Piłkarze Stomilu Olsztyn dopisali pierwsze trzy punkty w nowym sezonie IV ligi. Olsztynianie wygrali 1:0 w Ełku z Mazurem. Jedyną bramkę w spotkaniu strzelił Stanisław Hrebeń.
Szkoleniowiec Michał Kraszewski w tym spotkaniu od pierwszej minuty dał zagrać tylko jednemu nowemu zawodnikowi. W wyjściowej jedenastce wybiegł Jakub Banul pozyskany przed sezonem z Tęczy Biskupiec. W tym meczu z powodu urazu nie mogli zagrać: Borys Smolicz (uraz pleców), Sebastian Szypulski (problemy z palcem stopy) oraz Kacper Sionkowski (poważny uraz kostki).
W 5. minucie groźnie z wolnego strzelił Stanisław Hrebeń, a odbitej piłki do bramki nie potrafił skierować Szymon Masiak. W 16. powinno być 1:0 dla Stomilu, w polu karnym świetnie zachował się Masiak, wystawił piłkę Banulowi, ale obrońca Mazura wybił piłkę z linii bramkowej. W 38. minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale na szczęście piłka po rzucie rożnym zatrzymała się na poprzeczce. W 42. minucie Piotra Jakubowski trafił w poprzeczkę po stałym fragmencie gry. Pierwsza połowa w ogóle nie musiała zakończyć się bezbramkowym remisem. W ostatniej minucie dogodnych sytuacji nie wykorzystali kolejno Jakubowski i Masiak.
W 51. minucie Stomil wyszedł na prowadzenie. Banul podał w pole karne, a błąd bramkarza Mazura wykorzystał Stanisław Hrebeń i z bliskiej odległości trafił do bramki. W 64. minucie trener Kraszewski dokonał potrójnej zmiany, z czego dwóch zawodników zadebiutowało w nowych barwach: Szymon Królak i Łukasz Makarski. Do końca meczu nic ciekawego się nie wydarzyło. Nie było to porywające widowisko piłkarskie, ale na szczęście trzy punkty pojechały do Olsztyna.
- Ostatecznie zdobywamy trzy punkty na trudnym terenie - powiedział po meczu Michał Kraszewski, trener Stomilu. - Musimy jednak sobie jasno powiedzieć, że takie spotkania powinniśmy rozstrzygać znacznie wcześniej. W pierwszej połowie mieliśmy pięć dogodnych okazji – w tym słupki i poprzeczki – które musimy po prostu zamieniać na bramki. Gdy się nie podwyższa prowadzenia, w końcówce robi się nerwowo, bo rywal zaczyna posyłać wysokie piłki w nasze pole karne. Koniec końców cieszymy się ze zwycięstwa, bo taki był nasz cel: przyjechać i zdobyć komplet punktów. Zachowaliśmy też czyste konto i to jest dziś najważniejsze.
OKS Stomil
on-line







