Artykuł

Kibice Stomilu Olsztyn na łuku biało-niebieskim, fot. stomil.olsztyn.pl

Kibice Stomilu Olsztyn na łuku biało-niebieskim, fot. stomil.olsztyn.pl

Nic ciekawego: Nie ma czasu na przyjemności, są tylko cele

28.10.19 20:40   kot   18  

Stomil Olsztyn na razie trochę wyhamował ze zdobywaniem punktów i strzelaniem bramek, ale to nie znaczy, że i my możemy zwolnić.

Od przegranego meczu z Olimpią Grudziądz Stomil Olsztyn prezentuje się coraz słabiej. Czekałem na zmiany w składzie i czekam nadal, bo nie można ciągle robić tego samego (grać tymi samymi 14 zawodnikami) i oczekiwać, że wyniki będą znacznie lepsze niż dotychczas. W trakcie trwania rundy jesiennej przegapiono czas, by wymieniać w składzie jedno-dwa słabsze ogniwa i próbować zastępców, bo dzisiaj już konieczna jest rewolucja. Chyba że nadal będą grać ci sami piłkarze, a my będziemy liczyć, że coś im w głowie przeskoczy wrócą do gry z przełomu sierpnia i września.

***

O meczu z Miedzią Legnica napisano już wiele i sama porażka dziwić za bardzo nie może, jeżeli poprzednie mecze Stomil grał słabo w identycznym składzie. Szkoda, że pary starczyło na 40 minut. Pierwszą połowę dobrze się oglądało i było to niezłe widowisko, niestety niezbyt szczęśliwe dla nas.

***

W końcu zapunktował Mateusz Gancarczyk, przeprowadzając odważny rajd zakończony ładnym uderzeniem dającym bramkę. Ogrom niewidocznej pracy wykonał Grzegorz Lech, zbiegając na skrzydło, dzięki czemu zrobiło się więcej miejsca do oddania strzału dla skrzydłowego Stomilu.

***

Niestety z przodu jak z przodu - możemy liczyć maksymalnie na jedną bramkę - z tyłu za to jest permanentna słabość w jednym scenariuszu. Dobrze, że Puszcza Niepołomice nie przeprowadziła żadnej akcji, w której zawodnik z lewego skrzydła schodzi do środka, ładuje się między trzech obrońców Stomilu i strzela na bramkę. Ile takich bliźniaczych goli już straciliśmy w tym sezonie? Ja przypominam sobie trzy, gdy za każdym razem na naszej prawej stronie ogrywani są ci sami zawodnicy. I to tak mniej więcej regularnie co miesiąc.

***

Słodki jeżu w morelach, czy kiedykolwiek do Olsztyna przyjedzie chociaż przeciętny sędzia? Już zrewidowałem swoje wymagania, nie oczekuję nikogo bezbłędnego, niech się nawet myli, bo to każdemu się zdarza, tylko nie w wybitnie oczywistych sytuacjach. A ten pan Sulikowski z meczu przeciwko Puszczy miał ze 30% trafnych decyzji, czyli miałby większą skuteczność, gdyby rzucał monetą. Taniej też by wyszło dać małpie gwizdek. Pomysł do rozważenia przez Kolegium Sędziów.

***

Puszcza Niepołomice nie była wcale mocnym zespołem i remis to olbrzymi niedosyt. Ciągle niestety szwankuje budowanie akcji, a gdy już rzeczywiście jest jakaś dobra sytuacja stworzona z wielkim trudem, to piłka i tak nie znajduje drogi do siatki.

***

Oglądałem ostatnio mecz lepszej ligi niż polska i lepszych drużyn niż nasze rodzime, ale nie żadną ligę TOP5. Zauważyłem jedną ogromną różnicę w rozpoczęciu akcji przez klub, który dominuje w meczu, musi grać atakiem pozycyjnym i musi stwarzać sobie sytuacje do zdobycia goli. Otóż ten lepszy zespół przesuwa ciężar rozgrywania akcji na środkowych obrońców, a nie - tak jak u nas - na bocznych. Stomil gra do boku i najczęściej piłka wraca do środkowych obrońców i tak krąży bez sensu, aż jest wykopana w krzaki. Schemat szybkiego ataku pozycyjnego lepszego zespołu wygląda tak, że środkowy obrońca wbiega do drugiej linii, podaje górą albo dołem pomocnikowi, napastnikowi lub wysoko ustawionemu skrzydłowemu, więc jednym zagraniem przesuwa akcję na 20. lub 30. metr od bramki rywala, tworząc jednocześnie przewagę w środku pola. Owszem, zdarzają się czasami kontry, jednak takie granie pozwala stworzyć sobie kilkanaście szans do zdobycia bramki więcej niż rywal. I z kilkunastu szans wpadają 3-4 gole, a jak masz jedną czy dwie, prawdopodobnie skończysz z zerem na tablicy. Oprócz tego środkowy obrońca gra od 10 do 15 metrów od linii środkowej boiska, tylko że na połowie przeciwnika. Widzieliście kiedyś coś takiego?

***

Ale miało być o meczu Stomilu. Wreszcie nasi obrońcy też zaczęli zagrywać 30-metrowe podania. Co prawda kilka razy aż oczy zabolały, gdy Wiktor Biedrzycki kopnął byle gdzie, ale kiedy mu wyszło od razu było groźnie pod bramką Puszczy. Tak samo świetną piłkę w pierwszej połowie do Szymona Sobczaka posłał Ołeh Tarasenko i też było to zaskakujące dla kibiców, ale przede wszystkim dla rywali.

***

Zastanawiam się, po co w sumie powiększano ławkę rezerwowych do 9 zawodników w I lidze. Myślałem, że dwa dodatkowe miejsca regularnie będą zajmować młodzi zawodnicy, których przecież tylu ściągnięto w przerwie letniej, i których można by wpuszczać przy wyniku bardzo dobrym (co akurat w tej rundzie się nie zdarzyło, bo dwubramkowe zwycięstwo z Chojniczanką zostało osiągnięte w ostatniej minucie) albo bardzo złym (tu już częściej). Nie rozumiem, po co na ławce trzech rezerwowych skrzydłowych, jeżeli na boisku gra dwóch, zmienia ich dwóch... Liczymy jeszcze na kontuzję któregoś z wprowadzonych? Nie mam pojęcia, ale Bartłomiej Niedziela tak siedzi na tej ławce jako trzeci w kolejce do dwóch miejsc. Na przykład już z Bruk-Betem na ławce rezerwowych usiedli - niespodziewanie przynajmniej dla mnie - Hubert Szramka i Maciej Serbintowicz, którzy w drugiej drużynie zazwyczaj są zawodnikami rezerwowymi, a zabrakło miejsca dla notującego gole i asysty Dawida Rudnika.

***

Ostatnio niektórzy zawodnicy szerokiej kadry nie załapali się na mecz rezerw, więc wzmocnili zespół juniorów, który pokonał Granicę Kętrzyn 15:0. Niby wspaniale, ale z drugiej strony przy takiej przepaści powinni grać z lepszymi. A dlaczego z nimi więc nie grają w tych Centralnych Ligach Juniorów? Są na nią za słabi? Niechże ktoś wytłumaczy.

***

Kim my mamy odrabiać wynik lub atakować, jeżeli wśród dziewięciu rezerwowych nie ma ani jednego napastnika? Zmienimy skrzydłowych i co potem? Nie zaryzykujemy grą dwójką napastników, bo jeden już będzie poza boiskiem. Wydaje mi się, że jakoś w sierpniu popełniono niedopatrzenie przy kompletowaniu kadry. Po tym, jak Artur Siemaszko wystrzelił z formą, grając na boku, trzeba było szukać napastnika do rywalizacji z Szymonem Sobczakiem, a nie kolejnych skrzydłowych, którzy przecież Artura na ławkę i tak by nie posadzili, bo z dwójki bocznych pomocników jego bronią liczby i całkiem przyzwoita gra. Chyba w końcu pora zadać to jedno ważne pytanie. Z kim o miejsce w składzie rywalizuje Sobczak? Z Mateuszem Cetnarskim, który nie jest napastnikiem?

***

Przepraszam, wyżej popełniłem błąd, do którego się przyznaję. Na ławce Stomilu Olsztyn siedzi jeden napastnik, Sylwester Czereszewski. Szkoda, że już tylko jako asystent trenera.

***

Po meczu z Puszczą odżyły media, doszukując się ataków na społeczność LGBT, nazywając je "zadymami". Afera tunelowa i afera kurtkowa - tym będzie niedługo żył cały Olsztyn. Spokojnie, to pewnie tylko taka kampania mająca na celu urobienie społeczeństwa, żeby zrozumiało, dlaczego miasto nie wyremontuje w przyszłym roku stadionu dla tych bandytów i prostaków.

***

Do Olsztyna przyjedzie lider Ekstraklasy. Ostatni raz taki mecz mógł być w okolicach 2000 lub 2001 roku, bo gdy spadaliśmy z ligi, z liderem dzięki wspaniałej reformie Zbigniewa Bońka zagrać nie mogliśmy.

***

13 strzelonych bramek przez Stomil w 15 meczach to jest kpina i powinniśmy się ogromnie cieszyć, że jeszcze znajdujemy się w górnej połowie tabeli, bo taką skutecznością mogą się poszczycić zespoły z okolic strefy spadkowej. Kończy się runda wiosenna, a Stomil cały czas gra tymi samymi zawodnikami z przodu, w tym samym ustawieniu i strzela coraz mniej goli. Ostatnie 7 meczów i 4 gole... przecież to wygląda tak, jakby w ataku grał junior zastępujący kontuzjowanych napastników. Cztery gole w siedmiu 90-minutowych próbach. Impotencja.

***

Na 15 meczów tylko w dwóch Stomil strzelił więcej niż jedną bramkę: 2 z GKS-em Jastrzębie 9 sierpnia i 3 z Chojniczanką 7 września. Oba te mecze zakończyły się zwycięstwami Stomilu, więc w naszym przypadku strzelenie dwóch goli może oznaczać, że będziemy pewni zwycięstwa. Policzyłem, jak to prezentuje się na tle całej naszej ligi, gdy drużyna strzela 2 bramki albo 3 i więcej oraz co dzięki temu osiąga.

Wyniki pokazują, że strzelenie dwóch bramek w 90% gwarantuje zdobycie choćby jednego punktu (a trzech to aż 70%). Oczywiście przy wysokich rezultatach drużyny też strzelały 2-3 gole i przegrywały, jednak to i tak nie zmienia niczego w tym podsumowaniu. Natomiast gdy drużyny strzelały trzy bramki, wygrywały mecze w 85% przypadków, a przegrywały tylko w 5. Jako ciekawostkę obalającą tę tezę, że żeby wygrywać, warto strzelić ze dwie bramki, napiszę, że niemal w każdej kolejce I ligi padł wynik 1:0 lub 0:1, a w 2. i 4. serii gier jednobramkowe zwycięstwa gospodarzy albo gości przytrafiły się odpowiednio pięcio- i sześciokrotnie, przy zaledwie dziewięciu parach. Zatrważające. Nie dziwmy się zatem, że 13 goli wystarcza, by być królem strzelców całej ligi. Przecież tyle porządny napastnik mógłby strzelić w jednej rundzie, odejść do innego klubu i tak otrzymać nagrodę za największą liczbę zdobytych bramek.

***

I w takiej Ekstraklasie nie możesz zagrać na własnym stadionie, bo musisz mieć podgrzewaną płytę boiska, zadaszony stadion, krzesełka, jupitery i inne bajery, ale nie musisz mieć dobrych piłkarzy. 20 lat temu grano na błocie, gdzie nie było kępy trawy, a polskie drużyny w pucharach pokonywały mistrzów Kazachstanu, Azerbejdżanu czy Litwy bez najmniejszych problemów. Teraz za to można w lepszych warunkach się wstydzić. Na stadionie na głowę nie pada i kiełbasa z wody kosztuje 15 zł, a w domu jest telewizor odbierający w HD, 4K i CHWDP, w którym dostrzeżesz wszystkie błędy swojej drużyny wyjaśnianej przez półamatorów z zagranicy.

Fortuna

Tagi: Nic ciekawego, Stomil Olsztyn


Komentarze

  1. 31.10.19 09:36 tommy1976

    Stomil 18/44, tak było do tej pory. W nowym sezonie prawdopodobnie ma być utrzymane prawo gry dla rocznika 2002.

  2. 30.10.19 17:03 stomil 14/88

    Do kolegi tommy 1976 . Juniorzy jak wygrają Makro to awans do CLJ u 18 dla rocznika 2003. Sezon 20/21 od września i liczy się rocznik na koniec rozgrywek wiosną 2021

  3. 30.10.19 14:27 tommy1976

    o Sobczaku pisałem już kiedyś. To chyba jedyny zawodnik bez konkurencji w zespole. napastnik który strzelił 3 bramki w 15 meczach? parodia. Poz nr 9 oraz obrona, koniecznie do uzupełnienia w przerwie zimowej, oby się nie okazało że mimo tego całego entuzjazmu będziemy ją zaczynać znajdując się gdzieś na 13-14 miejscu...Co do gry atakiem pozycyjnym, to że środkowi obrońcy włączają się do akcji ofensywnych, ok, tylko w takiej sytuacji boczni obrońcy, bądź defensywny pomocnik musi asekurować tą pozycję. Dla mnie co innego rzuca się w oczy - brak gry bez piłki, tzn. szukanie pozycji i "uruchamianie" się nie tylko w momencie kiedy kolega mający piłkę przy nodze ma czystą pozycję do zagrania ale przede wszystkim wtedy kiedy trzeba znaleźć taką przestrzeń aby w ogóle podanie mogło nastąpić. W jednej ze znanych szkółek piłkarskich w Polsce, zasada jaka obowiązuje przy nauczaniu dzieci - jak masz piłkę, musisz mieć możliwość podania do przynajmniej 3 kolegów, musi być tzw wolna linia podania, i to o ni mają się poruszać w taki sposób, pomiędzy przeciwnikami, żebyś tą piłkę mógł podać...U nas niestety nawet jak już owa linia podania jest, to odnosi się wrażenie że każdy chce pokazać, że jest dobry...Granie na 1-2 kontakty, przy jednoczesnej zmianie pozycji i szukania w/w wolnej linii podania, zdziałałoby cuda...Jeszcze kilka słów do Stomil 14/88...Pełna zgoda że juniorzy powinni grać w IV lidze, na pewno nie byłoby gorzej niż jest, a wartość dodana w postaci lepszego ogrania w piłce seniorskiej i możliwość wprowadzenia zawodnika do 1 drużyny o wiele większe. Po 2, teraz zagracie w makro, i mam nadzieję że pogracie tam o awans, ponieważ w przyszłym sezonie CLJ U18, w dalszym ciągu ma grać rocznik 2002...Dla wszej ekipy granie takiego sezonu tą ekipą w CLJ, z tymi wszystkimi wyjazdami do ekip z ekstraklasy itp to przy obecnej sytuacji najlepsze co mogłoby się przydarzyć...Oby w trakcie gry w makro, trenerzy byli na tyle konsekwentni jak dotychczas, że pozwolą grać Szramce, Serbiemu, Kokiemu, Nowakowskiemu, Jońcy, razem z chłopakami 2002/2003, aby ten awans wywalczyć i aby Stomil także juniorsko zaistniał na mapie Polski. Pamięta tylko że z makro awansuje jedna a nie dwie ekipy, bo taki makro na wiosnę są 4 regiony - awans po 1 zespole z każdego makro, 4 ekipy spadają z CLJ

  4. 30.10.19 10:00 czerkasow

    14/88. Wszystko ładnie i pięknie to opisałeś. Ale Pan Jurga tego nie rozumie.

  5. 30.10.19 09:48 stomil 14/88

    Kocie ja ci opowiem o juniorach. Juniorzy Stomilu powinni grać w 4 lidze bo i tak nie będzie awansu do 3 ligi, a nie w Juniorach ,tak jak to robią w Elblągu w rezerwach gra młodzież . W poprzednim sezonie Juniorzy grali w Makroregionalnej lidze i zajeli tam 3 miejsce dwie drużyny awansowały do CLJ i nasz pzpn na rundę jesienną zlikwidował makroregionalną ligę i wszyscy spadli do wojewódzkich. Ligę wojewódzką podzieloną na 2 grupy i dwie pierwsze zagrają ze sobą baraż i zwycięzcy barażu my gramy z jeziorakiem , który w drugiej grupie jest drugi. Jak wygramy z nim od wiosny gramy w Makro. I jak wygramy w makro to awans do CLJ ale dla rocznika 2003 , którego w STOMILU nie ma. Obecnie w CLJ gra rocznik 2002 i u nas nie ma takiej drużyny miał Nakielski ale spadła. Sens meczu z Granicą wygrany 15;0 albo ostatni z Gołdapią 13;0 jest nie zrozumiały dla mnie powinno być makro cały rok a tak obydwa kluby pokrzywdzone my gra o pietruszkę i oni takie wysokie porażki. Mecze powinien tam grać rocznik 2004 Adama Zejera i to był by progres dla tych chłopaków. Nasi juniorzy od wielu lat grają że słabszymi i jak mają wejść do rezerw albo do 1 drużyny to potem się nie nadają . Za wolni odbijają się jak tyczka. Stomil powinien stawiać na swoich w rezerwach a nie kadra 44 zawodników i nie ma kto zastąpić w pierwszym zespole.

  6. 29.10.19 16:59 A.

    Pisz Kocie, bo robisz w moim odczuciu kawał dobrej roboty.

  7. 29.10.19 16:28 czerkasow

    Oj tam. Czepiacie się. Co poniektórzy komentując chyba marzyli że ich wybolcuje Pan tęczowy. Zawiedli się.

  8. 29.10.19 09:30 Stomilowiec16

    Gość robi fajne materiały, których za dużo w tematyce Stomilowskiej nie ma, a wy się prujecie o literówki lub błędy składniowe, gdzie jedynym błędem jest to, że kliknęliście enter lub "Dodaj komentarz". Ciężko o coś fajnego, a jeszcze upierdliwcy wybrzydzają.

  9. 29.10.19 09:21 Kot

    Rzeczywiście śmiesznie. Dwa zdania dalej masz napisane, co jeżeli drużyna strzela przynajmniej 3 bramki, a w nawiasie chodzi o 3 punkty. Myślałem, że będzie to zrozumiałe, jeżeli jest logiczne.

  10. 29.10.19 09:03 Lejtnant

    Czy ktoś czyta te artykuły przed publikacją? Autor pisze: "Wyniki pokazują, że strzelenie dwóch bramek w 90% gwarantuje zdobycie choćby jednego punktu (a trzech to aż 70%)". Litości. Czyli strzelenie 3 bramek daje mniejszą pewność zdobycia 1 punktu niż strzelenie 2 bramek. :):)

  11. 29.10.19 09:00 Lejtnant

    Autor artykułu ma trudności z ustaleniem, która runda jest wiosenna, a która jesienna.

  12. 29.10.19 08:59 Dyrektor OKS 1945

    zbyszek kaczmarek powinien wrócić jako trener jak był trenerem oks 1945 to ligę wygrywał ze zbyszkiem do ekstraklasy kto popiera takie hasło wpisujcie miasta

  13. 29.10.19 08:51 Lejtnant

    A kto gra na prawej obronie? Janusz B. Janusz B. i Wiktor B. zwolnią Kopernika.

  14. 29.10.19 08:37 crispy

    Wniosek jest taki, że trzeba coś zmienić a raczej kogoś wymienić, jeszcze miesiąc i będziemy wiedzieć, to, co już wie właściciel. A propos tęczowego ludka miszelina, kto twierdzi i na jakiej podstawie, że to kibic Stomilu ? Że legitymował się wejściówką na ten konkretny mecz ? Że znajdował się na terenie stadionu ? Ekipa Puszczy też tam była ale nikt z nich nie określiłby się kibicem Stomilu ! Więc ? Przed wyborami po rynku chodziła z agitkami fioletowo-różowo-czerwona pani w dyskretnej obstawie kamerzysty, jej jednak nikt nie zaczepiał a nawet co poniektórzy brali agitki, widać na rynek chodzą wykształceni i kulturalni obywatele tego miasta a na stadion, którego właściwie nie ma, już nie ...

  15. 29.10.19 08:31 Dyrektor OKS 1945

    nie wierzę co czytam znowu same głupoty a co do afery uważam że ten gościu w kurtce gdyby był w wojsku to nie nosiłby takiej kolorowej kurtki służba wojskowa powinna wrócić a kibole rasiści faszyści wszystkich atakują dobrze że murzyni mulaci żółci aborygeni afroamerykanie metysi i ciapaci nie chodzą na mecze bo ich też by pewnie atakowali niby 21 wiek a tu dalej jak w średniowieczu nieśmieszny cyrk abraszki

  16. 29.10.19 08:21 marduck

    1. Mówimy/piszemy o aferze kurtkowo/tunelowej bo ten mecz był tak słaby, a na boisku była taka bieda że zdarzenia dookołaboikowe wyrastają do rangi wydarzeń. 2. Na wiosnę oprócz tej żelaznej "14" biegającej po placu, ja dostrzegałem jeszcze jeden pierwiastek z*pierd*lania, który w mojej ocenie odkąd pensja wpływa regularnie zaczyna zanikać.

  17. 28.10.19 22:42 nor

    Tak, sporo racji i wiele ciekawych spostrzeżeń. Oprócz stwierdzenia ,,afera kurtkowa". Jaka afera? Po prostu opisywano sytuację co najmniej głupią, żeby nie powiedzieć debilną, bo jak inaczej nazwać zdarzenie, w którym kibic Stomilu zaczepia kibica Stomilu... Jeżeli komuś to zajście posłuży za argument przeciwko budowie stadionu, to fakt jest taki, że sami się podkładamy, by takie argumenty dostarczać.

  18. 28.10.19 21:54 rafitd

    Sporo racji...

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!