Artykuł

Kadr z meczu Stomil Olsztyn - Legia Warszawa, fot. youtube.com

Kadr z meczu Stomil Olsztyn - Legia Warszawa, fot. youtube.com

"Pamiętam i nie zapomnę": Stomil Olsztyn - Legia Warszawa (1994)

12.05.14 19:03   żak   7  

Inauguracja Ekstraklasy na którą czekał Olsztyn i region wypadła na mecz z Zagłębiem Lubin. 30 lipca 1994 zaczęła się pisać historia OKS-u w najwyższej klasie rozgrywek. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, dla nas strzelał Andrzej Jasiński, a dla gości Piotr Przerywacz i Zbigniew Czajkowski.

Jednak myśląc o 1 lidze, liczyliśmy, że na Piłsudskiego zaczną przyjeżdżać, większe kluby niż Zagłębie i piłkarze przez duże "P", a nie Machaje, Baziuki czy Kędziory. Teraz wiem, że w tym meczu zagrali wielokrotni reprezentanci kraju: Radosław Kałużny i Sławomir Majak, ale wtedy nie byli to nawet kandydaci do kadry.

Dla kibiców ważniejsze było następne spotkanie w Olsztynie z aktualnym mistrzem kraju Legią Warszawa. Pozycję warszawiaków wówczas można porównać do tego jak wygląda to dziś. Najlepsi piłkarze, najwięcej pieniędzy. Trzy dni przed przyjazdem do stolicy Warmii, Legia niespodziewanie przegrała na Łazienkowskiej w meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Hajdukiem Split 0:1. Mecz ze Stomilem miał poprawić ich humory i natchnąć pozytywnie przed rewanżem z Chorwatami. Wojciech Kowalczyk, Jerzy Podbrożny, Leszek Pisz, Krzysztof Ratajczyk. Na ławce trenerskiej Paweł Janas. Sami widzicie, że legioniści mieli kim straszyć.

W tamtym okresie moim stałym miejscem na stadionie był łuk zajmowany obecnie przez najzagorzalszych fanów biało-niebieskich. W drodze zastanawiałem się czy deszcz umożliwi mi obejrzenie widowiska, czy będę zmuszony do podziwiania lasu parasoli. Spotkanie miało być ponownym debiutem przed olsztyńską publicznością Adama Zejera.  Trzy lata wcześniej wygrał ligę polską, rok później turecką. I taki zawodnik wzmocnił beniaminka ligi. Nowy nabytek miał kreować grę olsztynian i wnieść trochę doświadczenia do zespołu. Poza Bogusławem Oblewskim, Dariuszem Jackiewiczem, Bartoszem Jurkowskim i Piotrem Zajączkowskim reszta piłkarzy nie miała na koncie występów w Ekstraklasie, więc gracz jak Zejer był przynajmniej na papierze dużym wzmocnieniem drużyny.

Gdy już zasiadłem na swoim miejscu, uwierzyłem, tak mamy Ekstraklasę! Z jednej strony nasze chłopaki, z  drugiej gwiazdy znane z telewizji. I po kilkunastu minutach szał na stadionie. Tomasz Sokołowski i  prowadzimy 1:0! Niestety radość trwała krótko, bardzo krótko. Chwilę później Radosław Michalski wyrównał. Jeszcze przed przerwą Adam Fedoruk dołożył dwa trafienia, jedno niestety po katastrofalnym błędzie Jarosława Talika. Nastroje na stadionie fatalne. Na drugą połowę Talik już nie wyszedł, zastąpił go Paweł Charbicki. Bramkarz solidny, ale jego ostatnie występy w bramce jeszcze w II lidze nie napawały optymizmem.

Mało kto wierzył, że uda się odmienić losy meczu. Legia atakowała, ale Charbicki bronił więcej niż dobrze i chyba natchnął swą grą kolegów z pola. Na około 20 minut przed końcem meczu, Zejer strzelił kontaktową bramkę i zaczęła się tlić nadzieja, że nie wszystko stracone. "Let’s go Stomil, let’s go" było coraz głośniejsze. I gdy mecz zbliżał się do końca zobaczyliśmy gola, który myślę, że każdy obecnie wtedy na stadionie, pamięta do dziś. Jackiewicz uderzył, nie wiem z 25, 30 metrów i pokonał Robakiewicza. Radość była tak szalona jak byśmy wygrali Ligę Mistrzów. Wielka Legia traci zwycięstwo i trzy bramki w Olsztynie.

ZOBACZ BRAMKĘ JACKIEWICZA

W wywiadzie udzielonym bezpośrednio po meczu śp. Trener Łobocki, mówił, że bramka strzelona  tak późno nie znaczy ze to my mieliśmy szczęście, ale Legia miała farta i to ona powinna cieszyć się z remisu. Kibice na stadionie snuli plany, skoro tak gramy z najlepszym zespołem, to my też jesteśmy skazani na walkę o najwyższe lokaty. Jestem  pewien, że te spotkanie i jego dramaturgia sprawiła, że nawet ci nie do końca przekonani czy I liga w Olsztynie ma sens, przestali mieć wątpliwości. Widziałem w życiu wiele meczów, nie tylko w Olsztynie, nie tylko w Polsce, nie tylko w Europie, ale ten gdyby możliwa była podróż w czasie, przeżyłbym, obejrzałbym jeszcze chociaż raz.

Cdn...

Tagi: Stomil Olsztyn, Ekstraklasa, Legia Warszawa, Adam Zejer, Jarosław Talik, MOKS Stomil Olsztyn, Józef Łobocki, Pamiętam i nie zapomnę


Komentarze

  1. 15.05.14 13:07 Tiger

    Mecz z Lubinem był świetny, pod stadionem byłem już na 3 godz przed pierwszym gwizdkiem ale to co się działo na meczu z Legią to było spektakularne. Na godzinę przed wchodzimy na stadion a tu pełno! Atmosfera rewelacyjna a bramkę Jackiewicza to do końca życia będę pamiętał i myślę że każdy kto tam był również. Wspaniałe czasy, niezapomniane chwile

  2. 13.05.14 19:29 VALDI

    Mój pierwszy mecz w Ekstraklasie ja też siedziałem tu gdzie teraz stoję niestety mecz był na tyle późno że nie mogłem zostać na ostatnie pół godziny ale na dworcu słyszałem jak Jackiewicz zebrał pajęczynę Robakiewiczowi

  3. 13.05.14 17:13 przem85

    tego akurat nie widziałem chyba mnie ojciec nie zabrał na ten mecz jeszcze ;) ale pamiętam inne zwycięstwa nad Legią 1:0 i 2:1 u nas i to też była mocna Legia

  4. 13.05.14 13:19 tommy1976

    niezapomniany mecz, pełny stadion, ludzie siedzieli nawet na schodach. kibice zresztą zapełniali nasze Estadio, nawet jak przyjeżdżały słabsze ekipy typu Olimpia Poznań, czy Dyskobolia, klimat był nie do powtórzenia teraz.

  5. 12.05.14 22:22 A.

    Pamiętam ten mecz... pamiętam też, że ochrypłem po nim... ;) Do dziś wspominam tą bramkę jakby było to "wczoraj".

  6. 12.05.14 21:34 baron

    taaaa dalej wspominajcie, a ja się pytam gdzie Prezes klubu i jego oświadczenie wobec przewidywanego spadku do 2 ligi?

  7. 12.05.14 20:37 Piekarz/OKS

    Tak to były piękne chwile... Charakter Stomilowski, gryzienie trawy... i te fanatyczne trybuny, które pomimo upływy lat nie zmieniły swego stylu... Młode Pokolenie w pełni oddaje klimat tamtych lat! ZAGRAJ ZAGRAJ JAK ZA DAWNYCH LAT!!!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.