Stomil Olsztyn w sobotę (7 listopada 2026 roku) wygrał 2:0 ze Zniczem Biała Piska. Po meczu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenerów obydwu drużyn.
Ryszard Borkowski, trener Znicza:
- Na początku chcę pogratulować trenerowi i drużynie wygranej, a nam życzyć, żebyśmy częściej grali takie mecze, bo dzisiaj myślę, że byliśmy dla dobrze zorganizowanej drużyny wymagającym rywalem. Zabrakło nam sił. Stomil dysponował szerszą kadrą, my dzisiaj przyjechaliśmy gołą jedenastką. Zostaliśmy wzmocnieni chłopakami z B-klasy, którzy chcieli z nami przyjechać, mamy swoje jakieś tam problemy, ale z przebiegu całego meczu jestem bardzo zadowolony z postawy mojej drużyny. Przy dwóch treningach w tygodniu i braku trenowania na pełnowymiarowym boisku, wcale źle to nie wyglądało. Na pewno Stomil piłkarsko, dojrzałością futbolową był drużyną na pewno lepszą. Strzelił dwie bramki i ten mecz wygrał, a za walory estetyczne niestety punktów nie ma. Także ja pozytywnie wracam i z dumą podpisuję się pod moją drużyną. Jeszcze raz gratuluję trenerowi. Stomilowi życzę awansu do do ligi wyższej, bo myślę, że taki jest cel. Widać pracę trenera, widać charakter drużyny, także w samych superlatywach mogę mówić o Stomilu.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Dla was to też koniec rundy. Jak trener ocenia ten okres?
- To była trudna runda, choć początek mieliśmy bardzo dobry. Przede wszystkim po spadku mierzyliśmy się ze sporymi problemami kadrowymi – z poprzedniego składu zostali tylko Dominik Kąkolewski i Kuba Konopka. Tak naprawdę w przeciągu trzech tygodni stworzyliśmy tę drużynę wspólnie z moim synem, który pomaga mi przy transferach. Początek był obiecujący i rozbudził pewne nadzieje, bo punktowaliśmy zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Później jednak pojawiły się problemy wewnątrz klubu, odszedł od nas trener (Kamil Lauryn - red.) i nagle zostaliśmy sami. W końcówce rundy to ja musiałem przejąć zespół. Zimą na pewno musimy się dozbroić, bo nie takiego przebiegu rundy oczekiwaliśmy. Chociaż dzisiejszy mecz pokazał, że na tle tak wymagającego przeciwnika - i mimo naszych braków kadrowych oraz treningowych - wcale nie wyglądaliśmy źle. Mówię tu przede wszystkim o realizacji założeń taktycznych. Zdawaliśmy sobie sprawę, że po słabszych występach mogła przytrafić się wysoka porażka, czego szczerze mówiąc trochę się obawiałem, bo to mocno uderzyłoby w morale zespołu. Dziś przegrywamy, ale wracamy z podniesioną głową. Mam nadzieję, że ten mecz pokaże chłopakom, nad czym musimy dalej pracować, a nam jako klubowi - w jakich aspektach trzeba wzmocnić kadrę. Przed nami długa przerwa, by nad tym popracować. Co przyniesie runda rewanżowa? Zobaczymy. Wiadomo, że zimowe okienko jest trudne - ciężko o wartościowych zawodników, a nasza lokalizacja też nie ułatwia sprowadzania graczy z zewnątrz. Miejmy jednak nadzieję, że skoro po spadku zdołaliśmy złożyć drużynę, przygotować ją i sensownie poukładać, to damy radę i teraz. Pracuję w Zniczu Biała Piska już od dziesięciu lat - przeżyłem tu lata tłuste, teraz przyszło trochę chudszych, ale wierzę, że te lepsze czasy znowu nadejdą.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): - Dyrektor sportowy Ryszard Borkowski pozostawia siebie na stanowisku czy będzie szukał nowego trenera?
- Nie, to była tylko chwilowa zmiana. Nie chcieliśmy już nikomu mieszać w głowie - gdyby na pięć czy sześć kolejek przed końcem przyszedł nowy trener, miałby ogromny zawrót głowy. Dlatego wspólnie z prezesem podjęliśmy decyzję, że przejmę obowiązki szkoleniowca i spróbuje poprowadzić zespół najlepiej, jak potrafię. Szczerze mówiąc, udało się to w wielkich bólach. Ja wracam do swojej roli, którą pełnię już od czterech lat, czyli na stanowisko dyrektora sportowego. Wstępnie jesteśmy już po słowie z nowym szkoleniowcem i najprawdopodobniej 7 stycznia przedstawimy jego nazwisko. To on poprowadzi Znicz w rundzie rewanżowej i będzie realizował wspólne cele, które sobie wyznaczymy.
Michał Kraszewski, trener Stomilu:
- Dziękuję bardzo za gratulacje. Oczywiście przekażę dla zespołu, który wykonuje pracę na boisku. W mojej ocenie spotkanie mogło ułożyć się inaczej, w pierwszych 15–20 minutach mieliśmy trzy naprawdę dogodne sytuacje bramkowe, nie potrafiliśmy jednak zamienić tych sytuacji na bramki. I z każdą minutą Znicz wierzył w to, że coś w tym meczu może dla siebie ugrać. Był dobrze zorganizowany w tej dalszej części pierwszej połowy, i w drugiej także. Mądrze przesuwał, zamykał przestrzenie i już do końca pierwszej połowy tych sytuacji tak nie nie kreowaliśmy, jakbyśmy sobie tego życzyli. Jeśli jeśli nie strzelisz na początku, to później musisz szukać różnych sposobów, żeby tę defensywę rywala zdezorganizować. Po wejściu Jakuba Banula udało się to zrobić, strzeliliśmy jedną bramkę, później drugą. Jeszcze pod koniec mogliśmy strzelić trzeciego gola. Natomiast koniec końców wygrywamy 2:0, dopisujemy trzy punkty. To było udane zakończenie rundy, w której w której nie ponieśliśmy porażki. Mamy najlepszą defensywę i drugi pod względem skuteczności atak jak na ten moment. Wiemy, że jeszcze parę spotkań się odbędzie w przyszłym tygodniu. Trzeba docenić z uwagi na to, że jest to ostatnia kolejka dla nas, cały zespół, wszystkich zawodników, którzy w tej rundzie występowali w naszym zespole, gdyż jedni odegrali większą rolę, inni mniejszą, ale każdy przysłużył się do tego, że że na półmetku tych rozgrywek jesteśmy liderem. Zmagaliśmy się też, ze swoimi problemami w ostatnich kilku kolejkach. Różne sytuacje wpłynęły na to, że ta kadra nie była tak szeroka, jak na początku ligi. Natomiast z drugiej strony dzięki temu, że była właśnie tak szeroka na początku rundy, mogliśmy utrzymać tą zwycięską passę. Podczas ostatnich tygodni trenowało z nami też sporo chłopaków z rocznika 2010, żeby żeby ten trening miał odpowiednią jakość, z rocznika 2009, z rezerw, z CLJ-otki. Dobrze to wygląda, bo jest to fajna praca nie tylko zespołu, ale ale myślę, że całego klubu.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Jak będą wyglądały treningi do końca roku i kiedy rusza okres przygotowawczy?
- Do końca miesiąca będziemy trenowali, a od grudnia chłopaki dostaną wolne - tak, aby mogli się całkowicie zresetować. Następnie od połowy grudnia otrzymają rozpiski do pracy indywidualnej, którą będziemy monitorowali za pośrednictwem aplikacji. Na początku stycznia - szóstego, bodajże siódmego - powinniśmy wrócić do treningów.
Emil Marecki (stomil.olsztyn.pl): Z kim zagramy gry kontrolne?
- M.in. z Wigrami Suwałki, Chemikiem Bydgoszcz czy Stoczniowcem Gdańsk.
OKS Stomil
on-line
