Artykuł

Skąd wzięło się 10 000 kroków dziennie? Jak zacząć robić kroki? Fot. pexels.com

Skąd wzięło się 10 000 kroków dziennie? Jak zacząć robić kroki? Fot. pexels.com

Skąd wzięło się 10 000 kroków dziennie? Jak zacząć robić kroki?

wczoraj, 08:41   artykuł sponsorowany   0  

Liczba 10 000 kroków dziennie pojawia się dziś niemal wszędzie – w aplikacjach na telefon, na ekranach smartwatchy i w rozmowach o codziennej aktywności. Niewiele osób wie jednak, że ten konkretny próg nie wziął się z badań naukowych, tylko z pomysłu marketingowego sprzed kilkudziesięciu lat, który z czasem zaczął żyć własnym życiem.

Skąd wzięła się liczba 10 000 kroków dziennie?

Historia liczby 10 000 kroków sięga roku 1965 i Japonii. Japońska firma Yamasa wprowadziła wtedy na rynek krokomierz o nazwie "manpo-kei", co w dosłownym tłumaczeniu oznacza "miernik 10 000 kroków".

Wybór akurat tej liczby miał charakter przede wszystkim marketingowy, bo japoński znak oznaczający "10 000" swoim kształtem przypomina sylwetkę idącego człowieka. A to dobrze wpisywało się w nazwę i przekaz reklamowy produktu. Premiera urządzenia przypadła na czas Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Te z kolei w 1964 roku wzbudziły w Japonii duże zainteresowanie sportem i aktywnością fizyczną, co dodatkowo ułatwiło wypromowanie nowego produktu na rynku.

W tamtym czasie krokomierz był stosunkowo nowym pomysłem, a jasno określona, okrągła liczba dobrze sprawdzała się jako element promocji urządzenia.

Dlaczego ta liczba przetrwała do dziś, mimo że nie wynikała z badań naukowych?

Mimo że liczba 10 000 powstała jako chwyt reklamowy, z upływem czasu mimo wszystko zakorzeniła się jako punkt odniesienia dla codziennej aktywności. Trafiła do kultury popularnej, a później – została przeniesiona do domyślnych ustawień wielu aplikacji fitness czy smartwatchy, które musiały przyjąć jakiś konkretny cel dzienny.

Prosta, okrągła liczba zapadała w pamięć i dawała jasny, łatwy do śledzenia cel. Nie trzeba było znać żadnych dodatkowych wyliczeń, bo wystarczyło spojrzeć na licznik kroków i zestawić go z jedną, znaną wartością. To właśnie taka prostota i czytelność celu sprawiły, że liczba przetrwała do dziś, niezależnie od tego, skąd pierwotnie się wzięła. Obecnie funkcjonuje jako powszechnie rozpoznawalny punkt odniesienia, nawet jeśli mało kto zna jej historię.

Jak zacząć zwiększać dzienną liczbę kroków?

Punktem wyjścia jest sprawdzenie, ile kroków wypada obecnie w typowym dniu. Większość telefonów i smartwatchy zlicza je automatycznie, bez potrzeby dodatkowych ustawień. Znajomość własnego punktu startowego pozwala zaplanować stopniowe zwiększanie dystansu, zamiast od razu zakładać skok do 10 000 kroków. To bywa trudne do utrzymania na dłuższą metę.

Codzienne czynności dają wiele okazji do naturalnego zwiększenia liczby kroków – spacer zamiast części trasy pokonywanej samochodem, schody zamiast windy czy nieco dłuższa droga na przystanek to proste zmiany, które sumują się w ciągu dnia. Krokomierz lub aplikacja w telefonie mogą pełnić funkcję narzędzia motywującego do regularności, a przy tym na bieżąco śledzić postępy i to, jak zmienia się liczba kroków w kolejnych dniach.

Warto też ustalić stałą porę dnia na dłuższy spacer, bo to ułatwia wpisanie go na stałe w codzienny plan, zamiast liczyć na to, że czas na niego znajdzie się przypadkiem. Dla osób, które chcą zwiększać liczbę kroków niezależnie od pogody czy pory dnia, rozwiązaniem bywają bieżnie domowe elektryczne i walking pady, takie jak na przykład te na stronie: https://sportmed24.pl/pl/menu/bieznie-i-walking-pady-1251.html, pozwalające chodzić w dowolnym momencie we własnym mieszkaniu – a nawet w trakcie pracy w domu czy podczas oglądania ulubionego serialu.

Patronite Zostań patronem stomil.olsztyn.pl! Doceniasz naszą pracę? Chcesz więcej ciekawych materiałów? Wspieraj nas tutaj: https://patronite.pl/stomilolsztynpl

Tagi: -