Artykuł

Michał Kraszewski i Marcin Szweda. Fot. Paweł Piekutowski

Michał Kraszewski i Marcin Szweda. Fot. Paweł Piekutowski

Konferencja prasowa po meczu Stomil Olsztyn - Concordia Elbląg 0:0

dzisiaj, 20:08   em   0  

Stomil Olsztyn zremisował bezbramkowo z Concordią Elbląg. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu zespołów.

Marcin Szweda, trener Concordii:
- To był trudny mecz. Wiedzieliśmy, z kim gramy – zmierzyliśmy się z liderem, który zdobył aż 40 bramek i stracił zaledwie 5, więc to niezwykle wymagający przeciwnik. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu spokojna – zależało nam przede wszystkim na tym, by nie stracić gola, zagrać uważnie w defensywie i szukać swoich okazji. W drugiej połowie zagraliśmy już odważniej, gdy zszedł z nas pierwszy stres. Mecz był wyrównany, jednak moim zdaniem ani Stomil, ani my nie stworzyliśmy sobie na tyle klarownych sytuacji, by wygrać to spotkanie. Z perspektywy 90 minut był to klasyczny mecz 'do jednej bramki' – gdyby Stomil trafił jako pierwszy, tak by się to skończyło, i analogicznie: gdyby nam udało się zdobyć gola, wywieźlibyśmy komplet punktów.

Paweł Piekutowski (stomil.olsztyn.pl): Analizowaliście już sytuację z pierwszej połowy? Tam gol powinien być dla was uznany.
- Fajnie, natomiast gol jest uznany wtedy, kiedy sędzia pokaże środek. Nie uznał, więc jakby nie będę rozpatrywał tutaj pracy sędziów. Skończyło się 0:0.

Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Tak jak powiedział trener gości, spotkały się dwie drużyny “na fali”. Zarówno my, jak i Concordia mamy za sobą udaną serię zwycięstw i meczów bez porażki. Naprzeciw siebie stanęły dwa zespoły ze skutecznym atakiem i solidną obroną. To my w pierwszej połowie stworzyliśmy sobie dwie dogodniejsze okazje. Nasza postawa wywarła na rywalach presję, po której bardzo dobrą sytuację miał Stanisław Hrebeń, a po jednej z kontr szansę miał też bodajże Szymon Królak. Goście z kolei odpowiedzieli jedną groźną okazją w drugiej połowie, przy której świetnie w bramce zachował się Michał Leszczyński. Nasza zasada jest prosta: jeśli nie możesz wygrać, to zremisuj. Tak też się stało – zachowaliśmy czyste konto i dopisujemy punkt w tabeli. W szatni zespół był troszkę zdenerwowany, bo zawsze gramy o pełną pulę, ale szanujemy ten remis. Jeśli walczysz o awans, musisz regularnie punktować – kiedy nie da się zgarnąć trzech punktów, trzeba dopisać chociaż jeden.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Dlaczego pożegnaliście się z Maciejem Komorowskim, który wrócił do Startu Nidzica?
- Nie wiem, czy to jest pytanie, na które ja mogę w 100 procentach odpowiedzieć. Ja bym pewnie chciał, żeby Maciej został, natomiast Maciej mało minut złapał, do tego też niefortunnie złapał jakiś uraz. Było zapytanie o niego ze strony Nidzicy i taka decyzja zapadła, żeby wrócił do Startu.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Jak poważny jest uraz Szymona Masiaka, który dzisiaj nie zagrał w meczu?
- Nastąpiło naciągnięcie przywodziciela, więc zależy, jak to się będzie goiło – tydzień, dwa, może trzy, zobaczymy. Wydarzyło się to na małych grach w środku tygodnia. Jest pod opieką fizjoterapeuty i mamy nadzieję, że jak najszybciej wróci do zdrowia.

Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Marcin Fiedorowicz znowu zszedł z boiska z powodu urazu barku. Boli go bardziej czy mniej niż dwa tygodnie temu?
- Ból jest pewnie taki sam. Marcin ma taki problem, że ten bark mu wypada i pewnie będzie musiał przejść zabieg, żeby to raz a dobrze wyleczyć. Natomiast jest ambitny i nie chce się kłaść na stół teraz, jak jeszcze trwa runda. Ten bark gdzieś mu tam historycznie już kiedyś wypadał i dopóki nie zrobi z tym porządku, no to może się tak cały czas dziać.

Andrzej Brzozowski (Radio Eska): Przed wami spotkanie wyjazdowe z Romintą Gołdap. Jakie przewidywania przed tym spotkaniem?
- To bardzo trudny rywal, jednak na tapetę weźmiemy go dopiero od jutra, bo cały mijający tydzień poświęciliśmy na przygotowania do meczu z Concordią. Wiedzieliśmy, jak wymagające czeka nas zadanie, dlatego o Romincie będziemy mogli powiedzieć więcej w trakcie tygodnia. Oczywiście byłem w piątek na ich spotkaniu z Naki Olsztyn, choć tamten mecz już od 7. minuty układał się nieco inaczej z powodu szybkiej czerwonej kartki dla graczy gospodarzy. Gra w przewadze wygląda zupełnie inaczej niż w pełnych składach. Będziemy ten mecz jeszcze analizować. Jutro zawodnicy mają dzień wolny, a od wtorku rozpoczynamy pracę, by jak najlepiej przygotować się na wyjazd do Gołdapi.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Więcej informacji o meczu:

Tagi: Stomil Olsztyn, Concordia Elbląg, IV liga, konferencja prasowa, Marcin Szweda, Michał Kraszewski, komentarz po meczu



Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!