Stomil Olsztyn wygrał 1:0 z Tęczą Biskupiec w 2. kolejce IV ligi. Po meczu rozmawialiśmy z Sebastianem Szypulskim, który pojawił się pod koniec tego spotkania.
Jak ocenisz mecz?
- To spotkanie przypominało piłkarskie szachy. Nikt nie chciał popełnić błędu, bo w starciu drużyn z aspiracjami do awansu o losach meczu może zaważyć jeden detal czy jedna bramka. Nam udało się ją strzelić i dowieźliśmy to jednobramkowe prowadzenie do samego końca.
Wróciłeś do Stomilu, jak się czujesz ponownie w Olsztynie?
- Czuję się świetnie. Powrót do domu zawsze daje dużo radości, a dla mnie to już drugi taki powrót. W klubie jak zwykle panuje bardzo dobra atmosfera, a chłopcy ciepło mnie przyjęli, więc pozostaje mi tylko się cieszyć.
Czy czujesz na sobie presję wywołaną koniecznością zastąpienia Karola Żwira?
- Nie wiem, skąd takie porównanie, bo mamy z Karolem zupełnie inne atuty boiskowe. Jeśli jednak ktoś tak to postrzega, mogę się tylko cieszyć. Karol to bez wątpienia legenda Stomilu – przeżył z tym klubem bardzo wiele i rozegrał tu w ostatnich latach najwięcej meczów. Słyszeć takie słowa pod swoim adresem to dla mnie ogromny komplement.
Nie mogłeś wystąpić w pierwszym spotkaniu z powodu urazu. Jak obecnie wygląda Twoja sytuacja zdrowotna? Dzisiaj również nie zacząłeś od pierwszej minuty.
- Jest już dobrze, choć jeszcze nie idealnie – pewien dyskomfort pozostaje. Na pierwszym treningu dopadł mnie pech i doznałem mikrozłamania palca. Od trzech tygodni już biegałem, a w tym tygodniu wszedłem w pełne obciążenie treningowe. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie tylko lepiej.
Do Stomilu przyszedłeś chyba z jasnym celem: awans.
- Oczywiście. Ten klub nie powinien grać na tym poziomie rozgrywkowym. Mam nadzieję, że w tym sezonie nie będziemy liczyć na to, że "jakoś to będzie", tylko wywalczymy awans szybciej i spokojniej niż w ubiegłych rozgrywkach.
Przed wami intensywny tydzień, bo już w środę zagracie z Orłem Czerwonka. Z całym szacunkiem dla rywala, zwycięstwo to wasz obowiązek, ale żaden mecz sam się nie wygra.
- To prawda. W tym sezonie mamy jednak bardzo silną i wyrównaną kadrę, co przekłada się na dużą rywalizację. Możemy się tylko cieszyć z dużej liczby meczów, bo każdy walczy o wyjściową jedenastkę. O składzie decydują niuanse, a dobre występy w spotkaniach z teoretycznie słabszymi rywalami to idealna okazja, by wywalczyć miejsce na kolejne mecze ligowe.
OKS Stomil
on-line
dzisiaj, 14:48 Kot
To nie były piłkarskie szachy, tylko piłkarskie tortury - ani jednej sytuacji bramkowej przez 90 minut z obu stron.