Artykuł

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Ś.P. Krzysztof Piekarski

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Ś.P. Krzysztof Piekarski

"Bez napinki": Moje spojrzenie na rundę jesienną

07.12.22 22:18   em   3  

Bardzo dawno nie dzieliłem się swoimi przemyśleniami na stomil.olsztyn.pl. Wiem, że to błąd, jestem tego świadomy. Kolejny raz wracam i reaktywuję "Bez napinki". Jesteśmy na początku grudnia, więc czas podsumować występy piłkarzy Stomilu Olsztyn w rundzie jesiennej.

Jak oceniam tę rundę? Dla mnie to była bardzo wielka niewiadoma jak Stomil poradzi sobie po spadku z I ligi. Bardzo chciałem, żeby drużyna nie zaczęła sezonu jak w zeszłym roku, czyli od sześciu porażek z rzędu. Były ku temu podstawy, bo przecież zespół został praktycznie zbudowany od nowa. W drużynie z poprzedniego sezonu zostało tylko kilku zawodników, m.in. Karol Żwir, Filip Wójcik czy Jakub Tecław. Gdzieś w głowie miałem świadomość, że II liga (trzeci poziom rozgrywkowy) jest zwyczajnie słaba, gołym okiem widać różnicę między I a II, ale mimo wszystko miałem obawy jak wystartujemy.

Na początku tego sezonu był we mnie cały czas żal i złość, że spadliśmy z I ligi. Gdyby rok temu w klubie podjęto inne decyzje, szybciej zdecydowano się na zmianę trenera, jest wielce prawdopodobne, że teraz pisałbym podsumowanie rundy jesiennej na zapleczu ekstraklasy. To oczywiście gdybanie, ale my spadliśmy po 10 latach, a miałem wrażenie jakby się nic nie stało.

Oczywiście po degradacji mogliśmy znowu zniknąć z piłkarskiej mapy Polski, więc narracja była taka, że mam się cieszyć, że jest II liga, a nie IV. Przykro mi, ale nie potrafiłem się z tego cieszyć. Być może nie potrafiłem docenić tego co jest, bo mam świadomość, że I liga nam odjechała i to mocno, ale kilka innych decyzji kadrowych rok temu i nie musielibyśmy przeżywać spadku, i to w Sosnowcu…

Nie obraziłem się jednak na sam Stomil. Gdy pojawił się terminarz II ligi usiadłem i dokładnie go przestudiowałem. Sprawdziłem gdzie w tym roku chciałbym się pojawić, jakie nowe stadiony zobaczyć, tam gdzie jeszcze mnie nie było. Ostatecznie nie widziałem na żywo co się działo w Tarnobrzegu, no i w Jastrzębiu, ale tam byłem za czasów I ligi.

Początek rundy to spory niedosyt, bo w Kołobrzegu z perspektywy czasu uważam, że powinniśmy wygrać i zacząć sezon od zwycięstwa. Dokładając do tego wysokie zwycięstwo z Zagłębiem II Lubin i potem dowieść wygraną z Polonią Warszawa, to byśmy po pierwszych trzech spotkaniach mieli dziewięć punktów.

Inaczej pewnie potoczyłaby się dalsza część rundy, która była w naszym wykonaniu średnia. Najbardziej zabolała mnie porażka w Elblągu. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jakiego upokorzenia tam uświadczyliśmy. Nie przekonuje mnie to, że piłkarsko wyglądaliśmy tam w miarę dobrze, bo nie ma żadnego usprawiedliwienia na 0:4 "w plecy". Fajnie potem zespół zareagował w meczu z Górnikiem Polkowice, które wygrał 2:1, a ja miałem przyjemność wtedy spikerować w zastępstwie Andrzeja Brzozowskiego.

Potem zaczęła się gra w kratkę. Przegraliśmy m.in. na wyjeździe z Motorem Lubin, był remis w Jastrzębiu, ale potrafiliśmy po bardzo dobrym meczu wygrać na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Niepotrzebnie straciliśmy punkty u siebie z Lechem II Poznań (2:2), a już kompletnie drużyna nie istniała w Puławach przeciwko tamtejszej Wiśle (1:2).

Przyszedł mecz z Hutnikiem Kraków i nastał ogromny przełom. Takiego meczu nigdy nie przeżyłem i zapewne już nigdy się nie przytrafi. Piłkarsko średnio tam wypadliśmy, ale jak się strzela dwie bramki w doliczonym czasie i wygrywa po szalonej końcówce, to nikt u stylu pamiętać nie będzie i nie ma zamiaru. Potem wygrana w Tarnobrzegu, kolejna szalona końcówka (na własne życzenie) w meczu z Radunią Stężyca, a na koniec pokonanie lidera Kotwicy i pewnie zwycięstwo z rezerwami Zagłębia II. Mecz z Kotwicą Kołobrzeg było najlepszym spotkaniem w wykonaniu Stomilu. Goście przyjechali do Olsztyna i nie mieli nic do powiedzenia, swoją bardzo dobrą grę olsztyński zespół powtórzył w Lubinie, gdzie rozbił rezerwy Zagłębia. Jarosław Krzyżanowski (trener gospodarzy) na siłę szukał pozytywów po tym meczu, a największy pozytyw, to taki, że już w tym sezonie nie będą musieli zagrać ze Stomilem, gdyż łącznie w starciu z nami stracili 10 goli. To był taki moment, że chciało się z Polonią Warszawa zagrać już w kolejny weekend.

Po spadku Stomilu do II ligi uważałem, że misję budowania nowego zespołu powinien otrzymać Piotr Jacek. Tutaj się nie zawiodłem, bo taki był plan na ten sezon. Z propozycją przyszła jednak Legia II Warszawa i praca w zupełnie innych warunkach. Na celowniku Stomilu pojawił się Szymon Grabowski, kojarzony głównie z Resovią. Praktycznie nie miał czasu na zbudowanie zespołu, bo z marszu ruszyła ligowa młócka. Opinie o trenerze i jego warsztacie docierały pozytywne, w pierwszych kontaktach zapewne mocno skryty, ale otwarty na rozmowy z nami, głównie z Kyniem, bo tak wyszło w podziale obowiązków przy naszym serwisie.

Każdy z nas może ocenić trenera dzięki kulisom klubowej telewizji i poczuć to co mówi trener i samemu zweryfikować jak odbierać trenera. Tym razem nasi działacze nie popełnili błędów wybierając Szymona Grabowskiego na szkoleniowca. Mój kolega Krzysztof zapytał mnie czy to może być trener "na lata" w Olsztynie? No cóż, a czy w Olsztynie można coś planować na lata? Gdyby sytuacja klubu byłaby ustabilizowana to jest to na pewno szkoleniowiec, który mógłby Stomil wprowadzić z powrotem do I ligi. Zobaczymy jak szkoleniowiec odnajdzie się w zimowym marazmie w stolicy Warmii. Dojazdy na treningi po całym Olsztynie. Do siłowni na Jaroty, na boisko na Dajtki czy potem do klubu. Może się wydawać to szczegół, ale w takiej atmosferze mogą się pojawić kłopoty z mobilizacją u piłkarzy, najgorzej to popaść w marazm. Na ten moment nie zanosi się na to, że zespół ma zamiar wyjechać na obóz, a przecież to wszystko kosztuje. A jak dobrze wiemy w Stomilu jest biednie, ale stabilnie. Bez długów, bo to w tym momencie najważniejsze.

Jak bumerang powraca problem w kontaktach z miastem. Stomil poszukuje w ratuszu pieniędzy, jakichkolwiek, a w ratuszu ich nie ma, bo miasto ma teraz inne sprawy na głowie. Kto się tam przejmowałby piłkarzami czy w ogóle innymi dyscyplinami sportu. Marzy mi się spokojna zima, okres w którym spokojnie można by się przygotować do rundy wiosennej. Nawet jak budżet Stomilu na ten sezon jest malutki, ale stabilny, to powraca jedna myśl - znowu klub będzie blisko upadku? Na to się raczej nie zanosi, ale jak ktoś poważnie myśli o awansie i to, że Stomil dokona teraz nie wiadomo jakich transferów i zaatakuje I ligę, to niech się nie łudzi.

I proszę mnie dobrze zrozumieć, uważam, że jeżeli Szymon Grabowski będzie dysponował tą samą kadrą jak jesienią, to jest spora szansa być w TOP6 na koniec sezonu. Czy tak jednak będzie? Jak dobrze wiemy Jakubem Tecławem interesują się silniejsze od nas kluby i zawodnik raczej nie będzie czekał do końca umowy jak się coś ciekawego na rynku transferowym pokaże.

Runda jesienna II ligi pokazała, że można fajnie prowadzić klubowe media. Nie mamy się czego wstydzić w Olsztynie. Kto ma fejsa, insta, tt i tik toka to dostaje tyle contentu, że pewnie nie jest wstanie wszystko obejrzeć. Jak już pojawiają się głosy, że ktoś specjalnie założył konto na danej platformie, to oznacza, że idzie to w dobrym kierunku. I tutaj się nie zatrzymujmy. Zawsze powtarzałem, że inwestycja w pracowników biurowych jest tak samo ważna jak budowanie kadry pierwszego zespołu. Nigdy nie rozumiałem dlaczego w Stomilu woleli zatrudnić ósmego środkowego pomocnika niż przeznaczyć pieniądze na dział, który pośrednio lub bezpośrednio przynosi dochody dla klubu. W ogóle wiele spraw mnie zastanawia. Dlaczego w wielu obszarach pracuje się tak jak powinno dopiero teraz? Dlaczego gdy pojawiła się bieda w Stomilu to zaczęto bardzo poważnie myślec o pracy u podstaw? Przecież można było to zacząć robić już w 2019 roku...

SPW!

Tagi: Stomil Olsztyn, Bez napinki, II liga, felieton


Komentarze

  1. 08.12.22 00:30 Bart

    Dlaczego w wielu obszarach pracuje się tak jak powinno dopiero teraz? Poniewaz brakuje zarzadzania w tym czasie byla kasa kazdy swoje przytulal nie wychylal sie bo i po co. Jest dno to zaczyna sie myslec szkoda ze tak pozno widocznie na bierzaco nie bylo osoby/osob weryfikujacych prace dokonania poszczegolnych dzialow/pracownikow albo poprostu za slabi pracowali. Poprawa od strony medialnej zmiana o 180st i wyjscie z epoki kamienia lupanego po zatrudnieniu Bartka widzocznie wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu. Moze i w innych dzialach warto zaryzykowac do stracenia mamy nie wiele do zyskania tak jak piszesz poprostu kase czy to przez wzrost zainteresowania ze strony nowych kibicow Stomilem czy znalezienia nowych sponsorów. Narazie jak slyszymy wszyscy wykonuja mega prace ale efektow bylo brak albo mizerne. Moze zamiast dwoch osob jedna konkretna powinna byc zamiast kasy na Brajankow i inne niewypaly wydac na pracownika biurowego. Z tym chwaleniem pracy przypomina mi czesto rozmowy pracownikow z mizernymi wynikami staram sie robie wszystko, nie mam szczescia ale ciezko pracuje i jest i tak kupa bo to tylko gadanie, dobry pracownik nawet przy super wynikach dalej analizuje swoja prace i poprawia bledy a u nas systematycznie co 6 miesiecy jestesmy w tej samej dupie. Moze zarzadzajacy musza podejsc dobrze do zarzadzania zasobami ludzkimi lub je zmienic, pracownik pracujący mizernie 10 lat dalej tak bedzie pracowal a nowy rokuje na rozwoj swieze podejście do tematów i ambicje. Sytuacja z miastem sie nie poprawi a jak bedzie dalej na zasadzie na noze to nie zmieni tu nic nawet nowy prezydent taka jest prawda. Dzis jak slyszymy klub nie ma dlugow nie ponosi kosztow wynajmu i eksploatacji obiektów to tez wsparcie bardziej skupilbym sie na ciśnięciu miasta o poprawę infrastruktury. Wlodarze chcieliby miec model np. Z Sosnowca z duza wpata gotowkowa ale czy tak bym chcial chyba nie patrzac po wynikach przejedza kase przyjdzie gorsze dofinanowanie lub brak i bedzie klops. Jest swiatelko w tunelu na budowanie solidnych moze nie zabogatych ale stabilnych podstaw funkcjonowania klubu. Droga ciezka, kreta i wyboista ale sukces smakowałaby wtedy po stokroć:) na dzien dzisiejszy Teclawa musza próbować spieniezyc na sile nie jest jakimś wirtuozem jak i cala liga a kasa niewątpliwie by się przydała, z okazji trzeba korzystać na tym ten biznes tez polega. Czy awansujemy? Daj Bóg ze z przypadku, odgornie nie planowanym oby się udało. Tam jednak są szanse na dodatkowe pieniądze. Drugie pytanie czy brak awansu nie zniechęci włodarzy i nie będziemy zaliczać dalej corocznego widma gaszenia światła?? Oby nie.

  2. 07.12.22 22:48 Michu OKS

    Wie ktoś jakie kluby interesują się Tecławem? Oprócz Wisły Płock oczywiście

  3. 07.12.22 22:47 Paju

    Bardzo trafny ostatni akapit. Fajnie, że Bartek jest na co dzień w klubie. Ja jestem "u sąsiada" (pozdro dla kumatych ;) ), ale robię wideo z meczów domowych (i czasami wyjazdowych). Mam trochę taki żal, że po wejściu pewnych osób do Stomilu nie zaczęto rewolucji, czyli szkolenia oraz rozwijania działów...

Redakcja stomil.olsztyn.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie stomil.olsztyn.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "trolling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników.

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz. Zaloguj się tutaj.


Zostań fanem

...i bądź na bieżąco!