95' Koniec meczu.
94' Żółtą kartką ukarany Ernest Dzięcioł 1
93' Stomil w presingu w ataku, udaje się wywalczyć aut. 1
91' Rzut rożny dla Miedzi. Udało się wybić, ale nie skontrować. 1497
91' 4 minuty do końca

Artykuł

Grzegorz Lech, fot. Łukasz Kozłowski

Grzegorz Lech, fot. Łukasz Kozłowski

Lech: Każdy zasuwał na boisku

17.09.17 01:45   em   3  

Grzegorz Lech zaliczył dwie asysty w meczu Stomil Olsztyn - Miedź Legnica. Olsztyński zespół pokonał lidera I ligi 2:0.

Pierwsze co ciśnie się na usta po tym meczu, to to, że twierdza Olsztyn jest faktyczną twierdzą i chyba jeszcze długo nie padnie...
- Piłka nożna pisze różne scenariusze. Dzisiaj się cieszymy, że wygraliśmy kolejny mecz u siebie i to z liderem, który wiemy jaka formę prezentował dotychczas. Nasze morale są na pewno bardzo wysokie i jeszcze teraz dołożyć punkty na wyjeździe i będziemy usatysfakcjonowani.

Jak ty to robisz, że podchodzisz do piłki przy stałym fragmencie gry i już zaczyna się gotować pod bramką przeciwnika?
- Prawda jest taka, że dużo tego trenujemy. Chłopcy wiedza, w które miejsce może piłka polecieć i robią bardzo dobra robotę bez piłki wcześniej. Czy Paweł (Baranowski - red.), czy Łukasz (Sołowiej - red.), czy Wiktor (Biedrzycki - red.) dobrze grają w powietrzu. Do tego Milen (Gamakow - red.) i "Miki" (Mikołajewski - red.). Czy ja, czy Piotrek Głowacki dorzucamy te piłki trenując to na treningach, a później przekładamy to na mecz. Wychodzi nam to dość dobrze. Cieszy ta asysta z gry, bo dawno jej nie było, ale najbardziej smuci, zarazem też cieszy, ta sytuacja, która miałem w pierwszej połowie. Super sobie przyjąłem i trafiłem w poprzeczkę, po naprawdę widowiskowej akcji.

Idealnie obróciłeś się w polu karnym, z obrońca na plecach, ale chyba nie kalkulowałeś. "Waliłeś" byle tylko trafić?
- No tak, miałem piłkę na lewej nodze, fajnie mi się odbiła, na dobrej wysokości i musiałem tylko trafić w światło bramki. Niedużo brakowało, szkoda. Żałuję tego.

Przy asyście do Tanczyka zagrywałeś piętka, na jeden kontakt?
- Tak trochę "zewnętrzniakiem". Widziałem kątem oka, że Władek wbiega i super akcja nam wyszła. To było po naszym wysokim pressingu, po odbiorze i dwa podania i bramka. Myślę, że tak się gra już gdzieś na najwyższym poziomie po przechwycie i jeżeli to wychodzi, to trzeba takie rzeczy pielęgnować.

Fajnie utrzymywaliście, nazwijmy to "arytmie pressingu", bo graliście swoim zwykłym, średnim pressingiem, ale ruszaliście też do wysokiego pressingu i ciężko było was wyczuć.
- Mieliśmy takie momenty, w których chcieliśmy przytrzymać gdzieś wyżej zawodników z Miedzi. Te momenty nie zawsze nam wychodziły, bo w pierwszej połowie źle to zrobiliśmy i mieli groźna sytuację, ale też w kilku sytuacjach dobrze przeprowadziliśmy pressing, ten taki skok i zagraliśmy piłkę, czy przeciwnicy wybijali po autach.

Miedź czymś was zaskoczyła? Bo mi wydaje się, że nie, bo grali to, co dotychczas przynosiło im wyniki. Bardziej chyba wy zaskoczyliście rywali?
- Byliśmy przede wszystkim bardzo dobrze dysponowani fizycznie, każdy zasuwał. Fakt, że oddaliśmy pole, mieli pewnie z 80 procent posiadana i większość czasu prowadzili grę. Sytuacji z tego jednak klarownych za bardzo nie mieli, tylko Łukasz Garguła miał "setkę", której nie strzelił i nic z tego więcej nie wynikało. Ta liga jest taka, ze drużyny, które chcą prowadzić granie i tworzyć sobie sytuacje poprzez utrzymywanie się przy piłce, te nie zawsze zdobywają punkty. Dzisiaj to my wykorzystaliśmy atut tej niby głębokiej obrony, ale z szybkim przejściem do ataku.

Stomil wyszedł na to spotkanie ultra-defensywnie, bo w środku trzech nominalnych, defensywnych pomocników a i ty bardzo nietypowo, bo dawno nie było cię na prawym skrzydle.
- Trener miał taki zamysł taktyczny i to bardzo słuszny, żeby zagęścić środek maksymalnie, bo ich boczni pomocnicy często w poprzednich meczach schodzili do środka i mieli tam przewagę. My to zneutralizowaliśmy, musieli grać do boku. Tam już nie byli tacy skuteczni. To nie jest taka łatwa rzecz, dobrze dograć z bocznych sektorów na głowy kolegów. Staraliśmy się spychać ich granie w boczne sektory i tym samym bardzo utrudniać grę Miedzi. To nam wychodziło bardzo dobrze. Moja rola tez była taka, by schodzić, w miarę możliwości do środka i rozgrywać piłkę jak najszybciej do przodu. Wyszło parę fajnych akcji, wygraliśmy mecz, no to chyba trzeba się cieszyć.

Nie zaskoczyło cie to, że wychodzicie na boisko bez nominalnego napastnika?
- Gdzieś trener taki wariant starał się przygotowywać w tygodniu i mieliśmy przeczucia, że możemy tak zagrać. Do tego doszło to, o czym wspominałem, bardzo dobra dyspozycja fizyczna, każdy dał z siebie maksa, jak to zazwyczaj u nas bywa i to przyniosło nam dzisiaj skutek w postaci trzech punktów.

Za tydzień mecz w Niepołomicach, a ta wyjazdowa zdobycz punktowa jest fatalna.
- Zgadza się. Musimy być tak samo zmobilizowani, tak samo przygotowani pod każdym względem, jak jesteśmy tutaj. Jeżeli będziemy realizować plan, który zostanie nam nakreślony, tak jak to było w meczu z Miedzią, to punkty na wyjazdach przyjdą, prędzej czy później.

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Grzegorz Lech, I liga, Rozmowa po meczu, wywiad


Komentarze

  1. 18.09.17 11:53 zjs

    Grzechu! Jak ty mi w sobotę zaimponowałeś. Jesteś sercem i mózgiem tej drużyny.

  2. 17.09.17 09:48 Pawlik

    Grzechu grasz jak profesor.

  3. 17.09.17 02:06 Hector83

    Grzesiu, musisz się chłopie super prowadzić, bo zdrowia i zaangażowania nie jeden młodzieżowiec mógłby Ci pozazdrościć, oby Ci którym troszkę tego dobrego prowadzenia się brakuje brali z Ciebie przykład!

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!