W 15. kolejce grupy pierwszej klasy okręgowej Stomil II Olsztyn wygrał 2:1 z Vęgorią Węgorzewo. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Gabriel Jastrzębski i Kacper Mościbrocki.
Stomil II Olsztyn 2:1 Vęgoria Węgorzewo
Gabriel Jastrzębski 75, Kacper Mościbrocki 79 - Łukasz Denes 64
Stomil II: 1. Wojciech Klewiado - 42. Wiktor Kulesza, 15. Kacper Mościbrocki, 5. Michał Rakowski, 28. Krzysztof Chrobak - 77. Kacper Łaszczewski (76, 33. Mateusz Wyrzykowski), 99. Łukasz Dramowicz, 19. Mateusz Osmolik, 49. Wojciech Jabłoński, 7. Włodzimierz Skowron (73, 3. Kacper Merchel) - 17. Gabriel Jastrzębski (89, 38. Michał Ozga).
Pierwszą sytuację zmarnował w 11. minucie Włodzimierz Skowron, kiedy w zamieszaniu w polu karnym uderzył obok bramki po dośrodkowaniu z prawej strony Wiktora Kuleszy. W 20. minucie Skowron ładnie obsłużył niepilnowanego Kacpra Łaszczewskiego, ale pomocnik Stomilu z narożnika pola bramkowego uderzył nad bramką. Pięć minut później ponownie zawiodła skuteczność. Gabriel Jastrzębski zagrał prostopadle do wychodzącego na dobrą pozycję Łaszczewskiego, który przed bramką minął na zamach obrońcę Vęgorii i wystawił piłkę Skowronowi, a ten zmarnował drugą swoją sytuację, przenosząc piłkę wysoko nad bramką. Także nad bramką w kolejnej akcji z powietrza uderzał Jastrzębski po dośrodkowaniu od Kuleszy.
Vęgoria zagroziła bramce Stomilu II dopiero w 36. minucie. Po wrzutce z rzutu wolnego z prawej strony Krzysztof Mazuro trącił piłkę nogą, która odbiła się od ziemi i trafiła w poprzeczkę. Do dobitki nie doszedł zawodnik gości, bo wcześniej piłkę z linii bramkowej wybił Krzysztof Chrobak. Chwilę później Vęgoria miała rzut wolny niemal z tego samego miejsca i znowu zrobiło się groźnie pod olsztyńską bramką, gdy z linii pola karnego uderzał Adam Kun, jednak wyraźnie chybił. Tuż przed przerwą ponownie szansę miała Vęgoria. Maciej Pawlukiewicz wpadł w pole karne, uderzył mocno, ale - jak to w tym meczu bywało - oczywiście niecelnie.
Po zmianie stron atakowała Vęgoria, ale jej sposób na zdobycie gola polegający na dośrodkowaniach z każdej możliwej pozycji, a najlepiej ze stałych fragmentów, nie przynosił powodzenia. W 56. minucie ładne dośrodkowanie z lewej strony Kuleszy próbował z powietrza wykończyć Łaszczewski, ale z 7 metrów nie trafił w bramkę. Po kilku chwilach niemal identyczne dośrodkowanie Łaszczewskiego w taki sam sposób wykończył Jastrzębski, czyli z bliska nad bramką.
Niewykorzystane sytuacje postanowiły się zemścić w 64. minucie. Skrzydłowy Vęgorii dośrodkowywał z lewej strony spod samej chorągiewki, Michał Rakowski minął się z piłką, którą przejął wprowadzony w drugiej połowie Łukasz Denes i z bliska umieścił ją w siatce.
Tuż po wznowieniu sprzed pola karnego uderzeniem z miejsca popisał się Łukasz Dramowicz i Kacper Oszako z trudem przerzucił piłkę nad poprzeczką. Po rzucie rożnym przed szansą stanął Mateusz Osmolik, który uderzył z powietrza, ale ładną interwencją popisał się bramkarz Vęgorii. Po chwili dośrodkowania z rzutu wolnego Wojciecha Jabłońskiego nie złapał Oszako, lecz żaden z zawodników gospodarzy nie zdążył, by wpakować futbolówkę do siatki. W następnej akcji znowu Stomil powinien był zdobyć bramkę. Skowron otrzymał piłkę za linię obrony od Rakowskiego, ruszył w kierunku bramki i z ostrego kąta trafił prosto w Oszakę, który jeszcze w ekwilibrystyczny sposób wybił dobitkę głową Kuleszy na rzut rożny.
Wreszcie w 75. minucie Stomil II przeprowadził skuteczną akcję, która miała swój początek w ataku pozycyjnym na własnej połowie. Michał Rakowski wypatrzył pokazującego się do gry przed polem karnym Łukasza Dramowicza, ten zagrał na lewo do rozpędzonego Wiktora Kuleszy, który zagrał piłkę do środka, ta odbiła się od nogi obrońcy Vęgorii i z powietrza z kilku metrów wpakował ją do siatki nadbiegający Gabriel Jastrzębski.
Zdobyta bramka bynajmniej nie usatysfakcjonowała gospodarzy, którzy dalej próbowali nacierać. W 79. minucie rzut wolny przed polem karnym wykonywał Wojciech Jabłoński, który wrzucił na przedpole bramki, lecz obrońcy Vęgorii wybili piłkę na skraj pola karnego. W narożniku szesnastki do bezpańskiej piłki doszedł Kacper Mościbrocki i od niechcenia dośrodkował w pole bramkowe, a tam piłka ominęła wszystkich zawodników i wpadła tuż przy słupku obok zdezorientowanych graczy Vęgorii.
Vęgoria próbowała wyrównać, ale jej akcje były chaotyczne i nie miały przełożenia na bezpośrednie zagrożenie pod bramką Stomilu II. W doliczonym czasie gry oba zespoły stworzyły jeszcze po jednej okazji, tylko nie zakończyły się ona celnymi uderzeniami.
OKS Stomil
on-line