Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, Marcin Fiedorowicz w końcu zameldował się na murawie. Skrzydłowy wystąpił w ostatnim, zwycięskim spotkaniu z Mazurem Ełk. Choć sam przyznaje, że do optymalnej formy jeszcze trochę brakuje, jego powrót to świetna wiadomość dla kibiców przed zbliżającym się meczem z Tęczą Biskupiec.
Stomil dobrze rozpoczął zmagania w nowym sezonie, dopisując do swojego konta cenne trzy punkty po starciu z Mazurem Ełk. Mecz mógł ułożyć się dla naszej drużyny znacznie łatwiej, gdyby udało się wykorzystać wszystkie okazje, m.in. te w pierwszej połowie.
- Dużo sytuacji na pewno w pierwszych 15 minutach. Mogliśmy już prowadzić 2:0. Skuteczność zawiodła, ale trzy punkty są najważniejsze - podsumowuje krótko spotkanie Marcin Fiedorowicz.
Dla "Fiedora" był to pierwszy oficjalny występ od października ubiegłego roku. Wszyscy wokół klubu z niecierpliwością czekali na powrót dynamicznego zawodnika i zastanawiali się, jak po tak długiej przerwie będzie wyglądała jego dyspozycja zdrowotna.
- Czuję się w 100 procentach zdrowy - uspokaja Fiedorowicz. - Troszkę z kondycją jest na pewno gorzej jeszcze, ale z każdym treningiem i meczem będzie tylko lepiej.
I dodaje: - Taki był plan, żebym wszedł na końcówkę. Złapać minuty, pewność siebie - zaznacza, dodając z uśmiechem: - Tęskniłem na pewno. Cieszę się, że w końcu wróciłem, że jestem zdrowy.
Fiedorowicz podchodzi do swojego występu z dużą dozą samokrytyki. Zapytany o to, czy widzieliśmy już na boisku prawdziwego "Fiedora", odpowiada bez wahania:
- Nie no, jeszcze na pewno nie. Chciałem za dużo na siebie myślę wziąć. Kilka pojedynków tam miałem, ale to na pewno nie ten jeszcze.
Kibice Stomilu w rundzie jesiennej zeszłego sezonu przyzwyczaili się do oglądania Marcina na lewej stronie boiska. W meczu z Mazurem zameldował się jednak na prawej flance. Zmiana ta nie stanowi dla niego żadnego problemu.
– Ogólnie jestem skrzydłowym, mogę grać na jednej i drugiej. Ostatnio w treningu byłem próbowany na prawej i pewnie stąd ta decyzja, ale aktualnie najlepiej się czuję na prawej – wyjaśnia zawodnik.
Po udanym otwarciu sezonu, przed Stomilem prawdziwy sprawdzian możliwości i umiejętności – starcie z Tęczą Biskupiec. Jakie nastroje panują w drużynie i jakie są oczekiwania na trwające rozgrywki?
Zapytany o nadzieje i przewidywania na ten sezon, Marcin Fiedorowicz stawia sprawę jasno i nie pozostawia żadnych złudzeń:
- Przewidywania są jedne, na pewno interesuje nas tylko awans i nic więcej w sumie.
OKS Stomil
on-line