Taki mecz to doskonała okazja do promocji dla zawodników I ligi, którzy myślą o grze w najwyższym szczeblu rozgrywek. Takim przykładem byłem ja.

Więcej informacji o meczu:

Fortuna

Tagi: Stomil Olsztyn, Marcin Warcholak, wywiad, I liga, Rozmowa przed meczem, Miedź Legnica


Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!